Gość: Monika8001
IP: *.vlan212.dengo.lubman.net.pl
20.08.08, 13:44
Mam problem z moją córką. Odkąd się urodzila jest bardzo płaczliwa,
nerwowa. Bardzo często zachodziła się. Następowało to zawsze ze
strachu, nigdy z płaczu. Mając 2,5 miesiąc nie chciała już jeździć w
wózku, piszczała w niebowłosy jak tylko probowaliśmy ją tam włożyć.
Spacery to była tragedia. Kończyło się tym, że ona była niesiona na
rękach a wózek jechał solo. Do tej pory spacery to ciagłe nerwy, bo
ona... a to nie chce siedzieć w wózku, a to nie chce iść z nami.
Jest totalną indywidualistą, chociaż ma 18 miesięcy. Nie jest to
jednak takie proste, bo z jednej strony wszystko chce robić sama, a
z drugiej płacze, kiedy straci mnie z pola widzenia. Ostatnio
kilkakrotnie spotkałam się z opinią, że jest to nadmiernie wrażliwe
dziecko. Sama nie wiem w jakim kontekście to było powiedziane.
Zastanawiam się, czy moja córeczka nie jest jednym z dzieci
nadpobudliwych, które wymagają szczególnego traktowania. Dodam, że
Ania rozwija się prawidłowo. Wydaje mi się nawet, że szybciej uczy
się różnych rzeczy niż jej rówieśnicy, ale za to szybciej niż one
denerwuje się. Sytuacja nasiliła się odkąd poszła do żlobka. A tam
wiadomo..... ciągle płacze, nie chce spać. Rozstania to po prostu
koszmar. Proszę poradzić mi jak postępować z małym tyranem, który
zawsze chce postawić na swoim. Zdaję sobie sprawę z tego, że
historie które wyżej opisałam są wyrwane z codzienności, ale może
powie mi Pani czy to faktycznie nadpobudliwe i znerwicowane
dziecko. Zastanawiam się także czy nie powinnam pójść do jakiegoś
specjalisty, bo Ania naprawę jest ciężkim do wychowywania dzieckiem.
Staramy się być konsekwentni i stawiamy granice, ale może to za
mało. Chciałabym mieć spokoje dziecko. O Ani nie można powiedzieć,
że jest niegrzeczna, ale bardzo niespokojna. Pozdrawiam i proszę o
pomoc