danuta49
26.05.08, 21:59
To czego wy chcecie od tej nieszczęsnej polonistki - sama, na
podstawie wypracowania, które można na wiele sposobów zinterpretować
(to wie każdy,kto mial do czynienia z nastolatkami i ich zmiennością
nastrojów oraz czarno-bialym widzeniem świata),miala ruszyć na wojnę
z ustawionym facetem, przeciw większości siatkarek i rodziców???
To rola i odpowiedzialność rodziców - powinni wiedzieć gdzie
posylają dzieci!!!Szkola ma obowiązek i prawo wkroczyć tylko w
jednym przypadku - gdy dziecko jest maltretowane/molestowane przez
prawnych(!) opiekunów.W innych przypadkach trudno sobie wyobrazić
wystąpienie przeciw prawom rodziców do decydowania o zajęciach
pozaszkolnych(!) uczniów.Szkola nie jest biurem sledczym,
nauczyciel - oficerem dochodzniowym, a bez twardych(!) dowodów
trudno p.trenerowi postawić zarzuty.Szkola i nauczyciel mają inne
zadania i obowiązki, a wypracowania nie slużą [to byl "dorobek"
NRD;-)] tropieniu przestępstw i wykroczeń!!!