Dodaj do ulubionych

Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pomocy

21.05.08, 12:03
Witam Was. Pisze na forum choć to pewnie głupota, ale nie wiem co
zrobić...

W dzieciństwie w naszym domu było dużo przemocy fizycznej, a
psychicznej to chyba codziennie. Na mamie ze strony taty, później i
na mnie kiedy chciałam ją bronić. Bardzo się załamamałam tym, ale
dzięki mojemu chłopkaowi- teraz mężowi udało mi się wyjść z tego
psychicznego dołka i jestem normalną szczęśliwą dziewczyną.
Czy coś było robione w tym kierunku?
Kiedy tata pobił 3,5 roku temu mnie i siostrę 17-letnią (mamy wtedy
nie było w domu) to kiedy wróciła złożyła sprawę na policji.
Ale ponieważ tata złożył obietnice na posterunku przy policjantach,
że już więcej tego nie zrobi- została umożona.
I do dziś tego nie zrobił...

Od ponad trzech lat nie mieszkam tam i od tego też mniejwięcej czasu
tata nie bił mamy, a ja byłam o nią spokojna. Mam jeszcze dwie
siostry ośmioletnią i siedemnastoletnią, które oczywiście mieszkają
tam z rodzicami. O nie tez byłam spokojna. Choć kłótni tam nie
brakowało..

Mieszkam obecnie sama z mężem, niebawem poród (termin 24 maj),
czekamy na dzidziusia.

Dziś rano przyszła do mnie zapłakana mama i najmłodsza siostra:(
Okazało się że tata pobił ja po twarzy, po calym ciele, zrobił to
przy mojej siostrzyczce:( To się zdarzyło pierwszy raz przy
niej "nie widziała swojego tatusia w akcji" Jak bym go dorwała!
Przytuliłam je obie, usiadłyśmy, opowiedziała co się stało. Wszytsko
się skumulowało co mu nie pasowało, bzdety takie, że sobie robi co
jej się podoba, że za duży rachunek za prąd, że mu coś tam
niesmakowało,nawet ją obraził, że po co zmieniła fryzure jak i tak
zawsze była brzydka jak noc, że je wypierd.. z domu na bruk, że ma
być mu posłuszna, ale najgorsze jest to ,że zagroził że ją
ZABIJE!!! :(
Że może sobie iść na policje, a on ją i tak dorwie i zabije..
Mój Boże, to jakiś koszmar, ja się tak o nią boję. Tak bardzo!:(
I mama nie chce iść na policję bo się boi, choc jej tak radziłam.
A ja się obawiam że on faktycznie w przypływie nerwów mógłby jej tak
zrobić jak grozi, wiem widziałam go w akcji, leje gdzie i czym
popadnie...

A okazało się, że mojej siostrzyczce powiedział wczoraj, że jak nie
będzie go lubiła to jej zabije wszystkie gołębie (które chodują
razem i ona codziennie mu pomaga i tylko kochany tatuś i td) i koty
(okociła się kocica i jest 6 małych):( jak można tak powiedziec
dziecku!
I Ola( imię zmienione)tak to przeżywa, płakała dziś, że tata zabije
jej gołąbki...
Boże nie mogłam na to patrzeć serce mi się kraje...
Co ja mam zrobić? Tak się o nie boję!

Dzwoniłam do męża. Powiedział, żeby przyszły po pracy do nas (mama
jest w pracy do 4, Ola w szkole do 14,20) i że on tam z nimi
pojedzie. Tylko ja sie nawet o niego boję!
Kiedy po akcie przemocy na mnie 3,5 roku temu zagroził mu , że
jedziemy na policję to skoczył do niego z pięściami (do męża) i
dobrze że ktoś tam gdzies szedł w oddali to się schował. Przecież
zawału dostanę jak on tam pojedzie z nimi a ja będę czekała w
domu... :(

Myślałam nawet o złożeniu skargi na niego? Ale czy tak można - bez
obdukcji, dowodów itd? A wiem , że mama ze strachu nie pójdzie ze
mną...

Dwie moje ukochane istotki sa tak krzywdzone:( co zrobić?
Obserwuj wątek
    • m_zonka Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 12:48
      1. poszukać najbliższego cenrum interwencji kryzysowej w Waszej
      okolicy - tam znajdziecie wsparcie psychologiczne, prawne, socjalne.
      Będziecie wiedziały dokładnie, co robić.

      2. Złożyć zawiadomienie na Policji i w prokuraturze - dla
      prokuratury liczy się odnotowana interwencja policyjna (a taka u Was
      była). O ile jest to mozliwe, zrobić obdukcję (w centrum int. kryz.
      powiedzą ci dokładnie, gdzie to się robi w Twojej okolicy). To jest
      przestępstwo ścigane z urzędu!

      3. Trzymać się wszyscy razem przeciwko oprawcy, może zabrać mamę z
      siostrami do siebie. Nie odpuszczać!
    • m_zonka Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 12:50
      skontaktuj się też z Niebieską linią dla ofiar przemocy. Też wiele
      się dowiesz.
      • mala-beti Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 13:02
        Dziękuję...
    • anna-sara Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 13:28
      Jak dzieje się coś takiego to szuka sie pomocy i wsparcia u
      najbliższych ale tym razem mama chyba żle zrobiła wciągając Cie w te
      sprawy na kilka dni przed porodem. Sama nie możesz nic zrobic a
      tylko się denerwujesz ale trudno, stało sie. Musisz mamie
      wytłumaczyć, że jeśli nie będzie sie broniła to ojciec jeszcze
      bardziej sie rozzuchwali. Gdyby wtedy sprawa nie została umożona
      (mama chyba musiała wyrazić na to zgodę?) to facet miałby sprawę
      karną i wyrok w zawieszeniu. Teraz byłoby już dużo łatwiej. Zróbcie
      tak jak radzą poprzedniczki bo to jedyne wyjście z sytuacji. I nie
      dajcie się nabrać na obietnice poprawy.
      • mala-beti Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 13:53
        <Gdyby wtedy sprawa nie została umożona
        (mama chyba musiała wyrazić na to zgodę?) to facet miałby sprawę
        karną i wyrok w zawieszeniu. Teraz byłoby już dużo łatwiej.>

        dokładnie też tak uważam, byłam wtedy bardzo zła na mamę ,że dała
        się zwieść pozorom i zgodziła się na umożenie sprawy.
        Tak to teraz byłoby o wiele prościej a tak to jest jakby bezkarny:(
        .. nie wiem czy uda mi się ja namówić:( będę się starać, ale ona
        chyba naprawdę boi się o życie. Ja wiem , że moja naoga tam nie
        postanie i nie odezwę siię do niego więcej! Bo wybaczyłam mu po
        tamtych indcydentach, ale ja nie musze z nim żyć pod jednym dachem.
        A one muszą...
        Pozrozmawiam z nią, dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
    • bubster posłuchaj m_zonki, dobze radzi n/t 21.05.08, 13:39

    • premeda Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 14:33
      Najpierw matkę trzeba byłoby przywołać do porządku, bo wszystko
      dzieje się za jej zgodą. Sama mam taką znajomą rodzinę, on ją leje,
      ona próbowała sie otruć, a dzieci sie wyprowadziły i są wreszcie
      szczęsliwe, że się z piekła uwolniły. Co z tego, że tyran poszedł
      siedzieć (za jazdę po pijanemu) skoro ona sprzedała co się dało i go
      z paki wyciągnęła. Dziwię się czasami, że dorosłe już dzieci nie
      przywołają "tatusia" do porządku, a z drugiej strony, gdy mój brat
      poszarpał się z ojcem to matka też go broniła. Twierdziła później,
      że to ze względu na brata, bo jest nerwowy do tego ma nadciśnienie
      itd. Ale myślę, że bała się, że ojcu odpowiednio mocno przyleje czy
      coś podobnego. Oboje mamy do niej żal, że nie zostawiła go tylko
      żyje z pasożytem, bo zmarnowała życie nie tylko sobie ale i nam. Tak
      kończą się nieudane zwiąki dla dobra dzieci. I też pewnie, jak
      wyprowadzimy się to odczujemy ulgę, a ona będzie musiała z nim żyć
      na codzień. Mój mamy nie leje (tylko straszy), raz próbował mnie
      uderzyć ale ja akurat się nie boję i miałam coś ciężkiego pod ręką.
      Miał szczęście, bo zdążył zwiać. Najpierw zaproponowałabym mamie i
      siostrze, że mogą przenieść się do mnie (jeśli są warunki). Ale jak
      mama się nie zgodzi to zapowiedziałabym, że albo rozwiązuje sprawę
      ostatecznie idąc na Policję, do sądu itd. Bo nie będę udzielała
      pomocy doraźnej, bo to jest psychiczne ładowanie Ciebie w jej
      problemy.
    • moreno68 Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 15:17
      Mieliśmy kiedyś taką sytuację w naszym bloku.Przez 15 lat kobieta
      pozwalała żeby mąż bił ją i dziecko.Działy się sceny dantejskie np.
      w zimie jej wówczas 8 letnia córka w samej nocnej koszuli siedziała
      na podwórku bo tatuś wyrzucił z mieszkania.Parę razy nocowała razem
      z matką u nas, bo moi rodzice słysząc awantury zgodzili się na
      to...Kobieta nie mogła się zdecydowac na wniesienie skargi, chociaż
      doszło do tego że miała przez męża połamane żebra itp.Pewnej nocy
      podczas kolejnej awantury ponownie przyszły do nas z prośbą o nocleg
      i wtedy mój ojciec powiedział może brutalnie ale wprost...Nie możemy
      przez całe życie zajmowac się Pani sytuacją rodzinną , skoro jest
      Pani tak dobrze i nie chce nic zmienic.Jeżeli złoży Pani pozew o
      rozwód , to do tego czasu możemy Pani pomagac a jezeli nie(argumenty
      kobiety były takie same...zabije itp)to niech Pani dalej tapla się w
      bagnie sama i od nas proszę więcej pomocy nie oczekiwac.
      Dla niej po tylu latach był to wstrząs-ale o dziwo poszła do
      psychologa ,zrobiła tez sobie i córce obdukcje, złożyła sprawę o
      rozwód, w której moi Rodzice byli świadkami...Mąż musiał się
      wyprowadzic , ale o dziwo po złożeniu pozwu rozwodowego były
      awantury, wzywana była policja ale poza grożbami i wulgaryzmami już
      bał się rękoczynów.
      Dawno już wyprowadziliśmy się z tamtego mieszkania, ale z córką
      sąsiadki nadal utrzymuję kontakt.Teraz to już dorosła kobieta ok 30
      ale nadal cierpi na nerwice, nie potrafi zwiążac się z żadnym
      mężczyznom itp.Matka zafundowała jej piekło z dzieciństwa, dobrze że
      pomógł wstrząs ...i zdecydowała się to zakończyc.
      Życie Twojej zależy tylko od niej, nikt pewnych decyzji za nią nie
      podejmie, szkoda tylko Twojej siostry.
      Ale może i u Ciebie taka rozmowa na zasadzie wstrząsu tzn pomagam Ci
      jeżeli sama zdecydujesz się sobie pomóc a nie tylko użalac i tkwic w
      takiej sytuacji nadal byłaby najlepsza.
      • mala-beti Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 16:08
        Ja też jestem za tym żeby poszła na policję. Pewnie jest dziś w
        szoku bo dawno się takie rzeczy nie działy.. :(
        Najgorsze, że czekałam właśnie aż do mnie przyjdzie, chciałam ją
        namówić, żeby na policję poszła, a ona tylko domofonem zadzwoniła,
        żeby Ola schodziła już na dół pod klatkę i nie weszła do mnie.
        A tak mi szkoda mojej siostrzyczki. Płakała u mnie, powtarza cały
        czas "mamusia ... :(" ze smutkiem w oczach. Powiedziałam jej że
        wszytsko będzie dobrze. Że niepozwolę, żeby mamie albo jej stała się
        krzywda. Że jaktylko by się coś działo mam mi dać znać, Tomek (mój
        mąż) jej pomoże, przyjedzie. Żeby sie nie bała. Uspokoiła się
        trochę, ale kiedy musiała już iść,ubierała się i płakała pocichutku
        i mówiła że się boi, uspokajałam ją, a kiedy stała już na klatce to
        zapytała mnie, "a co będzie jeśli zaczną się kłócić, a Tomka nie
        będzie?" Boże serce mi się kraje:( najgorsze, że do poniedziałku
        mają teraz wolne i będą cały czas w domu..
    • zalotnica_niebieska Re: Przemoc na moich najbliższych - co zrobić?Pom 21.05.08, 18:23
      Zawiadomienie prokuratury, policji: ok. Jesli jednak Mama z róznych
      (lęku, wstydu, braku nadziei) powodów nie będzie zeznawać, to sprawa
      zostanie umorzona. Ale POWIADOMIĆ. Niech chociaż dzielnicowy się
      przejdzie do ojca i uświadomi mu, ze to co robi to PRZESTĘPSTWO.
      Coś co Ty możesz zrobić to np. powiadmomić Ośrodek Pomocy
      Społecznej lub Sąd Rejonowy Wydział Rodzinny i Nieletnich o sytuacji
      małoletnich siostr. fachowo mozna to zatytułować: prosba o wglą w
      sytaucję małotlenich. Napisać co dzieje się w domu, że swiadkami i
      uczestniczakmi awantur i pobić są siostry. To powinno spowodować
      pojawienie się na wywiadzie społecznym osób z OPS-u, kuratora. Jesli
      oni potwierdzą wiadomości o przemocy możliwe będzie skierowanie
      sprawy o przemoc z urzędu, czyli mamam nie będzie mogła jej
      zawiesić. Pzoa tym to też oddziałuje psychicznie: to jasny sygnał
      dla sprawcy przemocy ze nie jest bezkarny. Ojciec po prostu nauczył
      się, ze cokolwiek zrobi, to nie ponosi żadnych konsekwencji.
      Powiadomić sąd i OPS możesz zrobić anonimowo. Warto.
    • zalotnica_niebieska Jeszcze.. 21.05.08, 18:32
      Wejdź na stronę www.cpk.org.pl , do zakąłdki :publikacje. Tam są w
      werscji elektronicznej ulotki, broszury o przemocy od strony
      psychologicznej i prawnej. Polecam prawną, to daje większe
      rozeznanie, co mozna w tego sytaucjach zrobic i czego domagac się od
      poszczegółnych instytucji.
      • mala-beti Re: Jeszcze.. 21.05.08, 19:42
        Bardzo dziękuję za podpowiedź co mogę zrobić bo mama pewnie nic nie
        zrobi. pozdrawiam
        • m_zonka Re: Jeszcze.. 23.05.08, 10:31
          zrób dokładnie to, co napisała zalotnica. To spowoduje, że
          przestepstwo będzie ścigane z urzędu czyli wniesienie oskarżenia
          przez mamę czy niewniesienie, nie będzie miało znaczenia bo
          rozpocznie się postępowanie i nikt mamy nie będzie pytał o zdanie w
          tej kwestii.

          Mama powinna trafić pod opiekę psychologa np. z centrum interwencji
          kryzysowej bo jest współuzależniona od przemocy, dlatego nie chce
          nic zrobić. Bo owszem, można wsadzić ojca do więzienia itd. ale może
          się zdarzyc historia taka jak pisała moreno. Czyli skutek się usunie
          ale nie przyczynę całej sytuacji bo mama w swojej bierności tez jest
          odpowiedzialna za to, co spotyka ją, Twoje siostry i Ciebie w ciąży.

          No i zawsze możesz mamę postraszyć, że np. zabiorą jej dzieci do
          rodziny zastępczej albo Ty zostaniesz rodziną zastępczą dla sióstr
          (o to tez możesz się postarać,dostaniesz od państwa pieniądze na ich
          utrzymanie) skoro mama chce nadal tkwić w toksycznym związku, nie
          chce szukać realnej pomocy. To wprawdzie mało pedagogiczne ale może
          byc mobilizującym straszakiem. Tę "metodę" zostawiłabym jednak na
          koniec gdy wszystkie inne o których tu była mowa zawiodą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka