Dodaj do ulubionych

Bezrobocie

04.11.12, 16:57
Jak zmotywować męża do pójścia do pracy? Nie pracuje już 3 lata, pracy nie szuka. Denerwuje się przy próbie rozmów na ten temat.
Pracę traktuje ambicjonalnie, zwolniony z wysokiego stanowiska. Na podobne nie ma szans bo wypadł z obiegu.
Nie mam najmniejszego pojęcia jak mam się zachowywać, co robiś, żeby zaczął szukać pracę. Cała rodzina udaje, że problemu nie ma. Natomiast mnie ta sytuacja zaczyna wykańczać psychicznie.
Pozdrawiam Ewelina.
Obserwuj wątek
    • m_sl Re: Bezrobocie 04.11.12, 17:15
      A może mąż prowadzi dom: gotuje, sprząta, robi zakupy, opiekuje się dziećmi. To też jest praca.
      • lenka74 Re: Bezrobocie 04.11.12, 18:17
        razem prowadzimy dom,
    • xika_da_selva Re: Bezrobocie 04.11.12, 19:13
      a jak maz stoi finansowo?
      Moj partner przez jakis czas nie mial pracy, mimo intensywnego szukania.Zaliczyl depresje, ale byl na tyle dumny (albo glupi) , ze przez ten okres, kiedy juz skonczyly mu sie oszczednosci, nie bral ode mnie ZADNYCH pieniedzy. Zadnych. Nawet na przyslowiowe waciki. Nie chcial. Oczywiscie za jedzenie placilam ja i nigdy niczego nie brakowalo, on juz wczesniej podzielil swoje oszczednosci tak, zeby pokryc czesc kosztow utrzymania mieszkania i to wszystko. Nie dawal sie zaprosic np. na piwo czy cokolwiek nadprogramowego-, wsciekal sie, jak kupilam mu jakis T-shirt i sila rzeczy wlasnie ten realny brak kasy najbardziej go motywowal do nieustania w poszukiwaniach.
      Wydaje mi sie, ze jesli Twoj maz swiadomie rezygnuje z pracy, nalezy mu zakrecic kurek z pieniedzmi, czyli zero jakiejs tam gazetki, gadzetu, piwa do kolacji czy czegokolwiek co wykorzystuje Twoj maz, a nie Ty czy dziecko.
    • kol.3 Re: Bezrobocie 04.11.12, 21:27
      Tak to czasem bywa, że najpierw się szuka a potem przestaje się wierzyć,że się znajdzie, dochodzi się do ściany i koniec działań. Ale sytuacja się odwróci, Twój mąż w końcu coś znajdzie. Tak się składa, że pomoc przychodzi z najmniej spodziewanej strony.
      • verdana Re: Bezrobocie 04.11.12, 22:40
        A czy mąż w ogóle szukał pracy? Bo zupełnie inna sytuacja jest, gdy szukał dwa lata i sie załamał, a inna, gdy w ogóle nie szukał. Jesli to ten pierwszy wypadek, to prawdopodobnie mężowi potrzebna jest fachowa pomoc - nie wierzy juz we własne możliwości, nie ma siły narażać sie na kolejne odmowy. Psycholog, albo i psychiatra - to moze byc depresja i pełne wsparcie. W wypadku, gdy po prostu nie szukał depresja też jest możliwa, ale mało prawdopodobna - raczej to sprawa urażonej ambicji. W takim wypadku chyba potrzebne byłoby ultimatum - albo szukasz pracy, albo innego mieszkania.
        Pomysł aby niepracujacemu mężowi zakręcić "kurek z pieniedzmi", niezaleznie czy jest leniwy czy załamany jest fatalny. Małzeństwo ma polegać na tym, ze drugą osobę sie wspiera, a nie uznaje za śmiecia, kiedy nie przyniosi kasy.
        • triss_merigold6 Re: Bezrobocie 04.11.12, 23:15
          No zaraz, jak jest leniwy to chyba oczywiste, że należy go zmotywować silnym bodźcem albo pogodzić się z rolą jedynej żywicielki rodziny. IMO facet, który ma dzieci nie ma prawa być leniwy tzn. spoczywać bezdochodowo na laurach. Pan, zdaje się, nie jest na urlopie wychowawczym i nie opiekuje się dzieckiem do lat 4 czy dzieckiem niepełnosprawnym.
        • xika_da_selva Re: Bezrobocie 05.11.12, 02:23
          verdana, to ja pisalam o depresji partnera spowodowanej chwilowym bezrobociem, autorka watku jak na razie przedstawila nam leniwego osobnika-oczywiscie moge sie mylic, autorka napisala zaledwie kilka zdan, wiec jak na razi skupiam sie na subjektywnej interpretacji.

          jesli facet nie szuka, bo mu sie odechcialo i jest wygodnie, to zakrecenie kurka nic nie zaszkodzi. dlaczego ktos ma utrzymywac dorosla i zdrowa, leniwa osobe i placic za wszystkie jego potrzeby, niczym kolejne dziecko? swoja droga, to by bylo zycie..

          o ile pan w depresji to inna para kaloszy.
    • czerwony.melon Zacznijcie w rodzinie o tym rozmawiać 05.11.12, 00:03
      Skoro u niego tonie kwestia lenistwa i wygodnictwa (tu by skuteczne było zakręcenie kurka z pieniędzmi), ale ambicji, to wejść mu na ambicję.
      Mówić, że prawdziwy mężczyzna potrafi odnaleźć się w różnych warunkach. Np. podczas II wojny światowej (to skrajny przypadek) wielu wybitnych ludzi imało się bardzo prostych prac, żeby zarobić na byt. Doceniać go za każdą pracę, jakiej się podejmie, chwalić.
      I przerwać milczenie w rodzinie. Zacząć rozmawiać o bezrobociu męża. Tylko nie wyśmiewać go (bo to już by była przesada i może poskutkować odwrotnie), ale tak szczerze życzliwie (przecież ok 3 lata temu wiele osób straciło dobrą pracę, kryzys). Może wtedy poczuje się trochę mniej komfortowo, że nie pracuje. A dopóki powierzchownie może podtrzymywać swój wizerunek "pana dyrektora" (czy kim tam był) ma małą motywację do podjęcia pracy na niższym stanowisku. Praca na niższym stanowisku byłaby dla niego przyznaniem się (przed sobą, rodziną, znajomymi), że już nie jest dyrektorem. A tak, skoro startuje z pozycji nie dyrektora, a niepracującego, może podjęcie pracy na niższym stanowisku nie będzie taka ujmą.

      Jest jeszcze inne rozwiązanie, ale nie wiem, czy ze względów rodzinnych wchodzi ono u Was w grę (m.in. dlatego, że Ty pewnie pracujesz tam, gdzie obecnie mieszkacie). Otóż można się przeprowadzić w zupełnie inne środowisko, nawet do innego kraju. Tam łatwiej podjąć mniej prestiżową pracę, bo jakoś się tak tego nie porównuje. Do tego można się tłumaczyć (przed sobą i innymi), że to zupełnie nowe doświadczenie, praca w innym środowisku, że chodzi o szlifowanie języka itp.
      • lenka74 Re: Zacznijcie w rodzinie o tym rozmawiać 05.11.12, 17:12
        Nie szukał pracy nigdy, może to depresja-sama już nie wiem (rozważam wizytę u psychologa), rozmawiam z nim często, nie wyśmiewam się, proponuje jakieś kursy doszkalające,naukę języka, własny interes, wyjazd za granicę. Wysłucha, przytaknie i koniec tematu. Leniwy nie jest (dla domu dużo robi), dotychczasowa praca mu nie pasowała (tak mówi), za granicę jakoś go nie ciągnie.
        Nie wiem jak z nim rozmawiać, żeby przyniosło to efekt a nie tylko sobie pogadać. Wygląda na to, że zostanę z tym problemem jeszcze na długi czas. Czuję się bezsilna.
        Nie ma odwagi głośno mówić na ten temat w jego rodzinie. Tam to jest temat tabu, albo całkowita obojętność.
        • soffia75 Re: Zacznijcie w rodzinie o tym rozmawiać 06.11.12, 00:29
          Rozumiem, że Ty sama utrzymujesz dom? Wygląda na to, że radzisz sobie z tym dobrze (za dobrze ;) ) i małżonek nie ma motywacji, żeby znaleźć sobie pracę i Ci pomóc - zwłaszcza, że wspominasz, iż nigdy tej pracy nie szukał. Dom się na głowę nie wali, w lodówce jest coś więcej niż światło - więc on może spokojnie poużalać się nad sobą i swoim bezrobociem. Mam wrażenie, że przyjął taką pozę skrzywdzonego przez los i jest mu z tym wygodnie. Bo skoro, jak piszesz, dotychczasowej pracy nie lubił, to chyba nie ma specjalnie czego żałować, prawda?...
          Myślę, że konieczne jest powiedzenie mężowi wprost, że nie zamierzasz dłużej sama utrzymywać domu i że prosisz go o pomoc. Uważam też, że powinnaś przełamać to tabu w jego rodzinie i poruszyć niewygodny temat (niewygodny pewnie dlatego, że z jednej strony stanowi brzydką rysę na wizerunku Twojego męża, który sobie stworzyli, a z drugiej - że skoro przyznają, iż problem rzeczywiście jest, to będą musieli coś z nim zrobić; a wygodniej jest chować głowę w piasek i udawać, że "rzeczy nienazwane nie istnieją").
    • bretoff Jakie bezrobocie ? 06.11.12, 11:18
      Kanada rozpoczyna necenie polakow z wysp ( UK , Irlandia ) bo roboty pelno , pracownikow malo a Wy mowicie o jakims kryzysie , bezrobociu :

      tutaj tekst po angielsku :
      www.independent.co.uk/news/uk/home-news/canada-targets-uk-poles-to-fill-labour-shortage-8280597.html
      i po polsku :
      wyborcza.pl/1,75478,12795393,Kanada_kusi_praca_Polakow_z_Wielkiej_Brytanii.html

      quote :
      Foreigners – so the bigoted adage goes – are "coming over here and stealing our jobs". Now it seems they are coming over here and stealing our immigrants. The Canadian government is courting Polish migrants living in Britain, in an attempt to persuade them to abandon our rainy shores in favour of a new life in Canada.

      najpierw mowilismy ze obcokrajowcy przyjezdzaja i zabieraja nam prace , teraz obcokrajowcy przyjezdzaja i chca nam zabrac naszych imigrantow . Kanadyjczycy robia zaloty do polskich imigrantow mieszkajacych w UK , namawiaja ich do opuszczenia daszczowej pogody i proponuja lepsze zycie w Kanadzie .

      --------------------------------------------------------------------------------

      ja nie martwie sie kryzysami , bezrobociami , moim zmartwieniem jest gdzie kolejnego lata na wakacje wyjechac i lezec sobie na dowolnie wybranym boku w pieciogwiazdkowym resorcie .

      niema lepszego kraju jak Kanada , COME TO CANADA , tu nie bedziesz obcokrajowcem ale kanadyjczykiem jak kazdy inny .
    • paris-texas-warsaw Re: Bezrobocie 06.11.12, 15:07
      Ja tak abstrahując od problemu braku pracy męża (bo nie znam szczegółów - czy rzeczywiście Ty utrzymujesz dom, czy może mąż zarobił wystarczająco dużo pieniędzy, by już móc nigdy nie pracować, itd.), to nie rozumiem problemu, że "rodzina nie widzi problemu". Myślę, że chodzi Ci o jakieś osoby spoza Waszej najbliższej rodziny - czyli spoza kręgu Ty, mąż, ew. dzieci (jeśli im dzieje się krzywda). Jeśli nikt z tej dalszej rodziny się nie wtrąca, to bardzo dobrze. To nie ich sprawa. Podobnie jak nie sprawa przyjaciół, znajomych, sąsiadów. To tylko kwestia między Wami, jak razem utrzymujecie własną rodzinę.
    • lena575 Re: Bezrobocie 07.11.12, 00:40
      Nie chcę cię martwić ale trzy lata bez pracy i bez poszukiwania pracy to juz nawet nie jest trwale bezrobotny ale nieaktywny zawodowo.
      Rozumiem - 3 miesiące bez szukania pracy, należą się człowiekowi wakacje, ale przestać pracować i nie szukac pracy, to nie jest dobry sposób na życie. Tym bardziej, gdy twój mąż nie lubił swojej pracy, powinien takie zwolnienie potraktować jako szansę na robienie czegoś co lubi, na znalezienie czegoś co go interesuje. A on ten czas ... przeczekał .
      Po takim czasie ludzie bez pracy często wcale już nie chcą pracować, minimalizują własne potrzeby byle nie musieć skonfrontowac się z rzeczywistością.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Bezrobocie 10.11.12, 01:23
      Tak długotrwały brak pracy, w jak rozumiem wieku produkcyjnym, to może być już utrwalony nawyk pozostawiania bez pracy i lęku przed jej poszukiwaniem.
      Jeśli mąż odszedł z wysokiego stanowiska , to dodatkowo narcystyczna uraz może go hamować w rozpoczynaniu poszukiwań.
      Niestety, jak Pani słusznie zauważa, trudno będzie o zmianę, bo to w mężu musi powstać motywacja i mobilizacja. Pani tylko może stosować behawioralne bodźce w rodzaju odcięcia go od pieniędzy czy zagrożenia odejściem i rozpadem związku.
      Może też być tak, że zachowanie męża ma swoje umocowanie w innych cechach jego osobowości.
      Niestety, bez radykalnego zachowania z Pani strony nic się zdarzy. Agnieszka Iwaszkiewicz


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka