sue_suellen7
16.07.12, 18:57
Nie wiem, czy to odpowiednie forum na to, co chcę napisać, ale musze się gdzieś wygadać.
Od lat panicznię boję się o męża. Z racji wyknywanego przez niego zawodu, gdzie już kilka razy został ranny, raz prawie ze skutkiem śmiertelnym, dosłownie chyba zaczynam dostawac nerwicy ze strachu. I mam wrażenie, ze jest coraz gorzej. Kiedyś myslałam, że z czasem oswoje ten strach, jako przejdę z tym do ,,porządku dziennego'', ale chyba jest naprawde gorzej. Mam takie momenty, że nie potrafię skupić się na niczym innym. I coraz cześciej mam wrażenie, że chyba w końcu oszaleję jak tak dalej będzie. Próbowałam zażywac leki uspokajające, ale nie chce ich brać na własną rękę, zreszta długotrwałe ich przyjmowanie raczej nie wychodzi dobrze organizmowi. Myślałam o jakiejś wizycie u psychologa, aby chociaż trochę zmniejszyć ten lęk. Ale czy to w ogóle ma jakikolwiek sens?