hesperia1 13.02.13, 18:51 ogrodidom.eu/praca-w-dio,557.html Ze względu na brak odpowiedniego wykształcenia i punkt 34 nie nadaję się;( Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
leloop Re: :D 13.02.13, 20:17 to jakieś jaja są ? :D punkt 27 - znaczy się szafa jak w "Misiu" ? ale tez z powodu punktu 34 nie nadaję się, papiery zawsze można skołować ;) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: :D 13.02.13, 21:16 Chyba nie jaja. Gość udzielał się na forum "Ogród i rośliny domowe" jako przemoaj, czy coś w tym rodzaju. Wpychał się z dobrymi radami tam, gdzie go nikt nie prosił; nieraz zresztą pisał głupoty, bo on taki z bożej łaski fachowiec jest. A w dodatku pozamieszczał na swojej stronie cudze zdjęcia jako reklamę własnych możliwości w urządzaniu ogrodów; była z tego cała afera. Odpowiedz Link
bakali Re: :D 13.02.13, 21:37 No niezłe, niezłe :D Ale przed publikację tej listy przydałoby się żeby przeczytał ją ktoś kto zna język polski nieco lepiej niż jej autor. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: :D 13.02.13, 22:00 Edzia powinna sobie skopiować żeby wiedzieć jakie ma mieć podejście do pracowników. Perspektywy dla absolwentów ogrodnictwa mgr inż. - rewelacja! Pewnie ludzie walą drzwiami oraz oknami też. Chyba sobie zachowam i będę rozpamiętywać co robiłam źle w kontaktach z pracownikami. Odpowiedz Link
dorkasz1 Re: :D 13.02.13, 22:08 Oferta pracy to pikuś. Przeczytajcie sobie psychotest: ogrodidom.eu/sprawdz,-czy-jestes-swiadomy-swiadoma-wspolpracy-z-dio,196.html Odpowiedz Link
leloop Re: :D 13.02.13, 22:30 nieźle, nieźle. w sklepiku rośliny wszystkie jak leci po dychu. a zdjęcia w galerii częściowo z Chelsea Flower Show z Londka. chyba se pójdę zmajsterkować jakiegoś smartfojna ;) Odpowiedz Link
edziakrys Re: :D 13.02.13, 23:43 Kochana, ja to już mam w ulubionych:D Sama miałabym problem z pkt 11, bo jak mnie coś podnerwi to oj oj! Lepiej ponoć wyrzucić z siebie emocje niz dusić w środku;) Odpowiedz Link
yoma Re: :D 14.02.13, 11:50 A widziały w sklepie to: > Szanowni Państwo, spółka DIO posiada sklep internetowy z bogatą kolekcją bylin. Minimalna wartość zamówienia: 150 zł :) Odpowiedz Link
lellapolella Re: :D 14.02.13, 14:11 Ten sklep to w ogóle ewenement na rynku Zamówienia realizowane są w pierwszy i trzeci poniedziałek każdego miesiąca pod warunkiem wpłacenia 30% wartości zamówionych roślin na konto: 12 2490 0005 0000 4520 9231 1599 Zastrzegamy sobie prawo do niezrealizowania całości lub części zamówienia z przyczyn od nas niezależnych (wymarznięcie roślin, zaatakowanie roślin przez choroby i szkodniki, kradzież itp.) wysyłka roślin dwa razy w miesiącu to bardzo konkurencyjne zagranie;P Do tego wpłacasz 30% wartości zamówienia, które zostanie zrealizowane albo nie... i nawet bodzichów nie mają:P Odpowiedz Link
leloop Re: :D 14.02.13, 20:32 > i nawet bodzichów nie mają:P jak nie maja jak maja, po dychu jak leci Odpowiedz Link
lellapolella Re: :D 14.02.13, 21:04 faktycznie, chyba mnie pomroczność jasna chwyciła;) Wbiłam "geranium" i zadowolonam. no, to jakiś plus jest;P Odpowiedz Link
yoma Re: :D 15.02.13, 10:35 Od pytona bodziszków widziałam gdzieś na all, u Grzegorza czy u Podstolca... Odpowiedz Link
hesperia1 Re: :D 14.02.13, 08:12 Po psychoteście mam ochotę zaprosić ich aby urządzili mi działkę.To firma z misją:D Odpowiedz Link
horpyna4 Re: :D 14.02.13, 08:21 Bakali, problem w tym, że autor ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Tacy są odporni na wszelkie korekty. Odpowiedz Link
imbirova Re: :D 14.02.13, 08:01 O żesz jfybakdodt! I co za połączenie chęci "maksymalizacji zysków" z niespotykaną wrażliwością społeczną (rodziny wielodzietne, środowisko wiejskie i miałomisteczkowe). Ja bym się obawiała tego punktu: "Pracownik z dużą wdzięcznością przyjmuje jakiekolwiek(!!!) formy poczęstunku od klienta, nie traktuje go [klienta?] jako normy i uzyskuje pozwolenia bezpośredniego przełożonego na skorzystanie z propozycji klienta." Pomijając już porażającą składnię zdania, jak to niby ma wygląda? Przyjać oferowaną bułkę bijąc pokłony, a potem leciec do szefa spytać, czy można zjeść? Oczwyiście przy założeniu, że oferowany "jakikolwiek" poczęstunek jest w ogóle jadalny. Smutne bardzo. Proponuje się pracę bez umowy o pracę, siedem dni w tygodniu po 10 godzin i jeszcze do tego wszystkiego z takim szefem... Odpowiedz Link
leloop Re: :D 14.02.13, 08:37 > Ja bym się obawiała tego punktu: "Pracownik tez zwróciłam na to uwagę :) ciekawe czy ta bułka od klienta zaliczałaby się do niepłatnej przerwy śniadaniowej czy mógłby ja pracownik spożyć po kolejnych 8 godzinach pracy gdy już by padał na ryj. przeglądając cala ofertę firmy odnoszę wrażenie, ze klienci nie wala tam drzwiami i oknami a jedyna realizacja jest ogród prezesa. reszta to ściągi z innych ogrodów albo wizualizacje komputerowe podpisane inż. arch. kraj. Robert Bąbelek :D Odpowiedz Link
edziakrys Re: :D 14.02.13, 10:58 Ta bułę od klienta to zjada na przerwie na potrzeby fizjologiczne, bo tego nie odliczaja od czasu pracy (mam nadzieję). Odpowiedz Link
hesperia1 Re: :D 14.02.13, 11:08 forum.gazeta.pl/forum/w,309,142522491,,Powiedzcie_mi_ze_to_jakis_zart_jest_.html?v=2 Odpowiedz Link
wadera3 Re: :D 14.02.13, 12:16 Normalnie, wypracowujesz sobie odruch - dostajesz bułę, Jasniepanprezes pozawala Ci ją zjeść, natentychmiast czujesz, że grubsza potrzeba fizjologiczna się zbliża, idziesz do świątyni dumania i zajadasz bułę (górą), wydalając tę wczorajszą(dołem) - wszystko. Odpowiedz Link
imbirova Re: :D 14.02.13, 12:21 A pamiętasz Leloop, (czy to za Twoich czasów było?), jak nam P. założył dwa zeszyty: "Wyjścia w godzinach służbowych" i "Wyjścia w godzinach prywatnych"? :-)))) Odpowiedz Link
leloop Re: :D 14.02.13, 12:36 Imbirova ja jeszcze pracowałam w PKSie, jak się PKS przekształcił w Garmaż to mnie już nie było ;) ja tylko przerabiałam plomby z plasteliny. tego o wyjściach w godzinach prywatnych nie znałam ;D Odpowiedz Link
imbirova Re: :D 14.02.13, 12:46 Szczęściara, "Nie zna życia, kto nie służył w marynarce". A ten "ogrodnik" kubek w kubek taki sam buc. Odpowiedz Link
leloop Re: :D 14.02.13, 13:10 > A ten "ogrodnik" kubek w kubek taki sam buc. może rodzina ;) Odpowiedz Link
kizuk Re: :D 14.02.13, 17:17 Nie ma co,ludzki pan.;) Już widzę te tłumy wielodzietnych prowincjonalnych dyplomowanych ogrodników u drzwi prezesa.Mdleć będą ze szczęścia,że takie dobro ich spotyka. Pamiętacie początki "Biedronki"? Pan Portugalczyk też myślał,że nieba Polkom przychyla dając im pracę za 700 pln/m-c z dźwiganiem ciężarów i siedzeniem w pampersach na kasie. I dziwił się,że one tego nie doceniają. Odpowiedz Link