Dodaj do ulubionych

Generał Berbecki

IP: *.eranet.pl 07.02.07, 02:33
Mam pytanie. Interesuje mnie gliwicki okres życia generała broni ( jednego z
dwóch w Armii II RP ), insepektora armii Leona Berbeckiego. Czy ktoś może
wie, gdzie general mieszkał po wojnie w Gliwicach? Czy to miejsce jest jakoś
oznaczone dzisiaj? ( tablica pamiątkowa etc.). Za komuny wiadomo, że odgórnie
był On "zapomniany".
Mam też pytanko jak trafić na grób Generała na Cmentarzu Centralnym?
Czy żyje może ktoś w rodziny Generała do dziś w Gliwicach?
Dzięki z góry za jakieś info.
Obserwuj wątek
    • mieszko966 Cytat z Forum Gliwiczanie.pl 07.02.07, 08:29
      "Leon Berbecki urodził się 28 lipca 1874 roku na Kalinowszczyźnie (koło
      Lublina - obecnie dzielnica Lublina). Ojciec Feliks Mikołaj Berbecki, matka
      Aniela Katarzyna z Lutnickich - byli uczestnikami powstania styczniowego.
      Poznali się, walcząc w jednym oddziale. Po upadku powstania zawarli związek
      małżeński. Ich najstarszym synem był właśnie Leon.
      Rodzina Berbeckich wyróżniała się bogatymi tradycjami powstańczymi. Dziadek
      Leona brał udział w powstaniu listopadowym, podczas którego został cięźko ranny
      w bitwie pod Grochowem.
      Po śmierci matki, z powodu bardzo trudnych warunków materialnych rodziny, Leon
      w 19 roku swojego życia wstąpił na ochotnika do wojska. Trafił do szkoły
      wojskowej w Kijowie. W roku 1898 awansował do stopnia porucznika. Trzy lata
      później zdał egzamin maturalny w Gimnazjum w Żytomierzu. W latach 1906-1908
      uczestniczył aktywnie w pracy niepod-ległościowej, kierując między innymi
      szkoleniem oficerów i podoficerów polskiego pochodzenia. Mocno zaangażował sięw
      działalhość w strukturach w Polskiej Organizacji Wojskowej Ukrainy Wschodniej,
      za co zesłano go na ponad rok do Obwodu Odeskiego nad Dniestrem.
      Berbecki zapisał się złotymi zgłoskami w latach wojny polsko-bolszewickiej.
      Będąc dowódcą Grupy Operacyjnej "BEŁZ" walczył w obronie Lwowa pod Żółkwią i
      Bełzem. Potem brał udział w walkach pod Krystynopolem, Rawą Ruską i Kryłowem.
      Zasłynął z wielkiej odwagi, zdolności dowódczych oraz wspaniałego sprawowania
      moralnej opieki nad żołnierzami.
      W czasie przewrotu majowego opowiedział się po stronie Józefa Piłsudskiego.
      Został przeniesiony do Warszawy i zajął się pracą nad obroną granic na 200-
      kilometrowym odcinku od Cieszyna do Lublińca. Posiadał wspaniały instynkt
      dowódczy i wojskowy. Wielokrotnie informował i przestrzegał najwyższe dowództwo
      wojskowe o śmiertelnym zagrożeniu ze strony Niemiec.
      Po wybuchu II wojny światowej brał udział w operacjach militarnych jako prezes
      Ligi Obrony Powietrznej Państwa.
      Po przegranej kampanii wrześniowej dotarł do Rumunii, gdzie z rozkazu gen.
      Sikorskiego został mianowany inspektorem obozów dla internowanych w Rumunii w
      latach 1939-1941. Stamtąd trafił do niewoli niemieckiej w oflagu 6 A w Doessel.
      Obóz został wyzwolony przez wojska amerykańskie. Berbecki odzyskał wolność w
      stanie skrajnego wycieńczenia. Przy wzroście 174 cm ważył zaledwie 49
      kilogramów. Generał swoją postawą w obozie zaskarbił sobie szacunek kolegów i
      współwięźniów.
      Po wyzwoleniu oflagu ponad 9 miesięcy przebywał w Paryżu.
      Podeszły wiek, ale nade wszystko wielkie umiłowanie Ojczyzny sprawiły, że 7
      lutego 1946 roku wrócił do Polski. Nie był to jednak czas sprzyjający ludziom
      pokroju Leona Berbeckiego. Trudna sytuacja materialna zmusiła go do
      poszukiwania źródła utrzymania. Było to bardzo trudne, bo z powodów
      politycznych nie mógł otrzymać pracy w miejscu zamieszkania w Gliwicach.
      Skrupulatnie dbała o to Służba Bezpieczeństwa. Ostatecznie zdołał znaleźć
      zatrudnienie jako wykładowca technologii i maszynoznawstwa w technikum
      chemicznym w Sławięcicach. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że miał wówczas
      ponad 70 lat. Do końca swoich dni pracował zarobkowo, aby nie głodować.
      Generał broni Leon Berebecki był wielokrotnie odznaczany: Orderem Virtuti
      Militari V klasy, Krzyźem I Brygady za wierną służbę, Krzyżem Walecznych
      (czterokrotnie).
      Zmarł 23 marca 1963 roku w Gliwicach - zapomniany i pożegnany jedynie przez
      małą grupę najbliższych mu osób.
      Z pewnością zasłużył, aby o jego dokonaniach przypomnieć współcześnie żyjącym
      rodakom.
      (opracowano na podstawie materiałów źródłowych ks. płk. Kazimierza
      Tuszyńskiego)


      Pamiątkowa tablica, ku jego czci zostanie umieszczona na ścianie budynku przy
      ul. Puszkina 41 (róg ul. Mickiewicza), w którym Leon Berbecki mieszkał w latach
      1946-1963. Uroczystość jej odsłonięcia zaplanowano na godz. 11.30 w sobotę, 12
      listopada 2005r .
      Wcześniej, w Kościele pw. św. Barbary zostanie odprawiona msza święta w
      intencji Generała (początek - godz. 10.00). W południe przewidziano złożenie
      kwiatów na odnowionych niedawno staraniem gliwickiego samorządu - grobach Leona
      Berbeckiego i jego żony na Cmentarzu Cen-tralnym. Póżniej w Sali Rajców Ratusza
      historyk Jacek Schmidt wygłosi prelekcję o życiu i działalności Generała
      (spotkanie rozpocznie się o godz.13.15).
      Będzie można tam również obejrzeć okolicznościową wystawę "Kwiaty dla
      bohaterskiego generała", przygotowaną przez Franciszka Maurera.

      Od 15 lat jedna ze śródmiejskich ulic w Gliwicach nosi imię Leona Berbeckiego
      (w okresie PRL jej patronem był Julian Marchlewski). Ulica znajduje się w
      bezpośrednim sąsiedztwie Placu Marszałka Piłsudskiego, co jest symbolicznym
      potwierdzeniem bliskich więzi, jakie przez wiele lat łączyły obu legionistów."

      forum.gliwiczanie.pl/viewtopic.php?t=582&postdays=0&postorder=asc&start=21
      • palec1 Re: Cytat z Forum Gliwiczanie.pl 07.02.07, 19:45
        A wiec osoba,
        której Slask nic nie zawdziecza,
        wrecz przeciwnie......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka