kłopoty z floksem

24.06.12, 19:31
ani floks nie miał tak wyrosnąć ani róża, która jest za nim tak zmarznąć i późno odbić. No i za duży jest. Idea jest taka, żeby go przyciąć, ze szczytów pędów porobić sadzonki, a on sam, jak mniemam, zareaguje rozkrzewieniem i trochę opóźni kwitnienie ale zdąży. Dobry pomysł? Bo przesadzać teraz to chyba lekka przesada, nie?
    • leloop Re: kłopoty z floksem 24.06.12, 19:42
      ja myślę, ze ani przycinanie ani przesadzanie mu nie zaszkodzi :)
      • andziaos Re: kłopoty z floksem 24.06.12, 23:11
        Mój też się rozrósł i walczy o miejsce z peonią (a zza nich przeziera różą co to niby wymarzła na amen). Peonia już przekwitła, floks właśnie zaczyna. Ale potem któreś z państwa wyprowadza się w inne miejsce. Ale podobno peonii lepiej nie ruszać bo strasznie fochliwa kobita jest...
        • leloop Re: kłopoty z floksem 25.06.12, 08:26
          piwonii, tych zdzir, to z daleka nawet kijem nie tykam, wszystkie jakie sadziłam zdechły w podskokach. daje se siana w tym temacie.
          natomiast floks zniesie wszystko i jeszcze ładnie zakwitnie :)
          • lellapolella Re: kłopoty z floksem 25.06.12, 09:25
            no ja cię proszę, Leloop, nie pękaj... skoro ja powoli daję radę z liliami, to i możesz, jestem skłonna nawet zainwestować w Ciebie moją piwonię, która nie dość, że zawsze się przyjmuje to jeszcze od razu kwitnie, akurat mam jedną luźną ;)
            • dorkasz1 Re: kłopoty z floksem 25.06.12, 11:32
              A z tym floksem, to tak nie mów hop. Mnie się też wydawało, że one wszystko zniosą (za to między innymi je uwielbiam). A one tej zimy prawie wszystkie się przeniosły do roślinnego raju. Zostały mi tylko jakieś marne siewki, które zawsze plewiłam, a teraz zostawiam, bo floksów u mnie tego roku niet. Wiem, że trudno w to uwierzyć, a jednak...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja