udkozkurczaka
13.02.12, 12:24
witam,
potrzebuje porady. nie wiem co robić, jak poradzić sobie z problemem.
jestem w małżeństwie 8 lat, mamy 3-letnie dziecko.
kiedy wychodziłam za maż byłam przekonana, że mojemu mężowi do uzyskania wyższego wykształcenia brakuje 1 roku. nie sprawdzałam tego oczywiście. sprawa się przeciągała, według niego z roznych powodów, ale zawsze słyszałam: musze jeszcze coś zaliczyć dodatkowego, program sie zmienił, musze uzupełnić, etc..
dwa lata temu poinformował mnie, że zmienia uczelnię i teraz to już naprawdę kwestia roku, góra dwóch lat by uzupełnić wykształcenie.
dziś dowiaduje sie, że to wszystko było kłamstwem, ze owszem jest na tej drugiej uczelni, ale do końca w sumie nie wiadomo ile zostało..
dlaczego mnie okłamywał? czuję się okropnie. bo robił ze mnie idiotkę przez tyle lat. nie potrafię sobie z tym poradzić, przejść nad tym do porządku dziennego. kłamstem brzydzę się tak, że zaczynam brzydzić się własnym mezem..
i nie jest dla mnie najwazniejsze to, zeby był magistrem(choc oczywiscie uwazam, ze warto by było, zwłaszcza, ze jest inteligentny i ma potencjał)... tu chodzi o to, że on mnie przez tyle lat wyprowadzał w pole, a ja głupia, nawet tego nie sprawdziłam..
mam ochotę to wszystko uniewaznić. bo oszukał mnie na samym początku. ale jednoczesnie tyle nas łączy. dziecko...
co ja mam robić?