Dodaj do ulubionych

POPISowe kombatanctwo

23.02.21, 20:59
krytykapolityczna.pl/kraj/konwencja-lewica-mlodzi-reakcje-felieton-major/
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: POPISowe kombatanctwo 24.02.21, 07:32
      wyborcza.pl/7,75968,26818018,glowny-ekonomista-konfederacji-i-madrosci-wujka-jeczacego-na.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.3.glowka
      • diabollo Re: POPISowe kombatanctwo 24.02.21, 07:48
        Miłosz Wiatrowski

        Główny ekonomista Konfederacji i mądrości wujka jęczącego na imieninach

        "Wziąłbyś się, Jędruś, porządnie do roboty, to już byś dawno miał dom. Ja się nie dziwię, że żadna cię nie chce, filozof się znalazł, studiuje nie wiadomo co. Za komuny było równo i wyszło z tego gówno" - zdaje się mówić do młodego pokolenia dr Sławomir Mentzen.

        W czasie sobotniej konwencji Lewicy jeden z prelegentów, Łukasz Michnik, zwrócił uwagę na to, że według szacunków przedstawiciele młodego pokolenia będą mieszkać ze swoimi rodzicami średnio do 35. roku życia. W odpowiedzi ekonomiczny guru Konfederacji Sławomir Mentzen ogłosił, że powodem jest lenistwo młodych - gdyby się uczyli, pracowali i oszczędzali, to nie mieszkaliby z rodzicami.

        Tweet Mentzena to oczywisty stek bzdur. Warto jednak zwrócić uwagę na szerszy kontekst - rozdźwięk między “ekspercką” etykietą gospodarczego idola Konfederacji a absolutną mizerią intelektualną argumentów używanych przez niego w debacie publicznej. Najnowszy wpis Mentzena to bowiem nie żaden zwykły “żart” czy “uszczypliwość”.

        Filozofia XD
        Od czasu kampanii parlamentarnej w 2019 roku Konfederacja próbuje poszerzyć swoją bazę wyborców poprzez prezentowanie się jako najlepiej znająca się na gospodarce formacja polityczna w Polsce. Mentzen, ich główny ekonomiczny ekspert, ma doktorat z ekonomii, a sama formacja określa go w swoich przekazach medialnych jako “jednego z najlepiej przygotowanych merytorycznie polityków” w kraju.

        Nic podobnego.

        Mentzen faktycznie obronił doktorat z ekonomii na UMK. Chyba średnio dobry, bo nie został nigdzie wydany, nie jest nigdzie cytowany, nie da się znaleźć o nim żadnej informacji poza wzmianką na portalu Nauka Polska. Jedyne książki wydane przez niego to zbiory felietonów, w tym ostatni pod tytułem “Filozofia XD”.

        Jego „najczęściej” cytowana praca naukowa to 12-stronicowy przegląd literatury, a więc forma niewymagająca niemal żadnego intelektualnego wkładu własnego, pt. „Koszty Długu Publicznego i Bankructwa Państwa”. Artykuł został opublikowany w czasopiśmie ekonomicznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Nie znajduje się ono w wykazie ministerialnym. Liczba cytowań przeglądu literatury napisanego przez Mentzena w innych pracach naukowych? Całe trzy.

        Mentzen w przeglądzie literatury pisze, że rosnący dług publiczny ma drastyczny wpływ na osłabienie wzrostu gospodarczego. Opiera swoje wnioski na publikacji Carmen Reinhart i Kennetha Rogoffa z 2010 pt. „Wzrost w czasach długu”. Ich artykuł został od tego czasu całkowicie zdyskredytowany - okazało się, że jego konkluzje wynikały z błędu w obliczeniach.

        Trudno zatem uznać, że Mentzen jest bezsprzecznie autorytetem w dziedzinie ekonomii ze względu na osiągnięcia akademickie. Ale przecież to niejedyne kryterium, istnieją świetni znawcy ekonomii bez publikacji naukowych. Może zatem ta wybitna merytoryczność objawia się w jego działalności politycznej?

        Otóż nie.

        Setka Mentzena
        Przed wyborami do Sejmu w 2019 Mentzen przygotował 100 projektów ustaw, czym szczycił się na każdym kroku. Musiały być wybitne, bo strona z nimi zniknęła niedługo po pojawieniu się, a same projekty do teraz nie są nigdzie dostępne. Coś jednak o nich wiemy. Przed wyborami w wywiadzie Mentzen był pytany o to, które uważa za najpilniejsze.

        Drodzy czytelnicy - usiądźcie bezpiecznie i nie miejcie żadnych trunków w ustach, zanim to przeczytacie.

        Poza obniżaniem danin dla przedsiębiorców Mentzen wymienił “ustawę uwalniającą grę w pokera” oraz “ustawę umożliwiająca poszukiwanie skarbów wykrywaczami metali”. Filozofia XD w istocie.

        Oczywiście wśród najpilniejszych propozycji wymienił też zakaz aborcji, przy jednoczesnym rozszerzeniu prawa do posiadania broni i wprowadzeniu kary śmierci. Bronimy życie od momentu poczęcia aż do śmierci poniesionej w wyniku ran postrzałowych.

        Inne propozycje ustaw to m.in. “możliwość złożenia przed zawarciem małżeństwa nieodwołalnego oświadczenia o uzależnieniu możliwości rozwodu od zgody biskupa” oraz “uznanie prawa rodziców do stosowania umiarkowanych kar cielesnych”. A to podobno trzy lata jego tytanicznej pracy!

        Radźcie sobie sami
        Wracając do ekonomii - propozycje gospodarcze Konfederacji są najbardziej kosztowne ze wszystkich pojawiających się na polskiej scenie politycznej.

        Napisany przez Mentzena program Konfederacji zmniejszyłby wpływy do budżetu o blisko 300 mld zł, czyli o 75 proc. Ochrona zdrowia? Nie ma. Szkoły i uniwersytety? Puf, zniknęły. Samorządy? Nie stać nas, sorry. Inwestycje unijne? Nie starcza na dofinansowanie, więc ich nie będzie, ale przecież i tak rząd Konfederacji wyprowadziłby nas z UE. Zostałby tylko budżet na wojsko, policję i sądy, z resztą sami sobie, kochani, poradzicie, powodzenia!

        Polscy apologeci nieskrępowanego wolnego rynku, od Mentzena i korwinistów aż po “centrowych” i „wyważonych” ekspertów i komentatorów, uwielbiają podkreślać, że lewica opowiada odklejone od “prawdziwego świata” bajki, podczas gdy oni wiedzą, jak funkcjonuje gospodarka, i działają w granicach rozsądku. W rzeczywistości najlepiej merytorycznie przygotowany program gospodarczy, zawierający nie tylko obietnice zwiększenia wydatków, ale też pokazujący, skąd planuje wziąć na to pieniądze, miała w ostatnich latach lewica - Partia Razem w 2015 roku i KW Lewica w 2019.

        Wypowiedź Mentzena doskonale ten kontrast obrazuje.

        Po jednej stronie mamy dane pokazujące, że

        44 proc. osób w wieku 25-34 mieszka w Polsce z rodzicami;
        przeciętna osoba w Skandynawii usamodzielnia się o dekadę wcześniej niż Polacy (w wieku 18 lat vs 28 lat w Polsce);
        38 proc. osób w Polsce mieszka w przeludnionych mieszkaniach;
        mamy najniższy w UE wskaźnik liczby pokoi na obywateli;
        przeciętne stawki wynajmu w Warszawie są o ponad 60 proc. wyższe niż w Berlinie czy Wiedniu. Wśród europejskich stolic wynajem (w przeliczeniu na euro za m2) jest droższy tylko w Madrycie, Kopenhadze, Amsterdamie, Dublinie, Oslo, Londynie i Paryżu;
        1,2 mln domostw w Polsce nie ma łazienki (w tym 11 proc. wszystkich gospodarstw domowych w Łodzi oraz 15 proc. tych na warszawskiej Pradze-Południe).
        Po drugiej jest dr Sławomir Mentzen, który prezentuje argument o poziomie wyrafinowania pijanego wujka jęczącego na imieninach - “wziąłbyś się, Jędruś, porządnie do roboty, to już byś dawno miał dom. Ja się nie dziwię, że żadna cię nie chce, filozof się znalazł, studiuje nie wiadomo co. Za komuny było równo i wyszło z tego gówno”.

        Jak język kształtuje świat
        I tu dochodzimy do sedna hipokryzji wyznawców nieograniczonego wolnego rynku z Konfederacji i okolic. Powtarzają, że ekonomia jest nauką ścisłą, że “faktów nie oszukasz”, że “rzeczywistość jasno zweryfikowała, że tylko rynek". Nie odnoszą się jednak do rzetelnych ekonomicznych opracowań, tylko do anegdot, przypowieści, infantylnych porównań i własnych rojeń.

        CDN...
        • diabollo Re: POPISowe kombatanctwo 24.02.21, 07:49
          Swoim zachowaniem potwierdzają to, co historycy myśli ekonomicznej wiedzą od wielu dekad - że panujący sposób myślenia o ekonomii ulega ciągłej zmianie, że istnieje bezpośrednie przełożenie pomiędzy tym, jakie poglądy ekonomiczne wyznajemy jako świat, a tym, jak wyglądają relacje gospodarcze w danym okresie.

          Że ekonomia jest językiem, którym próbujemy opisać i zrozumieć świat, ale przez same próby nazywania wywieramy na ten świat wpływ, zmieniamy rzeczywistość.

          Jak pisze w swojej najnowszej książce Robert Schiller, profesor ekonomii na Yale i zdobywca ekonomicznego Nobla z 2013 roku, narracja kształtuje gospodarkę w równym, jeśli nie większym, stopniu jak to, jak gospodarka kształtuje narrację.

          Podam przykład, który wpisuje się w temat pyskówki Mentzena.

          Jeśli wystarczająco dużo osób wierzy w to, że rynek nieruchomości jest świetną inwestycją, to przepowiednia się spełnia. Rosną ceny mieszkań, deweloperka się nakręca, potencjalny zysk z zakupu mieszkania pęcznieje.

          W Polsce 70 proc. osób nie ma zdolności kredytowej pozwalającej na zakup mieszkania, co trzecie lokum kupowane jest za gotówkę. Jeśli przyjrzymy się bliżej, to w wypadku mieszkań kupowanych “na wynajem”, 60 proc. jest finansowanych z własnej kieszeni.

          W tej opowieści nie chodzi zresztą koniecznie o to, że mieszkania są postrzegane jako najbardziej rentowne inwestycje, a rynek jest całkowicie zdominowany przez miliarderów obracających setkami mieszkań.

          To też opowieść o tym, że wszyscy w Polsce jesteśmy przekonani, że na emerytury nie mamy co liczyć. Zgodnie z tą wieloletnią narracją ZUS zaraz zbankrutuje, co chętnie przewidują ci sami wolnorynkowcy, którzy bardzo chcieliby ZUS zlikwidować. Jak pisała Adriana Rozwadowska na łamach "Wyborczej", efekty takiego czarnego PR-u widać wyraźnie. Nikt w ZUS nie wierzy, a jak ktoś ma oszczędności, to kupuje mieszkanie, żeby na starość mieć “emeryturę” z wynajmu.

          W ten sposób zmienia się rzeczywistość rynku nieruchomości dla wszystkich. Ceny wynajmu rosną, więc kto może, kupuje mieszkanie na kredyt, żeby spłacać swoje, a ci bez zdolności kredytowej mają pecha - ceny rosną dalej. Rozwiązanie tego problemu może być tylko i wyłącznie systemowe i z udziałem państwa - jak wielkie zagrożenia dla całej gospodarki płyną z baniek na rynku nieruchomości pokazał amerykański kryzys z 2008 roku, a parę lat później krach w Hiszpanii.

          Młodzi prelegenci występujący w zeszłą sobotę na konwencji Lewicy to rozumieją. Ekonomiczny guru Konfederacji umie tylko powtarzać głodne kawałki o tym, że kapitalizm został wymyślony przez Boga, by oddzielić tych, którzy są bogaci, od tych, którzy są głupi. Jemu się udało, więc tak musi być dobrze, w przeciwnym razie Bóg by inaczej świat stworzył.

          Nie dajmy sobie wcisnąć ściemy, że jego naiwna, błędna i ideologicznie motywowana wizja gospodarki jest oparta na wiedzy.

          wyborcza.pl/7,75968,26818018,glowny-ekonomista-konfederacji-i-madrosci-wujka-jeczacego-na.html#S.main_topic-K.P-B.3-L.3.glowka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka