togerbydzia
08.02.10, 17:56
A głownie "Nasz" Dyrektor Stażysta Sklepu....
Jest to scheda po Gorzowie gdzie, bedąc kierownikiem jednego z działów przegioł pałe - lekko- i dostał wpier....ol- podobno.
Dziś jego rola w bydzi sprowadza sie do całkowietego gnębienia i czatowania na prcowników byle tylko im doje...ać
Czasem wygląda to tak, jakby stał przed sklepem i rozdawał swoje wizytówki z numerem i napisem " Masz kłopot z pracownikiem Casto?
Zadzwoń ja go rozwiąze..."
Rozwiązanie ów problemów, choćby najmniejszych kończy sie co najmniej słownym upomnieniem. Niżej skubany nie schodzi.
Ostatni przybrał nowa ksywkę "Polański".
Korzystając z monitoringu sklepu, nagrywa prace lub jej brak , a nawet chodzi po sklepie i za rogu aleji fotki strzela, gdy tylko stajesz na chwile lub oprzesz sie o porady.
I pomysleć, że za taką robote trzepie nie małą kase.
Zaczyna nas to lekko bardziej denerwowac i coraz bardziej rozważamy rozwiązanie problemu rodem z Gorzowa....
Co wy o tym sądzicie i jaka była prawda to pytanie kieruje do kolegów i koleżanek z Gorzowa, jak tak na prawde było z Przemkiem L.?
Jedenmu z kolegów wymyslił kłamstwo bo nie spodobało mu sie , że ten był na zwolnieniu i powiedział mu wprost, że skłamał jego kierowniczce bo nie podoba mu sie, że tyle na chorobowy był.
można było by wiele takich czy innych podobnych lub gorszych, czasem śmiesznych, a czasem nawet nieźle wkurw... i deorganizujących prace.
Co najbardziej nas smuci w tej sytuacji to postawa naszego "starego" który -tak nam sie zdaje- daje na to przyzwolenie, a wrecz zaczyna go nieśmiało naśladować w jego zachowaniu- szkoda. Tak przynajmniej była równowaga.