kis-moho
21.06.13, 14:42
Niestety, padł mi ostatnio mój blender-staruszek, i szukam teraz dla niego godnego następcy. Jak zwykle zupełnie nie mam pojęcia na co zwracać uwagę, więc zwracam się do Was z nadzieją, że coś fajnego polecicie.
Mój staruszek składał się z dwóch części:
- pudełeczka z nożami, które rozdrabniały rzeczy typu cebula. Nie do końca radziły sobie np. ze skórkami kabaczka, chciałabym żeby nowy sprawdzał się lepiej
- właściwego blendera (nie jestem dobra w terminologii, tych noży na rączce)
I cos takiego chcialabym znowu miec. Nie potrzebuje kruszyc kosci :o) maszynke do miesa w wersji tradycyjnej z raczka tez mam na wypadek, gdyby naszla mnie ochota jej uzyc. Na pewno chcialabym, zeby noze dobrze sobie radzily z takimi rzeczami jak twarde/gumiste skorki warzyw. I moze tez mrozone owoce, gdyby mnie naszła ochota na zachwalane w sąsiednim wątku lody.
Kolejny punkt - ostatnio dostałam bardzo fajną książkę Jamie'go, który każe mi mieć w kuchni "liquidizer". Czy to jest coś innego niż blender i czy jest mi w ogóle do czegoś potrzebne? Niestety nie byłam w stanie wypróbować tych przepisów zanim mój staruszek nie wyzionął ducha, i nie wiem, czy to dodatkowa funkcja, którą warto mieć, czy tylko sobie coś ubzdurałam i blender załatwi sprawę.
Jeśli chodzi o cenę, bo podejrzewam, że to jest dość decydujący czynnik - mój poprzedni blender kosztował 20 euro i służył mi ponad 5 lat, więc muszę sobie dobrze uzasadnić droższy zakup :o) Tzn. zdaję sobie sprawę, że trzeba będzie wydać więcej, ale na kitchen aid nie jestem jeszcze psychicznie gotowa.