edziakrys
07.08.13, 16:19
Mój szanowny M nakazał mi wręcz podziękować koliżankom za nasionki cukiniowe. Więc jeszcze raz dziękuję!!!
Nagotowałam ogromny gar leczo, z myślą ze na dwa dni będzie, nie trzeba będzie w upale stać przy garach. A tu zonk! pożarł wszystko!!! tak cichaczem całe popołudnie podchodził do gara i podjadał, a wieczorem powiedział, że to moja wina, bo wyposzczony leczem był.
A że uratowałyście mu życie, dziękuję podwójnie :D