Dodaj do ulubionych

problem z rodzina

29.06.12, 09:21
Prosze o wskazowki, moze temat nie taki straszny a jednak boli. Nie potrafie sie zdystanoswac do czesci rodziny meza, ktora mnie oczernia i widowiskowo zerwala kontakty ze mna. Brat meza ma spore problemy emocjonalne, kompleksy ,ciagle chce dogonic mojego meza- kupuje lesze auta, wiekszy dom, nawet nazywal wybranym imieniem dla mojego dziecka swoje dziecko i takich przykladow jest sporo. Utrzymywalismy poprawne stosunki, spotykalismy sie co jakis czas , atmosfera pomiedzy nim a zona jest nieciekawa (kat- ofiara, bylo tu kiedys o tym, wrocila do kata), pomagalismy jak moglismy. Teraz w ramach udawania, ze pomiedzy nimi jest ok, wymyslili, ze jestem ta zla i zerwali kontakt ze mna (brat meza musi miec wroga-teraz padlo na mnie), dodatkowo zgadali sie z moja byla znajoma, z ktora zerwalismy kontakt po incydentach z obmawianiem i klamaniem. Utworzyli paczke i probuja mi zaszkodzic- rozgaduje moim znajomym jakies klamstwa na mnie, obrazila sie na mnie tesciowa( taki sam typ jak brat meza), na ulicy wsrod ludzi ktorych znam z widzenia czuje sie obserwowana- wiem od innych, ze mnie obgaduja. Proba rozmowy nic nie dala- jak z dzecmi. Maz ma podejscie -skoro nie mam na to wplywu to sie nie przejmuje i zyje nadal. A ja nie moge- ciagle o tym mysle, jest mi przykro, smutno, zal mi ich, nie znalam wczesniej tego typu ludzi i nie potrafie sie odnalezc w tej sytuacji. Rozmyslam o tej sytuacji ,analizuje i nic wiecej zrobic nie moge. Nie potrafie pojac jak tak mozna postepowac, krzywdzic siebie i innych. Bardziej mnie boli od obgadywania ta niewiadoma, brak mozliwosci kreatywnej rozmowy, rozwiazania problemu. Wiem, ze nie ja jestem winna- brat meza jest zly na niego, ale chyba nie chce w to uwierzyc. Co moge zrobic? Przepraszam za pisownie, ten temat przyprawia mnie o wysokie cisnienie. Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: problem z rodzina 29.06.12, 09:37
      Maz ma podejscie -skoro nie mam na to wplywu to sie nie przejmuje i zyje nadal.

      Mąż ma rację. Co z tym zrobisz?
      • ok_pl Re: problem z rodzina 29.06.12, 09:44
        tez bym tak chciala tylko nie potrafie, nie wiem jak
        • ewa9717 Re: problem z rodzina 29.06.12, 10:04
          Im bardziej się będziesz przejmowała, tym bardziej będzie bolało. Przyjmij zasadę, ze NIE MOGĄ boleć idiotyzmy wygadywane przez ludzi, których nie szanujesz.
    • wies-baden Re: problem z rodzina 29.06.12, 10:09
      Te problemy z obgadywaniem są stare jak świat, ale już to że czujesz się obserwowana wygląda na obsesję, może jeszcze nie paranoję. Czy jesteście tzw. ludźmi sukcesu, osobami publicznymi czy w inny sposób wyróżniacie się w swoim otoczeniu, chyba nie wielkomiejskim, bo tam jest pełna anonimowość. O co chodzi z tą rywalizacją?
      • ok_pl Re: problem z rodzina 29.06.12, 12:46
        Zyjemy w malym miescie, w malej spolecznosci. Staramy sie trzymac na uboczu ale mimo wszystko jestesmy rozpoznawalni. Maz jest mlodszy od brata, pokierowal zyciem lepiej. Brat od zawsze potrzebowal wskazowek i to go chyba meczy,ze zawsze jest za mlodszym. Niedawno sie dowiedzialam, ze w tajemnicy kupil dzialke obok naszej zeby tak jak my budowac sie w innym miescie- i tego typu zachowania sa dla mnie dziwne. Czasem czuje sie Osaczona przez nich,nasladuja wszystko co robimy. Nawet dzieci maja w zblizonym wieku-troche mlodsze . Beat sprowadzil sie w nasze okolice i przekwalifikowal na zawod meza. Duzo tego typu sytuacji.













        • morekac Re: problem z rodzina 29.06.12, 13:05
          Osaczona przez nich,nasladuja wszystko co rob
          > imy. Nawet dzieci maja w zblizonym wieku-troche mlodsze .
          Nie masz aby manii prześladowczej?
    • hamerykanka Re: problem z rodzina 29.06.12, 10:46
      I po co ci to rozmyslanie i analizowanie? Jego nie zmienisz, motywow nie zrozumiesz, wiec po co ci to? Zyj swoim zyciem, a brata meza olewaj. Z imieniem to mnie rozbawilo, przyznam-jesli to taki problem, nazwij swoje przyszle dziecko jak chcialas, w koncu nie ma przepisu , ze w rodzinie nie moze byc dwoch imienniczek.
      Nie masz gorszych problemow? Zazdroszcze.
    • franulina Re: problem z rodzina 29.06.12, 12:41
      Z oczernianiem sprawa wygląda tak, że przejmujesz się nim tylko jeśli nie jesteś pewna swego. Np. ktoś rozpuszcza informacje, że jesteś złą matką/ niechlujem/ skąpiradłem/ kłamczuchą... wpisz co chcesz. Przejąć się tym możesz tylko wtedy, jeśli sobie pomyślisz: "no tak, przecież to racja, jestem niechlujem, nie pastuję podłóg i od świąt nie myłam okien" (a wcześniej się tą sprawą zadręczałaś). Albo: robisz sobie wyrzuty, że dajesz dziecku odgrzewane pierogi ze sklepu, zamiast samemu gotować i na to ktoś wyjeżdża z tekstem, że się nie sprawdzasz jako matka. Od razu Ci gorzej, męczysz się "że się wydało", zastanawiasz "co o tobie pomyślą".
      Rada na to jest jedna: musisz potraktować te informacje jako nieprawdziwe. Pomyśl sobie, że ktoś rozpuszcza informację, że w twoim domu ściany są pomalowane na czarno. Popukasz się w głowę i tyle, prawda? Traktuj wszystkie inne "wieści" na swój temat właśnie w ten sposób. Trenuj takie podejście.
      Spróbuj poza tym zidentyfikować, co Cię tak bardzo "rusza" w obmowie - gdzie jest ten punkt, który boli (nieumyte okna, pierogi ze sklepu...). Już sama identyfikacja pomoże. Potem można się zastanowić dalej: skoro to mnie uwiera, co zrobię? Są dwa wyjścia: 1. przestanę odgrzewać pierogi i zacznę gotować trzydaniowe obiady; 2. uświadomię sobie, że to nie pierogi robią ze mnie złą matkę i oleję sprawę. Szczerze polecam sposób drugi, zwłaszcza w sprawach błahych. I baaardzo odradzam sposób trzeci, tzn: postanowię, że będę gotować obiady, po dwóch dniach zrezygnuję, kupię pierogi i będę się zadręczać dalej.
      Tak czy owak sądzę, że rzecz tyczy się Twojej samooceny, a nie tego, czy ktoś Cię obmawia, czy nie - choć oczywiście to nic przyjemnego.

      I jeszcze jedna rada, wypróbowana osobiście: nie kontaktować się z osobami, przez które masz te kłopoty. Zerwać znajomość i tyle. Przez czas jakiś będzie Cię dręczyć poczucie, że gdzieś jest jakieś "towarzycho", które obrabia Ci tyłek, ale wkrótce zapomnisz się tym przejmować. Co z oczu, to z serca - zapewniam. Jeśli mąż chce się kontaktować z rodziną, niech się kontaktuje sam. Jasne, to sprawia pewne kłopoty techniczne (kto do kogo dzwoni, co w święta itd.), ale lepsze to niż co wieczór się zadręczać.
      • ok_pl Re: problem z rodzina 29.06.12, 12:51
        Oczernianie to nie problem raczej, boil mnie niesprawiedliwe traktowanie, fochy bez powodu,zamieszanie, niejasnosci. Jestem osoba poukladana a tu chaos I bezsilnosc.
        • morekac Re: problem z rodzina 29.06.12, 13:08
          Może jeszcze dzieci są tej samej płci, co twoje?
          • ok_pl Re: problem z rodzina 29.06.12, 13:23
            Widze, ze kogos to bawi:). Oni nie ukrywaja tego, ze maja dzieci bo my mamy. Smielismy sie, ze jestem ich metoda antykoncepcyjna. To wszystko tolerowalam I pomagalam im, ale teraz jestem wrogiem bez przyczyny. Nie mam manii przesladowczej ,tak po prostu sie ukladalo I dawkowane nie stanowilo problemu. Teraz jak sobie o tym mysle to troche sie uzbieralo. Czuje sie rozgoryczona. To rodzina, nie potrafie sobie wyobrazic jak maja wygladac nasze stosunki w przyszlosci. Wiem , ze brat wroci I bedzie udawal , ze nie bylo tematu.


            • morekac Re: problem z rodzina 29.06.12, 14:59
              Ja bym się cieszyła, że moje są tak fajne, że aż zachęcają innych do posiadania dzieci. ;-)
              Na serio myślisz, że ludzie pakują się w taki 'kanał' jak rodzicielstwo wyłącznie z powodu zawiści? Przecież za te pieniądze można kupić maybacha (podobno) i wtedy to wam zbielałoby oko...
        • sorvina Re: problem z rodzina 29.06.12, 13:11
          Jakie niejasności? Sprawa jest prosta. Brat jest cholernie zakompleksiony i robi sobie dobrze jak tylko może. Czy to przez kopiowanie po odnoszącym sukcesy bratu, czy obgadywanie tych, którzy zwrócili uwagę na jego niedoskonałość. To spójne i konsekwentne działanie. Ty oczekujesz, że będą zachowywać się "normalnie" ale przecież tak nigdy nie było i to się raczej nie zmieni. Nie spodziewasz się chyba, że się do własnych kompleksów przyzna i wytłumaczy swoje intencje? Możesz rozumieć co on robi, nawet jeśli rżnie głupa.

          Na tym świecie są mali i wredni ludzie i warto się z tym pogodzić i ich po prostu unikać. Nawet jeśli pech sprawił, że są częścią rodziny.

          Natomiast jeśli ich zachowanie Cię z jakiegoś względu boli, to trafia w jakieś twoje czułe punktu i warto je namierzyć i dla własnego spokoju ducha przerobić.
        • velluto Re: problem z rodzina 29.06.12, 21:13
          ok_pl napisała:

          > Oczernianie to nie problem raczej, boil mnie niesprawiedliwe traktowanie, fochy
          > bez powodu,zamieszanie, niejasnosci. Jestem osoba poukladana a tu chaos I bezs
          > ilnosc.

          co cię na boga obchodzą fochy OBCYCH ludzi? nie musisz utrzymywać z nimi kontaktów. Trzymaj się od tego z daleka, tak samo jeśli chodzi o całe ich środowisko. Mniej wiesz, lepiej śpisz.
          Masz aż tak ubogie życie towarzyskie, że musisz się skupiać na nich?

          A działkę próbowałabym sprzedać/zamienić na jakąś inną, przy której NIE DA się już nic nowego zbudować. Nie wyobrażam sobie mieszkania płot w płot z kimś takim.
    • ewa_2009 Re: problem z rodzina 29.06.12, 18:22
      Jeśli brata stać na coraz większy samochód, dom i działkę w innym mieście, to chyba nieźle sobie w życiu radzi...
      • morekac Re: problem z rodzina 30.06.12, 07:03
        Nie, te lepsze samochody i większy dom to kupił sobie za kompleksy, a nie za złote polskie czy inne waluty...
        • mister_yeasy Re: problem z rodzina 01.07.12, 06:23
          Jeśli ludzie nie mają poważnych problemów, to stwarzają sobie sami na siłę właśnie takie.Jeśli brat z rodziną jest taki jakim go opisałaś, to niestety ale ty jesteś identyczna.Nie wiem czy oni żyją Twoim życiem, ale Ty ich napewno. Stworzyłaś sobie jakieś teorie spiskowe i podsycasz to ognisko , które podpaliłaś.Mówisz -oczernianie? To jest bardzo poważny i ciężki zarzut, nawet karalny.W jaki sposób Cię oczerniają?Rozpowiadają wszem i wobec że jesteś złodziejem, oszustem, że robisz przekręty podatkowe?że znęcasz się nad dziećmi? to jest oczernianie!czy może gdzieś, komuś wspomnieli że masz nierówno pod sufitem i wtrącasz się w nie swoje sprawy? podejrzewam, że właśnie to nazywasz oczernianiem.Dlaczego tak bardzo Cię boli i spędza Ci sen z powiek fakt, że brat z rodziną kupił sobie to czy tamto, że tak a nie inaczej nazwał swoje dzieci?, że w ogóle ma te dzieci?! W/g tego co i jak piszesz, robisz tym ludziom zarzut z tego i masz im to za złe.Przecież to chore! Co w tym złego i nienormalnego że ktoś kupił sobie auto i ma dzieci?!Byłabyś zadowolona, szczęśliwa gdyby brat z rodziną chodził boso i w łachmanach i nie miał na kromkę chleba?Dlaczego odmawiasz komuś to co masz sama?Co w tym dziwnego i nienormalnego że tacy sami ludzi jak Wy, żyją podobnie? że budują dom, że kupują lepsze auto, że mają dzieci?! czyżbyś uważała że tylko Ty masz do tego prawo? Wygląda na to, że to nie szwagier a Ty postawiłaś sobie za życiowy cel, konkurencję z nimi.
    • wies-baden Re: problem z rodzina 01.07.12, 19:38
      Z tym bratem to nie jest tak źle, skoro i działa, i dom i samochód. Z tobą gorzej bo*zgadali się* i *rozgadują*, sami wrogowie. To jakie są twoje sukcesy?
      • elle-joan Re: problem z rodzina 01.07.12, 20:26
        No właśnie też mi tu coś nie pasuje. Ten brat niby ciągle w tyle za Twoim mężem, zakompleksiony, gorzej pokierował życiem a z drugiej strony: przekwalifikował się, buduje większy dom i kupił lepszy samochód. Nawet jeżeli dom nie jest większy ani samochód dużo lepszy, to jednak dobrze sobie radzi i nie wyglada to na opis kogoś zakompleksionego. Takie powazne przedsięwzięcia jak powiększanie rodziny i budowa domu przedstawiasz jako dowody na wleczenie się jak ogon za bratem?
    • pibelle Re: problem z rodzina 01.07.12, 23:23
      Gdy mnie ktoś naśladuje, traktuję to jako komplement, w ogóle mnie to nie złości. A dla Ciebie naśladuje=prześladuje. Normalnie powinnaś się z takich rzeczy śmiać, dlaczego tak Cię to kręci aż wpadasz w jakąś obsesję? Masa ludzi ma dzieci, kupuje działki, samochody, buduje domy. No dobra, czasami motywują się działaniem kogoś z boku w zakresie szczegółów, ale co z tego, skoro wszyscy w sumie robimy to samo i na ogól jesteśmy mało oryginalni?
      To co możesz zrobić, to zmienić nastawienie:
      1. przyjąć do wiadomości, że jesteś bezradna w zakresie życia szwagra i może on robić co chce,
      2. ograniczyć z nim kontakt do poziomu takiego jaki jesteś w stanie znieść, żeby nie ponosić zbędnego wydatku energetycznego, skoro gość podnosi Ci ciśnienie,
      3. co za tym idzie przestać udzielać szczegółowych informacji na temat Waszego życia, żeby nie znał Waszych planów i przedsięwzięć i tym samym miał mniejsze pole do podczepiania się i bycia we wszystkim tuż obok,
      4. przestać się interesować tym co w pkt 3. u szwagra, żeby sobie oszczędzić wnikania czy on znowu naśladuje i dlaczego
      5. zacząć myśleć o ludziach na ulicy którzy Cię obserwują, że to dlatego, że współczują Ci szwagra idioty i są ciekawi jak go znosisz,
      6. przestać robić z siebie ofiarę, bo jesteś nią na własne życzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka