yoma
27.05.11, 11:12
to jest kupa gnijących liści i igliwia, ot, co zgrabię z okolicznej ścieżki, jak nic na nim nie ma, to wygląda jak mało gustowny nagrobek. Jak mam coś, co zdycha albo już zdechło, a boli mnie wyrzucać, to wykopuję i wsadzam w przetrwalnik i albo przeżyje, albo nie.
Mam też figę jadalną, co ją za wcześnie wystawiłam na wiosnę i zmarzła i sterczały od marca takie trzy łyse badyle w drewnianej donicy, a nie wyrzucałam, "bo może odbije". Ale w końcu trzeba było urządzić wejście do chałupy, a i donica by się przydała, to wywaliłam na przetrwalnik.
I ŻYJE!
Ale się ucieszyłam :)