felinecaline
29.09.09, 22:55
Ten miniony wend jakby zaprzeczal temu, ze wlasnie skonczylo sie lato, slonce
przygrzewalo, blask wody w kanale portowym klul w oczy, ciepelko kusilo spore
grupki plazowiczow i spacerowiczow, nie mowiac o zwyklej portowej faunie -
rybakach, filarach bistrotow i kilku "panienkach" z demobilu.
Foty beda jutro, tak samo jak i z parapetowki a wlasciwie nie tyle z imprezy,
tylko z podlegajacego rytualnemu "oblewaniu" domu naszej znajomej.
Wlasnie wrocilismy, ja niestety z 2 rzutem "sfffffinskiej grypy" a w kazdym
razie z mega-katarem.
Fotki wrzuce jutro, jeszcze pare godzin cierpliwosci, prosze.