Dodaj do ulubionych

W ramach podsumowania

08.03.12, 16:21
Tak więc nastąpiła pora na coś, co można określić jako bilans zamknięcia. Cała ta sytuacja skojarzyła się mi z słynną epopeją statku "Bounty" i buntem na pokładzie zakończonym wysadzeniem kapitana. Podobnie i tutaj załoga odpłynęłą pozostawiając mnie na folwarku jak to zostało określone. Pora więc na podsumowanie - oczywiście bardzo subiektywne.

Prawdę mowiąc to spodziewałem się podobnej reakcji dużo wcześniej, gdyż od samego początku forum powyższe było skazane na porażkę. Początek to obruszenie z powodu żądania szacunku dla przekonań religijnych i używania zgodnej chociazby z słownikiem ortograficznym pisowni Bóg - to było ciekawe doświadczenie gdyz przy okazji dowiedzialem się że slownik tworzyli ludzie religijni w związku z czym osoby niewierzące nie muszą zachowywać tych reguł. O czyms takim jak odrobina szacunku - nawet nie ma mowy.
Trudno - niech tak będzie, potem afera związana z donosicielstwem. Od razu pojawił się jakże typowy dla naszej rzeczywistości problem - nie jest winny ten kto dopuścił się przestępstwa - tylko ten co je wykrył!! W zyciu codziennym jest to mechanizm plotki - nieważne jest to że wygaduje się najbardziej paskudne rzeczy - najgorszy jest ten kto ma dość obmawiania i poinformuje osobę obgadywaną. Biedna jest ta osoba - zmasowany atak oburzonych plotkarzy jest wręcz niesamowity - .
W polityce idealnym przykładem na takie zachowania jest tzw. komisja hazardowa która w bardzo szybkim tempie wydała swoje orzeczenie - nic sie nie stało a winny jest kto? - wiadomo. Teraz następuje odwet - kampania nagłośniona na wszelkie mozliwe sposoby mająca na celu wykazanie jakich to niegodziwości dopuszcza się osoba która ośmieliła się wychylić. Bardzo intensywna kampania która czym się kończy? - tutaj ponownie nasza scena polityczna jest idealnym punktem odniesienia - 4 lata intensywnej pracy , plus wydane niepotrzebnie pieniądze a efekt? - puszka dorsza za 8, 50.
Tylko że w miedzyczasie wszyscy już sa zmęczeni.

Osobnym punktem jest, wartym profesjonalnej wręcz analizy, histeryczna nagonka na Ginestrę. Nie, nie zmienilem zdania co do zasadności zablokowania mozliwosci pisania gdyż posunełą się nieco za daleko - ale też nie dziwię się że pogubiła się. Trzeba dysponowac naprawdę duzą odpornością psychiczną aby nie pogubic się i nie pozwolić sie sprowokować.

No i kulminacja tej nagonki w wykonaniu Lezbobimbo:

"Przeciez ginestra oraz popierajaca ja rozdzial34 SA obie chore psychicznie, stwierdzam tylko fakt. Nie rozumiem, dlaczego cie to tak oburza."

I jeszcze zdziwienie dlaczego mnie to oburza. Jakim prawem i na jakiej podstawie można takie zdanie napisać? I to osoba tak bardzo - podobno - tolerancyjna i z troska pochylająca się nad losem osób wykluczonych? Tylko to jedno zdanie powinno skutkować dotkliwymi konsekwencjami, akurat ja nie należę do osób które mają czas i chęć aby przeciwdziałać podobnemu chamstwu. Życie nie znosi jednak próżni i udzieli odpowiedzi na tego typu zachowania prędzej czy później.

Nie usprawiedliwiam siebie, gdyż niejednokrotnie sam nie byłem w porządku, pozwalając się sprowokować, ale wiem jedno - - nie można ulegać temu co okresla się jako poprawnośc polityczną, nie bac się etykietowania chociazby jako homofob - tylko dlatego żę zgodnie z nauczaniem Koscioła uważa się czynny homoseksualizm za grzech? aborcję za zabójstwo? - tutaj trzeba być konsekwentnym - zło jest złem, nawet jeżeli nie jest zgodne z aktualnymi badaniami naukowymi .

To, że forum opustoszało przyjmuję z dużą ulgą, mam nadzieję że zapanuje teraz spokój i spokojna wymiana zdań - jeżeli oczywiście ktoś będzie do niej chętny. A pisac nadal bedę gdyż wbrew temu co wydaje się najbardziej krzykliwym osobom jistnieje jeszcze spora grupa osób która tutaj zaglądała nie uczestnicząc czynnie, a istnieje naprawdę dużo tematów o których warto mowić a ktore sa mało znane, chociażby kwestia okrucieństw popelnianych przez Kościół w procesie przyjmowania chrzescijaństwa. Żródła w większości przypadkow są trudno dostępne i na tym bazują zwolennicy krzykliwego ateizmu wygłaszając nieraz wyjątkowo nieprawdziwe teksty. Jest to wręcz dziwne, zwłaszcza w przypadku tych osób które z racji wykształcenia oraz posiadanych talentów nie powinnu tego robić. Ale pycha jak wiadomo bywa bardzo złym doradcą.

Zawsze miałem świadomość własnych ułomności, ułomności związanych chociażby z poprawnym stylistycznie pisaniu oraz notorycznie popełnianymi błędami interpunkcyjnymi. Przepraszam więc za sswoje braki, na poprawe ktorych jest już nieco za późno, no i checi też brak. Niemniej na pewno nigdy nie napiszę takiego tekstu i do nikogo w podobny sposób nie zwrócę się:

"Spisiały gnojek. Tak, wiem, zaraz to wytniesz, nie szkodzi. Żeby wyciąć, będziesz najpierw musiał przeczytać. Brzydzę się takimi kreaturami jak ty, co pod płaszczykiem misji i troski o innych robią rzeczy obrzydliwe. Wybierz się do Kaczyńskiego, on kolekcjonuje takich jak ty. Im większy smród, tym bardziej mu smakuje" to tylko przykład języka którym nie chcę i nie mam zamiaru posługiwać się i z ktorym, mam nadzieję, nigdy juz nie bedę miał do czynienia.

Pozwole sobie także na przyszpilenie powyższego tekstu, przede wszystkim po to, aby niektóre fakty oraz sformułowania nie przepadły wraz z upływem czasu.
Obserwuj wątek
    • rozdzial43 Re: W ramach podsumowania 08.03.12, 17:31
      Ja też mam nadzieję, że forum nie umrze i że zabrzmi jeszcze wielogłos różnych przeciwstawnych poglądów, trzymanych w ryzach formy wyznaczanej przez netykietę i zasady współżycia w społeczeństwie.

      Jeśli ma to być wątek bilansowy, to IMHO jedynym poważnym błędem moderatora było to, że uległ on histerii emocji dość znacznej - trzeba to uczciwie przyznać - grupy przy banie dla Ginestry.

      Rozumiem motywację tej eliminacji, ale moim zdaniem nałożona kara została już wykonana, odbyta i powinna ulec zatarciu. Wobec deklaracji Verdany i jej zdyscyplinowanych współforowiczek o opuszczeniu forum, osoba Ginestry nie powinna być już źródłem niepokoju i zadawnionego konfliktu.
      • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 08.03.12, 19:47
        rozdzial43 napisała:

        > Ja też mam nadzieję, że forum nie umrze i że zabrzmi jeszcze wielogłos różnych
        > przeciwstawnych poglądów, trzymanych w ryzach formy wyznaczanej przez netykietę
        > i zasady współżycia w społeczeństwie.

        Nie mam złudzeń akurat jeżeli chodzi o żywotność, ale ja na nim będę i po prostu spokojnie będę robił swoje.
        >
        > Jeśli ma to być wątek bilansowy, to IMHO jedynym poważnym błędem moderatora był
        > o to, że uległ on histerii emocji dość znacznej - trzeba to uczciwie przyznać -
        > grupy przy banie dla Ginestry.

        Błędów popełniłem o wiele więcej i baty na pewno mi się należą. Do błędu w tym przypadku nie poczuwam się - zarzuty były jak najbardziej uprawnione.
        >
        > Rozumiem motywację tej eliminacji, ale moim zdaniem nałożona kara została już w
        > ykonana, odbyta i powinna ulec zatarciu. Wobec deklaracji Verdany i jej zdyscyp
        > linowanych współforowiczek o opuszczeniu forum, osoba Ginestry nie powinna być
        > już źródłem niepokoju i zadawnionego konfliktu.

        Fakt, szansę zawsze nalezy każdemu dać, pod warunkiem rzeczywistej zmiany zachowania a nie jedynie deklaratywnej.
        • rozdzial43 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 12:58
          andrzej585858 napisał:

          > Fakt, szansę zawsze nalezy każdemu dać, pod warunkiem rzeczywistej zmiany zacho
          > wania a nie jedynie deklaratywnej.

          Deklaratywne - jak na razie - pozostają postulaty moderatora, głoszącego chrześcijańską miłość bliźniego, ochronę słabych i przebaczenie.

          Słonko - że się tak familiarnie wyrażę - z techniczno - formalnego punktu widzenia, na Twoim forum doszło do pospolitego, zwykłego linczu. Silna grupa (nazwijmy ją roboczo grupą Verdany) wzięła odwet na pojedynczej forowiczce za "zdradę" i ośmieszenie manewrów intelektualistek, "naradzających się" na fejsbuku, jak Cię ośmieszyć. Zdrada tej praktyki ośmieszyła naradzające się i nigdy nie została zapomniana, ot cała filozofia, jeśli odrzeć ją z całej manipulacji.

          Silna grupa postawiła pojedynczą forowiczkę pod pręgierzem forum, zawiesiły jej na szyi kartkę z napisem "RASISTKA" i podjęły wszelkie starania, by nie mogła się przed takim poważnym zarzutem obronić, żeby w ogóle nie mogła mówić.

          Moderator - zamiast rękami i nogami bronić równouprawnienia i świętego prawa do obrony - pilnie zatkał ofierze usta taśmą bana, a potem jeszcze przepraszał, że nie zrobił tego wcześniej.

          Nie odnoszę się w ogóle do przedmiotu tej dyskusji, która zakończyła się linczem, częściowo dlatego, że jest to bardzo poważny, szeroki temat, wymagający rozwagi i umiaru wszystkich stron dyskusji, a częściowo z obawy, że niezależnie od tego, co powiem, albo czego nie powiem (jak ten biedny ksiądz, co bezczelnie wymienił tylko masonów i libertynów), moje wypowiedzi mogą zostać przedmiotem manipulacji.

          Wolność słowa i wyrażania poglądów jest w konsekwencji tylko fikcją na Twoim forum, tak samo jak niezdjęcie bana z ofiary linczu czyni Twoje chrześcijańskie deklaracje pustymi frazesami.
          • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 14:19
            rozdzial43 napisała:

            >
            > Słonko - że się tak familiarnie wyrażę - z techniczno - formalnego punktu widze
            > nia, na Twoim forum doszło do pospolitego, zwykłego linczu. Silna grupa (nazwij
            > my ją roboczo grupą Verdany) wzięła odwet na pojedynczej forowiczce za "zdradę"
            > i ośmieszenie manewrów intelektualistek, "naradzających się" na fejsbuku, jak
            > Cię ośmieszyć. Zdrada tej praktyki ośmieszyła naradzające się i nigdy nie zost
            > ała zapomniana, ot cała filozofia, jeśli odrzeć ją z całej manipulacji.

            Doskonale zfaję sobie z tego sprawę, zresztą wspominam o tym nieustannie.
            >
            >
            > Moderator - zamiast rękami i nogami bronić równouprawnienia i świętego prawa do
            > obrony - pilnie zatkał ofierze usta taśmą bana, a potem jeszcze przepraszał, ż
            > e nie zrobił tego wcześniej.

            Możesz mieć oczywiście takie zdanie - nadal uważam że, o jedno zdanie było za dużo, i moim zdaniem wystarczyło potem powiedzieć - "przepraszam", nie "przepraszam, ale..." - przeprosiny z komentarzem nie sa przeprosinami.
            Zaręczam, że presji żadnej nie było ani ugięcia się przed szantażem, tak samo jak i teraz nie ugiąłem się przed szantażem.
            >
            > Nie odnoszę się w ogóle do przedmiotu tej dyskusji, która zakończyła się lincze
            > m, częściowo dlatego, że jest to bardzo poważny, szeroki temat, wymagający rozw
            > agi i umiaru wszystkich stron dyskusji, a częściowo z obawy, że niezależnie od
            > tego, co powiem, albo czego nie powiem (jak ten biedny ksiądz, co bezczelnie wy
            > mienił tylko masonów i libertynów), moje wypowiedzi mogą zostać przedmiotem man
            > ipulacji.

            Ja akurat nie mam zamiaru manipulować - poza tym, dla mnie temat jestjuż zamknięty.
            >
            > Wolność słowa i wyrażania poglądów jest w konsekwencji tylko fikcją na Twoim fo
            > rum, tak samo jak niezdjęcie bana z ofiary linczu czyni Twoje chrześcijańskie d
            > eklaracje pustymi frazesami.

            Możesz oczywiście tak ocenić - moja opinia pozostaje dotycząca konkretnych wydarze pozostaje niezmieniona. Podobnie jak niezmienna jest moja opinia związana z nagonką na Ginestrę prowadzoną z wyjątkowym natężeniem , zresztą też tej nagonki doświadczyłaś.
            O swojej skromnej osobie już nie wspomnę.
            • rozdzial43 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 14:37
              Nie oczekuję od Ciebie niczego więcej aniżeli tego, byś pozwolił ofierze linczu MÓWIĆ. Żeby prawo do obrony przed bardzo poważnym, obciążającym zarzutem, jej przysługiwało.

              Nie wiem, czy Ginestra zechce z tego prawa skorzystać. Nie zdziwi mnie, jeśli się zniechęciła do Twojego forum. Ale bezwzględnie musi mieć prawo do obrony. A już jej sprawa, czy z niego skorzysta, czy nie.

              Rozumiem Twoją motywację przy banie. Wobec licznej grupy mocno rozemocjonowanych forowiczek, osoba Ginestry była źródłem niepokoju na forum; cokolwiek nie powiedziała, rozpoczynała się grupowa nagonka.

              Ale stan faktyczny się zmienił: grupa (nazwijmy ją roboczo Grupą Verdany) opuściła kategorycznie forum, ewentualne przewinienie wobec Szproty zostało ukarane, karę wykonano.
              Tak, Andrzeju, czas na zatarcie "skazania" w imię prawa do obrony ofiary linczu.
              • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 16:09
                rozdzial43 napisała:

                >
                > Ale stan faktyczny się zmienił: grupa (nazwijmy ją roboczo Grupą Verdany) opuśc
                > iła kategorycznie forum, ewentualne przewinienie wobec Szproty zostało ukarane,
                > karę wykonano.
                > Tak, Andrzeju, czas na zatarcie "skazania" w imię prawa do obrony ofiary linczu

                Wspomniałem już o tym wcześniej - że w chwili obecnej nie mam nic przeciwko zmianie sytuacji - ale bez powracania do przeszlości - bez ponownych tłumaczeń i rozstrzasań tego co było. Dla mnie temat jest już zamknięty. Ale poza tym? - nie widzę problemu.
                > .
                • ginestra Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 17:59
                  andrzej585858 napisał:


                  >
                  > Wspomniałem już o tym wcześniej - że w chwili obecnej nie mam nic przeciwko zmi
                  > anie sytuacji - ale bez powracania do przeszlości - bez ponownych tłumaczeń i
                  > rozstrzasań tego co było. Dla mnie temat jest już zamknięty. Ale poza tym? - ni
                  > e widzę problemu.
                  > > .

                  Bardzo dziękuję Rozdział43 za jej słowa o sytuacji na forum i za zwrócenie uwagi na tak ważną sprawę jak PRAWO DO OBRONY ofiary linczu. DZIĘKI OGROMNE!

                  Dziękuję Moderatorowi za odblokowanie konta i korzystając z tego pragnę z owego PRAWA DO OBRONY skorzystać.

                  Nie wiem czy jest to po myśli Moderatora, skoro wyraźnie mówi, że nie chce wracania do przeszłości i tłumaczeń.

                  Jednakże jak można się bronić nie wracając do przeszłości???? To, co teraz napiszę jest niestety wracaniem do przeszłości i tłumaczeniem, bo inaczej nie mogę się obronić.

                  Do wszystkich, którzy nie znają sprawy:

                  1. Sprawa bana (niesprawiedliwego), którego otrzymałam rok temu (w maju 2011 r.) z niewiadomego paragrafu za nienazwane przewinienie, za które zresztą przeprosiłam ( i nie były to przeprosiny "przepraszam, ale", lecz normalne, zwykłe przeprosiny!!!!!!). Moderator po prostu tutaj kłamie. Niech przytoczy treść moich przeprosin i niech wszyscy zobaczą jakie były!!!!!

                  Sprawa wyglądała tak, że BEZ chęci dokuczenia komukolwiek wystosowałam argument w dyskusji na bardzo ważny i bolesny dla mnie temat, powołując się na wypowiedzi (nie jedną, a kilka) naszej forumowej koleżanki pisane kiedyś publicznie na forum. Nie podałam jej nicka, nie wyzwałam jej ani nic. Pisałam po prostu o pewnych zależnościach w losach człowieka. Forumowiczka poczuła się urażona, więc ją przeprosiłam. Nie były to przeprosiny: "przepraszam, ale". Były to przeprosiny o takim wydźwięku, że przepraszam ją bezwarunkowo i szczerze za to, co zrobiłam, mimo tego, że zrobiłam to bez intencji urażenia jej, i że gdybym mogła cofnąć czas, to bym tego nie napisała.

                  Potem rozpętał się spektakl wyzywania mnie od najgorszych i żądanie bana dla mnie.

                  Moderator dał mi bana, usunął wątek i twierdził potem publicznie, że "przeprosin nie było", jak również nie prostował tego, co pisały uczestniczki dyskusji dla osób, które nie czytały tej dyskusji, a które przedstawiały mnie jako "agresora szalejącego z bronią w ręku", mimo tego, że wszystkie moje (nieliczne) wypowiedzi w tamtym wątku były spokojne i kilkakrotnie nawiązujące do przeprosin.

                  Wobec takiego fałszowania tego, co zaszło, obroniłam się z innego nicka (jako Fiore_del_deserto).

                  Raz zwróciłam się do forumowiczki z tego nicka prywatnie, aby sprawdziła pocztę w sprawie mojej własności, której mi nie oddała. Nie łamałam bana i nie udzielałam się w dyskusjach forumowych. Uszanowałam to, że (choć niesprawiedliwie) nie mam prawa być na równi z innymi forumowiczami i sobie z nimi rozmawiać w tematach wątków i nigdy sobie z nimi nie rozmawiałam w tematach wątków.

                  A zatem: kara wobec mnie została wykonana.

                  2. Ostatnio (koniec lutego 2012 r.), w wątku "Przepraszam, a gdzie Żydzi?" (tym: forum.gazeta.pl/forum/w,99675,133537458,133537458,Przepraszam_a_gdzie_Zydzi_.html ), w którym Verdana zamanifestowała swoją niechęć do katolików, napisała "bóg" z małej litery i zaatakowała biskupa (oraz pośrednio ludzi wierzących) kompletnie za nic i postawiła ich w złym świetle, a nikt z forumowiczów nie zaprotestował w sposób jasny przeciwko temu, z nakazu sumienia pozwoliłam sobie zamieścić (z nicka: fiore_del_deserto) krótką, dwuzdaniową wypowiedź, która nie była w najmniejszym stopniu antysemicka, natomiast po jej zamieszczeniu rozległ się raban i zostałam okrzyknięta antysemitką, po czym Moderator usunął ten post i tłumaczył się, że "za późno zareagował na antysemicki post" poświadczając nieprawdę i pozwalając spokojnie na to, aby spadł na mnie tak ciężki zarzut, jak zarzut antysemityzmu.

                  Tymczasem mój wpis (który został usunięty) brzmiał (w całości) tak:

                  "Kiedyś straszliwie współczułam Żydom (po lekturach książek oraz filmach o Zagładzie, która miała miejsce 70 lat temu) i dzieliłam z nimi ich wieczne przewrażliwienie na własnym punkcie, że ciągle ktoś ich uraża albo ich pomija. Po takich artykułach jednak już nie dzielę z nimi tego przewrażliwienia, że tacy biedni i zawsze im wiatr w oczy. :( "

                  [Po tym był link do artykułu o tym jak Żydzi znęcają się obecnie nad ludnością cywilną w Palestynie i jak niszczą cysterny z bezcenną wodą dla tych ludzi i ich zwierząt, służące tym ludziom i zwierzętom na pustyni od 2 tysięcy lat, które ofiarnie oczyszczała Polska Akcja Humanitarna, a której Żydzi za to dokuczali].

                  Prosiłabym wszystkich, którzy nie są zaślepieni, o przeczytanie tej mojej dwuzdaniowej wypowiedzi z takiej perspektywy:

                  Jeżeli antysemityzm to:
                  - okazywanie nienawiści lub/i pogardy wobec Żydów,
                  - uważanie Żydów za gorszych,
                  - wzywanie do nienawidzenia ich,

                  ...to w moim wpisie tych elementów w ogóle nie ma!

                  Forma: już na pierwszym poziomie - słowa Żydzi pisane są wielką literą, nie ma żadnych deprecjonujących zwrotów typu "żydki", forma tych dwóch zdań jest pełna szacunku, nawet użyte jest słowo Zagłada, które Żydzi wolą od słowa Holocaust .

                  Nastrój: Nastrój tej dwuzdaniowej wypowiedzi jest smutny. Dodatkowo podkreśla to ikona graficzna symbolizująca smutek (a nie, na przykład, szyderstwo). Nie ma tam zajadłości, pogardy czy czegokolwiek. Jest to tylko i wyłącznie czyjeś osobiste wyznanie, a nie osąd, nie zagrzewanie ludzi do nienawiści. Jest to subiektywne wyznanie osoby, która w jakimś momencie dostrzegła trudny i bolesny problem i nim się dzieli.

                  Treść: W treści też nie ma elementów antysemityzmu. Jest mowa o tym, że współczułam straszliwie Żydom (co jest prawdą i co nie zmieniło się). Oraz że dzieliłam z nimi ich przewrażliwienie na ich punkcie (bo tak było: uważałam, że katolicy powinni im we wszystkim ustępować, nie wnikając w żadne swoje racje itp.), a teraz tego przewrażliwienia nie dzielę (choć nadal współczuję). Myślałam, że to się rozumie samo przez się z tej wypowiedzi. Jednakże, NAWET gdybym napisała tam (a nie napisałam!), że już im nie współczuję Zagłady, to i tak nie byłby to antysemityzm!!! Byłoby to po prostu osobiste wyznanie braku współczucia, ale nie żadna nienawiść czy traktowanie Żydów jak gorszych.

                  Jeżeli chodzi o "traktowanie Żydów jak gorszych", to właśnie mój post niesie przesłanie, żeby nie traktować ich jak gorszych! Pokazuje, że ja osobiście traktuję ich jak równych: odpowiadających jak każdy inny człowiek za swoje czyny.
                  Nie stosuję wobec Żydów AD 2012 pacyfikujących Palestynę sztucznej taryfy ulgowej, która mogłaby wręcz być dla nich upokarzająca! Traktuję ich jak równych sobie, jak normalnych, dorosłych ludzi, którzy mają sumienie i których czyny podlegają ocenie, jak czyny każdego człowieka. Jeżeli teraz Żydom "nie jest wiatr w oczy" - a nie jest! (w Polsce też: biskup Michalik nie dokuczał im w zacytowanym przez Verdanę artykule i nawet o nich nie wspominał, a do tego w Polsce zarówno władza, jak i Kościół jak i wszelkie struktury społeczne nie dokuczają im) - to nie powinno się sztucznie podtrzymywać wersji, że "jest im wiatr w oczy", skoro nie jest.

                  Nie powinno się też zamykać oczu na to, co aktualnie Żydzi robią w Palestynie. Są to jakieś fakty, do których każdy ma prawo się odnieść - i ja się odniosłam, bez okazywania jakiejkolwiek nienawiści czy nierówności Żydom.

                  Bardzo bym chciała, żeby wszyscy, którzy mają błędny obraz sytuacji, przeczytali tę moją obronę i zrozumieli co zaszło.

                  Nie jestem antysemitką i nigdy nią nie byłam. Nigdy nie napisałam niczego, co może być uznane za antysemickie.

                  Chcę jeszcze powiedzieć, że po tym, co mnie spotkało na forum ze strony "grupy Verdany" (umownie ją tak nazywając) oraz Moderatora straciłam ochotę, aby tu da
                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 18:00
                    CD uciętego posta:

                    Chcę jeszcze powiedzieć, że po tym, co mnie spotkało na forum ze strony "grupy Verdany" (umownie ją tak nazywając) oraz Moderatora straciłam ochotę, aby tu dalej pisać.

                    Teraz napisałam tylko po to, aby się obronić.

                    Dziękuję za tę możliwość.

                    Na tym kończę i pozdrawiam.
                    Ginestra (Fiore del deserto
                    • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 19:14
                      ginestra napisała:

                      > CD uciętego posta:
                      >
                      > Chcę jeszcze powiedzieć, że po tym, co mnie spotkało na forum ze strony "grupy
                      > Verdany" (umownie ją tak nazywając) oraz Moderatora straciłam ochotę, aby tu da
                      > lej pisać.
                      >
                      > Teraz napisałam tylko po to, aby się obronić.
                      >
                      > Dziękuję za tę możliwość.
                      >
                      > Na tym kończę i pozdrawiam.
                      > Ginestra (Fiore del deserto

                      Mam nadzieję że jest to rzeczywiście koniec. Jeszcze raz to podkreślę - temat uwazam za zamknięty. Powtórne nawiązanie spowoduje powrót do zablokowania nicku.
                      Bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.
                  • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 10:31
                    ginestra napisała:

                    > Sprawa wyglądała tak, że BEZ chęci dokuczenia komukolwiek wystosowałam argument
                    > w dyskusji na bardzo ważny i bolesny dla mnie temat, powołując się na wypowied
                    > zi (nie jedną, a kilka) naszej forumowej koleżanki pisane kiedyś publicznie na
                    > forum. Nie podałam jej nicka, nie wyzwałam jej ani nic. Pisałam po prostu o pew
                    > nych zależnościach w losach człowieka.

                    Problem polegał głównie na tym, że te zależności w losach tej konkretnej forumki sama sobie dopisałaś. One nie wynikały z jej postów, więc Twoje wnioski w sprawie owych zależności były jedynie Twoimi domysłami. Takie "psychologizowanie" i użycie własnych domysłów na temat czyjegoś życia jako argumentu na poparcie swoich tez było głównym powodem oburzenia na forum.

                    > 1. Sprawa bana (niesprawiedliwego), którego otrzymałam rok temu (w maju 2011 r.
                    > ) z niewiadomego paragrafu za nienazwane przewinienie, za które zresztą przepro
                    > siłam ( i nie były to przeprosiny "przepraszam, ale", lecz normalne, zwykłe
                    > przeprosiny!!!!!!
                    ). Moderator po prostu tutaj kłamie. Niech przytoczy treść
                    > moich przeprosin i niech wszyscy zobaczą jakie były!!!!!

                    Myślę, że moderatorowi nie chodziło o to, że dosłownie napisałaś "przepraszam, ale", tylko że po przeprosinach nadal utrzymywałaś, że nie zrobiłaś niczego złego. Dlatego przeprosiny wyglądały na wymuszone.
                    • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 11:47
                      leute napisała:
                      >
                      > Myślę, że moderatorowi nie chodziło o to, że dosłownie napisałaś "przepraszam,
                      > ale", tylko że po przeprosinach nadal utrzymywałaś, że nie zrobiłaś niczego złe
                      > go. Dlatego przeprosiny wyglądały na wymuszone.

                      Zgadza się. Tak uważałem.
                    • szprota Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 12:15
                      leute napisała:


                      > Problem polegał głównie na tym, że te zależności w losach tej konkretnej forumk
                      > i sama sobie dopisałaś. One nie wynikały z jej postów, więc Twoje wnioski w spr
                      > awie owych zależności były jedynie Twoimi domysłami. Takie "psychologizowanie"
                      > i użycie własnych domysłów na temat czyjegoś życia jako argumentu na poparcie s
                      > woich tez było głównym powodem oburzenia na forum.
                      >
                      Mam prośbę: czy możemy już do tego nie wracać? Ginestra troszkę pokłamała na temat wyczytanej na forum historii, nieszczerze przeprosiła, przeprosiny nie zostały przyjęte, dostała bana, koniec historii.
                      Zważywszy, że i tak nie zamierzam tu zaglądać, niech sobie ma zdjętego tego bana i hasa na forum, i tak nie rozumie, co zrobiła źle, a naprawdę wałkowanie historii sprzed blisko roku jest już nudne.
                      • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 13:09
                        szprota napisała:



                        > >
                        > Mam prośbę: czy możemy już do tego nie wracać? Ginestra troszkę pokłamała na te
                        > mat wyczytanej na forum historii, nieszczerze przeprosiła, przeprosiny nie zost
                        > ały przyjęte, dostała bana, koniec historii.
                        > Zważywszy, że i tak nie zamierzam tu zaglądać, niech sobie ma zdjętego tego ban
                        > a i hasa na forum, i tak nie rozumie, co zrobiła źle, a naprawdę wałkowanie his
                        > torii sprzed blisko roku jest już nudne.
                        >
                        >

                        No cóż, Moderator zagroził mi ponownym banem za "wracanie do przeszłości", a tymczasem widzę, że osoby, które dopisały się znów przypisują mi nie moje intencje i szkalują mnie.

                        Będę się zatem bronić, trudno.

                        Otóż:
                        1. NIC NIE SKŁAMAŁAM na temat wyczytanej historii (było to kilka postów na przestrzeni lat i właśnie ta historia ilustruje problem, na który wskazałam w dyskusji.

                        2. Przeprosiłam szczerze i absolutnie nie były to przeprosiny typu "przepraszam, ale" (niech Moderator przytoczy je w całości, proszę bardzo).
                        Faktem jest, że NIE CHCIAŁAM, ABY MOJA WYPOWIEDŹ BYŁA PRZYCZYNĄ CZYJEGOŚ CIERPIENIA. Skoro jednak STAŁA SIĘ przyczyną tego cierpienia (czego nie mogłam wiedzieć wcześniej!), to PRZEPROSIŁAM SZCZERZE właśnie za to.
                        Nie chciałam nikogo urazić, niemniej jeżeli uraziłam, to przepraszam.


                        To nie są wymuszone przeprosiny przecież, tylko normalne ludzkie i szczere przeprosiny.

                        3. Fakt, przeprosiny nie zostały przyjęte, ale to nie znaczy, że tych przeprosin nie było (co twierdziło ileś osób plus Moderator), że były wymuszone, albo że były nieszczere!

                        4. Co do tego, że "nie zrobiłam nic złego" to prawda jest taka, że pisząc tę feralną wypowiedź nie miałam zamiaru nikogo urazić i nie miałam świadomości, że jest ona czymś złym. Nie podałam nicka i miałam nadzieję, że kto skojarzy związek przycznowo-skutkowy w tych konkretnych losach (jestem 100% pewna, że taki związek występuje!!), ten będzie wiedział jak ważną sprawą jest nie dopuszczać do tego, co postulowały jakieś osoby na forum w polskim prawodawstwie, a kto nie skojarzy, to bardzo dobrze, bo nie zależało mi na tym, aby wszyscy wiedzieli o tym, do czego nawiązałam. Nie chciałam tej forumowiczki ujawniać i uważałam, że mogę tak napisać, i że nie będzie to łamaniem netykiety.

                        Natomiast, zarówno wtedy, zaraz po reakcji forumowiczki na forum, jak i teraz uważam, że gdybym wiedziała, że tak będzie, to bym nie napisała tego zdania. To jasno pisałam i wtedy i teraz. Czyli: uważam, że nie chciałam nic złego zrobić, ale skoro skutki były złe, to nie powinnam była tego robić. (To jest wyjaśnienie dla Leute, w związku z jej postem powyżej).

                        Problem z banem, jaki dostałam w konsekwencji tej spornej wypowiedzi (mimo szczerych i kilkakrotnych przeprosin!) jest taki, że nie podano w ogóle "paragrafu". Nie wiem do dziś dlaczego dostałam tego bana i co takiego konkretnie zrobiłam.
                        Moderator nie uzasadnił tego bana w żaden konkretny sposób. Napisał tylko, że jakaś granica została przekroczona, ale nadal nie wiem jakie to kryterium.

                        Czyli: nie wolno powoływać się na czyjąś wypowiedź napisaną wcześniej na forum, bez podawania nicka tej osoby????
                        Na logikę to nie może być kryterium dla bana!!! (Zwłaszcza, że Moderator tolerował straszliwe bluzgi i wyzwiska na mnie, przedrzeźnianie mnie i dokuczanie mi na wszelkie możliwe sposoby i te osoby nie dostały bana).

                        Potem Moderator (w marcu 2012) napisał, że "bana dostaje się za aroganckie wypowiedzi i za olewanie próśb moderatora". Tymczasem te kryteria kompletnie nie pasują do czynu, za który ja dostałam bana.

                        5. Możemy nie wracać do tej sprawy, owszem.
                        Nie szkalujcie mnie, to nie będę musiała się bronić.

                        Teraz obroniłam się kolejny raz, bo uważam, że mam do tej obrony prawo, kiedy w żywe oczy ludzie KŁAMIĄ, że nie przeprosiłam, że przeprosiny były wymuszone itp., a tak nie było.
                        I OCZYWIŚCIE WIEDZĄ LEPIEJ, niż ja co myślałam i tak dalej. :(

                        Obroniłam się i proszę o:
                        1. nie szkalowanie mnie więcej;
                        2. nie usuwanie tej mojej obrony;
                        3. nie wracanie do tematu (tym bardziej z kłamstwami na mój temat);

                        Pozdrawiam,
                        Ginestra - Fiore del deserto
                        • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 14:29
                          ginestra napisała:

                          > (jestem 100% pewna, że taki związek występuje!!)

                          Wiesz co, masz tupet, żeby z taką pewnością wypowiadać się na temat czyjegoś życia, zwłaszcza kiedy ta osoba występowaniu tego związku w jej przypadku zaprzeczyła. Możesz sobie snuć teorie na poziomie ogólnym, jednak Twoja nawet stuprocentowa pewność nie daje Ci prawa do stawiania domorosłych diagnoz psychologicznych konkretnej osobie na forum (chyba, że o to poprosi). Uważam, że to jest właśnie ta granica, właśnie za to był ban.
                          • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 14:53
                            I nie, nie ma znaczenia, że nie podałaś nicka (czy raczej: jeszcze tylko tego by brakowało!). Wiedziałaś, że ta osoba czyta forum i prawdopodobnie rozpozna siebie - naprawdę sądziłaś, że nie będzie mieć nic przeciwko doszukiwaniu się związków przyczynowo-skutkowym w swoim życiu?

                            Zresztą, nawet gdybyś pisała o swoich wnioskach na temat osoby spoza forum, dalej byłoby to w złym guście i nie stanowiło żadnego argumentu w dyskusji, tyle, że nikt nie zostałby osobiście urażony.
                            • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:11
                              leute napisała:

                              > I nie, nie ma znaczenia, że nie podałaś nicka (czy raczej: jeszcze tylko tego b
                              > y brakowało!). Wiedziałaś, że ta osoba czyta forum i prawdopodobnie rozpozna si
                              > ebie - naprawdę sądziłaś, że nie będzie mieć nic przeciwko doszukiwaniu się zwi
                              > ązków przyczynowo-skutkowym w swoim życiu?
                              >
                              > Zresztą, nawet gdybyś pisała o swoich wnioskach na temat osoby spoza forum, dal
                              > ej byłoby to w złym guście i nie stanowiło żadnego argumentu w dyskusji, tyle,
                              > że nikt nie zostałby osobiście urażony.

                              Ależ oczywiście wiedziałam, że ta osoba (jeżeli skojarzy to, co pisałam) rozpozna siebie, jak również przypuszczałam, że rozpoznają te losy także pewne "weteranki" forum, które właśnie najgłośniej krzyczały o uchwalenie w Polsce prawodawstwa, które skrzywdzi ogromną liczbę ludzi (co, przypuszczałam, że wprowadzą w życie i będą propagowały innym ludziom w realu i ten zgubny i straszny projekt rozszerzy się).

                              Na tym polegał właśnie ten argument w dyskusji: "jeżeli nie przyjmujecie do wiadomości, że istnieje pewien związek przyczynowo skutkowy, to może uwierzycie, że on istnieje kiedy przypomnicie sobie losy waszej koleżanki i będziecie wiedziały jaką krzywdę niosą pewne doświadczenia - dlaczego więc chcecie tę krzywdę fundować innym ludziom?".

                              Jak napisałam w poście poniżej, gdzie wyjaśniam bliżej to, w jakim byłam stanie ducha pisząc ten argument, był to argument naprawdę dla mnie skrajnie dramatyczny. Wierzyłam, że ten argument NAPRAWDĘ spowoduje, że te osoby przestaną domagać się tego, czego domagały się w realu, w Polsce, i że tym argumentem przyczynię się do tego, że tysiące osób unikną strasznej krzywdy.

                              To mi przyświecało, ale - powtarzam - już teraz jestem inna osobą niż rok temu i takiego argumentu bym nie użyła (po tym jak zobaczyłam co spowodował).

                              Pozdrawiam,
                              Ginestra - Fiore del deserto
                              • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:13
                                PS.

                                Jeszcze słówko:
                                Wiem, że to, co zrobiłam było niestosowne, OK, ale nie rozumiem dlaczego akurat zasługiwało na najwyższą karę, jaką dla forumowicza jest ban.

                                - nie mając złych intencji napisałam coś, co kogoś uraziło,
                                - nie podałam nicka tej osoby,
                                - przeprosiłam.

                                Dlaczego więc akurat ban? Tego nie rozumiem i jak dotąd nikt tego nie umie wyjaśnić.
                                • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:37
                                  ginestra napisała:

                                  > Jeszcze słówko:
                                  > Wiem, że to, co zrobiłam było niestosowne, OK, ale nie rozumiem dlaczego akurat
                                  > zasługiwało na najwyższą karę, jaką dla forumowicza jest ban.
                                  >
                                  > - nie mając złych intencji napisałam coś, co kogoś uraziło,
                                  > - nie podałam nicka tej osoby,
                                  > - przeprosiłam.
                                  >
                                  > Dlaczego więc akurat ban? Tego nie rozumiem i jak dotąd nikt tego nie umie wyjaśnić.

                                  Przypuszczam, że czynniki są dwa:

                                  1. Pomimo przeprosin, ustawiczne utrzymywanie, że nie zrobiło się niczego złego.
                                  2. Ta sytuacja była kroplą, która przepełniła czarę.

                                  Jednak to nie ja przyznałam bana, więc mogę się mylić.
                                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 16:11
                                    leute napisała:
                                    >
                                    > Przypuszczam, że czynniki są dwa:
                                    >
                                    > 1. Pomimo przeprosin, ustawiczne utrzymywanie, że nie zrobiło się niczego złego
                                    > .
                                    > 2. Ta sytuacja była kroplą, która przepełniła czarę.
                                    >
                                    > Jednak to nie ja przyznałam bana, więc mogę się mylić.

                                    Leute,
                                    1. mylisz się: ja od razu przyznałam, że zrobiłam coś złego, czyli uraziłam kogoś!
                                    Tłumaczyłam tylko, że robiąc to nie miałam złych intencji! Bo tak było!
                                    Przeprosiłam za to, że spowodowałam cierpienie wiadomej osobie!


                                    Więc nie wpieraj mi, z łaski swojej, że było inaczej, niż było!

                                    2. Co do "kropli przepełniającej czarę", to brzmi to tak, jakbym robiła wcześniej podobne rzeczy, a nigdy wcześniej nic takiego nie zrobiłam.

                                    A dwa, że nigdy też nie złamałam netykiety, nie wyzywałam itp., mimo że mnie wyzywano i przedrzeźniano i wyśmiewano na potęgę - intencjonalnie i używając mojego nicka! Wiesz o tym dobrze!

                                    Ja osobiście przypuszczam, że wiem co zaszło - grupa chciała pretekstu do linczu i go znalazła.


                                    • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 16:34
                                      ginestra napisała:

                                      > Leute,
                                      > 1. mylisz się: ja od razu przyznałam, że zrobiłam coś złego, czyli uraziłam
                                      > kogoś!
                                      > Tłumaczyłam tylko, że robiąc to nie miałam złych intencji! Bo tak było!
                                      > Przeprosiłam za to, że spowodowałam cierpienie wiadomej osobie!


                                      Jednak nadal utrzymywałaś, że był to rzeczowy argument w dyskusji, a nie nieczyste zagranie. Chyba nadal tak uważasz. Bronisz się mówiąc, że nie miałaś złych zamiarów, ale wygląda to tak, jakbyś utrzymywała, że miałaś prawo użyć tamtego tekstu.

                                      Żeby było jasne: zgadzam się, że przeprosiłaś za urażenie, pamiętam to.

                                      > 2. Co do "kropli przepełniającej czarę", to brzmi to tak, jakbym robiła wcześni
                                      > ej podobne rzeczy, a nigdy wcześniej nic takiego nie zrobiłam.

                                      Zdarzyło się nieraz, że Twoje słowa wzbudzały podobne kontrowersje/oburzenie. Nie twierdzę, że słusznie czy niesłusznie, ale do tego nawiązywałam.
                              • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:33
                                Ważne:

                                Chcę jeszcze to dopisać, że osoba, której nicka nie użyłam, a o jej losach pisałam, również była zwolenniczką tego złego prawa - a więc i jej oczy chciałam tym otworzyć, żeby swoimi decyzjami i głosowaniem na konkretne rzeczy w prawie nie przyczyniła się do uchwalenia tego złego prawa.

                                A więc nie potraktowałam jej osoby instrumentalnie, ale również do niej apelowałam!

                                To już chyba wszystko wyjaśniłam (ten wpis jest z najpóźniejszej godziny, więc wszystkie z dzisiejszego dnia są wcześniejsze) i ten jest ostatni.
                                • dakota77 Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:49
                                  Poziomu takiej glupoty i bezczelnosci nie da sie nawet skomentowac. Nie pograzaj sie juz dalej.
                                  • slotna Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 23:56
                                    > Poziomu takiej glupoty i bezczelnosci nie da sie nawet skomentowac.

                                    Ej, ona chyba wierzy w to co pisze. Ciekawe, czy faktycznie jest na to jakas jednostka, syndrom cierpienia zastepczego, czy co? ;) Cierpi tak za abortowane plody, ktore jej zdaniem potwornie boja sie smierci i uciekaja przed skalpelem, a nastepnie gina w mekach (mimo, ze wielokrotnie dowiedziono jej, ze to nieprawda). Cierpi za dzieci wychowywane w rodzinach jendoplciowych, ktore wykazuja rozmaite okropne zaburzenia i braki (mimo, ze wielokrotnie dowiedziono jej, ze to nieprawda). A tutaj cierpi za dzieci rodzone przez surogatki i wymyslila se "dowod" na kolejna meczenska teze. Tak jak wczesniej linkowalo jej sie do badan, tak tu mozna do upadlego linkowac do oryginalnego posta Szproty. Przeczytac, moze przeczyta, ale literki jej zatancza i znow ustawia sie calkiem odwrotnie. Bo ona po prostu _chce_ cierpiec za miliony ;)
                          • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:03
                            leute napisała:

                            > ginestra napisała:
                            >
                            > > (jestem 100% pewna, że taki związek występuje!!)
                            >
                            > Wiesz co, masz tupet, żeby z taką pewnością wypowiadać się na temat czyjegoś ży
                            > cia, zwłaszcza kiedy ta osoba występowaniu tego związku w jej przypadku zaprzec
                            > zyła. Możesz sobie snuć teorie na poziomie ogólnym, jednak Twoja nawet stuproce
                            > ntowa pewność nie daje Ci prawa do stawiania domorosłych diagnoz psychologiczny
                            > ch konkretnej osobie na forum (chyba, że o to poprosi). Uważam, że to jest właś
                            > nie ta granica, właśnie za to był ban.

                            Leute, ja nie stawiałam ŻADNYCH DIAGNOZ co do losów "konkretnej osoby na forum". Nie podałam też jej nicka! Wskazałam po prostu na pewien związek przyczynowo-skutkowy, który istnieje i nie przestanie istnieć (również w losach tej osoby) niezależnie od tego ile razy napiszesz na forum, że on nie istnieje.

                            Tego związku przyczynowo-skutkowego jestem stuprocentowo pewna i napisałam to na podstawie konkretnej wiedzy, którą mam.

                            Po ten argument w dyskusji, tj. wskazanie tego związku, sięgnęłam (z mojej perspektywy) w sposób po prostu dramatyczny, ponieważ BARDZO zależało mi na tym, aby te osoby, które coś chcą przeforsować w realu w polskim prawodawstwie (a zakładałam na podstawie wypowiedzi tych osób, że te osoby będą na konkretne rzeczy głosować i to będzie miało przełożenie na rzeczywistość) zrozumiały, że te zmiany prawa przyniosą nieodwracalną krzywdę dla wielu ludzi.

                            Rozmowy na forum w Internecie traktuję z wielką powagą, bo uważam, że są one przedłużeniem życia "w realu". Wszyscy żyjemy w konkretnej rzeczywistości i ją kształtujemy.
                            Nie chodziło mi absolutnie o to, żebym udowodniła na forum, że mam rację, tylko chodziło mi o to, aby nie dopuścić do strasznej krzywdy w realu.

                            Rok temu byłam trochę inna, niż jestem dziś. Wtedy po prostu wierzyłam, że ten konkretny argument może dyskutantkom otworzyć oczy, i że koniecznie muszę go użyć. Dziś (po tych doświadczeniach) już tak nie myślę.

                            Leute, jeżeli Twoim zdaniem nic "nie daje prawa do stawiania domorosłych diagnoz psychologicznych konkretnej osobie na forum (chyba, że o to poprosi). Uważam, że to jest właśnie ta granica, właśnie za to był ban", to zastanawiam się gdzie byłaś kiedy Twoje forumowe koleżanki właśnie stawiały mi diagnozy wyzywając mnie od chorych psychicznie i idiotek i tym podobnych? Dlaczego nie domagałaś się bana dla nich?

                            Powtórzę: waga problemu, który był omawiany w tamtym wątku w maju 2011 r. na forum była dla mnie tak wielka, że po prostu sięgnęłam (w dobrej wierze - aby otworzyć oczy osobom, które chciały pozwolić na ogrom krzywdy niewinnych ludzi poprzez głosowanie na pewne złe prawa oraz na ludzi forsujących te złe prawa) po taki argument, bo osobiście - na ile to będzie ode mnie zależało - chcę zrobić wszystko, aby nie było takiego złego prawa w Polsce i aby żadna więcej osoba nie cierpiała i nie doświadczała skutków pewnych doświadczeń. Jak pisałam: każdy ma inną psychikę, jeden wyjdzie z tego bardziej obronną ręką niż drugi, ale nigdy nie wiemy w konkretnym przypadku jak będzie i nikt nie ma prawa takiego prawodawstwa uchwalać).

                            Jak wspomniałam - teraz już bym po taki argument nie sięgnęła i raz jeszcze za to przepraszam wiadomą osobę.

                            Pozdrawiam,
                            Ginestra - Fiore del deserto



                            • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:18
                              PS. Przepraszam, że przepraszając przed chwilą ponownie wiadomą osobę nie użyłam jej nicka, ale mam uraz do używania jej nicka, czemu, uważam, nikt nie powinien się dziwić.


                            • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:32
                              ginestra napisała:

                              > Nie podałam też jej nicka! Wskazałam po prostu na pewien związek przyczynowo-
                              > skutkowy, który istnieje i nie przestanie istnieć (również w losach tej osoby)
                              > niezależnie od tego ile razy napiszesz na forum, że on nie istnieje.

                              Niezależnie od tego, ile razy napiszesz, że związek ten istnieje, nie masz prawa powoływać się na przykład konkretnej osoby z forum (nawet nie podając jej nicka) i twierdzić, że w jej przypadku ten związek zachodzi, choćbyś nie wiem jak była tego pewna.

                              > zastanawiam się gdzie byłaś kiedy Twoje forumowe koleżanki właśnie stawiały
                              > mi diagnozy wyzywając mnie od chorych psychicznie i idiotek i tym podobnych?
                              > Dlaczego nie domagałaś się bana dla nich?

                              Nie uważam, żeby te zachowania w stosunku do Ciebie były w porządku. Nie domagałam się bana, jednak nie domagałam się go także dla Ciebie. Nie oceniam słuszności bana dla Ciebie, próbuję jedynie wytłumaczyć powody jego nadania, skoro je rozumiem (jak sądzę).
                              • ginestra Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 00:05
                                leute napisała:

                                > ginestra napisała:
                                >
                                >>
                                > Niezależnie od tego, ile razy napiszesz, że związek ten istnieje, nie masz praw
                                > a powoływać się na przykład konkretnej osoby z forum (nawet nie podając jej nic
                                > ka) i twierdzić, że w jej przypadku ten związek zachodzi, choćbyś nie wiem jak
                                > była tego pewna.
                                >

                                Twoje słowa "nie masz prawa" są, jak rozumiem, Twoim subiektywnym zdaniem. Gdzie jest napisane, że nie mam prawa? Ja uważam, że miałam właśnie prawo tak zrobić. Uważam, że każdy ma prawo powołać się na wypowiedzi pisane przez współ-forumowiczów na forum i wyciągać z nich różne wnioski, tym bardziej, jeżeli przez delikatność nie podaje nicka.

                                Żeby było jasne - żałuję, że napisałam to, co napisałam o tej forumowiczce, ale prawo do napisania tego jak najbardziej miałam!


                                > > zastanawiam się gdzie byłaś kiedy Twoje forumowe koleżanki właśnie stawia
                                > ły
                                > > mi diagnozy wyzywając mnie od chorych psychicznie i idiotek i tym podobny
                                > ch?
                                > > Dlaczego nie domagałaś się bana dla nich?
                                >
                                > Nie uważam, żeby te zachowania w stosunku do Ciebie były w porządku. Nie domaga
                                > łam się bana,

                                Szkoda, że nie domagałaś się - skoro uważasz, że "nieproszone diagnozy" i wyzwiska zasługują na bana.

                                > jednak nie domagałam się go także dla Ciebie.

                                I bardzo dobrze, bo ja nie złamałam netykiety, przeprosiłam i nadanie mi bana było niesprawiedliwe.

                                Nie oceniam słuszno
                                > ści bana dla Ciebie, próbuję jedynie wytłumaczyć powody jego nadania, skoro je
                                > rozumiem (jak sądzę).

                                Ja odniosłam przeciwne wrażenie: nie tłumaczysz powodów nadania bana, tylko napisałaś subiektywnie i arbitralnie, że "nie miałam prawa" coś tam coś tam, a tak naprawdę nigdzie nie jest napisane, w żadnej netykiecie, że nie miałam prawa, bo właśnie akurat je miałam.

                                A to, że wcześniej moje wypowiedzi nie podobały się innym osobom, to nie jest wina moich wypowiedzi, bo one były jak najbardziej uprawnione, kulturalne i zgodne z netykietą: dzieliłam się swoimi poglądami, tak jak wszyscy.
                                Nie żadna kropla przepełniła czarę, tylko one mnie po prostu nienawidziły, taka prawda, i to jest ich problem nie mój.
                                • leute Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 11:27
                                  Pisząc "nie masz prawa" miałam na myśli, że nie masz kompetencji aby stwierdzać związki przyczynowo-skutkowe w czyimś życiu na podstawie wypowiedzi na forum. To, że o czymś czytałaś nie daje ci takich kompetencji.

                                  Oprócz netykiety istnieją też dobre obyczaje. Nie należy do nich wmawianie komuś związków przyczynowo-skutkowych w jego życiu (nawet nie podając nicka).

                                  Jeśli masz inne zdanie na temat kompetencji i obyczajów, jest to prawdopodobnie źródło całego konfliktu.

                                  Nie Tobie mówić mi, kiedy i dla kogo mam domagać się bana. Do tej pory nie domagałam się go dla nikogo i tyle. Nie twierdziłam, że cokolwiek zasługuje na bana, tylko wskazałam powody, dla których prawdopodobnie go otrzymałaś. Nie twierdzę, że był on konieczny, czy niekonieczny.

                                  Moderator nie uważa, że nie przeprosiłaś, tylko że po przeprosinach niepotrzebnie obszernie się tłumaczyłaś, zamiast skończyć temat. Według moderatora przeprosiny i następujące po nich tłumaczenia wyglądają jak pisanie "przepraszam, ale". Ostatecznym powodem przyznania bana była chęć zakończenia ciągu tłumaczeń.

                                  Tak, wiem, uważasz, że miałaś i masz prawo się bronić. Nie piszę, że nie masz. Próbuję wytłumaczyć jedynie, jak ta obrona wygląda w oczach innych. Jeśli uważasz, że ci inni tak widzą tę obronę dlatego, że Cię nienawidzą, to przynajmniej wiesz, że nie ma sensu im się tłumaczyć, bo i tak nie zechcą Cię zrozumieć.
                                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 12:32
                                    leute napisała:

                                    > Pisząc "nie masz prawa" miałam na myśli, że nie masz kompetencji aby stwierdzać
                                    > związki przyczynowo-skutkowe w czyimś życiu na podstawie wypowiedzi na forum.
                                    > To, że o czymś czytałaś nie daje ci takich kompetencji.

                                    Ja nie napisałam o tym związku przyczynowo-skutkowym dlatego, że "o czymś takim czytałam"! Napisałam to na podstawie rzetelnej wiedzy, która absolutnie nie pochodzi tylko ze słowa pisanego. Niczego o mnie nie wiesz, więc nie Tobie oceniać moje kompetencje.

                                    >
                                    > Oprócz netykiety istnieją też dobre obyczaje. Nie należy do nich wmawianie komu
                                    > ś związków przyczynowo-skutkowych w jego życiu (nawet nie podając nicka).

                                    Nikomu niczego nie wmawiałam!!! Zwróciłam uwagę na coś, co istnieje naprawdę. Uważam, że dobre obyczaje na forum określa netykieta, a ja tutaj postępowałam w granicach netykiety. Nie podałam nicka, więc imiennie nie robiłam wycieczki osobistej do kogoś. Podałam konkretny argument w dyskusji dla osób, które domagały się prawa krzywdzącego ludzi i miałam podstawy przypuszczać, że w realu będą wpływały na wprowadzenie tego prawa.

                                    >
                                    > Jeśli masz inne zdanie na temat kompetencji i obyczajów, jest to prawdopodobnie
                                    > źródło całego konfliktu.

                                    Jeżeli ja mam inne zdanie, a dany forumowicz (na przykład Ty) ma inne, to o tym kto ma rację i kto ma jakie prawa powinna rozstrzygać jakaś norma odgórna, na przykład netykieta czy regulamin forum. Czym jest netykieta - odsyłam do źródeł, które o tym mówią. Co do regulaminu forum - moderator nie podał za co otrzymuje się bana i czego wymaga na forum. Dla bana dla mnie nie znalazł też paragrafu.

                                    >
                                    > Nie Tobie mówić mi, kiedy i dla kogo mam domagać się bana. Do tej pory nie doma
                                    > gałam się go dla nikogo i tyle. Nie twierdziłam, że cokolwiek zasługuje na bana
                                    > , tylko wskazałam powody, dla których prawdopodobnie go otrzymałaś. Nie twierdz
                                    > ę, że był on konieczny, czy niekonieczny.

                                    Odwołałam się tylko do Twoich słów, w których właśnie twierdziłaś, że stawianie diagnoz (tym bardziej z podaniem nicka!!!!) konkretnej osobie na forum, która nie prosiła o tę diagnozę zasługuje na bana. Wyraziłam tylko zdziwienie, że teraz "wyjaśniasz mi" dlaczego dostałam bana, a nie miałaś ochoty "wyjaśnić tego" osobom, które mnie imiennie szkalowały i stawiały mi diagnozy. Taka stronniczość w Twoim wykonaniu jest dla mnie przykra.

                                    >
                                    > Moderator nie uważa, że nie przeprosiłaś, tylko że po przeprosinach niepotrzebn
                                    > ie obszernie się tłumaczyłaś, zamiast skończyć temat. Według moderatora przepro
                                    > siny i następujące po nich tłumaczenia wyglądają jak pisanie "przepraszam, ale"
                                    > . Ostatecznym powodem przyznania bana była chęć zakończenia ciągu tłumaczeń.

                                    Mam wrażenie, że ileś razy wypowiedziane słowa Moderatora w stylu: "a wystarczyło po prostu powiedzieć przepraszam" są właśnie zaprzeczeniem tego, że przeprosiłam!!!! Ktoś, kto je czyta, a nie zna sprawy może być wręcz pewnym, że to Moderator ma na myśli: zabrakło przeprosin.

                                    Raz jeszcze powiem: moje przeprosiny nie były "przepraszam, ale", tylko były szczere, bo gdybym napisała po prostu słowo "przepraszam" i kropka, to bym wprowadziła wszystkich w błąd i byłyby to przeprosiny nieszczere!!!! Wprowadziłabym wszystkich w błąd, bo mogliby myśleć, że przepraszam (i kropka), bo to, co zrobiłam było intencjonalne. A moje przeprosiny nie były fałszywe i nie wprowadzały nikogo w błąd - przekazały istotę rzeczy: "Niechcący spowodowałam Ci (tu podałam nick!!!!!) cierpienie i za to przepraszam". Brak tego słowa "niechcący", "nie chciałam", "nie miałam takiej intencji, niemniej skoro to Cię zabolało, to przepraszam" byłby po prostu fałszem.

                                    Dziwne, że Moderator (i wiele osób) czuje się kompetentny oceniać moje przeprosiny, skoro nie jest mną!

                                    Jak można mówić, że "te przeprosiny były takie, jakby ich nie było", tylko dlatego, że nie poświadczyłam nieprawdy (że czyn był intencjonalny), tylko napisałam prawdę, że przepraszam za czyn nieintencjonalny!!!



                                    > Tak, wiem, uważasz, że miałaś i masz prawo się bronić. Nie piszę, że nie masz.
                                    > Próbuję wytłumaczyć jedynie, jak ta obrona wygląda w oczach innych. Jeśli uważa
                                    > sz, że ci inni tak widzą tę obronę dlatego, że Cię nienawidzą, to przynajmniej
                                    > wiesz, że nie ma sensu im się tłumaczyć, bo i tak nie zechcą Cię zrozumieć.

                                    Przypuszczam, że nie wiesz jak ta obrona wygląda w oczach innych, tylko piszesz subiektywnie. :(

                                    Jeżeli jesteś sprawiedliwa, to zwróć też uwagę na to, że MNIE NIKT NIGDY NIE PRZEPROSIŁ, a były to ewidentnie wyzwiska i pastwienie się nade mną intencjonalne i z podaniem nicka.

                                    Może powiesz to swoim koleżankom, żeby właśnie mnie przeprosiły i tak dalej.

                                    W naszej wymianie zdań dziękuję Ci za spokojny jej ton i mam nadzieję, że zrozumiałaś to wszystko co ja napisałam i jak to wyglądało z mojej perspektywy i jak boli mnie pisanie, że nie przeprosiłam albo orzekanie, że moje przeprosiny były nieważne.

                                    Nie jesteście przecież mną, a dwa, że te przeprosiny są faktem i ich godzina napisania też świadczy, że były od razu. Przeprosiłam wtedy w maju imiennie, z podaniem nicka, w jednym krótkim zdaniu, a tłumaczyłam się dlatego, że mimo przeprosin zostałam tak zmieszana z błotem jak jeszcze nikt nigdy w historii i tego forum i chyba wszystkich możliwych forów internetowych, łącznie z osławionym Onetem.

                                    Jeżeli, Leute, nie był to pokaz nienawiści, to co to było? :(

                                    Wiem, że chcesz dyskusję zakończyć, ja chętnie też ją zakończę.

                                    Mimo tego, że wiem, że "przyjaciele nie potrzebują tłumaczeń, a wrogowie i tak ich nie przyjmą", to jednak chciałam skorzystać ze świętego prawa do obrony przez wzgląd na osoby, które nie znały sprawy i mogą mieć błędny obraz mojej osoby.

                                    Bardzo wiele osób z forum poznało mnie w realu, zna moje nazwisko i zawód, a nawet niektórzy gościli w moim domu. Jeżeli te osoby nieregularnie wchodzą na forum, a potem przeczytają, że ta fajna dziewczyna, którą lubiły okazała się "forumowym potworkiem" (to cytat z jednej z forumowiczek o mnie) i antysemitką, to chciałabym, aby choć miały szansę przeczytać tę moją obronę i zobaczyć sprawy we właściwym świetle - zobaczyć po prostu prawdę, którą tu fałszowały nienawidzące mnie forumki i niestety Moderator też.

                                    Dziękuję za możliwość napisania tej obrony.
                                    Pozdrawiam,
                                    Ginestra
                                    • leute Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 12:46
                                      > Odwołałam się tylko do Twoich słów, w których właśnie twierdziłaś, że stawia
                                      > nie diagnoz (tym bardziej z podaniem nicka!!!!) konkretnej osobie na forum, któ
                                      > ra nie prosiła o tę diagnozę zasługuje na bana.

                                      Gwoli ścisłości, napisałam, że sądzę iż właśnie za to był ban - a nie, że zasługuje to na bana.

                                      Reszty nie będę już roztrząsać. Przyjmuję do wiadomości Twój punkt widzenia.
                                    • dakota77 Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 14:12
                                      ginestra napisała:

                                      >> Ja nie napisałam o tym związku przyczynowo-skutkowym dlatego, że "o czymś takim
                                      > czytałam"! Napisałam to na podstawie rzetelnej wiedzy, która absolutnie nie po
                                      > chodzi tylko ze słowa pisanego. Niczego o mnie nie wiesz, więc nie Tobie ocenia
                                      > ć moje kompetencje.

                                      Zostalas juz psychoterapueta, i to tak doswiadczonym, ze pracuje bez superwizora? Jesli nie, to nie masz kwalifikacji ani rzetelnej wiedzy. Wiedza wyniesiona z pseudopsychologicznych ksiazek i wlasnej terapii to zadna wiedza.


                                      "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
                                      • leute Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 14:26
                                        Doprecyzuję, o co mi chodziło. Nikt, nawet najbardziej utytułowany i doświadczony psychoterapeuta/psycholog/psychiatra nie ma kompetencji, aby na podstawie kilku wpisów z forum stwierdzić, że skoro w życiu jakiejś osoby wystąpiły zjawiska X i Y, to Y na pewno było spowodowane przez X.
                                        • slotna Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 19:27
                                          Z kronikarskiej ciekawosci: czy bylas wtedy na forum i widzialas co napisala Ginestra, co naprawde napisala Szprota i jak wygladaly owe przeprosiny? Bo nie pamietam.
                                          • ginestra Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 21:04
                                            slotna napisała:

                                            > Z kronikarskiej ciekawosci: czy bylas wtedy na forum i widzialas co napisala Gi
                                            > nestra, co naprawde napisala Szprota i jak wygladaly owe przeprosiny? Bo nie pa
                                            > mietam.
                                            >

                                            W jednym z postów powyżej Leute pisze, że pamięta moje przeprosiny na forum (w maju 2011 r.)

                                            Ma je również Moderator - jeżeli tak bardzo chcecie, poproście, a może wklei (tylko prosiłabym wtedy o całego mojego posta z przeprosinami, a nie jakieś urywki). Myślę, że Slotna będzie zawiedziona, że są one pełnymi szacunku i szczerymi przeprosinami.

                                            Jeżeli chodzi o wątek mojego wskazania (nie żadnej diagnozy!) na to, że pewne doświadczenia pociągają za sobą pewne skutki, (pisałam, że te skutki występują zawsze i zawsze są negatywne, tylko każda z osób jest inna i inaczej na nie reaguje i inne czynniki odgrywają rolę w dalszym jej życiu, więc jest to indywidualna sprawa jakie te skutki będą, niemniej jakieś skutki na sto procent to doświadczenie niesie), to to właśnie wskazanie na istnienie tych skutków było argumentem w dyskusji, napisanym, nota bene, w dużych emocjach przeze mnie i po wałkowaniu od iluś dni bardzo ciężkiego i dramatycznego tematu na forum i myślenia o nim w realu.

                                            Nie było ono żadną próbą diagnozowania forumowiczki.

                                            Niemniej, po zobaczeniu co użycie tego argumentu spowodowało, uznałam, że nie powinnam była go użyć i to napisałam wyraźnie tak wtedy, jak i teraz.

                                            Myślę, że pod tym względem zgadzam się z Leute i z innymi osobami, które uważają, że nie powinnam była tego argumentu użyć.

                                            Formalnie jednak nie diagnozowałam forumowiczki ani nie pretendowałam do tego, że jestem specjalistą, który coś diagnozuje na odległość. Zreferowałam po prostu istnienie pewnego zjawiska, które uznaję za po prostu najprawdziwsze na świecie, w oparciu o różne dane.

                                            Pisałam wielokrotnie, że ten argument - skoro zabolał tę osobę - był niewłaściwy. Niemniej czy on kwalifikował się formalnie do bana (zważywszy na wszelkie okoliczności i niepodanie nicka przede wszystkim) - uważam za bardzo dyskusyjne.

                                            To jeszcze chciałam wyjaśnić, że nikogo nie diagnozowałam.
                                            • slotna Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 22:22
                                              > Ma je również Moderator - jeżeli tak bardzo chcecie, poproście, a może wklei (t
                                              > ylko prosiłabym wtedy o całego mojego posta z przeprosinami, a nie jakieś urywk
                                              > i). Myślę, że Slotna będzie zawiedziona, że są one pełnymi szacunku i szczerymi
                                              > przeprosinami.

                                              LOL. Przeciez ja te przeprosiny wraz z towarzyszacym im komentarzem doskonale widzialam, a nawet skopiowalam sobie i zachowalam dla potomnosci. Gdyby Leute ich nie widziala, to bym jej wyslala na maila, bo byly potwornie syfne, a z tych twoich pojekiwan wynika, ze cudowne, jak wyzej piszesz pelne szacunku i wogle git cacuszko. Ale skoro widziala, to spoko, wie jak bylo.

                                              > Jeżeli chodzi o wątek mojego wskazania (nie żadnej diagnozy!) na to, że pewne d
                                              > oświadczenia pociągają za sobą pewne skutki, (pisałam, że te skutki występują z
                                              > awsze i zawsze są negatywne, tylko każda z osób jest inna i inaczej na nie reag
                                              > uje i inne czynniki odgrywają rolę w dalszym jej życiu, więc jest to indywidual
                                              > na sprawa jakie te skutki będą, niemniej jakieś skutki na sto procent to doświa
                                              > dczenie niesie), to to właśnie wskazanie na istnienie tych skutków było argumen
                                              > tem w dyskusji, napisanym, nota bene, w dużych emocjach przeze mnie i po wałkow
                                              > aniu od iluś dni bardzo ciężkiego i dramatycznego tematu na forum i myślenia o
                                              > nim w realu.

                                              Hihi, to jest jedno zdanie :)
                                              • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 09:51
                                                slotna napisała:

                                                >
                                                > LOL. Przeciez ja te przeprosiny wraz z towarzyszacym im komentarzem doskonale w
                                                > idzialam, a nawet skopiowalam sobie i zachowalam dla potomnosci. Gdyby Leute ic
                                                > h nie widziala, to bym jej wyslala na maila, bo byly potwornie syfne, a z tych
                                                > twoich pojekiwan wynika, ze cudowne, jak wyzej piszesz pelne szacunku i wogle g
                                                > it cacuszko. Ale skoro widziala, to spoko, wie jak bylo.
                                                >

                                                Wiesz, to co uważasz na temat moich przeprosin to po prostu Twoje zdanie. Wcale nie oznacza to, że takie one były, jak piszesz.

                                                Ja, na przykład, jako ich autorka, wiem, że były napisane z szacunkiem, z podaniem nicka i wyrażały żal za to, co zrobiłam, a każdy kto je czytał (a nie był w tym czasie zaślepiony nienawiścią do mnie, która kazała mu w każdym moim słowie widzieć "syf"), pamięta je i też wie jakie były.


                                                • slotna Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 10:25
                                                  > Ja, na przykład, jako ich autorka, wiem, że były napisane z szacunkiem, z podan
                                                  > iem nicka i wyrażały żal za to, co zrobiłam, a każdy kto je czytał (a nie był w
                                                  > tym czasie zaślepiony nienawiścią do mnie, która kazała mu w każdym moim słowi
                                                  > e widzieć "syf"), pamięta je i też wie jakie były.

                                                  Wiesz co, to co uwazasz na temat swoich przeprosin to po prostu twoje zdanie. Wcale nie oznacza to, ze takie one byly jak piszesz. Dlatego chcialam sie upewnic, ze Leute je widziala na wlasne oczy.
                                      • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 19:49
                                        dakota77 napisała:

                                        >
                                        > Zostalas juz psychoterapueta, i to tak doswiadczonym, ze pracuje bez superwizor
                                        > a? Jesli nie, to nie masz kwalifikacji ani rzetelnej wiedzy. Wiedza wyniesiona
                                        > z pseudopsychologicznych ksiazek i wlasnej terapii to zadna wiedza.

                                        Dlaczego tak uważasz? Jest taka osoba ktora posiada taka wiedze ktora pozwala na odleglość rozpoznac choroby psychiczne i nawet wie jak postepowac z takimi osobami.

                                        Wiem, jestem w tej chwili wredny, ale ciągle dziwie się jak można nie reagować negatywnie na tego typu diagnozy.
                                        >
                                        >
                                        > "Nick zobowiązuje: Dakota Ameryce nie przepuści;)"-by Marslo55
                                        • szprota Re: W ramach podsumowania 13.03.12, 22:56
                                          andrzej585858 napisał:

                                          > Wiem, jestem w tej chwili wredny, ale ciągle dziwie się jak można nie reagować negatywnie na tego typu diagnozy.

                                          Choroba psychiczna to nie inwektywa ani nic wstydliwego.
                                          • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 09:58
                                            szprota napisała:

                                            > andrzej585858 napisał:
                                            >
                                            > > Wiem, jestem w tej chwili wredny, ale ciągle dziwie się jak można nie rea
                                            > gować negatywnie na tego typu diagnozy.
                                            >
                                            > Choroba psychiczna to nie inwektywa ani nic wstydliwego.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            Niestety, nazwanie kogoś chorym psychicznie (na przykład, w takim kontekście, że jeden forumowicz pisze to drugiemu w twarz na forum internetowym) jest inwektywą i jest obraźliwe. Jeżeli rzecz dzieje się w realu i jedna osoba drugą tak wyzwie, to ta wyzwana może tego, który go nazwał chorym psychicznie podać do sądu i jest na to paragraf.

                                            Samo słowo "choroba psychiczna" (podobnie jak "choroba nowotworowa" czy inna choroba), bez takiego kontekstu, jak powyżej, czyli w sytuacji, gdy nikt nikogo nie wyzywa od chorych psychicznie, jest po prostu określeniem choroby i jeżeli słowo "chory psychicznie" występuje w podręczniku psychiatrii, to wówczas ono nikogo konkretnego nie obraża, tylko opisuje jednostkę chorobową.

                                            Zgadzam się całkowicie z przedpiścami, że w kontekście forum nazwanie współforumowicza chorym psychicznie, idiotą itp. jest obraźliwe i domaga się natychmiastowej reakcji Moderatora.

                                            • szprota Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 10:47
                                              ginestra napisała:


                                              > >
                                              > Niestety, nazwanie kogoś chorym psychicznie (na przykład, w takim kontekście, że jeden forumowicz pisze to drugiemu w twarz na forum internetowym) jest inwektywą i jest obraźliwe.

                                              No nie wiem. Dyskutuję sobie, ktoś mi mówi "tej, ale piszesz, jakbyś była w gigantycznej depresji" i ja mam się za to obrażać? Wolne żarty.

                                              Jeżeli rzecz dzieje się w realu i jedna osoba drugą tak wyzwie, to ta wyzwana może tego, który go nazwał chorym psychicznie podać do sądu i jest na to paragraf.

                                              Jaki?
                                              • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 12:57
                                                szprota napisała:


                                                > No nie wiem. Dyskutuję sobie, ktoś mi mówi "tej, ale piszesz, jakbyś była w gig
                                                > antycznej depresji" i ja mam się za to obrażać? Wolne żarty.

                                                Na takie sformułowanie obrazić się może jedynie osoba nieco przewrażliwiona, ale to chyba nie jest to samo jaki stwierdzenie - "przecież wiadomo że jest to osoba chora psychicznie"? - Na jakiej podstawie? To jest po prostu obrzydliwe
                                                > .
                                                >
                                                > Jaki?

                                                To musi być zaraz konkretny paragraf? Pewnie jest a-e naprawdę jest to niezywkle ciekawe - głosy oburzenia podnosza sie od razu jeżeli nazwie się geja pedałem - ale kompletnie nie poparte żadna wiedzą stwierdzenie że ktoś jest chory psychicznie jest marginalizowane?
                                                Akceptacja takiego zachowania jest poniżej jakichkolwiek norm.
                                                • szprota Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 16:31
                                                  andrzej585858 napisał:


                                                  > Na takie sformułowanie obrazić się może jedynie osoba nieco przewrażliwiona, ale to chyba nie jest to samo jaki stwierdzenie - "przecież wiadomo że jest to osoba chora psychicznie"? - Na jakiej podstawie? To jest po prostu obrzydliwe.

                                                  Nie wiem właśnie. Dla mnie choroba psychiczna nie ma cech stygmatyzujących.

                                                  > To musi być zaraz konkretny paragraf? Pewnie jest a-e naprawdę jest to niezywkle ciekawe - głosy oburzenia podnosza sie od razu jeżeli nazwie się geja pedałem - ale kompletnie nie poparte żadna wiedzą stwierdzenie że ktoś jest chory psychicznie jest marginalizowane?
                                                  > Akceptacja takiego zachowania jest poniżej jakichkolwiek norm.

                                                  Masz rację, akceptacja nazywania geja pedałem jest poniżej jakichkolwiek norm. A teraz odpowiedz mi na pytanie: z jaką intencją nazywasz geja pedałem, słowem jednoznacznie deprecjonującym.
                                                  Osobiście na pytanie, z jaką intencją zostało na tym forum użyte sformułowanie "jest chora psychicznie" nie podejmuję się odpowiadać, z wielu względów. Jeśli uważasz, że również celem upokorzenia przeciwniczki w dyskusji - masz narzędzia, by upomnieć lub zbanować, drzeć szat z tego powodu nie będę, sądzę, że dyskutantka również nie.
                                                  • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 15.03.12, 20:04
                                                    szprota napisała:
                                                    .
                                                    >
                                                    > Masz rację, akceptacja nazywania geja pedałem jest poniżej jakichkolwiek norm.
                                                    > A teraz odpowiedz mi na pytanie: z jaką intencją nazywasz geja pedałem, słowem
                                                    > jednoznacznie deprecjonującym.

                                                    Z taką samą jak ktoś okresla drugą osobę jako chora psychicznie. I nic nie ma do rzeczy że sama choroba jest tylko chorobą. Dla osób które na nią cierpią i mają świadomośc tej choroby bardzo często jest to pojecie stygmatyzujące.
                                                    Pracowałem przez wiele lat z takimi osobami i wiem jak reagują - trzeba naprawde dobrze znać taka osobe aby rozmawiac z nia o jej chorobie.
                                                    Dla mnie taki zwrot - ma o wiele większy ciężar gatunkowy zwłaszcza w odniesieniu do osoby ktorej nie znami i w dodatku wypowiedziany publicznie niż zwrócenie sie do geja - ty pedale

                                                    > Osobiście na pytanie, z jaką intencją zostało na tym forum użyte sformułowanie
                                                    > "jest chora psychicznie" nie podejmuję się odpowiadać, z wielu względów. Jeśli
                                                    > uważasz, że również celem upokorzenia przeciwniczki w dyskusji - masz narzędzia
                                                    > , by upomnieć lub zbanować, drzeć szat z tego powodu nie będę, sądzę, że dyskut
                                                    > antka również nie.

                                                    Intencja była jednoznaczna - tutaj nie ma żadnych watpliwości. A konsekwencje? - krzywda wyrządzona komuś w sposob swiadomy nie pozostaje bez odpowiedzi. I nie ma potrzeby bawić się w sędziegp - najlepszym sędzią jest sumienie.
                                                  • szprota Re: W ramach podsumowania 15.03.12, 20:34
                                                    Po namyśle przyznaję Ci rację. Tego się nie da obronić.
                                              • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 13:16
                                                szprota napisała:


                                                ginestra:
                                                >
                                                > Jeżeli rzecz dzieje się w realu i jedna osoba drugą tak wyzwie, to ta wyzwana
                                                > może tego, który go nazwał chorym psychicznie podać do sądu i jest na to paragr
                                                > af.


                                                > Jaki?
                                                >
                                                >

                                                Art. 216 kodeksu karnego.
                                                Jeżeli chcesz bardziej precyzyjnej wykładni - spytaj prawnika.


                                                • jota-40 Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 15:33
                                                  Artykuł 216 kodeksu karnego mówi o odpowiedzialność za znieważanie, a nie za określenie, że ktoś jest chory psychicznie, gwoli ścisłości:

                                                  " § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

                                                  » § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

                                                  » § 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.

                                                  » § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.

                                                  » § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego."
                                                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 15:51
                                                    jota-40 napisała:

                                                    > Artykuł 216 kodeksu karnego mówi o odpowiedzialność za znieważanie, a nie za ok
                                                    > reślenie, że ktoś jest chory psychicznie, gwoli ścisłości:
                                                    >

                                                    Toż ja dlatego napisałam, że "w celu uzyskania bardziej precyzyjnej wykładni należy spytać prawnika" :) , bo powiedzenie komuś: "jesteś chory psychicznie" lub powiedzenie o kimś: "Iksińska jest chora psychicznie" może być również formą znieważenia.

                                                    Teksty padające na forum typu: "Ginestra jest chora psychicznie" uważam, że były, owszem, formą znieważenia.

                                                    Jak wspomniałam, w realu jest to bardziej czytelne, bo osoba tak określona jest zidentyfikowana z imienia i nazwiska (a nie z nicka) i łatwiej kogoś podać za to do sądu.
                                                • szprota Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 16:43
                                                  ginestra napisała:

                                                  >
                                                  > Art. 216 kodeksu karnego.
                                                  > Jeżeli chcesz bardziej precyzyjnej wykładni - spytaj prawnika.
                                                  Spytam.
                                                  Działa też na sugerowanie, że jest się za aborcją, bo się samej usunęło ciążę?
                                                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 22:58
                                                    szprota napisała:

                                                    > ginestra napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Art. 216 kodeksu karnego.
                                                    > > Jeżeli chcesz bardziej precyzyjnej wykładni - spytaj prawnika.
                                                    > Spytam.
                                                    > Działa też na sugerowanie, że jest się za aborcją, bo się samej usunęło ciążę?
                                                    >
                                                    >

                                                    Zapytaj też i o to prawnika, jeżeli jesteś ciekawa.

                                                    Ja już na temat, który podsuwasz bardzo wiele na forum pisałam, między innymi tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,99675,124186912,124813994,Re_Lubie_stanowczosc_i_konsekwencje_w_pogladach.html

                                                    *****

                                                    W niniejszym wątku odezwałam się dlatego, aby skorzystać z szansy na wyjaśnienie paru rzeczy, głównie w związku z pomawianiem mnie o antysemityzm.

                                                    Dziękuję bardzo Moderatorowi raz jeszcze za stworzenie takiej możliwości! Jest to dla mnie naprawdę wielka sprawa.

                                                    Myślę, że wszystko wyjaśniłam. Dlatego już wycofuję się z rozmowy w tym wątku.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Ginestra

                                                  • ginestra Re: W ramach podsumowania 14.03.12, 23:01
                                                    Tu jest prawdopodobnie trafniej na temat:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,99675,124186912,124819573,Re_Lubie_stanowczosc_i_konsekwencje_w_pogladach.html
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Ginestra

                                                    EOT
                                                  • szprota Re: W ramach podsumowania 15.03.12, 10:33
                                                    ginestra napisała:

                                                    > Tu jest prawdopodobnie trafniej na temat:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/w,99675,124186912,124819573,Re_Lubie_stanowczosc_i_konsekwencje_w_pogladach.html
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    > Ginestra
                                                    >
                                                    > EOT

                                                    Wolę spytać prawnika. Prawdopodobnie będzie dysponował wiedzą i bardziej lapidarnym stylem.
                            • szprota Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 17:04
                              Jak wspomniałam - teraz już bym po taki argument nie sięgnęła i raz jeszcze za to przepraszam wiadomą osobę.

                              Wiadoma osobo.
                              Nie przepraszaj.
                              Po prostu już skończ.
                      • leute Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 15:45
                        Szproto, mam nadzieję, że mi wybaczysz przeciąganie tej dyskusji. Chciałam jednak spróbować wyjaśnić wszystko do końca, tak żeby Ginestra zrozumiała.
                        • szprota Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 16:41
                          Nie ma problemu, ale sama widzisz: próżny trud.
                          • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 16:53
                            szprota napisała:

                            > Nie ma problemu, ale sama widzisz: próżny trud.

                            Trafne podsumowanie. Pomimo całej mojejsympatii dla Ginestry - niestety nie mogłem zaakceptować tej sytuacj. Owszem, przeciągałem tak długo jak sie dało, licząc na uspokojenie i zaprzestania ciągu tłumaczeń.
                            Nadal uważam że, moim zdaniem, sprawe zakonczyłoby jedno proste - przepraszam. Tylko tyle i aż tyle..

                            Efekt jest taki że oberwalem od wszystkich , zarowno od osob żądających ukarania jak i broniacych -ale tak bywa, jak sie wierzy w proste rozwiązania.

                            Baprawdę- proszę o zamknięcie tej dyskusji. Argumenty zostało powtórnie przedstawione - strony pozostały na swoich stanowiskach - pora więc zakończyć.
                            >
                            • ginestra Re: W ramach podsumowania 12.03.12, 23:29
                              andrzej585858 napisał:


                              > Nadal uważam że, moim zdaniem, sprawe zakonczyłoby jedno proste - przepraszam.
                              > Tylko tyle i aż tyle..
                              >

                              No właśnie to "przepraszam" z mojej strony było i niestety nie zakończyło sprawy ani wtedy, ani teraz - jak widzisz, Moderatorze. :((((

                              Nie było natomiast słowa "przepraszam" nigdy od osób, które znęcały się nade mną bardzo długo, ani od tych, którzy wpierali innym, że nie przeprosiłam, skoro przeprosiłam.

                              Nie wiem czemu nadal piszesz, że przeprosin nie było. Chyba dlatego, że wstyd Ci, że wpierałeś ludziom, że nie ich nie było, a teraz chcesz wybrnąć, więc myślisz, że jak powtórzysz sto razy, że ich nie było, albo że były nieszczere, to może ludzie uwierzą, że nie kłamałeś co do ich istnienia. :(((
                              To jest bardzo nieuczciwe.

                              Ja też chętnie tę dyskusję zakończę, tylko nie rozumiem dlaczego zamiast zakończyć (skoro niby chcesz zakończyć), to na zakończenie jeszcze jątrzysz problem zaprzeczając moim przeprosinom!

                              Szkoda również, że pomijasz fakt, że mnie nikt nigdy nie przeprosił - a przeproszenie mnie na pewno wiele by rozwiązało spraw na jakimś etapie.

                              To wszystko jest tak bardzo niesprawiedliwe, że po prostu brak słów.
            • rozdzial43 Re: W ramach podsumowania 11.03.12, 14:58
              andrzej585858 napisał:

              Podobnie jak niezmienna jest moja opinia związana z
              > nagonką na Ginestrę prowadzoną z wyjątkowym natężeniem , zresztą też tej nagon
              > ki doświadczyłaś.

              Wypowiem się tylko za siebie i w swoim imieniu: nie uważam fal wzruszeń kierowanych do mnie przez Lezbobimbo, Anutka i Dakotę za "nagonkę". W najgorszym wypadku za niezdarny odwet za utarcie im rozemocjonowanego nosa za forum macierzystym, w najlepszym - za brak sympatii, który w wykonaniu Bimby osiąga wymiary nienawiści.

              I w jednym zaś i drugim wypadku, czuję się wręcz pochlebiona i ucieszona, zważywszy na treść postów, z których wyziera jednak osobowość ich autorek, a przynajmniej pewne rzucające się w oczy cechy. Innymi słowy - czułabym się poważnie zaniepokojona, gdyby mnie lubiły :).
              • andrzej585858 Re: W ramach podsumowania 05.05.15, 17:42
                test
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka