zytka08
26.03.05, 20:24
po pół roku najcudowniejszej miłości nagle-koniec,bez słowa wyjaśnienia,po
pełnych miłosci czułosci i cudownych deklaracji dniach-cisza, nieodbierane
telefony, czuję ze to jakis koszmar,uwierzyłam w to wszytsko,byłam
sprawczynią jego radosci, a teraz? siedzee i płacze od tygodnia,nie moge
uwierzyć ze znowu mnie to spotkało,że byłam kims najwaznijeszym a teraz
jestem nikim.