Dodaj do ulubionych

Paragraf 22...

30.09.11, 14:21
...czyli działanie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym.
Wg. nowej ustawy pracownicy naukowi mogą pracować na dwóch etatach, a własciwie w dwóch miejscach. W jednym na pierwszym i wtedy ich dorobek liczy się do dorobku placówki, mogą też być w minimum kadrowym, w drugim - na drugim, licza sie do miniumum tylko studiów licencjackich. Z czego wynika, ze nikt nie chce nikogo na drugi etat zatrudniać. Na razie jasne?
I teraz moja sytuacja - w uczelni , w ktorej bylam na drugim etacie, likwidują Instytut. W tym roku mam tam juz tylko pół etatu, w przyszłym pewnie mnie wywalą. Zatem znalazłm inną pracę, ale - uwaga - na pierwszy etat. Uczelnia jest ogromna, państwowa i jej machina biurokratyczna działa powoli, zatem o przyjęciu mnie zadecydowano 26 erzesnia.
Praca jest od 1 października. Do tego czasu musze podpisać umowę. Nie mogę jej wszakże podpisać, bo koniecznie w tym celu musze złożyć wymowienie w jednej z byłych prac. Jasne na razie?
Tyle, ze w moim głównym miejsci pracy miałam pierwszy etat, drugiego mi nie dadzą. Byc moze dadzą mi pół etatu, jestem skłonna sie zgodzić. Ale decyja przeciez nie zapadnie dziś! Nie moę więć złożyć wymówienia na starej uczelni, nie wiedzac, czy utrzymam pracę w PAN-ie.
Czyli - zgodnie z nową ustawą aby dostać nowa pracę, trzeba zwolnić sie z poprzedniej przed podpisaniem umowy, czego nie zrobi oczywiście nikt zdrowy na umysle.
I ja mam głosować na PO?????
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Paragraf 22... 30.09.11, 14:50
      Żeby tam tylko w szkolnictwie wyższym... Proponuję przejrzeć oferty z BIP w dziedzinie dowolnej i na dowolnym poziomie (od zastępcy zastępcy drugiego podurzędnika do dyrektora departamentu) i znaleźć takie, gdzie w wymaganych bezwzględnie kwalifikacjach obok branżowych studiów, jakichś innych umiejętności (językowych, księgowych, obsługi urządzeń/programów), doświadczenia zawodowego NIE ma wymogu "minimum xxx lat pracy w urzędzie publicznym". Zastanawiałam się, jak dostają się zatem ludzie na swoje 1. stanowisko w tej "branży", choćby na ciecia i doszłam do wniosku, że najprościej chyba zostać ministrem (czy innym tam z nadania politycznego komisarzem) i te 2 czy 3 lata pozdobywać "doświadczenie zawodowe w branży", a potem już wszystkie konkursowe nabory stoją przed nami otworem. Zaiste, przejrzyste to, konkursowe i nie ma tam grama nepotyzmu :-D
    • rozdzial43 Re: Paragraf 22... 30.09.11, 18:11

      Na pewno nieźle to zagmatwane. Jakkolwiek nie znam specyfiki pracy naukowej, o której piszesz i nie wiem, z jakim faktycznym - pod względem czasu niezbędnego na jej rzetelne wykonywanie - obciążeniem należy się liczyć, to jednak nie wydaje mi się to wcale takie wstrząsająco nielogiczne. Mowa oczywiście o stanie wynikającym z tego postu, a nie rozwiązaniach ustawowych przez Ciebie komentowanych, bo tych w ogóle nie czytałam.

      Nie wydaje mi się wcale absurdalne, że żeby pracować w jednej pracy w pełnym jej wymiarze, to trzeba zrezygnować z innej w pełnym jej wymiarze.

      No chyba, że clou problemu to ograniczenie pracownika naukowego tylko do dwóch miejsc. Są chyba jakieś racje przemawiające za takim ograniczeniem ?(nie zdziwi mnie wcale, jeśli nie ma).
      • iwoniaw Re: Paragraf 22... 30.09.11, 19:02
        CytatNie wydaje mi się wcale absurdalne, że żeby pracować w jednej pracy w pełnym je
        > j wymiarze, to trzeba zrezygnować z innej w pełnym jej wymiarze.


        A mnie się wydaje, że jest do szczętu absurdalne, aby kwestię tę regulowała ustawa (czy jakikolwiek przepis odgórny). Owszem, wielu (większości?) prac nie da się wykonywać na dwa pełne etaty. No ale to chyba powinna być każdego pracownika osobista sprawa, ile snu potrzebuje i jak bardzo jest wydajny, zaś sprawą pracodawcy kontrola, czy pracownik przez niego zatrudniany wywiązuje się z wszystkich przewidzianych umową obowiązków i ew. rozwiązanie tej umowy, jeśli nie. Jeżeli natomiast ktoś u pracodawcy X wypełnia wszystkie zadania przewidziane umową o pracę, to to, co robi z pozostałą częścią doby powinno być jego prywatną sprawą i nie ustawa powinna decydować, czy powinien iść na zakupy, do spania czy na etat do pracodawcy Y.
        • osscylacja Re: Paragraf 22... 30.09.11, 19:46
          Cała ta ustawa to jest jakieś horrendum. Czy wiecie, że podobno nie ma już przedłużania sesji. Teraz trzeba pisać podanie o warunkowe zaliczenie semestru, za co się oczywiście płaci. Pod drzwiami pani dziekan d.s. studenckich kłebią się tłumy i nie wiadomo co im odpowiadać.
          Ale studenci najbardziej pieklą się z powiodu stypendiów naukowych. Pracownicy też zadowoleni nie są, jak widać z postu Verdany. Jak to się stało, że ta ustawa przeszła w takim kształcie. Kto ją napisał, konsultował?
      • verdana Re: Paragraf 22... 30.09.11, 22:29
        Ależ nie wolno pracować tylko a. na etacie, b. w instytucjach naukowych. Prawnik, ktory ma kancelarię, sprawy w sądzie, sklep spozywczy i salon masażu może spokojnie mieć etat na wyższej uczelni i nikt się do tego nie przyczepi. Lekarz morze byc dyrektorem szpitala, pracować w szesciu przychodniach i wykladać na etacie - to też jest OK. Nawet profesor, któremu nie wystarcza pencja 2400 brutto w instytucie naukowym, moze uczyć w szkole i na 12 umowach-zleceniach wykladac w szkołach wyższych.
        To jest wstrząsająco nielogiczne. Nie mowiąc już o tym,z ę zabraniając wykladać przedstawicielom b. rzadkich dyscyplin robi sie krzywdę studentom i nauce, a nie tylko wykładowcy.
        Weż pod uwagę, że profesorowie mają specjalnosci. Na jednej uczelni mogą prowadzić zatem kompetentnie ograniczoną liczbę wykladów, więcej pracy dla nich nie ma. Co zatem robią uczelnie? Nie mogac zatrudnić osób kompetentnych, dają wyklady osobom z łapanki, które znaja się na całkiem czym innym.
        • verdana Re: Paragraf 22... 30.09.11, 22:51
          Może oczywiscie.
          To skutek dumania, w której z dwóch prac złożyć wymówienie, nie mając decyzji, czy ta druga zechce mnie zatrzymać.
    • croyance Re: Paragraf 22... 30.09.11, 23:03
      O matko!
      A u nas jest tak, ze jak moj maz - zatrudniony na uczelni - zostal poproszony o ekspertyze przez prywatna firme, to pieniadze, ktore tam zarobil, musial oddac uczelni, bo przysluguje jej jego zysk takze pozauczelniany, jesli wystepuje jako prof.
      Dlugo mu zajelo zrozumienie konceptu legalnej pracy w dwoch miejscach ...
      • verdana Re: Paragraf 22... 30.09.11, 23:10
        Owszem, część wynagrodzeń za granty zabiera miejsce pracy. Spore nawet.
        Praca na uczelniach poza Polską ma zupełnie innyc charakter. O ile wiem, profesorowie maja tam gabinety do pracy, znam nawet takich, co mają asystentów, nie mówiąc rózniez o tym, że mają pensję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka