Dodaj do ulubionych

nadwrażliwy czterolatek

17.12.08, 22:55
Witam! Jestem mama dwóch synków, starszy ma 4 lata i juz drugi rok chodzi do
przedszkola. Nie ma w nim większych problemów, pani mówi, że jest grzeczny,
słucha polecen, jest bystry szybko się uczy. Od pewnego czasu pojawił sie
problem, kiedy odbieram go z przedszkola, nie chce iść, złości sie czasami
rzuca zabawkami. Kiedy jest taki rozzłoszczony strasznie trudno do niego
dotrzeć. Dzisiaj w przedszkolu było spotkanie wigilijne, dzieci przygotowały
występ. Moje dziecko w ogóle nie chciał w tym uczestniczyć, przyszedł zaraz po
mnie, wcale nie chciał występowac a jesli juz to się strasznie wygłupiał
skakał krzyczał, przeszkadzał dzieciom w występie, w pewnym momencie nawet mi
uciekał- wcale mnie nie słuchał- chociaz na co dzień nie mam z nim takich
problemów. Musiałam go wyprowadzic do szatni i tam poczekać az się uspokoi.
Wrócilismy ale przez cały czas synek źle się zachowywał. Czułam się bezsilna.
Widziałam, że kompletnie nie radzi sobie z napięciem cała ta sytuacja go
przerosła, a mnie chyba jeszcze bardziej. on tez juz wcześniej mówił, mi ze on
nie chce występowac więc wiedziałam, że moge się tego spodziewac , ale nie
sadziła, że pokaże się z takiej strony. Było mi strasznie przykro, czułam
rozczarowanie i złość, no i wstyd bo wszystko działo sie na oczach innych
rodziców. Rozmawiałam z wychowawczynią, mówiła, ze takie sytuacje jak te,
kiedy przezywa takie napięcie- mają miejsce w sytuacji ze mna. Nie wiem jak mu
pomóc (sobie?), co robic aby lepiej radził sobie z napięciem, no i nurtuje
mnie pytanie skąd w nim tyle złości? Moze ktoś miał podobne doświadczenia? Ja
sobie radzicie z takim, podobnymi zachowaniami? Dodam tylko, ze jest on bardzo
duzym indywidualistą, tak srednio radzi sobie w kontaktach z innymi dziećmi,
jest bardzo wrażliwy. A ostatnio zafascynowany jest rycerstwem i wszystkim co
z nim związane, ale głównie przezywa fascynacje walką, ciągle udaje, ze z kimś
walczy, z jakimiś potworami. Z trudem akceptuje te zabawy- czego nie rozumie
mój maż. Jestem ciekawa waszych doświadczeń
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: nadwrażliwy czterolatek 18.12.08, 10:40
      Mysle ze Jego zachowanie bierze sie ze strachu, prawdopodobnie przed
      wystepem. Kiedy sie pojawia strach traci kontrole nad soba i wtedy
      pojawia sie rowniez zlosc.
      On nie umie radzic sobie ze strachem, potrzebuje wiele milosci i
      uwagi, im wiecej w nim milosci i zaufania tym slabszy strach.
      Napisalas ze walczy z potworami. Czy rowniez rozmawia z nimi,
      dowiedz sie czy je widzi.
      To zdarza sie u dziecka, ale kiedy to robi staraj sie aby nie bawil
      sie w taki sposob, usiadz z Nim i pobaw sie z nim w jakos zabawe i
      dbaj aby byl zajety, aby nie bawil sie w taki sposob.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: sonig Re: nadwrażliwy czterolatek IP: *.aster.pl 18.12.08, 11:23
        Dlaczego ma się tak nie bawić?Co jest w tym złego? To część historii i kultury -
        walki rycerskie, na nich opierają się baśnie i legendy, które chętnie czytamy
        dzieciom. Dzieci je potem w zabawie odtwarzają.
        Walczą ze smokiem/innym stworem, to walka dobra ze złem.

        Walka z potworem - to może być też sposób na radzenie sobie z trudną sytuacją z
        przedszkola. Potwór może symbolizować jego lęk. W zabawie jest bohaterem, jest
        silny i ma dużą moc, czego być może brakuje mu w codziennych kontaktach z innymi
        dziećmi i co go złości.

        Ja bym pobawiła się z nim w tą zabawę, wcieliła się w postać hmm może innego
        rycerza, albo króla dowiedziała się o co chodzi.. i wtedy myślę, że wnioski dot.
        dalszego postępowania nasunęłyby się same.
        Trzeba wejść chyba najpierw do świata dziecka, żeby się dowiedzieć co się w nim
        dzieje.

        pozdrawiam


        • mamadomi Re: nadwrażliwy czterolatek 19.12.08, 00:20
          Myślę, ze jest w tym sporo racji, przemyślałam sobie jeszcze wczoraj wiele
          rzeczy i myslę, ze te walki rycerze i potwory są mu potrzebne, bo czuję się
          mocny, silny i odważny. W koncu jest też facetem... Chyba powinnam pozwolić mu
          nim być i tak się też poczuć. Zawsze dbałam\chciałam aby był wrażliwy na innych
          ludzi, miły... i taki generalnie jest, ale inni nie zawsze tacy są... Co pewnie
          go też frustruje
          wcześniej robiłam tak jak radzi poprzedniczka- wymyślałam inne zabawy, starałam
          sie odwrócić jego uwagę- od walk i potworów ale do niczego dobrego to nie
          doprowadziło, a być może nawet pogłębiło jego frustrację, bo czuł, że ja tego
          nie akceptuję
          Zdałam sobie sprawę, ze nie jest tak łatwo wychowywać małego mężczyznę... no i
          częściej powinnam słuchać męża.
          Pozdrawiam!
          • mskaiq Re: nadwrażliwy czterolatek 19.12.08, 02:00
            On bedzie niezadowolony kiedy zabronisz walk z potworami.
            • mskaiq Re: nadwrażliwy czterolatek 19.12.08, 02:21
              Sonig napisala
              >Walka z potworem - to może być też sposób na radzenie sobie z
              >trudną sytuacją z przedszkola. Potwór może symbolizować jego lęk. W
              >zabawie jest bohaterem, jest silny i ma dużą moc, czego być może
              >brakuje mu w codziennych kontaktach z innymi dziećmi i co go złości.
              Trudna sytuacja w przedszkolu nie zostanie rozwiazana za pomoca
              walki z potworami. On musi nauczyc sie radzic sobie ze swoimi
              rowiesnikami.
              Walka z potworami uczy agresji, a to mu nie pomoze w kontaktach z
              innymi dziecmi.
              Warto rowniez zapytac sie go czy widzi potwory kiedy z nimi walczy.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • Gość: sonig Re: nadwrażliwy czterolatek IP: *.aster.pl 20.12.08, 01:58
                Napisałam tylko, że warto pobawić się z dzieckiem, aby przekonać się o co w tej
                zabawie chodzi, co się tam dzieje.
                Czy jest to odtworzenie jakiejś bajki, czy też sposoby radzenia sobie dziecka z
                trudną sytuacją.

                Poza tym jeżeli dziecko obserwuje w grupie w której przebywa, że silną pozycję
                mają chłopcy nie mający problemu z okazywaniem swojej przewagi siłowej, czy też
                frustracji, to nie dziwne, że w zabawie on wciela się w taką postać. To jest
                jakiś sposób, niekoniecznie uczący agresji.
                Co z tego, że mama/tata mówi mu: nie wolno się tak bawić, jak w przedszkolu 90 %
                chłopców bawi się w strzelanie - policjantów i złodziei. Co zaproponujesz
                swojemu dziecku oprócz nie baw się tak.
                Dziecko chce się bawić z innymi dziećmi.
                Co złego jest w zabawie w policjantów i złodziei? Jest to jakieś odtworzenie
                sytuacji z którą dziecko się spotkało
                A jak ojciec jest policjantem to co też synowi zabroni takiej zabawy?

                Dlaczego wszyscy mają udawać, że agresja nie istnieje? Istnieje - u dzieci jest
                wyrazista a u dorosłych ukryta. Ale jest.

                A bajek dziecku też nie czytać? O smokach? O walce dobra ze złem?
                A świąt narodowych też nie obchodzić? O historii nie mówić?
                A powstanie warszawskie? Tam walczyły dzieci...

                Łatwo powiedzieć "nie baw się tak" Zabronić i udawać, że przemoc nie istnieje i
                nas nie dotyczy. Jesteśmy kulturowo wrośnięci w sprawę wojen, karabinów i walk
                ze smokiem który różnie wyglądał.

                Dozwolona tylko wojna w obronie granic, to moje dziecko mówi: ja strzelam, bo
                bronię granic i domu. i co wszyscy entuzjaści pacyfiści powiecie?

                Nie wolno się tak bawić... zabraniam..

                a potem na języku polskim dziecko na pamięć ma się uczyć

                "Kiedy przyjdą podpalić dom...."

                i cała ta martyrologia...

                Przepraszam za chaos..

                W sumie nie ma o czym gadać, jak świat światem chłopcy będą bawić się w wojnę.
                Z tym tematem musi uporać się każde dziecko i każdy rodzic.




                • mskaiq Re: nadwrażliwy czterolatek 20.12.08, 04:08
                  Kiedy dziecko bawi sie z kolegami w policjantow i zlodziei wtedy nie
                  ma zadnego problemu, moga rowniez walczyc z potworami i tez nie ma
                  problemu.
                  Kiedy dziecko samotnie zaczyna walczyc z potworem wtedy nalezy byc
                  bardzo ostroznym.
                  Pare dni temu rozmawialem z matka 3 letniego chlopca ktora
                  powiedziala mi z jej dziecko widzi potwora.
                  Kiedy u dziecka pojawia sie omam nalezy zweryfikowac to co widzi,
                  pojsc z nim tam gdzie dziecko widzi potwora i dotknac go razem z
                  dzieckiem.
                  Kiedy dziecko widzi potwora to czasem moze z nim walczyc a czasem
                  moze sie z nim zaprzyjaznic. Jesli uwierzy w istnienie potwora wtedy
                  bardzo trudno pozbyc sie omamu.
                  Napisalem o koniecznosci sprawdzenia czy dziecko widzi potwora czy
                  nie. Jesli widzi i walczy z nim aby sie go pozbyc to trzeba
                  udowodnic dziecku ze nie ma potwora.
                  Moze byc rowniez inaczej, moze byc to tylko zabawa, ale samotna
                  walka albo zabawa z czyms czego nie ma zawsze niesie ryzyko
                  pojawienia sie omamu.

                  Jesli chodzi o agresje i przemoc to sa one wynikiem zlosci i
                  strachu. Agresja jest rezultatem nie radzenia dziecka ze zloscia.
                  Przemoc ma pozbawiac strachu.
                  Agresja nie pozbawia zlosci a powieksza, przynosi dziecku wiele
                  stresu bo na agresje dziecka inne dzieci odpowiadaja agresja albo
                  nie chca sie bawic. Dziecko jest samotne i odrzucone. Zeby pomoc
                  dziecku trzeba pomoc mu radzic sobie ze zloscia.
                  To samo dotyczy przemocy. Poczucie sily, przemoc daje falszywe
                  zludzenie pozbycia sie strachu. Ten strach istnieje i przejawia sie
                  przemoca.
                  Serdecznee pozdrowienia.

                  Przemoc to

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka