11.02.10, 22:05
Rozmawiałam dziś z lekarzem na temat norm. Wyraziłam swoją opinię na ten temat, kiedy stwierdził że ferrytyna mojej córki jest OK (22, norma od 20)I tu streszczę Wam jego odpowiedź.
Mianowicie twierdzi on, że każdy ze zdrowych, badanych w celach ustalenia owych zakresów pacjentów ma swoją własną normę - dla jednego będzie niższa, dla drugiego wyższa, dlatego rozpiętość liczbowa wyników jet duża.
Tak więc, jeśli nie monitoruje się danego badania u pacjenta x - jego normą jest cały zakres i wynik nie wychodzący poza nią nie niepokoi lekarza. Jeśli natomiast pacjent taki regularnie bada np. wit. B12 i u niego normą będzie wartość np. 550, a raz zdarzy mu się 300, wtedy jest podstawa do niepokoju. Co o tym sądzicie? Ja do tej pory nie patrzyłam na to w ten sposób. Uważam, że to, co powiedział nie jest pozbawione sensu. Zresztą jeśli chodzi o hormony - każda z nas będzie miała dobre samopoczucie przy innej wartości procentowej Ft3 i FT4. Niestety ustalenie indywidualnej normy dla każdego badania jest bardzo kosztowny...
Obserwuj wątek
    • jurmik Re: Normy 11.02.10, 22:27
      Co do hormonów, to na pewno wiek odgrywa rolę - inną normę ma 80-
      letnia babcia, a inną 19-latka, to chyba oczywiste.Każda z nich ma
      sie zmieścic w przewidzianej normie, ale to co jest normą dla 19-
      latki, nie może być normą dla 80-latki. Tak mówi moja endo i na
      logikę to jest słuszne, prawda?
      • junkersica Re: Normy 11.02.10, 22:31
        Oczywiście, że słuszne. Myślę, że ten lekarz idzie nawet dalej, i uważa, że dla dziesięciu osób w tym samym wieku normy będą również różne smile
        • junkersica Re: Normy 11.02.10, 22:37
          Po prostu ja również do niedawna wierzyłam w normy. I jeszcze 2 miesiące temu nie przejęłabym się swoją witaminą B12. Tutaj, na forach normy są często krytykowane. Używamy kalkulatora, który w świetle opinii tego lekarza trochę traci sens. Nie chodzi mi o przemianę hormonów, ale o to, ze ktoś już będzie zaniepokojony, jeśli jego wartości będą na poziomie powiedzmy 20 %. Tymczasem biorąc jednostkę indywidualnie można założyć, po parokrotnym sprawdzeniu, że te 20% są w sam raz dla niej.
          • jurmik Re: Normy 11.02.10, 23:03
            Nadal jeśli chodzi o poziom hormonów - jeśli czujesz się świetnie,
            to nie bedziesz sprawdzać hormonów i martwić się, że FT4 masz na
            poziomie 40% zamiast np. 80%, prawda?
            Ale jeśli masz powód, by robić badania, bo coś Ci dolega i nie
            czujesz się fajnie, a objawy pasują np. do niedoczynności tarczycy,
            to wtedy te 40% ma inne znaczenie i być może Twój organizm domaga
            się właśnie 70%, a nie 40% FT4.
            A więc na pewno należy te normy traktować bardzo indywidualnie, ale
            też nie należy wmawiać komuś, kto ma wszystkie objawy niedoczynności
            tarczycy, że wynik 5% normy FT4 mieści sie w normie, więc jest o.k.
            A niestety, sporo lekarzy święcie wierzy w te laboratoryjne normy i
            nie chce zrozumieć tych, którym ich "normy" nie wystarczają.
            • junkersica Re: Normy 11.02.10, 23:30
              jurmik napisała:

              > Nadal jeśli chodzi o poziom hormonów - jeśli czujesz się świetnie,
              > to nie bedziesz sprawdzać hormonów i martwić się, że FT4 masz na
              > poziomie 40% zamiast np. 80%, prawda?

              Prawda.


              > A więc na pewno należy te normy traktować bardzo indywidualnie, ale
              > też nie należy wmawiać komuś, kto ma wszystkie objawy niedoczynności
              > tarczycy, że wynik 5% normy FT4 mieści sie w normie, więc jest o.k.
              > A niestety, sporo lekarzy święcie wierzy w te laboratoryjne normy i
              > nie chce zrozumieć tych, którym ich "normy" nie wystarczają.

              Ja nie napisałam, że się zgadzam z tym lekarzem, po prostu jako pierwszy wyraził sensownie brzmiącą opinię na temat ramek, w których i on, i wielu innych nas zamykają. Zwrócił uwagę na fakt, że badane osoby są w różnym wieku, nawet uwzględnił zdrowe osoby, które się w normach nie mieszczą, na co zdrowy człowiek nie zwraca na ogół uwagi i najczęściej traktuje normy identycznie jak lekarz: Jest w normie, jest OK. Chory człowiek najczęściej powie: Jest w normie, szukam przyczyn gdzie indziej.
              Jednak bez względu na tą teorię nie zostawię córki i syna bez żelaza, którego jej w organizmie zwyczajnie brakuje. To oczywiste. Widzisz, generalnie moja wizyta u tego hematologa nic nie wniosła w leczenie moich dzieci, wyszłam z poczuciem zmarnowanego czasu, to inna historia. Spodobało mi się natomiast to, że zwykle słyszałam zawsze: Wynik jest w normie, a Pani histeryzuje i wymyśla sobie choroby itp. Tym razem lekarz mnie nie obraził, przedstawił i wyjaśnił swoje stanowisko.
              • jurmik Re: Normy 11.02.10, 23:43
                No i o.k., choć czy tak nie powinno być zawsze? Oczywiście, że
                powinno!
                • ja_taka_sobie1 a propos norm 12.02.10, 23:14
                  Wczoraj odwiedziłam mojego lekarza rodzinnego. Pani doktor skwapliwie przepisała
                  do karty wszystkie wyniki badań i te które zleciła, i te które robiłam za
                  własną kasę.
                  Tłumaczyła mi, jakie świetne mam wyniki, bo mieszczą się w normie. Opowiedziałam
                  jej o swoim samopoczuciu, ale cóż, raczej nie była zainteresowana. Opowiedziałam
                  o swoich problemach z wagą, gdyż zaczynam wracać do swoich kilogramów sprzed
                  diety, więc "wstawiła mnie" na wagę i zaleciła żebym prowadziła aktywniejszy
                  tryb życia (powiedziałam, że prowadzę), wtedy zaleciła, żebym mniej jadła. Wtedy
                  powiedziałam jej o swoim zdrowym żywieniu i wskazałam na wynik ferrytyny jako
                  być może przyczynę złej przemiany materii. Na nic sugestie. Wynik mam w NORMIE a
                  wygląda on tak: Ferrytyna: 6.36% [wynik 24.84, norma (6.9 - 289)]
                  Żadnego żelaza oczywiście mi nie zapisała, bo nie weźmie odpowiedzialności za
                  przepisanie czegoś, co jest pacjentowi niepotrzebne. W ramach łaski zaleciła
                  kupienie w aptece Vitaralu, jedzenie szpinaku i zieleniny. Nawet nie zauważyła w
                  trakcie badania jak mocno wali mi serce. A może to też było w normie?

                  Zresztą lekarz wie lepiej, a ty pacjencie chyba jesteś przewrażliwiony.
                • szafirowa_burza Re: Normy 13.02.10, 08:32
                  W tym miejscu wystarczy przytoczyć motto do tekstu Harmoniak
                  "Niedoczynność tarczycy oraz procentowe wyniki FT4 i FT3":

                  „Czyż samopoczucie pacjenta nie jest równie istotne jak wyniki badań?
                  W żadnym wypadku nie można go całkowicie pominąć.
                  Dobre wyniki badań stanowią marne pocieszenie dla pacjenta, którego objawy
                  pozostają niezmienione. Lekarz może uparcie i wielokrotnie powtarzać te
                  badania,
                  ale nie pomogą one pacjentowi, jeśli obok dobrych wyników pozostają
                  nieustępujące objawy i niezmienione samopoczucie.
                  Dobry lekarz wie, jak sprawić, żeby jego pacjent poczuł się lepiej.”
                  Henry Harrower, M.D. Podstawy endokrynologii 1931


                  Spójrzcie na rok: 1931 Można tylko żałować, że dzisiaj studenci
                  medycyny nie uczą sie z tej książki...
      • junkersica Re: Normy 13.02.10, 09:04
        jurmik napisała:

        > Co do hormonów, to na pewno wiek odgrywa rolę - inną normę ma 80-
        > letnia babcia, a inną 19-latka
        No właśnie. Normy dla dzieci często są wyodrębnione: dla małych dzieci tyle, większych inne... dlaczego i jakim prawem wszystkich dorosłych wrzucono do jednego worka??
        • jurmik Re: Normy 13.02.10, 13:04
          Dobry endo wie, że trzeba normy dopasować do wieku pacjenta. Nie
          wiem, czy moja endo wie to z książek czy z własnego doświadczenia,
          ale stara się zawsze pomóc temu, kto do niej przyszedł i pewnie
          dlatego nie wmawia nikomu, że jak wynik jest w normie, to człowiek
          jest zdrowy, a jak narzeka, to ma pewnie depresję i do psychiatry
          trzeba iść.
          Swoją drogą zrobienie norm dla różnego wieku to pewnie bardzo droga
          impreza i dlatego nikt nie chce wydać kasy na to.
          • stapelia Re: Normy 13.02.10, 17:12
            normy oprócz wyliczeń jakiejś średniej społecznej to też polityka niestety.
            Dawniej górna norma tsh była chyba 5 czy 6, potem Państwo łaskawie postanowiło
            dać więcej kasy na dotowanie euthyroxu więc górną granicę obniżyli, jakby idąc
            śladami USA i Kanady chcieli obniżyć do 2 to wiązałoby się to ze sporymi
            wydatkami. Pewnie z innymi wynikami jest podobnie.
            • djpa Re: Normy 13.02.10, 18:09
              Mój czterolatek musi mieć ferrytynę bliżej połowy normy niż dołu normy, inaczej
              ma większość objawów niedoboru żelaza. A najgorzej jest wtedy z jego
              zachowaniem. Tragedia.
            • wierka-5 Re: Normy 13.02.10, 18:45
              Myślę,ze Państwo traci o wiele więcej dotując leczenie powikłań po złej pracy tarczycy. Może to o to chodzi, bo jak wszyscy dostaliby B12 i thyroksynę to co by było z przemysłem farmaceutycznym?
              Są doniesienia,że aż 40% społeczeństwa cierpi z powodu złej pracy tarczycy więc strata byłaby spora tym bardziej,że tarczycowe leki są tanie.
              Swoją drogą dobrze,że nie zwiększają tych norm- wtedy wszyscy musielibyśmy wyzdrowieć.
              • stapelia Re: Normy 13.02.10, 19:08
                no na pewno gorzej by się mięli sprzedawcy cudownych Prozaców,leków na serce,
                nadciśnienie, obniżające cholesterol..jest tego trochęsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka