Dodaj do ulubionych

witam, dopiero zaczynam-niedoczynność

01.09.11, 16:20
Witam.
Zajrzałam tu ponieważ zaczynam swoją przygodę z leczeniem tarczycy. Zacznę więc od początku. Rok temu urodziłam pierwsze dziecko, dwa miesiące po porodzie robiłam TSH, było w normie. od ok 3 miesięcy czuję się fatalnie, pomijam zmęczenie, które przy małym dziecku jest jakby normą. Do tego jednak doszedł brak koncentracji (do tego stopnia, że boję się prowadzić auto), jakieś nieuzasadnione lęki, nerwowość, wogóle byłam jakaś otępiała i jakby oderwana od rzeczywistości, gdzieś pomiędzy snem a jawą. Doszło do tego że w nocy wyłam w poduchę, bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje, a kiedy już miałam dość postanowiłam się wybrać do lekarza, bo dłużej tak nie wydolę. Po badaniach wyszło: TSH 58,8 (!) przy normie do 4,2. Nie czekając długo pokierowana przez mamę, która leczy się od 15 lat, poszłam szybciutko na USG tarczycy (zapalenie wskazujące na głęboką niedoczynność) i na prywatną wizytę do endokrynologa ( w przychodni zapisy na kwiecień sad A tam dostałam jedynie Euthyrox N50.
I w końcu przechodzę do sedna sprawy: czy dawka nie jest za mała przy takim fatalnym wyniku? W sumie lekarz napewno wie co robi, ale ja biorę już 2 tydzień i nie czuję się lepiej nic a nic sad Wręcz mam wrażenie że jest gorzej, pierwsze trzy dni miałam mdłości i wymioty a spać chciało mi się jeszcze bardziej niż wcześniej, co jest najgorsze, bo przecież mam małe dziecko, które wymaga opieki. jak wy miałyście na początku leczenia?? Kiedy mogę spodziewać się jakiejś poprawy?? Pomocy, po prostu nie chce mi się wstawać rano, każdy dzień żyję jak w jakimś amoku, byle do wieczora i spać... sad czy po lekach moje życie wróci kiedyś do normy??
Obserwuj wątek
    • harmoniak Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 01.09.11, 20:44
      Witaj na Forum!

      Oczywiście, że będziesz się czuć dobrze. To zależy jednak od czasu, od tego jakiego lekarza masz i od Twojej determinacji. Najpewniejszym kluczem do sukcesu jest wiedza na temat choroby.

      Czy masz Hashimoto?

      > I w końcu przechodzę do sedna sprawy: czy dawka nie jest za mała przy takim fat
      > alnym wyniku?

      TSH 58 to dość duża niedoczynność. Dawka 50 jest w porządku, wręcz mogłaby być za duża przy takich brakach hormonów. Często jest tak, że przy dużej niedoczynności hormon trzeba wprowadzać powoli, ponieważ duże dawki to dla organizmu szok. Dlatego wprowadza się go powoli, nawet dawkę 12.5 co tydzień, dwa. Jeśli dostałaś od razu 50 to może nie był to dobry krok, stąd jeszcze gorsze samopoczucie.

      >W sumie lekarz napewno wie co robi, ale ja biorę już 2 tydzień i
      > nie czuję się lepiej nic a nic sad Wręcz mam wrażenie że jest gorzej, pierwsze t
      > rzy dni miałam mdłości i wymioty a spać chciało mi się jeszcze bardziej niż wcz
      > eśniej, co jest najgorsze, bo przecież mam małe dziecko, które wymaga opieki.

      Przy dużej niedoczynności powrót do zdrowia potrafi trwać nawet kilka, kilkanaście miesięcy. Ja miałam ogromne problemy z koncentracją, które przeszły jako pierwsze po ok. 2-3 miesiącach. Oczywiście stopniowo, z tygodnia na tydzień było lepiej. Po 4-5 miesiącach było znośnie, ale jeszcze długo musiałam walczyć, żeby pozbyć się zmęczenia. Oczywiście każdy ma swoje tempo powrotu do zdrowia, które zależy też od sposobu leczenia.

      > jak wy miałyście na początku leczenia??
      Myślałam, że już nigdy nie będę czuć się dobrze, bo tak źle mi było. Ciężko to opisać, wiesz sama jak jest. Ale jest nadzieja, pamiętaj!

      >Kiedy mogę spodziewać się jakiejś popraw
      > y??
      Musisz się uzbroić w cierpliwość. Nikt nie może powiedzieć Ci kiedy będzie lepiej, bo to sprawa osobnicza, ale zdecydowanie może pomóc wykonanie dodatkowych badań:
      - wit. b12
      - ferrytyna i morfologia
      - wit. D
      Te rzeczy ogromnie wpływają na samopoczucie. Często w niedoczynności ma się niedobory, które dodatkowo obniżają i tak już złe samopoczucie. Ja miałam okropnie niską ferrytynę i pewnie przez to nie mogłam niczego zapamiętać, nie mogłam się wysłowić i w ogóle gubiłam słowa.
      Więcej o tych badaniach w FAQ, w Przewodniku i ogólnie na forum.

      > Pomocy, po prostu nie chce mi się wstawać rano, każdy dzień żyję jak w jaki
      > mś amoku, byle do wieczora i spać... sad czy po lekach moje życie wróci kiedyś d
      > o normy??

      Na pewno smile

      Zatem podsumowując: wiedza wiedza i jeszcze raz wiedza. Łatwiej się choruje gdy ma się wiedzę na temat choroby. Pewnych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć, trzeba czekać. Do tego ważne są w/w przeze mnie badania.

      Poczytaj może Jasińską i Cabot (wątek przypięty) i Życie z Hashimoto

      Jak długo bierzesz dawkę 50?

      Trzymaj się smile
      • anka.83 Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 01.09.11, 21:48
        Ja już uczulam, dla osób będących długo w niedoczynności (Twoje TSH wskazuje na to), u których leczenie hormonami i suplementacja ewentualnych niedoborów ferrytyny/B12/D nie powoduje poprawy samopoczucia, należy koniecznie sprawdzić poziom kortyzolu. To tak na przyszłość, gdybyś za miesiąc - dwa stwierdziła, że poprawy nie ma żadnej.

        Będzie dobrze, ale uzbrój się w cierpliwość, to czasem trwa dlugo, jak Harmoniak napisałasmile
        • trzepunka Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 02.09.11, 10:33
          Morfologię robiłam, jest ok, p.doktor narazie kazała mi zrobić jeszcze jakieś przeciwciała, ale niestety na świstku nie mogę doczytać co to, achhh ten lekarski charakter pisma...
          Wypadają mi włosy, taka rozedrgana jestem, dawkę 50 biorę od 2 tygodni, to dopiero początek leczenia, byłam na jednej wizycie, następna 20 września, mam na nią zrobić powtórne TSH i ww.przeciwciała czy coś tam...Odnośnie tego TSH, czy w dniu badania mam brać leki?? Bo czytałam że jeżeli wezmę Euthyrox i pojadę na badanie może być ono zafałszowane...
          Przepraszam, wiem że moje pytania mogą wydać się głupie ale jak widać moja wiedza póki co jest znikoma, narazie nawet jest słaba chęć jej pogłębienia, ale wiem, że trzeba smile
          • anka.83 Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 02.09.11, 13:52
            Przeciwciała - a(nty)TPO, antyTG zapewne. Lub tylko te pierwsze. Ew TRAb. Sprawdź, co pasujesmile A panie w lab powinny być w stanie rozszyfrować hieroglify lekarki.

            Na badanie idziemy na czczo, bez tabletki, zawsze.
            • trzepunka Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 02.09.11, 17:07
              Tak, to są te antyTPO. Rozszyfrowałam smile co one znaczą??
              • anka.83 Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 09.09.11, 13:31
                Zgodnie z naszym dzialem FAQ:

                "antyTPO lub aTPO – przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej, enzymu odgrywającego ważną rolę w produkcji hormonów tarczycy". Są charkterystyczne dla choroby Hashimoto, wychodzą w dość dużym nadmiarze wtedy.
    • pies_z_laki_2 Re: witam, dopiero zaczynam-niedoczynność 10.09.11, 22:34
      trzepunka napisała:

      > Nie będę przypominać poprzedniego wątku, bo jest to jakby bez znaczenia. Po 2 t
      > ygodniach brania euthyroxu poziom TSH spadł z 58,8 do 8,7, czy to nie za szybko
      > i zbyt gwałtownie??
      > I druga rzecz: udało mi się wcisnąć do przychodni do endo, który stwierdz
      > ił co następuje:
      > "Cierpi pani na poporodowe zapalenie tarczycy, wraz z niedoczynnością" Gdy popr
      > osiłam o wyjaśnienie dokładne zostałam chamsko zapytana czy wiem na co choruję
      > czy nie??!! I żebym sobie w internecie poczytała! Szczęka mi opadła, podziękowa
      > łam uprzejmie za "fachową" pomoc i gdy juz miałam wychodzić usłyszałam jeszcze
      > że zaobserwował u mnie objawy neurastemii poporodowej, nie śmiałam zapytać TEGO
      > UPRZEJMEGO PANA DOKTORA co to znaczy, więc tylko poprosiłam żeby mi to zapisał
      > , bo obawiam się że nie zapamiętam nazwy. Odmówił twierdząc, że są to tylko jeg
      > o przypuszczenia i odesłał mnie do psychologa. Co jest ze mną nie tak??!! Czy k
      > toś też miał coś takiego?? Jestem załamana... sad Pomocy

      No chyba żartujesz!!! Załamujesz się z powodu lekarza - tumana? No coś ty!
      To on się powinien załamać tongue_out Ze skierowaniem do psychiatry włącznie! Bo wypalenie zawodowe można ponoć leczyć. Szkoda tylko, że ludzkiego stosunku do pacjenta nie da się przyjąć doustnie czy dożylnie, że trzeba to mieć w genach...

      Ale zalecenie dokształcania się w necie bardzo popieram! I też powinien ci to zapisać na kartce (najlepiej na recepcie ze stempelkiem) smile Miałabyś podkładkę, kiedy inny ci powie, że jesteś "ofiarą internetu" (kiedy zapytasz o coś, o co nie masz prawa pytać wg. lekarza...) smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka