Dodaj do ulubionych

Bieszczady

15.02.23, 18:47
Klasyczny przykład tego, jak zbrodnicze ideologię wpłynęły na życie zwykłych ludzi. Bo akcje wysiedleń to był przecież ostatni etap dramatu zapoczątkowanego wcześniej austriackim budzeniem nacjonalizmów i nastawianiem przeciw sobie narodów zamieszkujących te ziemie, działaniami OUN, polską przedwojenną antyprawoslawną polityką sanacji i późniejszymi akcjami UPA. Dziś te pozostałości wiosek, mimo że przez swoją nostalgiczną atmosferę piękne i ciekawe, pokazuja nam jak smutne następstwa może wywołać nienawiść i głupota ludzka.
Obserwuj wątek
    • seremine Re: Bieszczady 15.02.23, 19:27
      https://rudeiczarne.pl/wp-content/uploads/2020/10/opuszczone-wioski-w-bieszczadach-49-768x1024.jpg
      • jutta_t Re: Bieszczady 13.02.25, 21:16
        Dziś te pozostałości wiosek, mimo że przez swoją nostalgiczną atmosferę piękne i ciekawe, pokazuja nam jak smutne następstwa może wywołać nienawiść i głupota ludzka.
    • seremine Re: Bieszczady 15.02.23, 19:29
      Po II wojnie światowej z mapy Bieszczadów zniknęło wiele wsi. Ich mieszkańcy zostali wysiedleni a zabudowania rozebrane lub zniszczone. Pozostały stare piwnice, fragmenty podmurówek, cmentarze, cerkwiska i inne pamiątki po żyjącej w nich niegdyś ludności. Niejako stereotypem stały się stwierdzenia, że wsie zostały wyludnione w wyniku akcji "Wisła". Należy pamiętać, że wysiedlenia ludności narodowości ukraińskiej przebiegały w kilku etapach: w latach 1944-1946 (dobrowolne oraz przymusowe) oraz w roku 1947 - akcja "Wisła". W wyniku akcji "Wisła" wysiedlono ok. 1/3 z ogólnej liczby wysiedlonych i dotyczyła ona pozostałej po poprzednich wysiedleniach ludności. Część wsi akcja ta w ogóle nie objęła, gdyż nie było już z nich kogo wysiedlać.

      Dziś tereny te, to piękne, malownicze przestrzenie, na ogół niezabudowane - doskonałe dla turystów lubiących nieco spokoju a także pasjonujących się historią terenu oraz pozostałościami po tych miejscowościach. Są one cenne zarówno pod względem historycznym, jak i przyrodniczym.
    • mala200333 Re: Bieszczady 15.02.23, 19:43
      Łuny w Bieszczadach (pierwotnie zamierzony tytuł Tak było w Bieszczadach) – powieść wojenna Jana Gerharda, wydana po raz pierwszy w 1959, przedstawiająca obraz walk toczących się na terenie Bieszczadów w latach 1944–1947 pomiędzy siłami polskimi a oddziałami UPA.
      Powieść była drukowana w dzienniku „Nowiny Rzeszowskie” od 5 grudnia 1959[1] do 25 maja 1960.
      Na kanwie tej powieści Ewa i Czesław Petelscy zrealizowali w 1961 dramat wojenny Ogniomistrz Kaleń (1961).
      Powieść miała w sumie 12 wydań, osiągając ponad 500 tysięcy sztuk nakładu. W czasach PRL książka zatwierdzona była przez Ministerstwo Oświaty i Szkolnictwa Wyższego jako lektura w liceach ogólnokształcących, technikach i zasadniczych szkołach zawodowych.
      Treść książki została poprzedzona zdaniem: Losy ludzkie są kręte jak drogi i ścieżki w Bieszczadach, zawsze jednak los człowieka zależy od drugiego człowieka[5].

      Łuny w Bieszczadach (pierwotnie zamierzony tytuł Tak było w Bieszczadach) – powieść wojenna Jana Gerharda, wydana po raz pierwszy w 1959, przedstawiająca obraz walk toczących się na terenie Bieszczadów w latach 1944–1947 pomiędzy siłami polskimi a oddziałami UPA.
      Powieść była drukowana w dzienniku „Nowiny Rzeszowskie” od 5 grudnia 1959[1] do 25 maja 1960[2].
      Na kanwie tej powieści Ewa i Czesław Petelscy zrealizowali w 1961 dramat wojenny Ogniomistrz Kaleń (1961)[3].
      Powieść miała w sumie 12 wydań, osiągając ponad 500 tysięcy sztuk nakładu. W czasach PRL książka zatwierdzona była przez Ministerstwo Oświaty i Szkolnictwa Wyższego jako lektura w liceach ogólnokształcących, technikach i zasadniczych szkołach zawodowych[4].
      Treść książki została poprzedzona zdaniem: Losy ludzkie są kręte jak drogi i ścieżki w Bieszczadach, zawsze jednak los człowieka zależy od drugiego człowieka.


      Fabuła książki opowiada historię kapitana Jerzego Ciszewskiego, dowódcy jednego z batalionów pułku podpułkownika Tomaszewskiego (następnie majora Grodzickiego). Z kapitanem Ciszewskim związanych jest wiele wątków, między innymi jego miłosne przygody z Barbarą, Ewą, oraz Ireną Grodzicką (żoną przełożonego), ponadto poznajemy dowódców, innych oficerów i podoficerów: majora Premingera, porucznika Turskiego. Bohaterowie drugiej strony barykady to dowódca oddziału WiN, major Żubryd oraz dowódcy oddziałów UPA: kurinny Ren i rejonowy prowidnyk Ihor.
      Niezgodności historyczne..
      Już w trakcie druku książki w „Nowinach Rzeszowskich” w liście do redakcji Michał Jakubowicz, opierając się na historycznym charakterze książki z autentycznym bohaterami, zarzucił autorowi niezgodność z faktami w odniesieniu do wydarzeń w Ropience. W odpowiedzi na łamach tej gazety Jan Gerhard stwierdził, że jego książka nie jest historią walk z bandami UPA i WiN w Bieszczadach, a tylko powieścią osnutą na tle tych walk, a czytelnik nie powinien w niej szukać zbieżności nazwisk bohaterów ani nazw miejscowości. Tym niemniej w posłowiu powieści autor stwierdził, iż książkę napisał w oparciu o własne wspomnienia oraz że wydarzenia opisane w książce są prawdziwe.
      Powieść, mimo iż oparta na prawdziwych wydarzeniach, znacznie przeinacza lub rozmywa fakty. Zawarto w niej np. twierdzenia, że znikanie całych wsi w Bieszczadach (m.in. Jaworzec, Ustrzyki Górne, Brzegi Górne), spowodowane jest tylko i wyłącznie terrorem UPA, bez związku z przymusowymi przesiedleniami. Ponadto razem z "bandytami z lasów" w jednym szeregu stawiani są spekulanci (na ogół członkowie PSL), zwolennicy Stanisława Mikołajczyka, oraz Amerykanie. Z kolei referendum ludowe z roku 1946 zostaje ukazane jako przeprowadzone w sposób całkowicie demokratyczny, a generał Świerczewski (ani razu jednak nie wymieniony z nazwiska) – jako mąż stanu i posiadający niesłychany autorytet u żołnierzy bohater. Opisywane w utworze zbrodnie UPA nie są całkowicie fikcyjne, w rzeczywistości we wskazanych miejscach i czasie miały miejsce potyczki między UPA a LWP.
      W książce została przedstawiona postać ppłk. Teodora Rajewskiego, ze szczegółami odpowiadającymi jego biografii, jednak oficer ten został określony jako Rojewski. Ponadto w treści jest przywołany np. major Preminger (zob. Abraham Preminger).


      Fabuła książki opowiada historię kapitana Jerzego Ciszewskiego, dowódcy jednego z batalionów pułku podpułkownika Tomaszewskiego (następnie majora Grodzickiego). Z kapitanem Ciszewskim związanych jest wiele wątków, między innymi jego miłosne przygody z Barbarą, Ewą, oraz Ireną Grodzicką (żoną przełożonego), ponadto poznajemy dowódców, innych oficerów i podoficerów: majora Premingera, porucznika Turskiego. Bohaterowie drugiej strony barykady to dowódca oddziału WiN, major Żubryd oraz dowódcy oddziałów UPA: kurinny Ren i rejonowy prowidnyk Ihor.
      Niezgodności historyczne…
      Już w trakcie druku książki w „Nowinach Rzeszowskich” w liście do redakcji Michał Jakubowicz, opierając się na historycznym charakterze książki z autentycznym bohaterami, zarzucił autorowi niezgodność z faktami w odniesieniu do wydarzeń w Ropience. W odpowiedzi na łamach tej gazety Jan Gerhard stwierdził, że jego książka nie jest historią walk z bandami UPA i WiN w Bieszczadach, a tylko powieścią osnutą na tle tych walk, a czytelnik nie powinien w niej szukać zbieżności nazwisk bohaterów ani nazw miejscowości. Tym niemniej w posłowiu powieści autor stwierdził, iż książkę napisał w oparciu o własne wspomnienia oraz że wydarzenia opisane w książce są prawdziwe.
      Powieść, mimo iż oparta na prawdziwych wydarzeniach, znacznie przeinacza lub rozmywa fakty. Zawarto w niej np. twierdzenia, że znikanie całych wsi w Bieszczadach (m.in. Jaworzec, Ustrzyki Górne, Brzegi Górne), spowodowane jest tylko i wyłącznie terrorem UPA, bez związku z przymusowymi przesiedleniami. Ponadto razem z "bandytami z lasów" w jednym szeregu stawiani są spekulanci (na ogół członkowie PSL), zwolennicy Stanisława Mikołajczyka, oraz Amerykanie. Z kolei referendum ludowe z roku 1946 zostaje ukazane jako przeprowadzone w sposób całkowicie demokratyczny, a generał Świerczewski (ani razu jednak nie wymieniony z nazwiska) – jako mąż stanu i posiadający niesłychany autorytet u żołnierzy bohater. Opisywane w utworze zbrodnie UPA nie są całkowicie fikcyjne, w rzeczywistości we wskazanych miejscach i czasie miały miejsce potyczki między UPA a LWP[9].
      W książce została przedstawiona postać ppłk. Teodora Rajewskiego, ze szczegółami odpowiadającymi jego biografii, jednak oficer ten został określony jako Rojewski[10]. Ponadto w treści jest przywołany np. major Preminger (zob. Abraham Preminger)….
    • mala200333 Re: Bieszczady 15.02.23, 19:47
      Po II wojnie światowej z mapy Bieszczadów zniknęło wiele wsi. Ich mieszkańcy zostali wysiedleni a zabudowania rozebrane lub zniszczone. Pozostały stare piwnice, fragmenty podmurówek, cmentarze, cerkwiska i inne pamiątki po żyjącej w nich niegdyś ludności. Niejako stereotypem stały się stwierdzenia, że wsie zostały wyludnione w wyniku akcji "Wisła". Należy pamiętać, że wysiedlenia ludności narodowości ukraińskiej przebiegały w kilku etapach: w latach 1944-1946 (dobrowolne oraz przymusowe) oraz w roku 1947 - akcja "Wisła". W wyniku akcji "Wisła" wysiedlono ok. 1/3 z ogólnej liczby wysiedlonych i dotyczyła ona pozostałej po poprzednich wysiedleniach ludności. Część wsi akcja ta w ogóle nie objęła, gdyż nie było już z nich kogo wysiedlać.

      Dziś tereny te, to piękne, malownicze przestrzenie, na ogół niezabudowane - doskonałe dla turystów lubiących nieco spokoju a także pasjonujących się historią terenu oraz pozostałościami po tych miejscowościach. Są one cenne zarówno pod względem historycznym, jak i przyrodniczym.

      balnicaBalnica
      Dawna wieś Balnica (dawniej: Bannica) położona jest nad potokiem o tej samej nazwie, w południowej części Bieszczadów i znajduje się na południe od Maniowa i szosy Cisna - Komańcza. Wieś sięgała niemal do granicy ze Słowacją. 25 kwietnia 2006 roku na terenie wsi wykopany został dzwon - pochodzący jak ustalono z miejscowej dzwonnicy.

      beniowaBeniowa
      Wieś została lokowana na prawie wołoskim prawdopodobnie przez żonę Piotra Kmity, Barbarę z Herburtów około połowy XVI wieku. Datą która jest najbliższą prawdy są lata 1549 - 1565. Wynika to z regestru podatkowego sporządzonego w 1589r. Nazwa wsi wywodzi się od imienia Benedykt. Obecnie nie zamieszkała, zachował się cmentarz i cerkwisko.

      Bereźnica NiżnaBereźnica Niżna
      Obecnie nieistniejąca wieś Bereźnica Niżna została lokowana przed rokiem 1580 w dobrach Balów z Hoczwi. Nieco wczesniej - początkiem XVI wieku - istniała wieś o nazwie Braznicza. W wyniku podziałów spadkowych została ona podzielona na trzy części w wyniku czego powstała Bereźnica Niżna. Dziś prowadzą tu szlaki i ścieżki turystyczne.

      bukBuk
      W 1921 roku wieś Buk liczyła 45 domów i 293 mieszkańców (278 grekokatolików, 4 łacinników, 11 Żydów, wyznawców religii mojżeszowej). Po II wojnie światowej wszystkich mieszkańców deportowano na wschód i Ziemie Odzyskane, a wieś uległa całkowitej zagładzie wraz z cerkwią.

      bukowiecBukowiec
      2 czerwca 1946 roku wieś została całkowicie wysiedlona w rejon Stanisławowa i Tarnopola a zabudowania doszczętnie spalono. Na początku lat 80.XXw. tereny wsi Bukowiec zostały zrekultywowane a uczyniono to za pomocą materiałów wybuchowych. W ten sposób zniknęła większość śladów po Bukowcu. Dziś bierze tu początek ścieżka W Dolinie Górnego Sanu.

      caryńskieCaryńskie
      Nazwa osady pochodzi od rumuńskiego słowa carina, oznaczającego pole uprawne, łąkę, pastwisko. Od nazwy wsi wywodzi się nazwa Połoniny Caryńskiej. Właściciele osady zmieniali się, jednak miało to niewielki wpływ na rytm życia wsi. Mieszkańcy gospodarowali tu tak, jak ich przodkowie, znajdując się w swojego rodzaju izolacji.

      choceńChoceń
      Pierwsze wzmianki o Choceniu pochodzą z roku 1552, jako osady w dobrach rodziny Tarnawskich, jednak wcześniej istniała tu prawdopodobnie warowna osada chroniąca trakt handlowy przez przełęcz nad Roztokami. Wieś została wyludniona i zniszczona w latach 1946-47. Znajduje się tu dużo zachowanych pozostałości po zabudowaniach, cerkwisko oraz pozbawiony nagrobków cmentarz.

      dydiowaDydiowa
      Dydiowa położona jest (była) nad Sanem, u północnych zboczy Kiczery Dydiowskiej (799m n.p.m), kilka kilometrów na południowy wschód od ukraińskiej Boberki, od której oddziela ją grzbiet pasma Czerwonego Wierchu (813-826m n.p.m). Biegnąca tamtędy droga oraz miejsce po cerkwi, znajdują się po stronie ukraińskiej.

      dźwiniacz górnyDźwiniacz Górny
      Po stronie polskiej o wsi przypominają sędziwe lipy, dwa cmentarze oraz krzyże przydrożne. Po pierwszej cerkwi nie pozostał żaden ślad, była wybudowana w sąsiedztwie starego cmentarza na zachód od Sanu, natomiast po cerkwi, która została zbudowana w 1905 roku na wschód od Sanu (obecnie Ukraina) pozostała kamienna podmurówka.

      hulskieHulskie
      Wieś Hulskie, której nazwa kojarzona jest z wólką, wolą, ale też gałęziami (hillia), lokowana była na prawie wołoskim przed rokiem 1565 w dolinie potoku Hulski, który w dolnej części wsi wpada do Sanu (wg regestru podatkowego z 1589r była opodatkowana, zatem minął okres 24 letniej wolnizny, czyli zwolnienia z podatku).
      • mala200333 Re: Bieszczady 15.02.23, 19:48
        Huczwice
        Tereny dawnej wsi położone są nad potokiem Huczwiczka, przy drodze Rabe - Kalnica. Przed Kalnicą znajduja się jeszcze tereny dawnych wsi Sukowate oraz Kamionki. To malownicza, przyjemna dla oka dolinka, otoczona kilkoma ciekawymi wzgórzami - m.in. Huczek. Pierwsze wzmianki o wsi pochodzą z roku 1552.

        jawornikJawornik
        Nazwę swą Jawornik zawdzięcza drzewu jawor. Dawną wieś lokował na prawie wołoskim w połowie XVI wieku Roman Rusin. Wkrótce teren ten stał się ludny, a dokoła powstało jeszcze cztery mniejsze przysiółki, zaś sam Jawornik dzielił się na Górny i Dolny. Zaraz po zakończeniu II wojny ludnosć Jawornika została wysiedlona, natomiast wieś zniszczona.

        jaworzecJaworzec
        Pierwsza wzmianka o Jaworcu pochodzi z 1580r., jednakże powstała ona prawdopodobnie wcześniej, bo już w drugiej połowie XVIw. W Jaworcu funkcjonowało prawo wołoskie, które było odmianą prawa niemieckiego, dostosowane do górskich realiów. Wieś została lokowana tylko na prawym, wschodnim brzegu Wetlinki.

        kamionkiKamionki
        Po dawnej wsi zachowały się jedynie bardzo nieczytelne pozostałości: miejsce po cerkwi oraz dawny cmentarz przycerkiewny - słabo czytelne, głównie pojedyncze kamienie. Na początku wsi (od strony Kalnicy) można dostrzec mocno zarośniętą piwnicę, której czarny otwór przebija się wśród gęstych (latem) traw i zarośli. Piwnic pozostało tu więcej.

        kryweKrywe
        Krywe lokowano na prawie wołoskim przed rokiem 1526 a po roku 1502, kiedy to wzmiankowana była po raz pierwszy, w dobrach należących do Kmitów. Do roku 1553 znajdowała się w rękach Piotra Kmity, później wdowy po nim Barbary z Herbertów. Powierzchnia Krywego w roku 1868 wynosiła 2646 mórg (1522,8ha) w tym 1145 mórg lasów.

        łokiećŁokieć
        Wieś w dobrach rodu Kmitów założona w połowie XVI wieku u stóp Jeleniowatego. Została założona nad dwoma strumykami wpadającymi do Sanu. San przeciął wieś na dwie części. Lokacji wsi prawdopodobnie dokonała Barbara z Herburtów, wdowa po Piotrze Kmicie. Na przestrzeni stuleci właściciele się zmieniali.

        łopienkaŁopienka
        Nazwę Lopinka potwierdzają w 1598 r. akta sądu ziemskiego w Sanoku dotyczące podziału dóbr braci Mathiasza i Piotra Balów. Według zapisu sadowego w dzisiejszym paśmie Łopiennika i Durnej szczyt Łopiennik występuje jako Lopinnik, Durna jako Kamień, a łączący je grzbiet górski.

        łuhŁuh
        Łuh położony jest w dolinie rzeki Wetlina, pomiędzy Jaworcem z Zawojem, na lewym brzegu rzeki. To bardzo ładna, malownicza i ciekawa również pod względem przyrodniczym dolina, obejmująca nie tylko Łuh, ale sięgająca od Kalnicy, przez Jaworzec, Łuh i Zawój do ujścia Wetliny do Solinki w Polankach. Pierwszym właścicielem wsi był Matiasz III Bal.

        rabeRabe k.Baligrodu
        Obecnie na terenie miejscowości znajduje się leśniczówka. Na rozdrożu drogi do Huczwic zakład eksploatacji kruszywa z pobliskiego kamieniołomu oraz dawny barak robotników leśnych - przystosowany na turystyczny schron. Natomiast w górnej części doliny pod przełęczą Żebrak baza namiotowa.

        rosolinRosolin
        Po roku 1945, okresie walk z UPA i wysiedleniach wieś nie została ponownie zagospodarowana. Zabudowania zostały zniszczone lub rozebrane. Dziś można tu znaleźć jedynie resztki starych piwnic i zdziczałe drzewa owocowe. Jedynym obiektem, który przetrwał wojenną i powojenną zawieruchę była drewniana cerkiew.

        ruskieRuskie
        We wrześniu 1939 roku wieś dostała się pod okupację niemiecką. Po wojnie znalazła się w Polsce. Od jesieni 1944 Ruskie znajdowało się poza kontrolą polskiej administracji ze wzgledu na przewagę UPA. W 1943 roku wieś liczyła 259 mieszkańców. W czerwcu 1946 Ruskie zostało całkowicie wysiedlone na tereny ZSRR.

        siankiSianki
        Zabudowania wsi po polskiej stronie zostały prawie całkowicie spalone, została cerkiew ale i ona uległa spaleniu rok później. Obecnie po stronie ukraińskiej mieszka około 50 rodzin. BdPN zadbał o pozostałości po cmentarzu i kaplicy cmentarnej z lat sześćdziesiątych XIX wieku. Cmentarz cerkiewny został ulokowany przy cerkwi z 1831 roku.

        skorodneSkorodne
        Początkowo Skorodne obejmowało swoim obszarem Rosochate, które w późniejszym okresie wyodrębniło się w osobną wieś. Zapisy mówią że Skorodne powstało przed rokiem 1533. Właśnie w roku 1533 Piotr Kmita przekazuje Ternowskim w ramach rozliczenia część dóbr Skorodnego. Obecnie kilka domów, stary cmentarz i miejsce po cerkwi.

        sokolikiSokoliki
        Po II wojnie światowej - w 1945 roku - mieszkańców ze strony sowieckiej wywieziono, to samo uczyniono w czerwcu 1946 roku z mieszkańcami ze strony polskiej. Obecnie po stronie ukraińskiej mieszka kilka rodzin. Jedynym obiektem który pozostał po II wojnie światowej jest cerkiew, która popada w ruinę. Można ją zobaczyć ze strony polskiej.

        Sokołowa WolaSokołowa Wola
        Sama wieś została wysiedlona, natomiast po powrocie tych terenów do Polski powstało tu Państwowe Gospodarstwo Rolne. Do jego budowy użyto m.in. materiałów z rozbiórki domów. PGR działał do lat 70.XX wieku. Obecnie dolina jest pusta, zabudowa po PGR również została rozebrana. Zachował się stary cmentarz greckokatolicki.

        StudenneStudenne
        Studenne rozciągało się do obecnej drogi Rajskie - Zatwarnica, biegnącej wzdłuż Sanu. Nazwa wsi wywodzi się od słowa "studene" czyli studzone, ostudzone bądź po prostu chłodne, zimne miejsce. Przez teren wsi przechodzi nieznakowana trasa z Terki, która za Studennem biegnie wzdłuż Sanu do Tworylnego i Krywego.

        TworylczykTworylczyk
        Tworylczyk nie był odrębną wsią a jedynie przysiółkiem Tworylnego. Ponieważ zachowało się tam trochę pozostałości w postaci piwnic, murków, dawnych przedmiotów, itp. umieszczamy go osobno, aby zdjęcia się nie mieszały. Warto odnotować tu również występowanie dzwonka szerokolistnego - rzadkiej, chronionej rośliny.

        TworylneTworylne
        Rok 1939 podzielił wieś granicą niemiecko-radziecką biegnącą wzdłuż Sanu. Niemcy zbudowali wtedy strażnicę, po przeciwnej stronie powstała natomiast strażnica radziecka. Pozostałości w postaci schodów i solidnej piwnicy zachowały się do dziś. W roku 1946 ludność została wysiedlona a zabudowę Tworylnego zniszczono, włącznie z cerkwią.

        TyskowaTyskowa
        Wieś Tyskowa lokowana była na prawie wołoskim przed rokiem 1552 w dobrach rodziny Balów z Hoczwi. Po roku 1947 mieszkańców wysiedlono, a zabudowa została zniszczona wraz ze stojąca tu cerkwią z roku 1837 (wg innych źródeł: 1831). Po dawnej wsi zachowała się podmurówka cerkwi, krzyż wieńczący kopułę oraz kilka zniszczonych nagrobków.

        Tarnawa Niżna i WyżnaTarnawa Niżna i Wyżna
        Władysław Warneńczyk darował ziemie nad Górnym Sanem rycerzowi z Turki, który był członkiem jednej z wypraw. Zanko Wołoch, bo to o nim mowa otrzymał ziemię zwaną Thernowe polye, nadanie obejmowało obszar od potoku Halicz (Bukowiec) po wieś Żurawin. Zanko pozbył się swoich ziem za 100 florenów nie zasiedlając tam żadnych mieszkańców.

        ZawójZawój
        W Zawoju pozostał cmentarz i miejsce po cerkwi, stara droga prowadząca do brodu (obecnie jest to ścieżka widokowa "Sine Wiry II"), kilka studni i podmurówek. Drewniana cerkiew pw. św. Michała Archanioła została zbudowana w roku 1860, była kryta blachą, należała do parafii w Jaworcu. Na teren cerkwi wchodziło się przez dzwonnicę.

        ZubeńskoZubeńsko
        Po wejściu na teren dawnej wsi (od Łupkowa) po prawej stronie widoczny, wystający z wysokich traw i chwastów żeliwny krzyż łemkowski - w zasadzie jedyny znak, mówiący o tym, iż dawniej istniał tu cmentarz oraz cerkiew. W okresie letnim dojście na teren cerkwi jest bardzo utrudnione, ze względu na wysokie trawy.

        ŻurawinŻurawin
        We wrześniu 1939 roku, sowieci oczyścili 800 metrowy pas przy granicy, która przebiegała na Sanie. Rozebrano wszystkie budynki w tym rejonie. Natomiast resztę wsi rozebrano w 1953 roku. Mieszkańców wysiedlono w rejon Odessy. Obecnie istnieją tylko nowo wybudowane budynki w przysiółku Łazy oraz Syhła.
    • mala200333 Re: Bieszczady 15.02.23, 19:53
      Nie bójcie się. Pojedziemy teraz do waszego bunkra, zobaczyć, jak tam żyliście. Ale pamiętajcie, jeden strzał w lesie i koniec z wami.

      Do cholery, gdzie ta kryjówka?! – krzyknął śledczy. Tutaj, pod nami.

      Milicjant z psem rozpoczęli poszukiwania. Mogą tak szukać do końca świata, pomyślałem z satysfakcją. Zauważyłem jednak, że w śledczych narasta złość. Dość tej komedii. Kruk wszedł między małe, gęste jodły i otworzył pokrywę. Polacy wybałuszyli oczy. Kruk wszedł do środka, za chwilę wrócił i powiedział, że zapalił światło i można zejść na dół.

      Proszę wchodzić! – zawołał mnie śledczy. Ale ja odmówiłem. Nie mam tam nic do oglądania. Śledczy z Krukiem i milicjantem weszli do środka. Po upływie pięciu minut Polacy wyszli z zachwyconymi minami.

      Cholera by ich wzięła! Luksus! Dwa pokoje, korytarz, woda, piec! Tylko komina nie widzę. Tutaj – powiedziałem – stoimy na nim. Gdzie, gdzie? Uniosłem kawałek mchu, wsadziłem rękę w otwór i wyjąłem zatyczkę... "

      Studnia czy bunkier?

      Na peryferiach starego cmentarza znajduje się studnia. Setki takich budowli są rozrzucone po Bieszczadzkich wsiach i lasach. Jedna z nich jest szczególna. Po wrzuceniu kamienia nie usłyszymy charakterystycznego plusku. Na dnie znajduje się wlot tunelu. Niestety czas zrobił swoje.
      To też Cię zainteresuje: Zbrodnia UPA w Baligrodzie

      Drewniane stemple spróchniały, podziemny korytarz w wielu miejscach uległ destrukcji. Był kwintesencją sztuki inżynieryjnej. Znajdowały się tam odwodnienia oraz wyjścia awaryjne. Wykonawcami byli ukraińscy chłopi, którym zawiązywano oczy w czasie doprowadzania na miejsce budowy.

      O jego istnieniu wiedziało tylko ścisłe dowództwo UPA. Tunel prowadził do cerkwi w Smolniku. Drugie wejście znajdowało się za konfesjonałem. Dziś wystarczy zapukać w ścianę za tym przybytkiem i słyszymy odgłos zamurowanej pustki.

      Tam tez znajdowała się drabina która służyła sprawnej komunikacji. Dawało to świetne możliwości przemieszczania się. Nikt nie był w stanie policzyć ilu wiernych weszło lub wyszło ze świątyni. Czy podziemny korytarz spełnił swoją rolę? Tego nie dowiemy się nigdy. Tę tajemnicę znają tylko góry...
    • black_jotka Re: Bieszczady 04.05.23, 21:46
      Nirstety
      • seremine Re: Bieszczady 21.01.24, 17:37
        Pamietam Biszczady z czasow obozu studenckiego...te szczatki wiosek..
    • black_jotka Re: Bieszczady 04.05.23, 22:13
      Beniowa to wyludniona wieś z gminy Lutowiska. Podlega sołectwu Stuposiany i wciąż figuruje jako wieść w rejestrze TERYT. Nazwa miejscowości pochodziła od imienia Benedykt, pierwszego osadźcy. Niestety, wieś została całkowicie spalona w czasie "akcji żniwnej", którą przeprowadziły oddziały UPA.
    • black_jotka Re: Bieszczady 04.05.23, 22:16
      Miejscowość uległa wysiedleniu 2 czerwca 1946 w wyniku akcji "Wisła". Bukowiec w gminie Lutowiska podlega sołectwu Stuposiany. Pomimo braku mieszkańców, miejscowość wciąż figuruje jako wieś w rejestrze TERYT. Jeszcze w 1943 roku mieszkało tu ponad 500 mieszkańców.
    • black_jotka Re: Bieszczady 29.07.23, 04:48
      Dziś te pozostałości wiosek, mimo że przez swoją nostalgiczną atmosferę piękne i ciekawe, pokazuja nam jak smutne następstwa może wywołać nienawiść i głupota ludzka.

      Idąc przez takie resztki wsi ze smutkiem patrzyłam na kwitnące drzewa i na nic więcej …
    • black_jotka Re: Bieszczady 29.07.23, 06:18
      https://tygodniksanocki.pl/wp-content/uploads/2019/08/Opuszczone-wsie-w-Bieszczadach-7.jpg
      • jutta_t Re: Bieszczady 22.10.23, 04:50
        Smutny widok…
    • jutta_t Re: Bieszczady 22.10.23, 04:53
      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRVGrFN0GZnchpOLMyN_oiJy2h-L8Bs_zKrMg&usqp=CAU
      • jutta_t Re: Bieszczady 05.10.24, 08:19
        Zal
    • mala200333 Re: Bieszczady 01.09.25, 17:16
      …..jak smutne następstwa może wywołać nienawiść i głupota ludzka.
      Dokładnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka