tropem_misia1 28.09.09, 11:30 W pociągu nagle jeden facet woła: - Lekarz! Czy jest tu jakiś lekarz? Biegnie facet, przedziera się po walizach - Ja jestem lekarzem. O co chodzi? - Choroba gardła na sześć liter! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kolorowa_skarpetka Re: Czy jest tu jakiś lekarz? 28.09.09, 17:21 skąd wiesz? moze zgadł! Odpowiedz Link
krokodyl_13 Re: Czy jest tu jakiś lekarz? 28.09.09, 18:00 no nie wiem katar nie pasuje Odpowiedz Link
nu-nua Re: a 29.09.09, 22:29 Są takowe.Polipy gnieżdżą się niemal wszędzie.Od d..y po nos. Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Czy jest tu jakiś lekarz? 02.10.09, 11:43 Rżewski przyszedł do laryngologa. A tam młoda pani doktor. Porucznik wyciąga przyrodzenie - okrutnie podrapane, pocięte nawet... - i kładzie na stół. - Oszalał pan?! Z tym to do urologa! - Chwilunia... Otóż co sobotę chodzę z kolegami do sauny. Pijemy sporo, jakieś dziewczynki... - To nie do mnie - do wenerologa paszoł won! - Chwilunia.... Jak już dużo się napijem, Wasia Sokołow bierze tasak. Wszyscy kładą przyrodzenia na stół. On wywija tasakiem nad głową i robi takie: "Uchuchachchaaaaa". Po czym tasakiem wali w stół - kto nie zdąży... Może sobie pani wyobrazić... - Do psychiatry, a nie do laryngologa! - Do pani, do pani... Problem bowiem w tym, że bardzo często nie słyszę tego "Uchuchachchaaaaa". Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Czy jest tu jakiś lekarz? 02.10.09, 11:44 Pacjent ustala szczegóły dotyczące zbliżającej się operacji: - A ile będzie kosztować narkoza? - pyta. - 1500 złotych - odpowiada anestezjolog. - 1500 złotych za to, żeby mi się film urwał? Trochę za drogo, nie sądzi pan? - Nie. Urwany film dostaje pan gratis. Opłata jest za to, żeby znowu zaczął się wyświetlać… Odpowiedz Link