mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 04.05.26, 01:18 Zbrodnia Wołyńska. Nowe odkrycia 🇵🇱🇺🇦 Istotne, nowe odkrycia w sprawie Zbrodni Wołyńskiej, wynikające z prac polsko-ukraińskiej ekspedycji na terenie dawnych wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka (obwód wołyński). Nowe mogiły w Ostrówkach: Pod koniec kwietnia 2026 r. polscy i ukraińscy badacze odnaleźli kolejny grób zbiorowy w pobliżu fundamentów dawnej szkoły. Szczątki znajdowały się płytko pod ziemią (ok. 10-15 cm) w jamie grobowej o wymiarach ok. 2x3 metry. W ramach prac w rejonie dawnego gospodarstwa Strażyca w Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki co najmniej czterech osób, co potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia o nieznanych miejscach pochówku. Odkryte miejsca są związane z masakrą dokonaną przez nacjonalistów ukraińskich w sierpniu 1943 roku. Poszukiwania w tym rejonie są kontynuacją wcześniejszych etapów ekshumacji prowadzonych przez IPN. Prace poszukiwawcze prowadzone są przy wsparciu strony ukraińskiej. Większość odnajdywanych szczątków nosi ślady brutalnej śmierci. Ostrówki i Wola Ostrowiecka to miejsca, gdzie w 1943 r. zginęły setki polskich mieszkańców. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 04.05.26, 01:28 2 maja 1946 r. pod Krościenkiem grupa bandytów związanych z Zgrupowaniem Partyzanckim „Błyskawica” dowodzonym przez Józefa Kurasia ps. „Ogień”, otworzyła ogień do żydowskich cywili uciekających za granicę, zabijając kilkunastu z nich. „Stałym elementem rozprowadzanych na Podhalu ulotek „Ognia” było też utożsamianie ludności żydowskiej z komunistycznym reżimem – czytamy w broszurze wydanej przez krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej w 2017 roku pt. Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica” – O ile likwidacja funkcjonariuszy bezpieki czy partii miała swoje uzasadnienie, o tyle nie da się usprawiedliwić aktów przemocy wobec zwykłych, niezaangażowanych w działalność polityczną ludzi. W negocjacjach z UB w 1946 r. Kuraś postulował nawet przeprowadzenie akcji wysiedlenia Żydów z Podhala – podobnie jak odbywało się to w tych latach w odniesieniu do Niemców, Białorusinów i Ukraińców. Dawni żołnierze „Ognia” zaprzeczali oskarżeniom o antysemityzm i dążenie do fizycznej likwidacji ludności żydowskiej. A jednak z rąk jego ludzi zginęła m.in. kilkuosobowa grupa Żydów pod Nowym Targiem 20 kwietnia 1946 r., a 2 maja 1946 r. pod Krościenkiem grupka partyzantów otworzyła ogień do żydowskich cywili uciekających za granicę, zabijając kilkunastu z nich. Chociaż w tym ostatnim wydarzeniu „Ogień” nie uczestniczył bezpośrednio, to jako dowódca zgrupowania ponosił odpowiedzialność za działania podkomendnych.” Jeden ze sprawców tej zbrodni Jan Batkiewicz podczas procesu w dniu 9 sierpnia 1947 r. zeznał: „Dnia 2 maja 1946 r. dostałem rozkaz od „Ognia”: by iść do Krościenka, że tam mają przyjechać obywatele narodowości żydowskiej, którzy mają zamiar nielegalnie przekroczyć granice państwa polskiego do Czechosłowacji, których ja mam zlikwidować. Około godz. 22 zobaczyliśmy, że od strony Nowego Sącza nadjechał samochód, stanął i zgasił światło. Wysłaliśmy zbadać, kto jedzie, „Długiego”, który natychmiast przyszedł i mówił, że w samochodzie są cywile, lecz kto, nie mówił. W międzyczasie nadjechał motocykl, któryśmy zatrzymali i po wylegitymowaniu okazało się, że na motorze jechał „Łazik”. Dostaliśmy rozkaz od „Ognia”, że w razie spotkania „Łazika” ma być zastrzelony. Następnie ja dałem rozkaz, by dwóch poszło na bok zlikwidować „Łazika”.” Zanim przejdziemy do dalszej części zeznania Batkiewicza warto zatrzymać się na chwilę przy Janie Wąchale ps. Łazik dowódcy patrolu egzekucyjnego Armii Krajowej, na którego, z powodu zabicia dwóch kupców z Nowego Targu, wyrok śmierci wydał sam Józef Kuraś ps. „Ogień”. „Łazik” został wynajęty owego feralnego 2 maja 1946 roku przez Komitet Żydowski w Krakowie do ochrony Żydów, którzy z Polski chcieli dostać się do Palestyny via Czechosłowacja. Kuraś dowiedziawszy się o tym fakcie, rozkazał grupie pod dowództwem 17 letniego wówczas Batkiewicza zlikwidować „Łazika”. Wrócimy do relacji Batkiewicza; „Po przyjściu do samochodu zapytałem się szofera, którego nazwiska nie znam, kogo wiezie, na co szofer odpowiedział, że wiezie letników na letnisko. Przystąpiliśmy do legitymowania i jak się okazało, byli to obywatele narodowości żydowskiej. Po wylegitymowaniu ustawiliśmy ich przy samochodzie. Widziałem, że część osób uciekła, lecz było ciemno, więc nie zatrzymywaliśmy ich. Następnie po wylegitymowaniu wszystkich dałem rozkaz wystrzelać. Po wydaniu rozkazu przeze mnie strzelali wszyscy do wymienionych obywateli narodowości żydowskiej. Dokumentów nie zabieraliśmy, tylko żywność, która znajdowała się na samochodzie, i części garderoby”. Jan Batkiewicz wyszedł z więzienia na mocy amnestii w 1956 r. Warto wspomnieć, że sprawa osądzenia sprawców morderstwa pod Krościenkiem miała ciąg dalszy. Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z 15 czerwca 1992 r. orzeczono nieważność wyroku na Batkiewicza. W uzasadnieniu stwierdzono: nieżyjący już Jan Batkiewicz był członkiem tajnej organizacji „Błyskawica” i „Ogień”, która miała na celu doprowadzenie do niepodległego bytu Państwa Polskiego. Organizacja, do jakiej należał, działała pod znakiem Armii Krajowej. Stąd też bezpodstawne oskarżenie Jana Batkiewicza o udział w zamordowaniu kilkunastu osób narodowości żydowskiej. Jan Batkiewicz nie przyznał się do popełnienia tego czynu i wyjaśnił, iż w masakrze tej nie brał udziału. Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, iż działalność Jana Batkiewicza była wynikiem dążenia do niepodległego bytu Państwa Polskiego Zbiorowy grób zamordowanych znajduje się na nowym cmentarzu żydowskim w Krakowie, znajdującym się przy ul. Miodowej 55 (na zdjęciu). Na grobie w języku hebrajskim napisano: Szacunek dla świętych! Nagrobek pamięci świętych wygnańców. Tu znajduje się grób – braci, których ambicją była budowa ich kraju i po ucieczce z pieca niemieckiego piekła zostali zamordowani przez morderców z NSZ w Nowym Targu w ich drodze do kraju w wiośnie ich życia. Herc Ludwik – 20 lat Lindenberger Leon – 24 lata Unterbruch Henryk – 42 lata Roze Beniamin – 33 lata Joachimsman Rut – 22 lata zamordowani w dniu 20 siwan 706 – 29 IV 1946 Galer Josef Dawid – 12 lat Finkelsztejn Jaakow – 25 lat Skórecki Josef – 40 lat Flam Jisrael – 20 lat Wygoda Awraham – 50 lat i jego żona Wygoda Dewora – 46 lat Benoiński Ajzik – 48 lat i jego żona Benoińska Rachel – 46 lat Holand Fejge – 46 lat i jej córka Holand Rachel – 19 lat Szapira Luba – 45 lat i jej córka Szapira Rachel – 18 lat Szloser Rachel – 45 lat zamordowani w dniu 2 ijar 706 – 2 V 1946 Niech będą dusze ich zawiązane w węźle życia. (tłum. Sławomir Pastuszka) Na podstawie: - K. Panz, „Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć”. Żydowskie ofiary zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945–1947, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” 2015, nr 11, s. 33–89. - Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”. Broszura edukacyjna Instytutu Pamięci Narodowej. Tekst dostępny: krakow.ipn.gov.pl/down.../82/76388/Ogienbroszura.pdf - Wniosek z dziennikarskiego dochodzenia: „Ogniowcy” mordowali Żydów: Tekst dostępny: krakow.wyborcza.pl/.../1,44425,20015419,wniosek-z... Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 04.05.26, 02:38 Naukowcy przeanalizowali DNA 64 z ponad 100 zestawów ludzkich szczątków, które w 1967 r. wydobyto z chultun - podziemnej komory służącej do magazynowania wody w meksykańskim mieście Majów Chichén Itzá. Wyniki pokazały, że wśród nich znajdowało się ponad 100 chłopców z ludu Majów. Część z nich miała zaledwie trzy lata, gdy była składana w ofierze - podaje serwis Live Science, który przypomina tę tragiczną historię. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 04.05.26, 20:17 28 kwietnia 1943 roku ogłoszono publicznie informację o formowaniu składającej się z ukraińskich ochotników 14. Dywizji Grenadierów SS znanej szerzej jako dywizji SS-Galizien. Była to jedna z najbardziej zbrodniczych formacji. Do 2 czerwca 1943 r. w Biurze Werbunkowym znalazło się 82 tys. zgłoszeń, z których przyjęto 53 tys. ochotników. Do dywizji tej zgłaszali się Ukraińcy, przede wszystkim członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i ich sympatycy. Było wsród nich także sporo byłych strażników z niemieckich obozów koncentracyjnych. Ukraińcy chętnie wstępowali w szeregi SS Galizien mając świadomość, ze da im to nowe możliwości jeżeli chodzi o mordowanie Polaków. Dziś ta zbrodnicza dywizja SS-mańska nie jest na Ukrainie potępiona, a wręcz jej członkowie uważani są za bohaterów. Sąd Najwyższy Ukrainy orzekł, że symbole SS Galizien nie są zabronione na Ukrainie. Tak, symbole SS którymi posługiwała się 14. Dywizja Grenadierów SS nie są zabronione i można ich używać. Organizacji dywizji ze strony niemieckiej patronował gubernator Dystryktu Galicja Generalnego Gubernatorstwa - Otto von Wächter, zaś ze strony ukraińskiej polityczne zaplecze stanowił Centralny Ukraiński Komitet Narodowy w Krakowie pod przewodnictwem Włodzimierza Kubijowicza i działacze OUN-M. Do Lwowa przyjechał generalny gubernator Hans Frank. W siedzibie starostwa gubernator dystryktu Galizien SS-Brigadeführer dr Wächter ogłosił w obecności członków rządu Generalnego Gubernatorstwa i dystryktu Galizien, a także członków Centralnego Komitetu Ukraińskiego, że Hitler pozwolił na utworzenie Dywizji. Ogłoszenie nastąpiło w obecności gen. Wiktora Kurmanowycza, szefa urzędu dystryktu dr Otto Bauera, ministra spraw wewnętrznych GG i wicegubernatora dystryktu krakowskiego dr Ludwiga Losackera, Dowódcy SS i Policji w dystrykcie Fritza Katzmanna, przewodniczącego UCK prof. Włodzimierza Kubijowycza, b. dowódcy 3 korpusu Ukraińskiej Armii Galicyjskiej gen. Antina Kraussa. Po zebraniu w starostwie, w katedrze św. Jura zostało odprawione nabożeństwo, celebrowane przez biskupa Josyfa Slipego w asyście członków kapituły katedry: Hawryła Kostelnyka, Romana Łobodycza oraz ks. Wasyla Łaby, kazanie wygłosił ks. Wasyl Łaba. W szeregach dywizji posługę duszpasterską prowadziło następnie łącznie 12 kapelanów obrządku greckokatolickiego, zatwierdzonych przez metropolitę Andrzeja Szeptyckiego. SS-Galizien znana jest ze zbrodni na polskiej ludności cywilnej. Brała udział m.in. w pacyfikacji wsi: Prehoryłe, Smoligów, Podkamień, Siemianówka, Zwięczyca, Borów, Majdan Nowy, Majdan Stary, Huta Pieniacka i Chodaczków Wielki Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 10.05.26, 01:00 9 maja 1944 roku w miejscowości Derżów, położonej w ówczesnym powiecie żydaczowskim w województwie stanisławowskim, doszło do tragicznej w skutkach napaści na polską ludność cywilną. Ataku dokonał oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii, który uderzył na wieś w nocy, korzystając z zaskoczenia mieszkańców. Akcja ta stanowiła element czystek etnicznych prowadzonych przez ukraińskie formacje nacjonalistyczne w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że życie straciło od 60 do ponad 100 Polaków, a napastnicy spalili znaczną część wsi, w tym miejscowy kościół. Wśród ofiar znajdowały się trzy siostry zakonne ze zgromadzenia szarytek (Siostry Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo): s. Agnieszka Poniecka, s. Wiktoria Misiak oraz s. Weronika Józefa Melinger. Zakonnice te, wraz z grupą dzieci i mieszkańców, szukały schronienia w świątyni, która została podpalona przez upowców. Ocalali z pogromu mieszkańcy ratowali się ucieczką do Rozdołu lub Stryja, a zbrodnia ta trwale zniszczyła polską społeczność w Derżowie Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 11.05.26, 01:26 Reinefarth kontynuował odwrót na zachód wraz z wycofującymi się jednostkami Wehrmachtu. Ostatecznie dostał się do niewoli brytyjskiej, gdzie spędził krótki czas jako jeniec wojenny. Alianci zachodni, mimo posiadania informacji o jego zbrodniach, nie postawili go przed trybunałem. Polskie władze wielokrotnie domagały się jego ekstradycji i postawienia przed sądem za zbrodnie warszawskie. Wszystkie te próby kończyły się odmową ze strony władz zachodnich, a następnie RFN. Zimna wojna i polityczne kalkulacje okazały się ważniejsze niż sprawiedliwość dla ofiar. Reinefarth został zwolniony i mógł rozpocząć spokojne życie w powojennych Niemczech. Masakra w Malmedy. Brutalna zbrodnia SS Bezkarność i kariera w powojennej RFN Po wyjściu na wolność wrócił do zawodu prawnika i szybko zaangażował się w lokalną politykę. Osiągnął pozycję burmistrza Westerland na turystycznej wyspie Sylt, gdzie cieszył się szacunkiem mieszkańców. Następnie został wybrany do parlamentu krajowego Szlezwika-Holsztynu, gdzie zasiadał jako poseł. Nikt w jego otoczeniu nie kwestionował jego przeszłości, a on sam nigdy publicznie nie wyraził skruchy. Przez całe powojenne życie pozostawał niedostępny dla wymiaru sprawiedliwości mimo udokumentowanych zbrodni. Żył w luksusie i spokoju, podczas gdy tysiące rodzin jego ofiar nigdy nie doczekały się sprawiedliwości. Jego przypadek stał się symbolem systemowej bezkarności nazistowskich zbrodniarzy w Niemczech Zachodnich. Polityka "milczenia o przeszłości" pozwoliła wielu takim osobom na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. A bandyci z UPA emigrowali do Kanady jako…polscy obywatele. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.05.26, 00:47 Carska Rosja wyznaczyła tak zwaną strefę osiedlenia, czertę osiedłosti. Ogromny pas ziem od Bałtyku po Morze Czarne, na którym Żydzi mieli prawo mieszkać. To właśnie tam, na terenach dawnej Rzeczypospolitej, mieszkała największa populacja żydowska na świecie. W wielu miastach Żydzi nie byli mniejszością. Byli większością. W Pińsku stanowili ponad 70% mieszkańców. W Brześciu nad Bugiem około 65%. W Białymstoku ponad połowę. Podobnie w Mińsku, Wilnie, Grodnie, Łucku czy Kowlu. W samej Warszawie pod koniec XIX wieku żyło ponad 200 tysięcy Żydów, jedna z największych społeczności żydowskich na świecie. Te miasta miały swój żydowski rytm. Szabat zamykał bazary, jidysz rozbrzmiewał na ulicach na równi z polskim i rosyjskim, synagogi stały obok kościołów. Żydowscy rzemieślnicy, kupcy i karczmarze napędzali lokalną gospodarkę. W mniejszych miasteczkach, w sztetlach, świat kręcił się wokół bet midraszu i targowego placu. Ale to współistnienie nie było sielanką. Carskie władze celowo podsycały antagonizmy, organizowały pogromy, ograniczały Żydom dostęp do edukacji i zawodów. Jednocześnie wykorzystywały ich jako kozłów ofiarnych. Polacy i Żydzi żyli obok siebie, ale często w równoległych światach, z odrębnymi szkołami, językami, instytucjami. Dziś po tych społecznościach zostały puste synagogi, zarośnięte cmentarze i nazwy ulic, których nikt już nie pamięta. A kiedyś to były miasta, w których jidysz był językiem większości. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 23.05.26, 18:32 Dwa miliony ludzi. Ludzi, o których historia milczy. Ich ich twarze blakną na pożółkłych fotografiach, ich głosy cichną wraz z odchodzeniem ostatnich świadków tamtych czasów. A jednak oni nie zniknęli. Żyją w rodzinnych opowieściach. W starych zdjęciach trzymanych w szufladach. W pamięci dzieci i wnuków, którym przekazali swoje wspomnienia. Na przedwojennych wschodnich kresach Rzeczypospolitej życie miało swój rytm. Wiosną orano pola, latem zbierano zboże, jesienią robiono zapasy, zimą siadano przy piecu i opowiadano historie. Ludzie żyli blisko siebie, znali się od pokoleń. Przy drogach rosły stare lipy, a na cmentarzach leżeli co którzy odeszli z tego świata. Wszystko miało swoje miejsce. I wydawało się, że tak będzie zawsze. Aż przyszła pierwsza straszna noc. Najpierw ktoś zobaczył łunę ognia nad sąsiednią wsią. Potem przyszli ludzie — brudni, poranieni, którzy mówili o bestialskich mordach. Mówili, że to sąsiedzi. Że to oddziały banderowców gwałcą, palą i mordują. Nie wszyscy wierzyli. Do czasu. Bo kiedy nadeszli — otoczyli wieś tak, żeby nikt nie mógł uciec. Najpierw podpalili stodoły. Ludzie wybiegali w noc — prosto w objęcia śmierci. Szczęśliwi ci którzy padli od kul. Matka jednego z dzieciaków zdążyła tylko chwycić je za rękę. Drugie zostało w domu. Krzyczało. Ojciec próbował wrócić, ale żar był tak ogromny że spalił mu twarz... Odwrócił się i już nie zdążył uciec. Padł od ciosu siekier. Ktoś inny biegł przez pole i potknął się o ciało sąsiada. Ktoś ukrył się w zbożu i leżał tam bez ruchu, słysząc wszystko — krzyki, płacz i błagania o litość. To były noce, po których nie zostawało nic. Tylko popiół i ciała. Ci, którzy przeżyli, uciekali do lasów. Spali na ziemi, w strachu, że śmierć znów ich znajdzie. Nie rozpalali ognia. Nie mówili głośno. Bali się nawet własnego oddechu. Jeśli coś ocalało to wszystko było rozkradzione. Żyli w ciągłym strachu. Po wojnie przyszło polecenie: wyjechać. Pakowali więc to, co zostało z życia. Kilka rzeczy, które dało się unieść. Ktoś zabrał obraz ze ściany. Ktoś inny garść ziemi zawiniętą w chustkę. Trochę mąki i ziemniaków sprytnie ukrytych przed grabieżcami. Na cmentarzu ktoś uklęknął ostatni raz..i odmówił modlitwę... Na stacji czekał pociąg. Stały tam odkryte wagony — lory. Na jednym wagonie tłoczyło się kilka rodzin. Dzieci spały na pierzynach. Dorośli siedzieli, trzymając je blisko siebie. Po kilku dniach zaczęli budować szałasy na wagonach. Z desek, gałęzi z kijów. Przykrywali je kocami, workami lub płótnem. Kiedy padał deszcz, ochrona była zbyt słaba. Nic nie mogli poradzić. Pociąg często zatrzymywał się w polu. Na dzień. Na dwa lub trzy. Wtedy ludzie schodzili na ziemię. Rozpalali ogniska. Gotowali ostatnie resztki jedzenia. Rwano trawę dla bydła. Nie było gdzie się umyć. Ciągle brakowało wódy. Nie było zmiany odzieży. Brud wchodził pod skórę. Ubrania przyklejały się do ciała. Włosy sklejały się potem i kurzem. Pojawiła się wszawica. Ludzie drapali się do krwi. Nie mogli spać. Dzieci płakały. Choroby przyszły szybko. Gorączka. Osłabienie. Najstarsi nie mieli już sił. Umierali w ramionach najbliższych. Kiedy pociąg się zatrzymywał, wynoszono ich ciała. Kopano grób gdzieś obok torów. Robiono krzyż z patyków. Czasem ktoś szeptał modlitwę. Czasem nie było już nawet sił na słowa. Pociąg ruszał dalej a oni zostawali. Trzy tygodnie drogi. Trzy tygodnie bez domu, bez pewności, czy to się kiedyś skończy. Tak naprawdę nie wiedzieli dokładnie jaka jest data i jaki dzień tygodnia. Liczyło się tylko to, żeby przetrwać kolejną noc i kolejny dzień. W końcu pociąg zatrzymał się w okolicach Wrocławia. Kazano wysiadać. Ludzie schodzili powoli. Jakby nie wierzyli, że to już. Tu wszystko było inne. Wszystko obce. Dziś ich głosy cichną coraz bardziej. Tamci repatrianci z Kresów — mówiący swoją śpiewną, mową — odchodzą powoli, jeden po drugim. Zostało ich tak niewielu, że można ich policzyć na palcach. Ale oni nie znikają. Bo zostawili coś więcej niż wspomnienia. Zostawili pamięć, która nie umiera. Żyją w opowieściach przekazywanych ze ściśniętym gardłem. W słowach, które dzieci zapamiętały, choć nie zawsze wtedy rozumiały ich ciężar. W ciszy, która zapadała, gdy rozmowa schodziła na „tamte czasy”. Ich dzieci pamiętają. Ich wnuki pamiętają. Pamiętają nie tylko ból — ale i siłę. Nie tylko stratę — ale i to, że można zacząć od zera i dalej żyć. Nie tylko śmierć — ale i życie, które mimo wszystko zwyciężyło. Bo zabrano im domy. Zabrano ziemię. Zabrano groby bliskich. Ale nie zabrano im tego, kim byli. I może właśnie w tym jest najgłębszy sens ich drogi: że człowiek może zostać wyrwany z własnej ziemi, może iść przez ogień, głód i strach, może zostawić za sobą wszystko — a jednak nie stracić siebie. Dopóki ktoś wypowiada ich historię, dopóty oni żyją. I to jest ich ciche zwycięstwo nad zapomnieniem. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 23.05.26, 19:23 Prezydent Mościcki zanim dotrze tam, gdzie zamierza, będzie musiał kryć się w polach kukurydzy. "Nie oddamy ani guzika". "Mamy znakomite sojusze" Wszystko we wrześniu 1939 roku okazało się fikcją. W kierunku mostu w Kutach wiodącego w stronę Rumunii jako pierwsze jechały eleganckie limuzyny. Przed opuszczeniem Polski Prezydent zatrzymał się w Załuczu. Wraz z marszałkiem Edwardem Rydzem Śmigłym i Józefem Beckiem przybędą do Kut. Tu 17 września odbędzie się ostatnie posiedzenie rządu. I msza. W nocy przekroczą granicę z Rumunią. Drogę zastąpił im wojewoda wileński pułkownik Ludwik Bociański. Próbował przekonać rządową świtę, by ta w obliczu wojny nie opuszczała kraju. I armii. Bezskutecznie. "Ilustrowany Kurier Codzienny" opublikuje artykuł z nagłówkiem "Tchórzliwa ucieczka Śmigłego - Rydza". Warszawa. Ludność cywilna kopie rowy i zasłania okna. Prezydent Stefan Starzyński wygłasza przemówienia, w których mówi: "Nie opuszczę Warszawy". I nie opuści. Ta kwestia to dziś dzieli historyków: ucieczka czy próba zachowania ciągłości państwa. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 26.05.26, 14:52 25 maja 1919 roku w IKC można było przeczytać artykuł "Dzicz ukraińska mordowała i torturowała ludność polską". Cały artykuł składa się z trzech fragmentów, które umieszczone są w jednym pliku. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 27.05.26, 01:04 Wielu ukraińskich Żydów i badaczy Holokaustu, czuje głęboki… wstyd i żal! Trudno sobie wyobrazić sobie większe upokorzenie dla Żydów, gdy na Ukrainie, w której hitlerowcy i ich ukraińscy kolaboracji wymordowali ponad 1,5 miliona Żydów, nazistowski kolaborant i przywódca OUN Andriy Melnyk, został pochowany z pełnymi honorami państwowymi. Ukraińcy pod dowództwem Melnyka służyli w policji pomocniczej pod okupacją niemiecką. Polowali na Żydów ukrywających się, by przetrwać Holokaust. Strzegli gett i obozów. Prowadzili Żydów na miejsca egzekucji. I brali udział w ich rozstrzeliwaniach jak np. w Babim Jarze. Do wiosny 1943 roku Holokaust na Ukrainie był w zasadzie zakończony. Melnyk poparł utworzenie Dywizji Waffen-SS Galizien, której członkowie przysięgali wierność Adolfowi Hitlerowi. A dzisiaj żydowski prezydent Ukrainy, którego krewni zostali zamordowani przez nazistów — klęczy przed trumną tego zbrodniarza. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 29.05.26, 03:24 Kolonia Wydymer leżał na Wołyniu wśród falującej zielenią lasów, łąk i mokradeł, gdzie ziemia oddychała wodą, a horyzont często zasnuwały mgły unoszące się nad bagnistymi dolinami. Przez sosnowe lasy przebiegały piaszczyste drogi. Domy drewniane, kryte słomą lub gontem,, wkomponowywały się w krajobraz. Niedaleko znajdowała się Antonówka ze stacją kolejową. Tory przecinały ten bezkres lasów, gdzie koloniści wycinali bory osiedlając tworząc wyspy w tej cichej wołyńskiej krainie. Kolonia wchodziła w skład powiatu sarneńskiego i przynależała do parafii w Antonówce. W noc tragedii było tu 50 gospodarstw. W koloni Wydymer, była mocna samoobrona należącą do ośrodka samoobrony w Antonówce. Była noc 30 na 31 lipca 1943 roku. Upowcy z impetem zakatowali wioskę. Mieszkańcy czuwali, nie dali się zaskoczyć. Natychmiast ukryli się w przygotowanych schronach. Bronili się całą noc. Wściekli Upowcy podpalali domy. Zwierzęta zrywały się z uwięzi, biegały oszalałe po podwórzach. Dym unosił się nad kolonią. Około południa Upowcy odeszli zostawiając na polu walki dziesięciu swoich zabitych. Mieszkańcy wycofywali się w kierunku Antonówki. Szli z tobołkami na plecach, z dziećmi na rękach, z lękiem, że za plecami znów padną strzały. Za nimi zostawały popioły rodzinnej wsi, groby przodków, pola gotowe do żniw, psy wyjące przy spalonych obejściach. Upowcy ostrzelali obrońców. Bandyci uciekli kiedy pojawił się oddział partyzancki ZWZ – AK. Na stacji kolejowej Antonówka nie czekało jednak ocalenie. Niemcy wywieźli tych ludzi na roboty przymusowe do III Rzeszy. Los Wydymeru jest symbolem tragedii Wołynia. Dzisiaj w miejscu wioski rozciągają się złociste łany zbóż, wśród których tuz przed skrętem na Parośla wyłania się nieduża tablica TU BYŁA POLSKA WIOSKA WYDYMIR Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 29.05.26, 06:45 Przypominam, że Lwów znajduje się na etnicznych ziemiach plemienia lechickich Lędzian, czyli na historycznych ziemiach Grodów Czerwieńskich ... Lędzianie już w X wieku posiadali tam między innymi swój gród na obecnie lwowskiej Górze Zamkowej co w 1977 r. dodatkowo potwierdziło odkrycie ich cmentarzyska pod pobliską Cerkwią św. Mikołaja ... Lechickie Grody Czerwieńskie zagarnęła Ruś Kijowska co odnotowała Kronika Nestora, a odzyskał je dla Polski Bolesław Chrobry po swojej zwycięskiej wyprawie na Kijów ... Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 17.06.26, 18:02 Archeolodzy pracujący w Gdańsku donoszą o kolejnym odkryciu. Pod dawną lodziarnią Miś znaleziono kamienną płytę z XII wieku. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 17.06.26, 22:15 Instytut Pamięci Narodowej w obronie #AK 🇵🇱 Zrównanie Armii Krajowej z UPA stanowi obrazę pamięci ofiar ukraińskiego nacjonalizmu ⚠️ Armia Krajowa była siłą zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego, częścią Wojska Polskiego, które u boku aliantów walczyło przez całą wojnę przeciw Rzeszy Niemieckiej i jej sojusznikom. Podlegała legalnym władzom Rzeczypospolitej Polskiej przebywającym na emigracji. Przeciwstawiała się także sowieckiemu totalitaryzmowi, broniąc prawa Polski do niepodległego bytu państwowego w jej przedwojennych granicach. Armia Krajowa jest powodem do dumy Polaków, a jej dziedzictwo jest inspiracją dla nowych pokoleń – uniwersalnym wzorcem walki o wolność i niepodległość. Ukraińska Powstańcza Armia była zorganizowaną i zhierarchizowaną bojówką Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która w pierwszej kolejności realizowała ludobójczy plan eksterminacji ludności polskiej, a następnie walczyła z wkraczającymi na teren Wołynia i województw południowo-wschodnich II RP wojskami sowieckimi. Ofiarami zaplanowanych i konsekwentnie realizowanych ukraińskich ataków na polskie wsie była przede wszystkim ludność cywilna: kobiety, dzieci i osoby starsze. Takie działania – podobnie jak ludobójstwo dokonywane przez formacje niemieckie – nie mogą być wzorcem do naśladowania w jakichkolwiek cywilizowanych społecznościach Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 17.06.26, 22:23 Ukraińcy z UPA chcieli zrobić Ukraińcom państwo totalitarne, z zamkniętymi granicami, zamordyzmem, jedną partią, jednym poglądem, reszta Ukraińców - prozachodnich liberałów do gazu lub dołu śmierci. To jest nie do pogodzenia z wartościami europejskimi. Ale nie tylko to jest ważne - UPA niemal całkowicie przykryło temat reform. To się już prawie w ogóle nie przebija. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 24.06.26, 01:31 O Hajdamakach pisał ukraiński poeta narodowy Taras Szewczenko: "Ach, to Hajdamacy! Na gwałt Ukrainy Orły naleciały: one to rozniosą Lachom, Żydom kary; Oni - Hajdamacy- Za krew i pożary Piekłem im odpłacą." "I jak my z nożami, Z nożami świętymi, I z ojcem Maksymem W tę noc pohulamy, Lachów pohajdamy, I tak pohulamy, By piekło się śmiało, Niebo płomiemało, Ziemia się zatrzęsła… Dobrze pohulamy." Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 24.06.26, 15:24 Z netu.. Ukraińcy mordowali Polaków nie tylko we wsiach i mniejszych miejscowościach Wołynia i Małopolski Wschodniej. Na przełomie lutego i marca 1944 roku ukraińscy policjanci w służbie niemieckiej rozpoczęli we Lwowie masowe legitymowanie młodych Polaków. Zatrzymywanych mężczyzn mordowano strzałem w tył głowy, zazwyczaj w godzinach wieczornych. Policjanci okradali ofiary z polskich dokumentów tożsamości (kenkart). Służyły im one do zmiany tożsamości i ucieczki na Zachód przed zbliżającą się do miasta Armią Czerwoną. Ilu z nich osiedliło się w powojennej Polsce pod zmienionym nazwiskiem? Tego nie wiemy do dzisiaj. Odpowiedzią Armii Krajowej była Akcja "Nieszpory", czyli odwetowa operacja likwidacyjna przeprowadzona we Lwowie w marcu 1944 roku na zbrodniarzach z Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Dzięki niej udało się ograniczyć morderstwa na Polaka…. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 24.06.26, 15:27 Nie zapomnijmy o Powstaniu Warszawskim gdzie około 1500 Ukraińców walczyło po stronie Niemiec i pacyfikowało Polaków Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 02.07.26, 23:24 jerzy_55 napisał: > Łapanki, rozstrzeliwania, bombardowanie, śmierć w gruzach wysadzonych budynków > - takim represjom poddawana była ludność cywilna od pierwszego dnia Powstania W > arszawskiego. Osobisty rozkaz Adolfa Hitlera, wydany na wieść o wybuchu powstan > ia, nakazywał wymordowanie wszystkich mieszkańców oraz zrównanie miasta z ziemi > ą. Tylko do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu zostało deportowanych ok. 13 ty > s. warszawiaków. Pierwsi cywile zarejestrowani zostali już 12 sierpnia, zaledwi > e jedenaście dni po rozpoczęciu powstania. > > 🟥⬛ Ukraińska kolaboracja z III Rzeszą Niemiecką i udział w zagładzie polskich Żydów 🟥 „Mamy pod ręką sokoły, które nie będą oszczędzać Polaków” – mówił w marcu 1940 r. Hans Frank, „władca” Generalnego Gubernatorstwa. W ten sposób uzasadniał swoje wsparcie dla ukraińskich nacjonalistów rozwijających swoją działalność w okupowanej Polsce. Niemcy pragnęli wykorzystać ukraińskich kolaborantów do swoich celów. Ku rozczarowaniu ukraińskich nacjonalistów, wykluczali powołanie na Ukrainie jakiejkolwiek formy podporządkowanego sobie państwa ukraińskiego. ⬛ Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej nadzieje ukraińskich nacjonalistów na współpracę z Niemcami zostały dwukrotnie zawiedzione. Mimo współpracy wywiadowczej z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów Niemcy nie wsparli prób wydzielenia z Czechosłowacji niepodległego Zakarpacia (tzw. Ukrainy Karpackiej), a we wrześniu 1939 r. zlekceważyli ukraińskie próby powołania podobnego tworu między Sanem a Zbruczem. Te ziemie II RP miały przypaść sojusznikowi III Rzeszy – Związkowi Sowieckiemu. Mimo to, wraz z pogarszaniem się stosunków dwóch mocarstw totalitarnych ukraiński ruch nacjonalistyczny nie rezygnował ze współpracy. „Jestem przekonany, że Wasza Ekscelencja, stojący na gruncie narodowych zasad, będzie naszą narodową walkę popierać” – pisał w memoriale do Adolfa Hitlera współpracownik Stepana Bandery Wołodymyr Stachiw. 🟥 Już w czerwcu 1941 r. wraz z wojskami niemieckimi do Lwowa wkroczył uzbrojony, wyszkolony i bezpośrednio dowodzony przez nich batalion Sondergruppe Nachtigall. Zastępcą niemieckiego dowódcy batalionu był Roman Szuchewycz, późniejszy komendant główny UPA. Po opanowaniu kluczowych punktów miasta i ogłoszeniu niepodległości Ukrainy nacjonaliści, wśród nich członkowie Nachtigall, za przyzwoleniem niemieckich dowódców przystąpili do mordowania i grabienia żydowskich mieszkańców miasta. Kolejne tygodnie i miesiące były wypełnione brutalnymi masakrami określanymi w propagandzie nacjonalistów jako „Ukraińska Rewolucja Narodowa”. Na organizowanych za przyzwoleniem Niemców wiecach w kolejnych miastach i wsiach Ukrainy składano przysięgi wierności „wodzowi” nowej Ukrainy i niemieckim sojusznikom. ⬛ Niemcy wspierali zbrodnicze działania OUN, ale zareagowali wściekłością na samowolne powołanie rządu Ukrainy. W ich planach nie było utworzenia niepodległego państwa lub autonomicznej armii ukraińskiej, poza podporządkowanymi im formacjami pomocniczymi i policyjnymi, takimi jak znane z masowych mordów na Polakach i Żydach Ukrainische Hilfspolizei i bataliony Schutzmannschaft. 🟥 Bandera i jego najbliżsi zostali internowani w specjalnej części obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Do końca wojny w rozmowach z Niemcami ponawiał oferty współpracy. 28 kwietnia 1943 r. decyzją dowództwa SS powołano złożoną z Ukraińców 14. Dywizję Grenadierów SS, zwaną SS Galizien lub „Hałyczyna”. Banderowcy nie popierali tej decyzji, równocześnie jednak skierowali do niej grupę zaufanych osób. Wobec coraz gorszej dla Niemców sytuacji na froncie możliwość pozyskania fanatycznych ochotników do walki z sowietami była bezcenna. „Napływ ochotników jest tak duży, że zarówno dywizję, jak i rezerwy mamy już przepełnione” – zanotował gubernator Dystryktu Galicja Otto Wächter. Ci entuzjastycznie nastawieni ochotnicy ponieśli druzgocące klęski w starciu z wojskami sowieckimi, ale zapisali się na czarnych kartach historii między innymi masakrą ok. 1000 Polaków w Hucie Pieniackiej w lutym 1944 r. ⬛ Dywizja SS Galizien pozostała wierna upadającej III Rzeszy Niemieckiej, aż do jej kapitulacji. Ostatni kolaboranci złożyli broń przed wojskami brytyjskimi i amerykańskimi 10 maja 1945 r. Mimo popełnionych zbrodni i uznania przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za organizację zbrodniczą, wśród ukraińskich środowisk emigracyjnych weterani SS Galizien stali się bohaterami walki o niepodległą Ukrainę. 🟥 Po 1991 r. upamiętnianie SS „Galizien” oraz innych formacji kolaboracyjnych stopniowo stawało się istotnym elementem ukraińskiej polityki pamięci. 2 maja 2026 r. we Lwowie zorganizowano uroczystości w rocznicę powołania SS „Galizien”, które rozpoczęły się przy pomniku Stepana Bandery. W 2022 r. ukraiński Sąd Najwyższy zdecydował, że symbol SS-„Galizien” nie jest symbolem nazistowskim, ani nie promuje totalitaryzmu Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.07.26, 17:46 Największą powojenną zbrodnią sowiecką popełnioną na Polakach była tzw. obława augustowska – operacja pacyfikacyjna przeprowadzona na Suwalszczyźnie, Augustowszczyźnie i Sokólszczyźnie oraz na sąsiednich terenach Litwy i Białorusi. Zasadnicza faza operacji rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku i trwała do 18 lub 19 lipca, jednak kolejne zatrzymania prowadzono jeszcze w następnych dniach, co najmniej do 28 lipca. O tej rocznicy tych tragicznych wydarzeń jakby zapomniano w III RP. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.07.26, 19:10 Odwiedziła znajomych, lecz po wyjściu z ich domu nigdy nie dotarła do własnego. Została zamordowana przez tych samych ludzi, których wcześniej uczyła. ➡Wanda Woynarowska urodziła się 13 marca 1911 roku w Jabłonce Niżnej. Pracowała jako nauczycielka w szkole podstawowej w niewielkiej wsi na Wołyniu. Choć większość jej uczniów stanowili Ukraińcy, uczyła również dzieci polskie i żydowskie. ➡Według relacji Romana Ciosmaka – syna jej znajomych i zarazem jej byłego ucznia – Wanda cieszyła się sympatią większości lokalnej społeczności; ceniono ją za oddanie pracy pedagogicznej oraz życzliwość, przejawiającą się w czynach charytatywnych. Podobno dzieliła się żywnością i odzieżą z osobami w największej potrzebie. W szkole nauczała języka polskiego i niemieckiego. ➡Gdy region znalazł się pod administracją sowiecką i ukraińską, Woynarowskiej udało się uniknąć wywózki na Syberię, jednak skierowano ją do Cumania, by szkoliła ukraińskich nauczycieli. Uznano bowiem, że polska młodzież nie potrzebuje już edukacji. W tym okresie Wanda poznała mężczyznę, w którym się zakochała; gdy okazało się, że jest w ciąży, para zaczęła planować ślub, lecz szybko ich rozdzielono, gdyż narzeczonego wysłano na roboty przymusowe do Niemiec. Uważano, że przygotowania do uroczystości mogłyby negatywnie wpłynąć na jakość prowadzonych przez nią szkoleń. ➡Z czasem Wanda zakończyła swoje zadania związane z kształceniem nauczycieli i – mimo widocznej ciąży – otrzymała nakaz wykonywania pracy fizycznej w lesie. Był to początek końca. Latem 1943 roku stosunki polsko-ukraińskie uległy pogorszeniu, co odbiło się na sytuacji w całym regionie. Atmosfera była napięta i katastrofa wisiała w powietrzu. ➡Na początku lata 1943 roku Wanda odwiedziła znajomych w pobliskiej wsi. Po drodze napotkała trudności: padła ofiarą słownej i fizycznej agresji ze strony grupy swoich byłych ukraińskich uczniów, którzy ją znieważali i popychali. Na szczęście w jej obronie stanęły miejscowe Ukrainki, które przepędziły agresywnych nastolatków. Być może właśnie z powodu tego przykrego incydentu Woynarowska zdecydowała się przenocować u polskich znajomych, a w drogę powrotną wyruszyła dopiero następnego dnia. Gdy przechodziła obok stawu we wsi Chromiaków, ponownie wpadła w zasadzkę zastawioną przez swoich byłych uczniów. Zabili ją na śmierć drewnianymi pałkami. ➡ Na miejscu zbrodni ukazał się wstrząsający widok: Wanda miała urodzić dopiero za miesiąc, a jednak jej syn leżał martwy około dwóch metrów od jej ciała. Dziecko zostało siłą wycięte z jej łona. Ciosmak – nastolatek, którego wcześniej uczyła w szkole – próbował pochować zmarłych, lecz został zauważony podczas kopania grobu i musiał uciekać. Historia Wandy Woynarowskiej kończy się w tym ponurym miejscu: nauczycielka i jej nienarodzone dziecko, powoli ulegające rozkładowi, bez grobu i bez nagrobka. Miała 32 lata Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.07.26, 21:47 Co się stało Zaolzie to zachodnia część Śląska Cieszyńskiego za Olzą, sporna między Polską a Czechosłowacją od 1919 roku. W 1920 roku Rada Ambasadorów przyznała je Czechosłowacji, mimo że większość mieszkańców deklarowała narodowość polską. 28-30 września 1938 roku doszło do układu monachijskiego. Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Włochy zgodziły się na oddanie Niemcom Sudetów. Polska nie była stroną układu, ale wykorzystała kryzys czechosłowacki. 30 września w południe Polska wystosowała ultimatum do rządu w Pradze żądające natychmiastowej ewakuacji wojsk i policji czechosłowackiej. Tekst ultimatum z 12-godzinnym terminem wysłał minister Józef Beck wieczorem 30 września. Rząd czechosłowacki ugiął się 1 października i zgodził się przekazać sporne terytorium. 2 października 1938 na Zaolzie wkroczyły oddziały polskie, formalnie 35-tysięczna Samodzielna Grupa Operacyjna Śląsk gen. Władysława Bortnowskiego. Wojsko zajmowało teren między 2 a 11 października 1938 roku. Oprócz samego Zaolzia Polska zajęła też ziemię czadecką na Słowacji, łącznie około 966 km². Walk prawie nie było, bo Praga przyjęła ultimatum. Nie doszło do wypowiedzenia wojny. Czy to był "napad" To zależy od definicji: Z perspektywy faktów: Polska użyła groźby siły i wojska do przejęcia terytorium innego państwa w momencie jego największej słabości, tuż po ultimatum Hitlera wobec Sudetów. Z perspektywy polskiej w 1938 roku: przedstawiano to jako odzyskanie niewątpliwie polskich ziem i ochronę polskiej ludności, naprawienie krzywdy z 1920 roku. Żołnierze byli witani przez miejscowych Polaków. Z perspektywy czechosłowackiej i późniejszej międzynarodowej: działanie jest oceniane jako współudział w rozbiorze Czechosłowacji i błąd polityczny. Już współcześni komentatorzy wskazywali, że przejęcie Zaolzia było ogromnym błędem dla reputacji Polski wśród mocarstw demokratycznych, niezależnie od słuszności roszczeń. Granica z 1938 roku przetrwała tylko do 1939 roku. Po II wojnie światowej przywrócono granicę sprzed 1938 roku. Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.07.26, 22:05 Co mówią, co piszą Ukraińcy? Choćby to, że UPA to taka Armia Krajowa. No, do jasnej cholery, UPA nie była jak Armia Krajowa. To było zbrojne ramię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UON). To byli ludzie, którym w czasie II wojny z kalkulacji politycznej wyszło, że warto się sprzymierzyć z Niemcami. Ale kiedy Niemcy, po pierwsze nie pozwolili im stworzyć własnego państwa, po drugie aresztowali im Stepana Banderę, a po trzecie dostali łupnia pod Stalingradem, to zmienili front. Zaczęli realizować plan B. Masowo uciekli ze służby niemieckiej, poszli do lasu i stworzyli partyzantkę. I wymordowali 100 tysięcy Polaków. A i jeszcze wcześniej pomogli Niemcom w wymordowaniu Żydów na Wołyniu... Z Wołynia żaden Żyd nie pojechał do obozu koncentracyjnego, bo całą sprawę załatwili Ukraińcy wespół z Niemcami! Odpowiedz Link
mala200333 Re: ~~~~~~Historii troche~~~~~~ 12.07.26, 22:11 Ukraińskie ludobójstwo na narodzie polskim nie ma sobie równych w historii świata. Autorami tych straszliwych wydarzeń są zwyrodniali ludzie, ukraińscy bandyci, którym dzisiaj na Ukrainie stawia się pomniki. Z ich rąk zginęło wówczas dwieście tysięcy Polaków. Gloryfikacja morderców z Ukraińskiej Powstańczej Armii jest wyrazem wielkiej pogardy dla narodu polskiego i jakąś koszmarną, diabelską igraszką. W cywilizowanym świecie nie może być niczyim bohaterem, ani Hitler, ani Stalin, ani Bandera. Przed laty rozmawiałem z mieszkającą w Wielkiej Brytanii Polką – żoną jednego z żołnierzy generała Andersa. Ta kobieta widziała bestialsko pomordowane polskie dzieci, powiązane drutami, nadziewane na widły. Jej opowieść była cierpieniem, żywą raną, która po tylu latach wciąż nie mogła się zagoić. Ta dzielna Polka mówiła o niepojętym odczłowieczeniu tych ludzi. Płakała, a ja milczałem, bo cóż mogłem powiedzieć wobec ogromu jej bólu, którego ona nawet po wielu latach nie mogła w sobie ukoić. Nie zapomnę tego spotkania do końca życia. Mój wpis kończę fragmentem wiersza Witolda Gadowskiego: Dziś Wołyń tłucze się do światła I o pochówek godny woła Jest jak bolesna chroma tratwa Co płynie z glinianego doła Nie zasnę błogo i nie wstanę Aby nasycać się dziś groszem Muszę zabliźnić tamtą ranę O to Cię Panie klęcząc proszę Odpowiedz Link