malanieszczesliwa
13.06.18, 10:32
Nie wiem od czego zacząć... mój partner jest dość despotyczny i wybuchowy, lubi jak wszystko jest tak jak on sobie życzy
Jesteśmy razem 8 lat i ja ostatnio mam tego dość, to znaczy on chce rządzić wszytskim a ja mam jego słuchać
Mamy dziecko, siedział z dzieckiem w domu ostatnie dwa miesiące całe dnie bo miał wolne a ja chodziłam do pracy
Teraz mamy urlop od tygodnia i on następne 10 dni chciałby jechać do Hiszpanii ze mną i dzieckiem ale paszport naszego dziecka jest u mojej matki i ja bym musiała po niego jechać
I tu zaczyna się problem... chciałabym odwiedzić moja mamę z córka bo i babcia tęskni i wnuczka tęskni ( moja mama od kilku lat bezpłatnie opiekuje się dzieckiem jak chodzimy do pracy)
Nie widziałam mojej mamy jakieś 2 tygodnie i za kilka dni mama ma urodziny których by mnie nie było bo byśmy byli w tej Hiszpanii
I chciałam tam jechać na cały dzień dziś..
A on mi zabrania, powiedział ze mam jechać sama a dziecko mu zostawić bo on chce urlop spędzać z dzieckiem
Dodam ze nie wymuszam na jechał ze mną bo on nie lubi się z domu ruszac
I on nie popuści ja tez i chyba nigdzie nie pojedziemy
Czy ja mam jakieś zanudzę wymagania?
Czuje się jak w jakimś cyrku, dla mnie to kompletnie niedorzeczna sytuacja