Dodaj do ulubionych

Paniczny strach o męża

16.07.12, 18:57
Nie wiem, czy to odpowiednie forum na to, co chcę napisać, ale musze się gdzieś wygadać.
Od lat panicznię boję się o męża. Z racji wyknywanego przez niego zawodu, gdzie już kilka razy został ranny, raz prawie ze skutkiem śmiertelnym, dosłownie chyba zaczynam dostawac nerwicy ze strachu. I mam wrażenie, ze jest coraz gorzej. Kiedyś myslałam, że z czasem oswoje ten strach, jako przejdę z tym do ,,porządku dziennego'', ale chyba jest naprawde gorzej. Mam takie momenty, że nie potrafię skupić się na niczym innym. I coraz cześciej mam wrażenie, że chyba w końcu oszaleję jak tak dalej będzie. Próbowałam zażywac leki uspokajające, ale nie chce ich brać na własną rękę, zreszta długotrwałe ich przyjmowanie raczej nie wychodzi dobrze organizmowi. Myślałam o jakiejś wizycie u psychologa, aby chociaż trochę zmniejszyć ten lęk. Ale czy to w ogóle ma jakikolwiek sens?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 19:48
      Prawdę mówiąc, jesli Twój mąż ma taki zawód, jaki opisujesz, to stały, nieustanny lęk jest wyłącznie dowodem Twojego zrowia psychicznego. Nie wiem, czy jakikolwiek psycholog pomoże na uczucie uzasadnionego strachu.
      Czy nie można by namówić męża, aby dla dobra rodziny zmienił pracę na mniej niebezpieczną? Bo predzej Ty się wykopńczysz, niż on.
    • triss_merigold6 Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 20:09
      Niech zmieni pracę.
      • sue_suellen7 Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 20:54
        Też myslałam o zmianie pracy. Rozmawialiśmy o tym, niby miał się zastanowić, kilka razy obiecał mi, że zmieni, ale nic z tego nie wyszło. Zawsze jest coś. Więc o tym chyba nawet nie ma już mowy.
        Niby strach jest normalny wiem, ale męczy mnie to coraz bardziej. Jak akurat jest w domu, jest dobrze, ale jak poza domem - już nie. I albo w końcu ja zwariuje, albo odetnę się całkiem od tego.
        • triss_merigold6 Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 21:03
          Jeżeli się odetniesz to zapewne będzie to początek końca związku, bo nie da się normalnie funkcjonować zakładając, że mąż/partner może w każdej chwili zginąć. Musiałabyś odciąć się od uczuć.
          Spróbuj może jeszcze raz wyjaśnić mężowi dobitnie jak destrukcyjna dla rodziny jest jego praca. Takie olewanie moich lęków i obaw (uzasadnionych!) odebrałabym jako totalny brak szacunku i liczenia się z moją osobą przy podejmowaniu decyzji.
          • sue_suellen7 Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 21:44
            Jemu prawdopodobnie ta praca się podoba, chociaż ja nie widze w niej nic, co mogłoby się podobac, cokolwiek to znaczy. Tak wnioskuje po jego wykrętach i ciągłym mówieniu nie, jak już dojdzie do rozmowy na temat ew. zmiany pracy na bezpieczną.

            Mam świadomośc, że łatwo sie pisze o odcięciu, a gorzej to wychodzi w praktyce. Nawet nie chodzi o takie typowe odcięcie się, chociaż czasami mam ochotę odejśc od niego, skoro dla niego ważniejsza jest niebezpieczna praca, niż cokolwiek innego. Jak mu się podoba zagrożenie jego własnego zycia, niech tak żyje, ale beze mnie. Ale na dobrą sprawe wiem, że tak nie potrafiłabym.
            On wie o moich obawach i strachu.
    • 71tosia Re: Paniczny strach o męża 16.07.12, 23:21
      Twoj strach byl zawsze czy wynika z tego ze maz mial wypadek? Czy czesc tego strachu nie wynika jednak z nieznajomosci specyfiki jego pracy? Wypadki zdrzaja sie nawet osobom wykonujacym bezpieczne zawody. Jezeli twoj maz nie jest samobojca to przechodzi jakies szkolenia pozwalajace przetrwac w jego zawodzie etc. Moze powinien z toba wiecej o tym rozmawiac? Jezeli to mozliwe niech opowie ci jak najwiecej o tym jak dba o swoje bezpieczenstwo, moze wtedy poczujesz sie troche spokojniejsza?

    • bretoff Czy Twoj maz jest zolnierzem na wojnie ? 17.07.12, 04:14
      sue_suellen7 napisał(a):

      > Od lat panicznię boję się o męża. Z racji wyknywanego przez niego zawodu, gdzie
      > już kilka razy został ranny, raz prawie ze skutkiem śmiertelnym


      Zawod czy raczej bezmyslnosc i lekcewazenie elementarnych zasad bezpieczenstwa przez Twojego meza . Nie wierze ze istnieje zawod w ktorym wykonujacy go wysylani sa przez pracodawce praktycznie na smierc ( mowie o zawodach cywilnych ) .
    • edw-ina Re: Paniczny strach o męża 17.07.12, 08:33
      Mam podobnie. Tj. mój mąż nie jest żołnierzem itp., ale uprawia sporty ekstremalne i lęk o jego zdrowie/ życie towarzyszy mi od lat. Lęk momentami paniczny. Jest to jeden z tematów, na które rozmawiamy z terapeutą i szukamy rozwiązania. Mogę ci jedynie w dużym skrócie zacytować to, co do tej pory udało się nam ustalić, może podsunie ci to jakąś myśl, rozwiązanie lub choć w minimalny sposób do czegoś się przyczyni.
      - lęk wynika z zaangażowania. Boisz się o kogoś, ponieważ jest dla ciebie wyjątkowo ważną osobą. Nie lękamy się o ludzi, którzy są nam obojętni
      - lęk jest irracjonalny i jako taki powinien być przyjmowany. Nie należy kwestionować jego zasadności, nawet jeśli momentami wymyka się myśleniu racjonalnemu
      - lękowi nie można się poddać, ponieważ jest uczuciem destrukcyjnym, trzeba próbować nad nim zapanować
      - są ludzie, którym niebezpieczne zachowania, zawody, sporty itp. pomagają rozładować stres i przyczyniają się do ich dobrego funkcjonowania. Każdy radzi sobie ze stresem w inny sposób i nie należy oceniać, który sposób jest lepszy. Wynika to z tak wielu głębokich rys osobowości, przeżyć itp. , że najlepiej po prostu uznać, że tak ten typ ma (to w odniesieniu do tego, że mąż nie chce odejść z pracy mimo twoich próśb. I nie można mu tego zabronić, ponieważ to nie przyniesie niczego dobrego.
      - my jesteśmy na etapie wypracowywania kompromisu. Jeszcze za wcześnie, bym powiedziała coś konkretnego, ale staramy się ograniczyć mój stres. Np. M regularnie, o umówionych godzinach dzwoni/pisze, żebym wiedziała, że jest wszystko ok. To niby taki drobiazg, ale mnie uspokaja.

      Może spróbujcie chociaż kilku sesji z terapeutą, który pomoże wam wysłowić swoje lęki/obawy/potrzeby, nazwać pewne emocje.
      trzymaj się, jakbyś chciała pogadać lub jeśli będę mogła ci w czymś pomóc, pisz na prv
      • sue_suellen7 Re: Paniczny strach o męża 17.07.12, 14:40
        Edw-ino, dziękuję Ci za odpowiedź. Pomogła mi o tyle, że podsunęłaś mi pomysł z terapeutą. Może to rzeczywiście chociaż trochę pomoże.
    • amy.27 Re: Paniczny strach o męża 17.07.12, 10:17
      mój dziadek był 34 lata górnikiem, pracował na dole. U wielu kolegów był na pogrzebie. Pamiętam że moja babcia codziennie stała w oknie obserwując kopalnie, nasłuchując czy nie wyje syrena, zastanawiała się czy dziś wróci.

      Powiedziała mi kiedyś że strach stał się elementem jej życia i musiała zaakceptować że kiedyś nie wróci. Codziennie żyła z myślą, że taka sytuacja MOŻE mieć miejsce. Wtedy się uspokoiła. Ktoś miał zawał, kogoś potrącił samochód, ktoś dostał raka - a jej mąż mógł być akurat tam gdzie wybuchł metan. Po prostu przestawiła się na myślenie że nie wie co będzie jutro i tyle. To pozwoliło jej normalnie żyć. Strach trzeba zaakcpetować i zaakceptowac najgorszy scenariusz, przynajmniej zrobić na niego miejsce w swojej głowie. Inaczej zwariujesz.
      • amaroola Re: Paniczny strach o męża 17.07.12, 11:51
        amy.27 napisał(a):

        > mój dziadek był 34 lata górnikiem (...)


        bardzo fany post amy, madry i prawdziwy

        nic dodac

        nic ujac
        • amaroola mialo byc: "fajny post" 17.07.12, 11:56
          i tak mnie naszlo ze dodac mozna troche:

          akceptujac mozliwosc utraty bliskiej osoby mozemy dodac...
          te troche wiecej milosci jesli/zanim to sie stanie
      • sue_suellen7 Re: Paniczny strach o męża 17.07.12, 14:46
        Mam świadomość, że czasami łatwo stracić zdrowie/życie w codziennym życiu, w sytuacjach, które nie są zwiazane z wykonywaniem pracy (moze potrącić auto, czy być wybuch gazu itp.).
        Wiem o tym, i powoli staram się w podobny sposób myśleć. I wiem, że są takie zawody/sporty, które zawsze zwiększają ryzyko nieszczęścia.
        Ale jest ciężko. Dlatego właśnie szukam czegoś, co chociaż trochę pomoże mi to przełamać, zanim wyląduje w psychiatyku.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Paniczny strach o męża 18.07.12, 18:58
      Trudno mi wypowiedzieć się na temat Pani strachu, bo nie wiem jaki zawód wykonuje Pani mąż i czy rzeczywiście jest to zawód wysokiego ryzyka, a wtedy Pani lęk, nawet paniczny można zrozumieć. I można starać się zrozumieć, że nalega Pani na zmianę pracy.
      Czy jednak mąż wykonuje, nazwijmy to, "normalny" zawód a Pani w istocie przesadza, co nie oznacza, że nie czuje się Pani zmęczona takim nawracającym lękiem.
      W takiej sytuacji można myśleć i o nerwicy lękowej i o wyostrzonym rysie osobowości lękowej. O ile w pierwszym przypadku można myśleć o terapii małżeńskiej skoncentrowanej na Waszym obszarze konfliktowym, o tyle w drugim terapię powinna podjąć Pani jeśli sam nie upora się Pani z taką sytuacją.
      Naciskanie męża na zmianę pracy, mając za argument jedynie Pani strach, z którym nie umie sobie Pani poradzić sama lub przeżywać go sama z argumentem, że mąż ma obowiązek szczególnej ochrony Pani, jest moim zdaniem, jest rodzajem uzurpacji.
      Oczywiście można rozmawiać, prosić, mówić o lęku, ale jednak mąż ma prawo decydować o swoim życiu. Małżeństwo nie może przysłaniać wszystkich decyzji. Szczególnie tych autonomicznych do których każdy człowiek ma prawo i ostatecznie podejmuje je samodzielnie.
      Nie twierdzę, że mąż ma lekceważyć Panią w tym aspekcie, ale jednak trzeba pamiętać o granicach. Nic Pani nie napisała, jakie są męża argumenty. Może bardzo osobiste i warto je uwzględnić. A może jego zawód w tym niebezpieczeństwie potrzebuje wsparcia od partnerki i mąż tego oczekuje. Czemu nie ? Czemu Pani potrzeby miałby by być ważniejsze od jego?
      No ale wszytko zależy co mąż robi i czemu tak uparcie chce to robić nadal. Może uchyli nam Pani rąbka tajemnicy. Odpadną spekulacje i nasze komentarze będą może adekwatniejsze. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • kindla75 Re: Paniczny strach o męża 18.07.12, 19:12
      kochana - nie przesadzasz odrobinke z tym strachem? :) bo cos mi sie wydaje, ze facet sie naraza, a Ty chcesz pograc role drama queen ;)

      mój chłop spedza na misji dziesiąty rok. i nie siedzi w bazie. no ale ja - a ze mną masa innych kobiet, żon i przyjaciółek misjonarzy - traktujemy to jako element niełatwego życia. Uzalanie sie nad sobą byłoby dziwaczne i niestosowne.

      Wiec - nie wiem, co robi twój facet, ale jesli jestes w podobnej do mojej sytuacji - ogarnij sie. Twój strach nikomu potrzebny nie jest. A ze on zawodu nie zmieni - to chyba wiesz bardzo dobrze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka