Dodaj do ulubionych

Taki duży, a sika w łóżko

21.01.10, 03:11

z artykułu w wydaniu elektronicznym WO niestety nie wynika, w czym
specjalizuje się dr hab. Katarzyna Schier.

Moze to dr matematyki, może dr Quinn, może dr mniemanologii stosowanej.

Myslę jednak, że tekst jest bardzo tajną i inteligentną prowokacją wobec fanów
i fanek serialu o drze House`ie. Bo dr Schier jest antyHousem, jego prostą, ba
najprostszą, niestety strywializowaną, antytezą.

Jesli dr House na podstawie najróżniejszych objawów wyglasza swoje "To może
być toczeń", i stara sie w ogole nie oglądać swoich pacjentow i pacjentek,
widząc ich przez pryzmat symptomow i wynikow badan, to dr Schier interesują
wyłącznie ludzie i ich emocje. Dokonała ona donioslego odkrycia, odkryła
bowiem przyczyne wielu chorób o nieznanej dotad etiologii, takich jak
"alergie, atopowe zapalenie skóry, reumatoidalne zapalenie stawów, astma"!!!!!
Jest nią nadmierna "somatyzacja stanów psychicznych". Proste, piękne i
chwytajace za serce. Bez wątpienia chwytliwe.

Gorzej jednak, jesli dr Schier nie jest postacią z serialu.

W takim przypadku radziłabym się trzymać starej, dobrej zasady, stosowanej z
powodzeniem w weterynarii. Mówi ona o tym, że bezwzględnie najpierw należy
poszukać przyczyny somatycznej jakiejs dolegliwosci, a na psyche zwalać w
ostateczności. Sprawdza sie.

Pacjent(k)om dr Schier radziłabym natychmiast udac się po porade lekarską i
jak najszybciej rozpocząć leczenie, bo zwłoka w jego rozpoczęciu w przypadku
tak cięzkich schorzeń może mieć opłakane skutki.

Pozdrawiam (w sensie dosłownym)
Obserwuj wątek
    • mimka21 Taki duży, a sika w łóżko 21.01.10, 11:16
      Uwazam, ze tezy gloszone na lamach przez Pania doktor sa szkodliwe i przecza
      ostatnim badaniom dotyczacym moczenia nocnego. Przede wszystkim ani
      dziennikarka, ani Pani doktor nie zadaly sobie trudu, aby zdefiniowac pojecie
      moczenia nocnego - bo sa jego rozne rodzaje - pierwotne i wtorne. Poza tym
      problemy psychiczne i stres towarzyszace moczeniu sa najczesciej WYNIKIEM
      choroby (bo moczenie to choroba), a nie jej przyczyną. Zaledwie niewielki
      procent moczacych sie dzieci robi to na skutek urazu psychicznego lub stresu.
      Ponadto wiele badań wskazuje na genetyczne podłoże moczenia (pierwotnego)-
      tzn. jeśli wywiad rodzinny potwierdza, że któreś z rodziców długo się moczyło,
      to prawdopodobieństwo, że ich dzieci też będą miały ten problem wzrasta.
      Moczenie nocne - o ile USG ukł. moczowego, posiew itd. jest ok -leczy się - i
      to nie przy pomocy terapii rodzinnej. Najskuteczniejsza jest metoda
      behawioralna, potem farmakologiczna. Ten artykuł jest szkodliwy również z
      innych względów - jeśli rzeczywiście dziecko moczy się, bo w rodzinie jest
      fatalnie, to wbijanie rodziców w poczucie winy nie pomoże ich psychologowi
      uzyskać od nich miarodajnych informacji. Ludzie, którzy się boją i mają
      poczucie winy - kłamią. Jeśli wreszcie w takich artykułach ktoś położy nacisk
      na to, że moczenie nocne ZWYKLE NIE JEST spowodowane stresem (choć czasem
      może), za to bywa ŹRODŁEM ogromnego stresu dla dzieci i rodzin, to pomoże
      wielu psychologom i ich pacjentom. A na marginesie dodam, że mój syn moczy się
      w nocy(ma 4,5 roku) od urodzenia, byliśmy już u pediatry, mamy fajnego lekarza
      i leczymy się - na razie behawioralnie - z dość dobrymi wynikami.
      • titta Re: Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 12:40
        <Najskuteczniejsza jest metoda behawioralna, potem farmakologiczna.
        Tylko ty mowisz o usunieciu objawow (skutkow). W artykule mowa o
        przyczynach. Nie znaczy to oczywiscie, ze zawsze sa one
        psychosomatyczne. Sa pewnie dosc czesto, co rownie czesto sie
        ignoruje. (No chyba, ze rodzina patologiczna i przyczyny widac na
        dloni). Czasem wystarczy, ze dziecko po prostu jest wrazliwe. Nie
        rozumiem, dlaczego mialo by to wpedzac rodzicow w poczucie winy?


    • 45rtg Re: Taki duży, a sika w łóżko 21.01.10, 11:49
      wolna_wola napisała:

      >
      > z artykułu w wydaniu elektronicznym WO niestety nie wynika, w czym
      > specjalizuje się dr hab. Katarzyna Schier.
      >
      > Moze to dr matematyki, może dr Quinn, może dr mniemanologii
      stosowanej.
      >
      > Myslę jednak, że tekst jest bardzo tajną i inteligentną prowokacją
      wobec fanów
      > i fanek serialu o drze House`ie. Bo dr Schier jest antyHousem,
      jego prostą, ba
      > najprostszą, niestety strywializowaną, antytezą.
      >
      > Jesli dr House na podstawie najróżniejszych objawów wyglasza
      swoje "To może
      > być toczeń", i stara sie w ogole nie oglądać swoich pacjentow i
      pacjentek,
      > widząc ich przez pryzmat symptomow i wynikow badan, to dr Schier
      interesują
      > wyłącznie ludzie i ich emocje. Dokonała ona donioslego odkrycia,
      odkryła
      > bowiem przyczyne wielu chorób o nieznanej dotad etiologii, takich
      jak
      > "alergie, atopowe zapalenie skóry, reumatoidalne zapalenie stawów,
      astma"!!!!!
      > Jest nią nadmierna "somatyzacja stanów psychicznych". Proste,
      piękne i
      > chwytajace za serce. Bez wątpienia chwytliwe.
      >
      > Gorzej jednak, jesli dr Schier nie jest postacią z serialu.
      >
      > W takim przypadku radziłabym się trzymać starej, dobrej zasady,
      stosowanej z
      > powodzeniem w weterynarii. Mówi ona o tym, że bezwzględnie
      najpierw należy
      > poszukać przyczyny somatycznej jakiejs dolegliwosci, a na psyche
      zwalać w
      > ostateczności. Sprawdza sie.
      >
      > Pacjent(k)om dr Schier radziłabym natychmiast udac się po porade
      lekarską i
      > jak najszybciej rozpocząć leczenie, bo zwłoka w jego rozpoczęciu w
      przypadku
      > tak cięzkich schorzeń może mieć opłakane skutki.
      >
      > Pozdrawiam (w sensie dosłownym)

      Jakież to typowe. Jedyne ważne leczenie człowieka to leczenie a'la
      weterynarz - naprawiamy mechanizm, a co mechanizm sobie przy tym
      myśli, to nieistotne. A kto bierze pod uwagę aspekt psychologiczny
      ten konował, oszołom, natureterapeuta albo nawet homeopata.
      • mimka21 Re: Taki duży, a sika w łóżko 21.01.10, 12:09
        Aspekt psychologiczny należy brać pod uwagę. A najpierw należy poszukać
        przyczyny somatycznej. Jest prostsza do znalezienia i wykluczenia.
        • 45rtg Re: Taki duży, a sika w łóżko 21.01.10, 13:16
          mimka21 napisała:

          > Aspekt psychologiczny należy brać pod uwagę. A najpierw należy
          poszukać
          > przyczyny somatycznej. Jest prostsza do znalezienia i wykluczenia.

          Oj nie przy typowych metodach "to spróbujemy tego lekarstwa, a jak
          nie pomoże będziemy próbować dalej". I to potrafi trwać aż choroba
          sama przejdzie, a wtedy lekarz jest dumny i blady jak to doskonale
          przeprowadził kurację.
    • alina66 Re: Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 08:07
      "radziłabym się trzymać starej, dobrej zasady, stosowanej z
      > powodzeniem w weterynarii. Mówi ona o tym, że bezwzględnie
      najpierw należy
      > poszukać przyczyny somatycznej jakiejs dolegliwosci, a na psyche
      zwalać w
      > ostateczności. Sprawdza sie."

      Byłam ofiarą weterynaryjnego podejścia, leczoną methotrexatem przez
      kilka lat na zapalenie stawów. Pewnie byłabym do końca życia na
      chemii, karmiona jakże budującą wersją weterynaryjnej medycyny z
      opcją "to trudne choroby, nie jest znane ich podłoże - może minie
      samo, a może i nie", gdybym przy pomocy książek nt. traktowania
      psychiki i ciała jako całości i wpływu jednego na drugie nie
      poradziła sobie z chorobą. Cieszę się, że chociaż od czasu do czasu
      pojawia się opinia, że człowiek to nie mechanizm oddawany do
      naprawy/ wymiany części przez dobrego doktora-weterynarza.
      Oczywiście można napisać, że moja choroba przeszła sama a wszystko
      inne to bzdury...
      Jestem zdrowa, z czego się niepomiernie cieszę.
    • agiatami gorczyca mielona 22.01.10, 09:03
      jak tu nie gadac o chorobach gdy mozna sie czegos nowego dowiedziec :)
      znajoma wyleczyla syna z nocnego moczenia gorczyca. chetnie bym powiedziala dokladnie co i jak ale niestety pamietam tylko ze byla to zmielona gorczyca ,ktora ma wlasciwosci rozgrzewajace. faktem jest ,ze spozycie gorczycy pomoglo. zwrocila tez moja uwage na zwiazek sera bialego i mleka ze zgaga. co oni tam dodaja ,ze pali po twarozku? strach jesc.
      • 45rtg Re: gorczyca mielona 22.01.10, 09:28
        agiatami napisała:

        > jak tu nie gadac o chorobach gdy mozna sie czegos nowego
        dowiedziec :)
        > znajoma wyleczyla syna z nocnego moczenia gorczyca. chetnie bym
        powiedziala dok
        > ladnie co i jak ale niestety pamietam tylko ze byla to zmielona
        gorczyca ,ktora
        > ma wlasciwosci rozgrzewajace. faktem jest ,ze spozycie gorczycy
        pomoglo. zwroc
        > ila tez moja uwage na zwiazek sera bialego i mleka ze zgaga. co
        oni tam dodaja
        > ,ze pali po twarozku? strach jesc.

        Nie muszą nic dodawać, po prostu Twój organizm jest widocznie
        wyjątkowo źle przystosowany do trawienia mleka. W końcu to jeden z
        najmniej naturalnych dla człowieka pokarmów. Widziałaś kiedyś żeby w
        naturze zwierzę, i to dorosłe, żywiło się mlekiem innego gatunku? A
        nawet (dorosłe) własnego?


        • sejakafr Re: gorczyca mielona 22.01.10, 12:34
          Może to nie do końca "w naturze", ale dorosłe koty bardzo chętnie żywią się
          mlekiem innego gatunku.
          A człowiek to dość specyficzne wszystkożerne stworzenie i nie ma co go
          porównywać z innymi w kwestii diety. Inne gatunki nie podgrzewają potraw i żywią
          sie np. wyłącznie trawą, co nie znaczy, że trzeba je naśladować.
          • 45rtg Re: gorczyca mielona 22.01.10, 13:26
            sejakafr napisał:

            > Może to nie do końca "w naturze", ale dorosłe koty bardzo chętnie
            żywią się
            > mlekiem innego gatunku.

            Po pierwsze nie wszystkie koty, a po drugie to w ogóle nie jest
            naturalne, przecież to człowiek podstawia tę miskę, więc co to niby
            za argument?

            > A człowiek to dość specyficzne wszystkożerne stworzenie i nie ma
            co go

            We wszystkożerności człowieka nie ma nic specyficznego. Mnóstwo jest
            takich zwierząt.

            > porównywać z innymi w kwestii diety. Inne gatunki nie podgrzewają
            potraw i żywi

            Podgrzewanie potraw tylko częsciowo przystosowuje rzeczy niejadalne
            (jak na przykład ziemniaki) do przyswojenia. I nawet tak
            przystosowane te rzeczy nadal nie mają składu takiego, do jakiego
            dostosował się organizm człowieka.

            > ą
            > sie np. wyłącznie trawą, co nie znaczy, że trzeba je naśladować.

            Boszszsz, co za żenujący poziom rozumienia podstawowej biologii.
            Człowiek jest mięso-owocożerny. To, z czego jest zrobiony ser to dla
            niego substancja nietypowa. Owszem, mając dość uniwersalny układ
            trawienny potrafi to przyswoić, ale to nie znaczy że dobrze znosi
            wszystko co się w tym przykładowym serze znajduje. Jeżeli kota
            będziesz próbował karmić zieleniną zamiast mięsem, ten kot Ci
            zachoruje i może nawet umrzeć. Bo jego organizm nie jest dostosowany
            do jedzenia roślin i nie wydobędzie z nich wszystkiego tego, co mu
            potrzebne. I tak samo działa to u człowieka, tylko ze względu na
            większą uniwesalność, mniej ostro. Jesz rzeczy których człowiek
            w "dzikich" czasach nie mógł jeść - odżywiasz się sztucznie i
            niekoniecznie prawidłowo.
            • anmanika Re: gorczyca mielona 22.01.10, 14:10
              Koty jak najbardziej jedzą zielone, nie jest to co prawda podstawą ich diety ale
              niemniej istnieje w ich jadłospisie.
              Co do mlecznych produktów to podobno ludzie dzielą się na tych którzy go nie
              tolerują i nie powinni mleka pić i na tych którzy tolerują i w tym przypadku
              picie mleka jest dla nich korzystne.
              • 45rtg Re: gorczyca mielona 22.01.10, 14:46
                anmanika napisała:

                > Koty jak najbardziej jedzą zielone, nie jest to co prawda podstawą
                ich diety al
                > e
                > niemniej istnieje w ich jadłospisie.

                W bardzo niewielkiej ilości. Czy trzeba Ci wytłumacyzć co znaczy
                słowo "zamiast" w zwrocie "karmić zieleniną ZAMIAST mięsem"?

                > Co do mlecznych produktów to podobno ludzie dzielą się na tych
                którzy go nie
                > tolerują i nie powinni mleka pić i na tych którzy tolerują i w tym
                przypadku
                > picie mleka jest dla nich korzystne.

                1) Możliwe że inicjatorka "sprawy mleka" właśnie wyjątkowo silnie
                nie toleruje składników mleka.
                2) Nawet jeżeli ktoś toleruje, to od tego jeszcze daleka droga do
                korzyści.
            • sejakafr Re: gorczyca mielona 22.01.10, 18:55
              > Po pierwsze nie wszystkie koty, a po drugie to w ogóle nie jest
              > naturalne, przecież to człowiek podstawia tę miskę, więc co to niby
              > za argument?

              Dla kota napadnięcie np. na owcę i wyssanie z niej mleka wiązałoby się ze zbyt
              dużym wydatkiem energetycznym i ryzykiem utraty życia. Kot dostosował się do
              środowiska w ten sposób, że nie napada na kozy czy krowy w celu wyssania mleka,
              tylko łapie małe gryzonie i je zjada. Wcale nie dlatego, że mleko mu nie służy.
              Trochę większy kot- lew jak już złapie kozę, to woli ją raczej zjeść niż wysysać
              z niej mleko, bo korzyść jaką ma ze zjedzenia kozy jest większa niż z jej
              wydojenia, a nie dlatego, że mleko mu nie służy.
              Argumentowanie szkodliwości mleka dla człowieka tym, że inne gatunki go nie
              spożywają jest więc niedorzeczne.
              Pokaż mi raczej wiarygodne badania, które wskazują np. na upośledzenie
              wchłaniania w ludzkim przewodzie pokarmowym po spożyciu sera, albo na jakieś
              inne problemy zdrowotne, których przyczyną są przetwory mleczne, to być może
              przyznam Ci rację. Póki co za przyczynę dobrego zdrowia i długowieczności
              mieszkańców niektórych rejonów Bałkanów i Kaukazu uznaje się właśnie spożywanie
              przetworów mlecznych, zawierających duże ilości korzystnej dla człowieka
              mikroflory. I raczej tego bym się trzymał.
              Teorii na temat szkodliwości różnych rodzajów pokarmów widziałem już wiele.
              Niektóre (zwłaszcza te dawniejsze) okazały się prawdziwe (wpływ cholesterolu na
              układ krążenia czy rola omega3/omega6). Ale ostatnio większość z nich to albo
              efekt walki między producentami różnych rodzajów produktów (np. masło
              naturalne/margaryna), albo wymysły pseudonaukowców, którzy chcą zaistnieć, albo
              fanatyków żywieniowych, którzy myślą, że jak nie będą czegoś tam jeść, to
              wszystkie problemy zdrowotne znikną.
              Trochę rozsądku i dystansu do takich rewelacji bym proponował.

              > Boszszsz, co za żenujący poziom rozumienia podstawowej biologii.

              :-))))) Moje spojrzenie na biologię ukształtowali wykładowcy wydziałów biologii
              dwóch uniwersytetów. To ich wina, że mój poziom jest jaki jest :-))))))))))))))
              Muszę jednak przyznać, że z dietetyki żadnych zajęć nie miałem, więc jak
              pokażesz te badania, które udowadniają szkodliwość sera, to bez szemrania
              przyznam Ci rację :-)
          • panpaniscus Re: gorczyca mielona 22.01.10, 19:03
            Taaa, tylko mają potem sraczkę - bo nie tolerują laktozy. Prdoukuje się nawet
            specjalne mleko dla kotów, potraktowane enzymem laktazą, żeby im nie szkodziło.
            Ja bardzo lubię mleko i pochodne, jak większość dorosłych ludzi z naszego
            obszaru Europy wytwarzam laktazę. A kwestia porównywania naszej diety z dietą
            innych zwierząt czy choćby tego, czym się ludzie żywili 10000 lat temu (modna
            "paleodieta") jest śliska, bo żyjemy inaczej i nasze potrzeby się zmieniły.
      • dor.otka Re: gorczyca mielona 22.01.10, 15:45
        związek mleka ze zgagą jest taki: mleko łagodzi/eliminuje objawy zgagi (działa
        alkalizująco na układ pokarmowy)
        co do sera białego to nie wiem... w końcu robi się go z kwaśnego mleka
    • titta Re: Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 12:29
      Cala prawda:
      Dwa razy w zyciu po obejsciu kilku lekarzy (raz z powaznym
      schorzenem, raz z niekonczacymi sie zapaleniami oskrzeli) ktos
      wreszcie stwierdzal, ze moze to byc reakcja na stres. Prrzemyslenie
      i zmialna kilku rzeczy w zyciu (w tym glownie podejscia do
      istniejacej sytuacji, a nie sytuacji sensu stricto) powodowala , ze
      dolegliwosci mijaly bezpowrotnie.
      Czasem bardzo niedoceniamy wpywu naszego stanu psychicznego na
      zdrowie.
      • klubi Re: Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 12:49
        Czsto powód sikania jest bardzo prozaiczny - owsiki. Warto to
        sprawdzić zanim sie zacznie psychoterapię
        :)
        • m.malone Hej hej 01.02.10, 02:08
          klubi napisała:

          > Czsto powód sikania jest bardzo prozaiczny - owsiki. Warto to
          > sprawdzić zanim sie zacznie psychoterapię
          > :)


          Byś się wstydziła!!! Pani profesor- psychoanalitykowi podsuwać takie świństwo OWSIKI!:D
    • zabamala Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 13:55
      Macie problem z czytaniem ze zrozumieniem.
      Właśnie tak powiedziała pani doktor: najpierw wykluczyć inne
      choroby, potem przyjrzeć się psychice.
      Wiem, że trudno wam sie przyznać do tego, że coś szwankuje w waszym
      postępowaniu, bo to oznacza porażkę, ale prawda jest taka, że jeśli
      nagle dziecko kilkuletnie zaczyna się moczyć w nocy to podłoże
      NAJCZĘŚCIEJ jest psychiczne.

      Lepiej porozmawiać z dzieckiem, poobserwować go i zrobić własny
      rachunek sumienia, niż liczyć na pediatrę i lekarstwa. Taki stan
      napięcia, który doprowadza do moczenia nocnego, oznacza że coś
      niedobrego dzieje się w otoczeniu dziecka. Może to stres związany z
      przedszkolem lub szkoła, może molestowanie, może Wasze nerwy, może
      kłótnie w rodzinie? Musi być jakaś przyczyna.
    • milenijna.zmora Re: Taki duży, a sika w łóżko 22.01.10, 16:53
      u nas w domu był problem z moim bratem, od kiedy zaczął chodzić do pierwszej
      klasy cały czas chorował. może to rzeczywiście przez to, że się stresował
      szkołą. antybiotykom nie było końca, co dodatkowo pogarszało sprawę. dopiero w
      tym roku jest lepiej. nasz rodzinny wprowadził testy Quickvue Strepto A, dzięki
      którym można sprawdzić czy antybiotyk jest niezbędny i mój brat nie bierze tylu
      antybiotyków i nie choruje tak często
    • skutela Re: Taki duży, a sika w łóżko 24.01.10, 15:49
      dotyczy Autora:wolna-wola.Przed podjęciem dyskusji a szczególnie
      krytyki, należy zapoznać się z treścią artykułu.!Autor wychowany
      na "serialach" ma bardzo ograniczony wgląd w przedmiot artykułu
      widocznie jest weterynarzem (psim wyłącznie). Życzliwy
      • wolna_wola Panie skutela! 01.02.10, 10:01
        skutela

        Szanowny Życzliwy!

        Po pierwsze, choć nie najważniejsze, proszę wysłuchać sugestii:
        Jeśli w poscie używane są żeńskie końcówki, to warto założyć, że należy się
        analogicznie zwracać do osoby posługującej się nimi.


        Po drugie,
        proszę deprecjonować weterynarii.
        (A propos - dlaczego psiej? Ma Pan coś do psów? Chce Pan o tym porozmawiać? Tu
        psychoterapia może pomóc...)

        Widać, że nie ma Pan wielkiego pojęcia o zwierzętach (oraz najwyraźniej
        świadomości, że sam Pan też jest zwierzęciem) i wiedzy o tym, jak są
        diagnozowane i leczone.
        Jeśli nagle np. Kot (o psach boję się pisać), z którym Pan mieszka, nagle
        zacznie lać Panu w łózko, to zamiast załamywać ręce nad jego niewdzięcznością i
        złośliwością, albo co gorsza podnosić tę rękę na Kota (co jest niestety ponurą
        wersją psychoterapii), musi iść Pan po poradę lekarską. Na 99 proc. okazuje się,
        że było to coś w stylu zapalenia pęcherza czy jakaś inna przyczyna somatyczna.

        Gdyby Pan zaczął nagle moczyć łóżko, to Pańskiemu Kotu nie sugerowałabym np.
        podjęcia działań odwetowych, tylko wysłanie Pana do przychodni.

        Oczywiście mogłoby się po badaniach etc. okazać, że jest ma Pan zdrowy pęcherz i
        współpracujące układy, a robi Pan to z czystej złośliwości, czy też przekonania,
        (popartego dokładnymi wyliczeniami), że zupełnie nie opłaca sie wstawać do WC,
        bo w ten sposób marnuje się czas i środowisko, a odrobina odoru czy orzeźwiającą
        wilgoć nic a nic Panu nie przeszkadzają.

        Dopiero wtedy Kot mógłby zapisać Pana na wizytę do dr Schier.

        Pana, a zwłaszcza pańskiego hipotetycznego Kota bardzo serdecznie pozdrawiam.
    • evenjo Re: Taki duży, a sika w łóżko 24.01.10, 19:30
      pani profesor Schier est psychologiem i psychoanalitykiem.
      • eulogete Re: Taki duży, a sika w łóżko 27.01.10, 15:40
        no fajnie że p. dr jest psychologiem i psychoanalitykiem.
        tylko że od lat 70-tych kiedy za podstawową przyczyne moczenia
        nocnego uważano właśnie stres i ew. inne psychiczne stany, to sie
        meddycyna rozwinęła. I pod względem diagnostyki, i leczenia.
        Standardowe badania (ogólne moczu, posiew, usg) nie wykażą np.
        hiperreaktywności pęcherza, który mimo właściwej pojemności zaczyna
        się obkurczać zanim się wypełni. Ani niedoboru wazopresyny - hormonu
        który powinien w czasie snu sie wydzielać i zmniejszać ilość
        wytwarzanego moczu. (palec do budki - kto sikał w łóżko do czasu
        dojrzewania, bo wtedy przy okazji generalnych zmian w hormonach b.
        często i to sie normuje).
        w każdym razie psychoterapia nie jest jedyną metodą leczenia. I nie
        zastąpi porządnej diagnostyki
        www.maluchy.pl/artykul/322
        bajki-zasypianki.pl/2009/05/22/moczenie-nocne-minirin/#more-610
        nie neguję, że może czasem sam psycholog pomoże. Ale "weterynaryjne"
        podejście byle w zgodzie z WSPÓŁCZESNYM stanem wiedzy bywa bardziej
        skuteczne. I warto spróbować - choć wymaga zachodu żeby trafić do
        urologa, nefrologa, robić badania- bo jeśli nawet w części przyczyna
        jest psychiczna, to sukces osiągnięty przy pomocy tabletek może
        pomóc w zmianie nastawienia.
    • juesej2 Re: Taki duży, a sika w łóżko 29.01.10, 07:12
      P.wolna wola,prosze czytac ze zrozumieniem.P.dr Shier nigdzie nie
      powiedziala,ze nie nalezy isc do lekarza.
      • wolna_wola medycyna a psychologia 01.02.10, 12:01
        > P.wolna wola,prosze czytac ze zrozumieniem.P.dr Schier nigdzie nie
        > powiedziala,ze nie nalezy isc do lekarza.

        Bardzo dziękuję za tę uwagę.

        Dr Schier powiedziała w wywiadzie:

        "Choroba psychosomatyczna uznawana jest za mocno zależną od naszych emocji. Są
        to na przykład alergie, atopowe zapalenie skóry, reumatoidalne zapalenie stawów,
        astma."

        Psychoterapia może być pomocna w życiu z chorobą, bólem i złym samopoczuciem,
        wstydem związanym z postępującym upośledzeniem, oszpeceniem, dać siłę do walki o
        siebie i z lekarzami, wyniszczającą często farmakoterapią, żmudną fizykoterapią etc.

        Jednak upatrywanie podłoża ww. schorzeń w psyche jest poważnym nadużyciem. Dr
        Schier sugeruje, iż dzięki "nauce radzenia sobie z wyzwaniami świata
        zewnętrznego za pomocą umysłu, nie ciała" czyli "desomatyzacji" można
        wyeliminować przyczynę choroby, a więc i samą chorobę.

        Mit całkowitego panowania duszy nad ciałem jest nie tylko błędny, ale i
        szkodliwy, i to na wiele sposobów.

        Po 1. stawia on osoby chore w sytuacji, że czują się one gorsze (i będą tak
        postrzegane) jako "nieradzące sobie", "nieprzystosowane" i implikują, że
        choroba, rozumiana jako nie-dyspozycja, jest przez nie zawiniona,

        Po 2. może spowodować, że leczenie somatyczne jest lekceważone, odsunięte w
        czasie czy zaniechane.

        Po co truć się tabletkami, skoro wystraczy popracować nad psyche?

        W przypadku wymienionych przez dr Schier chorób (alergie, ATP, RZS, astma)
        wczesne podjęcie farmakoterapii jest niestety konieczne, a kto sądzi, że decyzja
        o rozpoczęciu brania leków immunosupresyjnych (choćby sterydów czy wspomnianego
        w dyskusji na forum metotrexatu), majacych potworne skutki uboczne, jest łatwa,
        prosta i przyjemna, niech pomysli jeszce raz.

        Nie, dr Schier odradza wprost pójscia do lekarza, ale mówi o co mówi o stosunku
        psyche i somy jest zwyczajnie szkodliwe.

        Pzdr.

        PS. Inną sprawą jest ignorancja, lenistwo i pycha środowiska lekarskiego, ale to
        nie temat tego wątku.
    • therethere Taki duży, a sika w łóżko 03.02.10, 21:41
      "Wyleczyła gorczycą...."

      nawet jeśli, to przyczyna stresu dziecka nie zniknęła. Może już się nie moczy,
      ale nierozwiązane problemy wyniesione z dzieciństwa odbijają się potem
      niekorzystnie na dorosłym życiu.
    • max-kom Taka duża a sika... 05.02.10, 11:52
      przerobiłam temat, mam 4 letnią córkę - pediatra poradził żeby do
      16stej dawać pić ile chce a potem ograniczać. Wieczorkiem siusiu i
      sprawa załatwiona.
      U nas problem był oczywisty- mały pęcherz a dużo picia.
    • alina66 Re: Taki duży, a sika w łóżko 11.02.10, 16:05
      "wczesne podjęcie farmakoterapii jest niestety konieczne, a kto
      sądzi, że decyzja o rozpoczęciu brania leków immunosupresyjnych
      (choćby sterydów czy wspomnianego w dyskusji na forum metotrexatu),
      majacych potworne skutki uboczne, jest łatwa, prosta i przyjemna,
      niech pomysli jeszce raz. "
      Z perspektywy czasu muszę neistety napisać, że nie pamiętam, żeby
      lekarz-reumatolog specjalnie zastanawiał się nad wprowadzeniem
      rzeczonego metotrexatu, nie bawił się również w poinformowanie mnie
      o zagrożeniach, skutkach ubocznych itd itd- co gorsza o tym, CO TO
      JEST MTX dowiedziałam się w domu z ulotki. A o tym, że na reumatyzm
      (lub jakiekolwiek inne choroby) może mieć wpływ psychika, żaden z
      lekarzy, których zmuszona bylam w dużych ilościach odwiedzać, nawet
      się nie zająknął. A szkoda....
      Odebralam i odbieram to do dzisiaj tak, że zostalam wielokrotnie
      potraktowana jak u weterynarza i powiem, że sama na to określenie
      nie wpadlam, ale bardzo dokładnie oddaje ono sedno sprawy.
      Natomiast przekłamanie jest takie: między "całkowitym panowaniem
      duszy nad ciałem" a wpływem psychiki na ciało i ich związkiem jest
      bardzo dużo miejsca, w którym miesci się wiele schorzeń.
    • pkp01 Taki duży, a sika w łóżko 24.09.10, 21:25
      W moczeniu nocnym może pomóc bajka pomagajka. Znajdziesz taką tutaj:
      bajki-zasypianki.pl/zapanowanie-nad-sikaniem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka