Dodaj do ulubionych

Zwierzęce opowieści

01.02.11, 18:40
Horpyna opowiedziała tak pięknie o kocurze-rezydencie i srokach, które go namawiają, aby się upomniał o jedzenie, że postanowiłam założyć nowy wątek.
Moja starsza suka - Ruda należy do wszystkożernych psów. Nie jada tylko surowej cebuli, bananów i ogórków przetworzonych, bo surowe uwielbia, a i nie przepada za pomidorami.
Ale już szczytem jej łakomstwa była akcja z samodzielnym wyrywaniem rzodkiewki. Potrafi poznać która to rzodkiewka, wyrywa sobie, obgryza, a listki odkłada na ścieżkę. Że już nie wspomnę o uwaleniu się w środku grządki z groszkiem i dokładnym obgryzieniu strąków, które następnie są pracowicie wyłuskane. Orzechy laskowe, które spadną na ziemię też są "zutylizowane" przez Rudą. Czas kiszenia kapusty jest ulubiony przez obie suki. Siedzą i czekają na kawałki białej kapusty ze środka główki.
Pies mojej koleżanki wyjadał truskawki. Był malutki, biały, więc przekomicznie wyglądał, gdy wychodził z grządki z truskawkami, z całym pyszczkiem, aż po oczy, czerwonym.
Obserwuj wątek
    • bakali Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 09:51
      Mój kocur z kolei przepada za kukurydzą konserwową i sałatą. Nie ma mowy żeby przy robieniu sałatki z kukurydzą nie poczęstować kota - kręci się, kręci, miauczy, aż wymiauczy. Dostaje na spodeczku i wcina. Liście sałaty chwyta w przednie łapki, staje na tylnych i zajada - dosłownie jak urodzony królik. Rzodkiewki do kompletu nie chce.
      • lellapolella Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 12:55
        Teraz jak wiecie, noce spędzam samotnie, na ogół przy kompie. Budyń uwielbia przyleźć, uwalić się na klawiaturze albo i spacerować po niej mrucząc, kichając, pierdząc, sapiąc i generalnie robiąc te wszystkie obrzydlistwa, które facetom wydają się niezwykle seksowne. Uparcie go deportuję, często z reprymendą, zazwyczaj się obraża... Przedwczoraj też tak było, dostał wyjazd, potem drugi i zniknął. W końcu wyłączyłam kompa, wpakowałam się do wyrka z książką, wreszcie miałam dość i zgasiłam światło... Leżę sobie a tu szszuuu... Otwierają się drzwi od szafy, słychać tupot małych łapek i po chwili kłąb futra ląduje mi na twarzy, mruczący i zachwycony swoim sprytem. No i nie miałam serca go eksmitować...:)
        Co do Zośka, on jest rozrywkowy mniej więcej w taki sposób jak granat bojowy ale zaraz po przyjeździe też odwalił niezły numer. Przyjechali znajomi, popijało się wiśniówkę i nagle pojawia się ten rekin skrzyżowany z nietoperzem, cichcem bierze kieliszek do pyska i przechyla go, jakby nic innego przez całe życie nie robił. Ani kropelki nie uronił! Co robi nachlany szczeniak przekonaliśmy się rano: schody na strych są strome i dość wysokie, żaden pies w historii ich nie pokonał, Zosiek zresztą też nie, oprócz tamtego razu... Chyba mu się zachciało kupę a ponieważ jest schludny i nie wali byle gdzie, wybral najodleglejsze miejsce.
        • bakali Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 13:13
          Koty obecnej kadencji są olbrzymie, to kocury wielkości żbika i ważące po 7-8 kg. Ale jak większośc zwierząt boją się hałasu wystrzałów w Sylwestra, Zawsze dostają łagodny środek uspokajający, ale i tak chcą się schować do mysiej nory. I temu większemu to sie udało... W stresie wlazł pod wannę. Do dziś zastanawiamy się jak, bo szczelina między jej obudową a podłogą ma jakieś 10 cm. Nikt nawet by nie przypuszczał, ze może tam się wślizgnąć. Minęła północ, minęły fajerwerki i zaczęło się wielkie szukanie kota. Siedział cicho, więc po przeszukaniu calutkiego mieszkania, wnętrza szaf, pod fotelami, w środku kanap, za zasłonami itp. rodzice dali za wygraną. Nie ma kota. Było już grubo po 2 w nocy kiedy cichutko pisnął..... Inna sprawa, ze żeby wydobyć grubasa spod wanny trzeba było rozebrac pół łazienki.
    • leloop Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 13:18
      moje koty są jakoś obezwładniająco poprawne, ani warzywek ani pociągania z kieliszków (spanie na twarzy właścicielki to ogólnie przyjęta norma),
      natomiast pies sąsiadów gdy był jeszcze młody i miał zęby to wydawało mu się, ze jest koza. jakakolwiek szmata pojawiała się w zasięgu pyska była konsumowana. gdy przyjechaliśmy po raz drugi do posiadłości, która nie była jeszcze nasza w celu spotkania z jeometra, był sąsiad, była właścicielka, my i pies. jeometra pomierzył co trza i się udał a sąsiad zaprosił nas i byłą właścicielkę na kielicha coby się biznesy udały. popijamy przy kominku, gadka szmatka, pies spokojnie leży pod stołem, tzn. tylko nam się wydawało, ze spokojnie. czas wizyty minął, podnosimy doopska, łapiemy za kurtki (wiszące na krzesłach) i okazuje się, ze w kurtce byłej właścicielki brakuje rękawa. pies zadowolony, najedzony smacznie sobie śpi :)
      • bakali Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 13:24
        cudne sa te Wasze opowieści :)
        • horpyna4 Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 13:31
          To zachowania zwierzaków są cudne, my tylko składamy zeznania.
      • yoma Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 13:29
        > (spanie na twarzy właścicielki to ogólnie przyjęta norma),

        A to znacie?

        Mąż, zły: - Nie wyspałem się!
        Żona: - ?
        Mąż: - Bo kot spał ci na głowie!
        Żona: - Kot spał MI na głowie, a TY się nie wyspałeś?
        Mąż: - Bo ogon trzymał na mojej twarzy i się dusiłem!

        Ponoć autentyk :)
        • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 03.02.11, 19:52
          Dziękuję Wam za te opowieści :) Są mi dzisiaj szczególnie potrzebne. Spłakałam się, tym razem ze śmiechu.
    • hesperia1 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 09:41
      Pis nasz dostaje ślinotoku totalnego na widok korniszonów.Ślini się tak że wprost pływamy;)Obślinił kiedyś buty naszym znajomym.Koleżanka z każdym krokiem wydawała charakterystyczny chlupot:)

      Kilka lat temu sylwestra spędzałam z mężem i naszym psem(jak jeszcze nie przysypiałam).Na stole wielki półmisek ciasta.Po 12 poszliśmy złożyć życzenia sąsiadom.Wracamy,talerz pusty,pies leży na kanapie,głowa na poduszce,brzuch wielki.Ale co najciekawsze,nie nakruszył,nic nie rozlał,pełna kultura;)

      Choć Apsik jest psem raczej średnim,to siła jego jest duża.Wyrywa mi ręce ze stawów na każdym spacerze.Jednak gdy smycz trzyma Kajetan,Apsik idzie przy nodze,na luźnej smyczy:)
      • leloop Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 11:19
        znajoma miała jamnika pt. Wałek. pies ten kochał mnie miłością niepojętą, wystarczyło, ze pojawiłam się w zasięgu węchu, wyrywał do mnie przez pół Gdyni. pewnego razu przed Wielkanocą znajoma przygotowywała mięso na pasztet, w celu tym upiekła boczek, aby szybciej się ostudził postawiła na ganku garnek z uchylona pokrywka, nie pomyślała o psie, który był w ogrodzie. gdy pomyślała wyskoczyła z domu jak oparzona i zobaczyła koniec boczku znikającego w czeluściach Walka. pies wiedząc, ze źle czyni nawet nie zgryzał boczku tylko łykał w całości, dosłownie się na niego naciągnął ;) chorował potem dwa dni ;)
        podobnie naciągnął się na kawal surowej polędwicy wołowej kocur mojej koleżanki, kocur wielkości pantery ;)
        • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 11:39
          Jakbym zobaczyła pieczony boczek, sama bym się na niego naciągnęła, szkoda do pasztetu! :P
          • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 12:14
            Polędwica wołowa 85 pln/kg... Upiekłabym kota razem z tą polędwicą...
            • horpyna4 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 12:30
              To mi przypomina, że podczas ostatnich wakacji jadłam nad jeziorem niedaleko Włodawy pstrąga nadzianego łososiem... dobry był.
              • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 13:08
                A ja bardzo dawno temu w Mrągowie jadłam warkocz spleciony z wieprzowiny i cielęciny i usmażony, o grillach wtedy nikt nie słyszał. Dobre było.

                A w ogóle to upichciłabym coś.
                • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 13:32
                  Ja niestrudzenie robię sery :)
                  A kilka dni temu zrobiłam pierogi z pełnoziarnistej mąki z nadzieniem z kaszy gryczanej i twarogu. Dziwne były... Szczególnie to nadzienie.
                  • lellapolella Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 14:24
                    Dorkasz, ja też robię takie pierogi, tylko do środka daję jeszcze surową posiekaną cebulkę:)W ogóle lubię kombinację kaszy gryczanej i twarogu, w kotletach też, do tego buraczki..:)
                    Ale ty ciągle o tych serach, może jakieś szczegółowe zeznania? jakaś podpuszczka tam chyba wchodzi w grę, hę?
                    • leloop Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 14:38
                      > Ale ty ciągle o tych serach, może jakieś szczegółowe zeznania?
                      no właśnie, już kiedyś o to pytałam a ona milczy jakby w ogóle tematu nie było
                      DORKASZ, O CO CHODZI Z TYMI SERAMI ??? TYLŻYCKI PRODUKUJESZ , ;)
                      zestawienie kasza+twaróg jakoś mnie nie przekonuje, musiałabym spróbować u kogoś, sama się nie odważę ;)
                  • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 15:01
                    Dlaczego, u mnie się wszyscy tym zażerają?
            • leloop Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 14:35
              to było w czasach radosnej komuny, koniec lat 70tych ;) takie rzeczy jak polędwica wołowa egzystowały wyłącznie w kawałach o sklepach komercyjnych ;)
    • moonshana Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 17:14
      zdarzyło się wczoraj.
      psu nie wolno zabierać niczego ze stołu oraz nie wolno łazić po kanapie. i pies o tym wie.
      wczoraj oglądałam sobie cośtam w tv i podjadałam orzeszki ziemne stojące w salaterce na stole. pilot leżał na kanapie, pies leżał na swojej kanapie i mocno spał.przyszła sąsiadka i zawołała mnie do siebie na chwilę. wyszłyśmy do niej. nagle z mojego mieszkania dobiegła nas ogłuszająca muzyka. poderwałyśmy się obie i poleciałyśmy do mnie.
      telewizor został przełączony na kanał muzyczny oraz zwiększono głośność. orzeszki zniknęły.
      pies niezmiennie spał mocno na swojej kanapie.
      podłoga to teren psa. cokolwiek spadnie podczas przygotowywania posiłków należy natychmiast zeżreć zanim podli ludzie zabiorą. ostatnio podczas mielenia kawy upadło mi kilka ziarenek. pies w mgnieniu oka przemieścił się z kanapy w okolice szafki i zeżarł zanim się zorientował co zacz. nie smakowało mu.
      pies nie lubi konkurencji. po przybyciu do domu jesteśmy obwąchiwanie. jeśli zdarzyło się nam głaskać jakiegoś innego psa lub kota - pies strzela focha. idzie na swoje miejsce i jest wielce obrażony. albo siada i patrzy z wyraźnym wyrzutem, po czym odwraca się dupą i nas lekceważy.
      • moonshana Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 17:29
        oraz
        pies jest miłośnikiem roślin.
        pies wącha oraz ogląda każdego przyniesionego kwiatka, jedne są bardziej interesujące, inne mniej. te bardziej interesujące są oglądane długo i dokładnie, z każdej strony. tzn. pies siada naprzeciwko rośliny i patrzy. po czym idzie z drugiej strony i znów patrzy. jak roślinka przypadnie do gustu, pies ogląda ją naprawdę długo od czasu do czasu dokładnie ją obwąchując.
        pies posiadał swojego ulubionego kwiatka. codziennie się na niego gapił, a gdy kwiatek wędrował do wanny pod prysznic - pies był zaniepokojony:) latał w te i wewte, aż kwiatek wracał na miejsce.
        będąc u zaprzyjaźnionych ludzi w ogrodzie, wystarczyło raz pokazać psu że wolno poruszać się po ścieżkach oraz trawnikach. po grządkach oraz kwiatkach posadzonych gdzieniegdzie - nie wolno. pies ( ku zdumieniu właścicieli własnych) zrozumiał i stosował się do zasad.
        po czym będąc u innych ludzi w ogrodzie ( takich, co psa nie lubią) pies , pomimo że też miał pokazane co wolno - zlekceważył zakazy.
        • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 19:36
          A nie ma pis na imię Byczek Fernando? :)

          No tak, Freud. PIEEEEEEEES! :P
      • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 19:42
        > telewizor został przełączony na kanał muzyczny oraz zwiększono głośność. orzesz
        > ki zniknęły.

        No to będzie nie psie, ale z podobnej beczki. Uwaga, nie dla dzieci. Miałam ci ja budzik radiowy, nastawiony raz na zawsze na TrUjkę. Obudzili my się kiedyś z chłopem przed budzikiem, no to co robić z tak pięknie rozpoczętym dniem, pofiglowalim. Dokładnie w momencie zakończenia figli budzik odzywa się głosem jak z dna krypty:
        - Błogosławionaś ty między niewiastami...

        Kto przestawił radio na wiadome, do dziś dnia zagadka.
        • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 19:48
          Oj Yoma, Yoma... prawie się udusiłam ze śmiechu :))))))))))))) To ta moja wyobraźnia, kiedyś mnie zabije...
          • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 19:58
            Jej Bohu tak było :)
            • lellapolella Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 20:25
              Jezusie nazareński(żeby zostać w klimacie) niewątpliwie bym uznała to za przeznaczenie i pognała pieszo do apteki te dwadzieścia kilosów po wiadomy test;) Trauma gotowa.
              A co do zwierząt, to Zosiek szalenie układny łózkowo, w życiu nie wejdzie na cudze, nawet w mojej sypialni nie chce spać, bo swoje lubi:) Ale jak już się zdarzy, że zostaje sam, to wiem, że firankę trzeba zdjąć w stołowym, bo patrzy tam przez okno jak samochód odjeżdża i czasem mu się zerwie... A pod tym oknem sofa...na którą pies w życiu i nigdy...
              • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 20:30
                > i pognała pieszo do apteki

                Ufna w swoją szczęśliwą gwiazdę i regularność nie pognałam i udało się :)
                • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 20:54
                  Maleńka... nigdy nie wiesz co jest szczęściem... dopóki Cię nie spotka :)


                  Ale mi filozoficznie wyszło, nie?
                  • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 21:05
                    Nooo :)
                  • yoma Re: Zwierzęce opowieści 04.02.11, 21:05
                    PS Maleńka, hihi :)
                    • dorkasz1 Re: Zwierzęce opowieści 05.02.11, 09:10
                      To było tak piszczotliwie jak do młodszej siostry, której niestety nie posiadam. A żałuję...
                      • yoma Re: Zwierzęce opowieści 05.02.11, 11:10
                        Przeca wiem. Słodkie. Tylko w skojarzeniu z babą jak piec... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka