Jestem terroryzowana!!!!

30.07.09, 20:54
Mam 1,5 roczne dziecko!
Od jakiegoś czasu zachowuje się podobnie jak trzy, cztero latki w
znanym programie ,,Super niania"!
Nie mam juz siły i zaczynam co raz czesciej krzyczec i głośniej,
choc wiem, że takie postepowanie moze jeszcze bardziej mu
zaszkodzic!:(
Sprawa wygląda następująco:
Jestem z dzieckiem cały czas w domu, nie chodzi do żłonka.
W chwili obecnej, nic nie mogę zrobić w domu!!!
Kiedy co chwile domaga się swojej uwagi, nie moge nawet na 3 minuty
siaść przed komputerem, bo juz po dwuch zaczyna wrzeszczeć, szarpać
mnie i szczypać! A ostatnio nawet-grysć!!
Nie potrafi samo bawić się czym kolwiek!!!
Cały czas musze mu towyzyszyc w trakcie zabawy.
I choć ma średnio co 2 tygodnie kupowane nowe zabawki, nic
kompletnie go nie interesuje dłuzej niz 5 min!:((
W miejscach taki jak sklep-tragedia!
Ostatnio chciałam mu przymiezyc buty-było szarpanie, wrzask i
ucieczka w samych skarpetkach ze sklepu!
To moze wydawać się komiczne, ale nie mam pojecia jak reagowac i co
robic?
Kiedy nie chce mu dać np. Płynu do mycia naczyn, który akurat, w
chwili obecnej go zainteresował, zaczyna znow powtarzac swoj schemat
zachowań.
Dziś, nudziło mu się jak czekałam w kolejce do kasy( ok 5 min) i
zaczął szczypać jakiegoś pana przed nami, po nogach!
Po takich ,, atakach" przytula się do mnie i całuje mnie, jak by
chciał przeprosic za swoje zachowanie!
Sama juz nie wiem???
    • agnwia Re: dodam jeszcze... 30.07.09, 21:02
      że mówienie,, nie wolno" nic nie pomaga!
      Tylko dodatkowo Go nakręca do działania!
    • m_laczynska Re: Jestem terroryzowana!!!! 30.07.09, 22:11
      A nie jest trochę tak, że Twoje nerwy i krzyki nakręcają wtórnie całą sytuację.
      Bo są takie momenty w rozwoju, że dziecko potrzebuje więcej. Mój półtoraroczniak
      ma dosyć podobnie. Jak robię śniadanie to 20 razy podchodzę do drzwi, bo jestem
      tam zaciągana za łapkę, żeby się zachwycić, że znowu udało się włożyć kluczyk od
      złomowanego poloneza do zamka! No i cóż. Ale widzę, że jak ja jestem
      zdenerwowana to tylko pogarsza sytuację, że dziecko jeszcze więcej potrzebuje
      (ot choćby, żeby się poczuć bezpieczne). Mam opanowane 3 "techniki" radzenia sobie:
      - jak jest wrzask i NIEEEEE i awantura to "zatrzymuję" dziecko - przytulam do
      siebie, aż się wypłacze
      - zanim zadam pytanie "czy chcesz" na które odpowiedź zawsze brzmi NIE to daję
      do wyboru: to czy to? Wybór jest pozorny, lecz satysfakcjonujący zazwyczaj
      - no i odwracam uwagę
      A w ogóle to plan na przetrwanie jest taki - rano jak najszybciej wyjść na plac
      zabaw, położyć spać po powrocie, po przebudzeniu jak najszybciej znów wyjść na
      plac zabaw.
      • agnwia Re: Jestem terroryzowana!!!! 30.07.09, 22:53
        A czy to ,, wychodzenie na plac zabaw" nie jest czasem ucieczka od problemu?
        Ja też tak robię, ale nie zawsze jest na to czas:(
        Nie mogę-jak płacze- przez godzinę trzymać dziecka na rękach, bo tak, to wygląda!
        Boje się, że tego typu zachowania utrwalą się i z czasem będzie jeszcze gorzej:(
        • szachula30 Re: Jestem terroryzowana!!!! 30.07.09, 23:11
          Jak moja zaczynała płakać i była to typowa histeria, bo np. nie chciałam jej
          czegoś natychmiast dać, to ją ignorowałam. Obserwowałam, czy nie dzieje się z
          nią nic złego, ale spokojnie mówiłam "nie i koniec" i dalej nie reagowałam.
          Teraz mam grzeczną córeczkę. Czasem zaczyna swoją histerię, nie reaguję a ona
          wie, że to nie działa - uspokaja się w ciągu minuty-dwóch. Spróbuj też, jak
          radzono wcześniej, dawać dziecku jak najczęściej wybór (np. ubioru, butów),
          będzie czuło, że jego decyzje są ważne. Życzę opanowania, bo będzie Ci jeszcze
          jakiś czas bardzo potrzebne. Jeśli nie będziesz krzyczeć, tylko reagować "na
          zimno", dziecko też będzie inaczej się zachowywać. No i niestety, to taki wiek,
          że potrzebuje twojej uwagi bardzo. Baw się z dzieckiem np. przez godzinę, ale
          poświęcaj się mu cała a potem wytłumacz, że teraz potrzebujesz np. 1/2 godzinki
          na zrobienie czegoś ale po 1/2 godzinie wróć do dziecka i znowu się z nim baw.
          Jeśli będziesz dotrzymywać słowa, zobaczy, że warto czekać.
        • m_laczynska Re: Jestem terroryzowana!!!! 31.07.09, 14:55
          agnwia napisała:

          > A czy to ,, wychodzenie na plac zabaw" nie jest czasem ucieczka od problemu?
          Tylko, że ja bym tego nie nazwała "problemem". Poza tym oboje wolimy być poza
          domem - zwłaszcza w lato! A jest też trochę tak, że tłumaczę młodemu, że jak
          jesteśmy na spacerze, to jest taki czas specjalny - tylko dla niego. Za to jak
          wracamy i potrzebuję zrobić różne rzeczy to też tłumaczę, że to z kolei jest
          taki czas, że nie jestem dla niego w 100%. I mam wrażenie, że on taki podział
          zaczyna kumać. Bo mi się ostatnio zdarza, że sam grzebie w podwoziu
          samochodzików (jakieś 10 min max ;-)) i jakoś mniej ciągnie za rękę. Wie, że jak
          ogarniemy się w domu, to nadejdzie taki moment, że mama będzie znów mocno
          zaangażowana w zabawę. W sumie to Ci polecam tak "wynegocjować" bo wtedy dzień
          ma jasną strukturę, są granice, jest się do czego odnieść - a dzieci lubią jak
          tak jest przewidywalnie.
    • mruwa9 Re: Jestem terroryzowana!!!! 31.07.09, 03:17
      W tym wieku dzieci nie potrafia bawic sie same, w kazdym razie nie
      dluzej, niz kilka minut. Nawet codzienne kupowanie zabawek tego nie
      zmieni, zwlaszcza, jesli dziecko z zabawka zostaje samo i nikt mu
      nie pokazuje, co mozna z nia zrobic. Poza tym niektore dzieci sa
      bardziej zaborcze, taki typ czlowieka. Pozostaje fantazja,
      wyobraznia, zeby jednak proponowac dziecku rozne aktywnosci,
      podzielnosc uwagi mile widziana, zeby umiec jednoczesnie bawic sie z
      dzieckiem i robic cos innego, np. "angazowac" malucha we wspolne
      gotowanie: metalowa miska i drewniana lyzka moze dziecko zajac na
      jakis czas, albo deseczka do krojenia, plastikowy tepy nozyk i
      gotowana marchewka do krojenia w plasterki, odkurzacz scigajacy
      malucha po domu, pomyslow co niemiara.
      • agnwia Re: Jestem terroryzowana!!!! 31.07.09, 06:42
        Tak, tylko ze juz dawno znudziły mu się pomysły z ,,tępym
        nożykiem"!
        On zawsze chce dokładnie to, co ja akurat mam w rękach:(
        A więc ostry nóż-odpowiednik nie zadowoli go i ryczy jak szalony.
        Jednak czuje się trochę uspokojona tym, że większość dzieci, jak piszecie, nie
        potrafi bawić się samo w tym wieku!
    • kachape Re: Jestem terroryzowana!!!! 31.07.09, 12:40
      mój synek ma 16 miesięcy. I czasem zachowuje się podobnie,. tylko,
      że ja zauważyłam, że moje NIE i próby uwolnienia się od niego, tylko
      pogarszają sytuację. O wiele lepiej działa przytulenie, chwila
      zabawy a potem na przykład bawienie się z nim, gdy ja coś robię.
      Kroję i bawię się w AKUKU, albo pytam gdzie jest jakaś jego zabawka
      i on ją przynosi. A czasami idzie po nią i już tam zostaje, bo coś
      go zainteresowało.
      niemniej życzę dużo cierpliwości i spróbuj się tak od niego nie
      opędzać. Przynajmniej u mnie, jak napisałam, przynosi to efekt
      dokładnie odwrotny.
    • Gość: an_ni Re: Jestem terroryzowana!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 12:51
      > Cały czas musze mu towyzyszyc w trakcie zabawy.
      1,5 dziecko NIE POTRAFI bawic sie samo - przeczytaj pierwszy lepszy
      poradnik na temat rozwoju dzieci, wyjatki owszem bywaja,
      potwierdzajace powyzsza regule
      > I choć ma średnio co 2 tygodnie kupowane nowe zabawki, nic
      > kompletnie go nie interesuje dłuzej niz 5 min!:((
      to jest powod braku zainteresowania
      schowaj 90% zabawek a zobaczysz wreszcie zainteresowanie u dziecka
      > Dziś, nudziło mu się jak czekałam w kolejce do kasy( ok 5 min) i
      > zaczął szczypać jakiegoś pana przed nami, po nogach!
      to zajmij dziecko rozmowa, opowiadaniem, pokazywaniem swiata wokol
      zamiast bujac w oblokach
      jednym slowem oganiasz sie od dziecka jak od muchy
      jesli juz jestes z nim w domu, to sie nim zajmuj zamiast wrzeszczec
      kiedy synek potrzebuje twojej uwagi
      ale tez dyscyplinuj go spokojem - nie pozwalaj na niebezpieczne
      zabawy, ale tlumaczac krotkim komunikatem - np odejdz, zostaw
      zamiast nie wolno
      • agnwia Re: an_ni 31.07.09, 13:45
        Widzę, że jesteś rewelacyjnym psychologiem;)
        Potrafisz w tak łatwy sposób zanalizować szereg zachowań!
        Gratuluje Ci talentu.
        Ale nie ,, bujaj" w obłikach, życie bywa różne i różnie się układa!
        Dlatego zachowaj dla siebie złośliwe uwagi, bo są nie na miejscu, a
        napewno nie miają odzwierciedlenia w mojej rzeczywistości!
        Sęk w tym, że połowę dnia spędzam na zabawach z dzieckiem!
        Będąc w sklepie, przy kasię non stop czymś Go zajmuje.
        A efekt mizerny:(
        Gdyby, to było takie proste, to nie pytałabym na tym forum o poradę.
        A jeśli chodzi o samodzielną zabawę 1,5 dziecka, to prawie wszyscy
        moi znajomi informują mnie o tym, jak ich dzieci, w tym wieku
        pięknie, same się bawiły!
        Dlatego zastanawia mnie fakt, czy moje dziecko zachowuje się
        normalnie?
        • Gość: an_ni Re: an_ni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 14:10
          zamien sie zatem tymi dziecmi ze znajomymi
          twoje dziecko zachowuje sie normalnie, ty natomiast nie bardzo bo
          wymagasz od niego o wiele za duzo
          "efekt mizerny" bedzie jeszcze dlugo, bo dziecko to nie lalka
          i nie bujam w oblokach bo sama mam 3,5 letnie dziecko i wiem co
          mowie na ten temat
          • agnwia Re: an_ni 01.08.09, 08:45
            Widać ewidentnie, że nie zrozumiałaś sensu mich wypowiedzi, a szkoda:(
            Zastanawiające jest jednak to, skąd jest w Tobie tyle agresji?
            Nawet nie piszesz pod stałym, swoim nickiem, tylko jako gość.
            Czyżbyś wstydziła się tego co napisałaś?
            Jeśli tak, to świadczy to tylko o jednym...
            To, że masz 3,5 dziecko nie czyni Cię Alfą i Omegą, przykro mi, ale taka jest
            prawda.
            Zeby trafnie odpowiedzieć na zadawane pytania, trzeba podejść do tematyki
            masowo, a nie jednostkowo, bo każde dziecko jest inne!
            Często dzieje się tak, że tacy ludzie jak Ty, najczęściej zarzucają innym to, co
            ich dotyczy.
            Mam problem ze swoim dzieckiem, i widzę go, tym bardziej, że kiedyś dziecko
            zachowywało się zupełnie inaczej. Więc szukam konstruktywnego rozwiązania, a nie
            słów krytyki wyssanych z palca!
            Bo te ostatnie, w takiej formie jak Ty podajesz, kompletnie nic nie wnoszą do
            sprawy!
            Więc przestań, jeśli Cię mogę o to prosić, zaśmiecać mój wątek!
            Nie wiem, napisz swój na jakimś forum gdzie będziesz mogła się wyżyć i dać upust
            swoim frustracją!
            • mruwa9 Re: an_ni 01.08.09, 09:22
              To raczej Ty, niestety, nic nie zrozumialas. Masz normalne dziecko,
              ktore zachowuje sie adekwatnie do wieku, a ktoremu Ty stawiasz
              nierealne wymagania, ktorym nie jest w stanie podolac. Podpisze sie
              pod kolezanka: rusz tylek, rusz glowa i zajmij sie dzieckiem, bo
              tego potrzebuje. Na samodzielna zabawe przyjdzie czas moze za rok.
              na razie dorosli musza moderowac i wykazywac aktywnosc w organizacji
              czasu dziecku. To, ze niektore dzieci w tym wieku potrafia sie
              bawic samodzielnie, nie jest norma ani regula. Im bardziej bedziesz
              sie opedzala od dziecka, tym bardziej bedzie sie na Tobie wieszalo.
              • agnwia Re: an_ni 01.08.09, 09:37
                No nareszcie pokazałaś swój nick:)
                Czepiasz się samotnych zabaw, a o te tylko zapytałam, bo dziwi mnie
                dlaczego dzieci moich znajomych same potrafią się bawić w tym wieku,
                a moje nie:(
                Co do reszty, uważam, że gryzienie i szarpanie nie jest rzeczłą
                normalną i naturalną!
                Więc nie przekonuj mnie, że jest inaczej, bo tak nie jest!
                Masz jakieś chore wyobrażenie o postępowaniu z dzieckiem?
                Widocznie Twoje dziecko należy do tych, które zadowoli ,,sztuczny
                nożyk", to masz szczęście i ciesz się tym! Moje do takich niestety
                nie należy!
                ... Po za tym, nie sądze, żebyś poświęcała więcej czasu dziecku niż
                ja, więc nie pisz tych przepełnionych jadem i niezadowoleniem postów!

                • kannama Re: an_ni 01.08.09, 10:52
                  Mi sie wydaje że gryzienie i szarpanie jest rzeczą :normalną:.
                  Dzieci nie bardzo radzą sobie z emocjami i w ten sposób próbują sie
                  rozładowac. Mój syn często jak jest niewyspany, zły itp. właśnie w
                  takim akcie desperacji próbuje mnie ugryźć. Albo gryzie swoje
                  piąstki. I to nie jest tak naprawde jego wina- po prostu jeszcze nie
                  umie sobie inaczej radzić. Trudno to pochwalać ale też trzeba
                  zrozumieć i raczej przeciwdziałać niż karcić.
                  • m_laczynska Re: an_ni 01.08.09, 13:59
                    Agnwia a może problem jest trochę gdzie indziej. Bo ja jakoś jak to czytam też
                    mam wrażenie, że trochę się od dziecka opędzasz, a Ty piszesz, że zajmujesz się
                    dużo. A ja sobie myślę, że masz prawo chcieć się trochę poopędzać, bo może Ci
                    się już trochę ulewa na tym wychowawczym - w kółko zupki, pampki,
                    piaskownice...A jak tak, to weź jakoś zadbaj o swój wolny czas z dala od
                    dziecięcia. Podrzuć dziadkom na wieczór, wyślij z mężem na całą niedzielę. Od
                    razu się więcej miejsca robi (w sensie masz więcej cierpliwości) na skądinąd
                    normalne zachowania typu "chcę do mamy", gryzienie, skrobanie, przyleganie do nogi.
                    • agnwia Re: an_ni 01.08.09, 14:04
                      W sumie, to masz trochę racji, w tym co piszesz!
                      Faktycznie jest tak, że czasami, kiedy robi się skrajnie natarczywy
                      i chce być noszony ciągle na rękach, mam już dość!
                      Ale mimo wszystko noszę Go na rękach! Tylko ile można? Po ok
                      godzinie odstawiam Go i wtedy jest ryk, niczego to nie wnosi:(
                      Wtedy, przyznam, mam ochotę wyjść i Go zostawić, chociaż na 20 min:)
                      • an_ni Re: an_ni 05.08.09, 14:30
                        nie mam nicka Mruwa, mam nick an_ni, a ze byla mozliwosc pisania bez
                        logowania, to sie nie zalogowalam a tylko wpisalam moj nick
                        a co do tematu widze ze i tak wyszlo jak myslalam - opedzasz sie od
                        dziecka
                • aurita Re: an_ni 11.08.09, 11:24
                  > dlaczego dzieci moich znajomych same potrafią się bawić w tym wieku,
                  > a moje nie:(

                  z dziecmi znajomych tak zazwyczaj jest ze sa genialne i wogole naj...
                  Dzieci 1,5 roczne nie umieja sie same bawic (moga byc wyjatki ale nie cale
                  rzesze znajomych)

                  > Co do reszty, uważam, że gryzienie i szarpanie nie jest rzeczłą
                  > normalną i naturalną!
                  > Więc nie przekonuj mnie, że jest inaczej, bo tak nie jest!

                  alez jest: mam wrazenie ze nauczylas dziecko takiego zachowania ustepujac mu i
                  rozkladajac rece. Dla niego jest to normalne i naturalne.
                  Zajrzalam tutaj bo zainteresowal mnie tytul "jestem terroryzowana" a w tresci
                  widze kobiete ktora nie radzi sobie poprostu z wychowaniem dziecka (jak
                  wiekszosc rodzicow przy pierwszym dziecku).

                  I stanowczo powinnas odpoczac chwile w samotnosci. Nie masz jakiejs
                  babci/cioci/sasiadki/kolezanki?
        • morekac Re: an_ni 05.08.09, 15:49
          A jeśli chodzi o samodzielną zabawę 1,5 dziecka, to prawie wszyscy
          > moi znajomi informują mnie o tym, jak ich dzieci, w tym wieku
          > pięknie, same się bawiły!
          > Dlatego zastanawia mnie fakt, czy moje dziecko zachowuje się
          > normalnie?

          To proste:
          1.znajomi mają sklerozę.
          2.Albo potrzebują sobie poprawić samopoczucie na zasadzie (Moje
          lepsze, bo w tym wieku to...).
          3.Poza tym próbka znajomych może być niereprezentywna - cicho
          siedzą ci, których dzieci się nie bawiły.
          4.Każde dziecko jest inne - ma inny temperament, innych rodziców i
          inne otoczenie. W związku z tym oczekiwanie, że akurat twoje
          dziecko będzie takim samym słodkim aniołkiem jak synek twojej
          koleżanki (zresztą tego akurat nie wiesz, bo nie widziałaś
          wszystkich jego akcji) jest nieuprawnione.

          Tak, twoje dziecko zachowuje się normalnie. Jedne dzieci bawią się w
          tym wieku same, a inne nie. I byc może jeszcze długo nie będą.
    • malamalinkaa Re: Jestem terroryzowana!!!! 06.08.09, 08:03
      gdy czytam Wasze przepychanki i zlosliwosci na forum to zastanawiam
      sie od kogo dzieciaki sie ucza agresji...?
    • Gość: nan Re: Jestem terroryzowana!!!! IP: *.chello.pl 06.08.09, 21:43
      moje półtoraroczne dziecko potrafi bawić się samo.
      albo mam wyjątkowe szczęście albo to zasługa attachment parenting
      • freemama Re: Jestem terroryzowana!!!! 11.08.09, 15:30
        Mam podobny kłopot,sama zadałam pytanie Pani psycholog pod
        tematem :"21 miesięczna dziewczynka-zachowanie".Może nie opisałam
        tego tak szczegółowo jak Ty, ale problem generalnie taki
        sam.Przeczytaj co mi odpisała Pani psycholog.
        Wydajer mi się że złotego środka nie ma.Każde dziecko jest inne,do
        każdego trzeba inaczej docierać,więc rady wszystkowiedzących osób
        których dzieci oczywiście są idealne można wsadzić między bajki,
        żeby dosadniej nie powiedzieć....Ja też mam w pobliżu takiego
        doradcę, którego dzieci byłi i są :)aniołkami,a znam ich od
        urodzenia i inaczej to oceniam.Pewnie to jest tak,że się zapomina
        jakim poważnym problemem było takie zachowanie w danym okresie
        rozwoju dziecka i przede wszystkim strach,żeby przez swoją ew.
        niewiedzę wychowawczą czyt.brak doświadczenia nie spowodować
        nieodwracalnych, lub ciężko odwracaqlnych nawyków w zachowaniu. Może
        się mylę,ale na dzień dzisiejszy takie jest moje odczucie.Więc
        Kobieto głowa do góry, nie jesteś sama z takim kłopotem.A złośliwe
        uwagi puszczaj w eter,bo jak ktoś wchodzi na to forym nie po to żeby
        poświęcić drugirj osobie chwilkę czasu i wesprzeć swoim
        doświadczeniem, szkoda czasu na wdawanie się w pseudo rozmowę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja