leloop 26.07.14, 11:15 10 dni temu na żadnej cukinii nie było nawet pol zawiązka owocu. wracam cija a tu wagon cukinii a kolejne rosną. ma kto przepis na jakieś cukinie w słoiku ale nie na kwaśno. mrożenie odpada z racji gabrytow zamrażalnika. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: heeelp 26.07.14, 12:30 U nas w domu (a właściwie w domu moich rodziców) wszelkie kabaczkopodobne najchętniej były jadane w postaci smażonej z cebulą, a następnie podduszonej z pomidorami; zresztą bakłażany też. I chyba już po mojej wyprowadzce mama zaczęła zamykać w słoiki na gorąco coś w rodzaju półproduktu, to znaczy cukinie usmażone bez cebuli i ciut podduszone. Przesmażoną cebulę i pomidory dodawała już po utwarciu słoika, żeby poddusić bezpośrednio przed jedzeniem. Przyprawy też, bo wstępnie była tylko sól. Odpowiedz Link
lellapolella Re: heeelp 26.07.14, 12:58 Pomysł Horpyny wydaje się najbardziej sensowny, też mam nadmiary więc się rozglądam, choć u mnie zamrazara sporo jeszcze zniesie:) Mam też chęć zmajstrować taki pasztet ale do słoików, robiłam podobny z soi i był bardzo ok w przechowywaniu i smaku. forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=9&t=74456&start=490 ale to jak się ochłodzi, bo trzeba byłoby pasteryzować dwa razy po godzinie. Teraz tego nie zniosę, domownicy tym bardziej. Odpowiedz Link
leloop Re: heeelp 26.07.14, 13:50 > ale to jak się ochłodzi, bo trzeba byłoby pasteryzować dwa razy po godzinie. Te > raz tego nie zniosę, domownicy tym bardziej. moja babcia miała do tych celów tzw. letnia kuchnie, czyli regularny piec z fajerwerkami ale pod daszkiem bez dwóch ścian. gotowała tam obiady latem a dla mnie smażyła racuchy, mniam. Odpowiedz Link
lellapolella Re: heeelp 26.07.14, 16:16 moja babcia miała do tych celów tzw. letnia kuchnie, czyli regularny piec z faj > erwerkami ale pod daszkiem bez dwóch ścian. U nas w cieniu jest prawie trzydzieści stopni, hehe, żadna letnia kuchnia nie wchodzi w grę. Chyba, żeby mi chłop w jeziorze postawił;P Odpowiedz Link
leloop Re: heeelp 26.07.14, 20:17 > U nas w cieniu jest prawie trzydzieści stopni, hehe, żadna letnia kuchnia nie w > chodzi w grę. a Ty myślisz, ze na podlaskiej wsi w latach 60tych to było 16 ? :D czas żniw, żar leje się z nieba, mikrofal ani kuchenek indukcyjnych w promieniu paru lat świetlnych, ba gazowa to miejski luksus. a żniwiarze ręczni jak górnicy po szychcie swoje musieli zjeść. babcia stała w tym upale i gotowała. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: heeelp 27.07.14, 08:12 W letniej kuchni przynajmniej jest przewiew ze wszystkich możliwych stron. Być może trochę wymuszony właśnie przez piec, bo skoro z niego gorące powietrze idzie do góry kominem, to z zewnątrz musi coś dołem napływać. A jak jest ruch powietrza, to jest chłodniej. Korzystałam kiedyś z takiej kuchni bardzo dawno temu w Supraślu, jak z powodu upału nie chciało się nam iść na obiad - gospodyni wtedy zaproponowała, że zrobimy wspólnie pierogi z jabłkami, które masowo spadały z papierówki. Odpowiedz Link
leloop Re: heeelp 26.07.14, 13:48 o czymś takim myślałam Horpyno. podejrzewam, ze trzeba to pasteryzować. na razie mam ochotę na placki z cukinii ale poczekam aż moi wrócą bo sama SE przecież smażyć nie będę. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: heeelp 26.07.14, 14:15 Nie przypominam sobie, żeby moja mama cokolwiek pasteryzowała. Po prostu zamykała w twistach na gorąco. Robiła też w słoikach botwinkę, bo znajoma działkowiczka obdarowywała ją niesamowitą ilością uzyskaną podczas przerywaia buraków. I na bank nie pasteryzowała, a jak szwagier kiedyś zrobił i pasteryzował, to mu wyszła w kolorze szpinaku. Odpowiedz Link
szadoka Re: heeelp 28.07.14, 17:54 Ja przy nadmiarze cukinii robię leczo: duszę cebule, cukinie, papryki, bakłażany ( jeśli akurat mam) i pomidory. Oczywiście do tego oregano i inne przyprawy. Zamykam w słoiki na zime. Nie bawię się w pasteryzowanie, ale oczywście można :). A zimą tylko makaron i dla mięsożerców kiełbaska. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: heeelp 28.07.14, 18:17 Takie cóś dobre jest też z ryżem. Albo z kluseczkami kładzionymi. Odpowiedz Link
edziakrys Re: heeelp 28.07.14, 19:58 Parę razy próbowałam pasteryzować leczo w słoikach ale psuły mnie się; nie wiedzieć czemu... Odpowiedz Link
horpyna4 Re: heeelp 28.07.14, 21:06 Podobno właśnie dlatego lepiej jest nie ostateczne leczo pakować w słoiki, tylko półprodukt w postaci posolonej, podsmażonej i podduszonej cukini. Wtedy się jakoby pewniej przechowuje, ale nie robilam tego osobiście; sprzedaję to, co usłyszałam. Odpowiedz Link
leloop Re: heeelp 29.07.14, 07:33 może następuje jakaś chemiczna reakcja miedzy składnikami leczo, tak jak np. miedzy surowymi ogórkami i pomidorami. poza tym półprodukt daje większe pole do popisu, my np. lubimy cukinie w formie dodatku do mięsa, podsmażoną, doprawioną czosnkiem, z odrobina śmietany i już. Odpowiedz Link
edziakrys Re: heeelp 04.08.14, 19:15 Dostałam dziś w słoiku sałatkę z cukinią, marchewką, pietruszką czosnkiem, ogórkiem w zalewie octowo olejowej. Nie konsumowałam jeszcze, jak to uczynię i będzie warto to zapodam przepis. Odpowiedz Link
leloop Re: heeelp 04.08.14, 21:15 u mnie takie zupełnie nie maja wzięcia. z czystym sumieniem mogę zaraz po zrobieniu wywalić. najlepiej schodzą grilowane plastry cukinii w zalewie olej, czosnek, sol, pieprz, sok z cytry. tyle, ze to produkt krótkotrwały, 2 tyg. w lodowce góra. Odpowiedz Link
yoma Re: heeelp 05.08.14, 08:07 Se przywiezłam moją ukochaną kuchnię gruzińską, bracia Gryzuny mają na przetwory z bakłażanów sposobów 1000 i jeden, to pewnie i cukinia da się przystosować - dawać? Odpowiedz Link