Dodaj do ulubionych

w Australii jest duze bezrobocie...

19.07.04, 02:27
Ostatnio cytowano statystyki:

1/4 rodzin nie ma breadwinner
42% ludzi ponad 45 nie ma pracy
Liczba bezrobotnych to TYLKO ilosc ludzi na zasilku(Centrelink), a jest wiele
bez pracy niezarejestrowanych. (Natomiast w POlsce wszyscy bez pracy SA
zarejestrowani). Poszukuja tez stalej pracy ci ktorzy maja prace dorywcza.
Ale oni nie sa zarejestrowanie jako poszukujacy prace.

Liczba ogloszen prac jest nieprawdziwa:
- czesto pracodawca daje ogloszenie w paru agencjach, a wiec ogloszenie na
jedna prace pojawia sie pare razy.

Zanizanie liczb jest w interesie rzadu.
Obserwuj wątek
    • polak_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 19.07.04, 02:31
      polak_au napisał:

      > Liczba OFICJALNA bezrobotnych to TYLKO ilosc ludzi na zasilku(Centrelink), a
      jest wiele bez pracy niezarejestrowanych.
      • Gość: BM Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.tpgi.com.au / *.tpgi.com.au 19.07.04, 02:34
        Tak, zgadzam sie z tym ...bezrobocie jest tutaj moze nawet wieksze niz w
        Polsce. Dane statystyczne sa falszowane.
        • salceson.kujawski tylko Chicago, tu som $$$$$ !! 19.07.04, 03:02
          juz wom o tym pisolem !! Australia to syf !!!!
          i ni ma polskiego piwa i kielbasy, na hooj tam siedzita ???
          ,tylko Americzka ,tu jezd najlepij
        • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:15
          Dane statystyczne sa wszedzie falszowane - p. forum GOSPODARKA:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=11283434
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=13353414
    • ona_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 19.07.04, 03:00
      tez przesuwaja ludzi bezrobotnych na tzw sickness benefits.W ten sposob
      sztucznie zmniejszaja ludzi na bezrobociu.

      Jest tez mnostwo niesamowicie wyksztalconych (nawet MBA)gosci bylych
      menadzerow, ktorzy stracili prace i juz od paru lat nie moge nic znalezc.
      • salceson.kujawski Re: w Australii jest duze bezrobocie... 19.07.04, 03:11
        to na hooj tam siedzita ??? walizy pakowac i do Chicago !!! tu jezd wszycko
        po polsku i pelno roboty.
        • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 19.07.04, 10:51
          Nie podniecaj sie Salceson; praca na dachach jest i w Oz, tylko, ze czesc
          bedzie wybierala i przebierala bo MD przeszkadza a nie pomaga.
          pzd
          • starypierdola Re: w Australii jest duze bezrobocie... 27.07.04, 06:03
            Tak, jest praca na dachach ale duzo ciezsza. Dachowki kamienne czy z terrakoty,
            ciezkie jak szlag, a w Ameryce z papy czyli leciutkie!
            No i A$ jakis taki cherlawy ...
            smile))
            SP
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.07.04, 09:31
        Bezrobotnych mlodszych przesuwaja w Oz na sickness benefit albo disability
        pension, starszych na tzw. mature age allowance. A ja nie moge znalezc stalej
        pracy w OZ majac MA z ekonomii i PhD z nauk politycznych i 20 lat praktyki w
        biznesie (banki, ubezpieczenia). MBA obecnie sie zas zdewaluowalo, i tutejsze
        uniwerki (business schools) oferuja nawet DBA, ktore tez pracy nie gwarantuja...
        Pozdr.
        Kagan
        • Gość: Antypod Bo Australia to oboz pracy (LABOUR CAMP) IP: *.nsw.bigpond.net.au 19.07.04, 12:03
          gdzie praca jest tylko dla niewyksztalconych albo tych co sie tu urodzili. U
          mnie zwalniaja, HR w porozumieniu z ZZ zaoferowali 'voluntary redundancy
          package'. Zglosilo sie 70% fizoli + 1 inzynier, ktory wlasnie zalozyl wlasny
          biznes i dlatego bylo mu na reke wziac wyprawke i odejsc. HR powiedzialo mu, ze
          zwolnic sie moze ale wyprawki nie dostanie. Natomiast fizole sie raduja,
          zainkasuja srednio po $40k na lape, a juz sobie pozalatwiali prace gdzie
          indziej. Jak to dobrze nie miec mozgu na Antypodach, od razu zycie jest
          latwiejsze.
          • Gość: Kagan Re: Bo Australia to oboz pracy (LABOUR CAMP) IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:12
            Niedlugo w Oz nie bedzie nawet pracy dla "fizykow", bo ile rzad moze
            przeznaczyc na podcieranie tylkow staruszkom? A robia to w Oz i ludzie z
            doktoratami, np. p. dr. Zarnowski, b. wykladowca Polish Studies na Monash
            University...
    • ona_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 19.07.04, 03:38
      no ale nie mozna tak hop do Chicago.Trzeba miec pozwolenie na staly pobyt.
      Ja mam paszport australijski.
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:10
        Jak masz polski, to szukaj szczescia w Europie...
    • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 19.07.04, 09:27
      Juz pisalem, ze wedlug niedawno przeprowadzonych badan The University of
      Melbourne, ok. 1/3 Australijczykow zdolnych do pracy zalezy od zasilkow
      Centrelinku. Stad realna stopa bezrobocia to nie ok. 5% jak podaje rzad, czy
      ok. 10% jak podaje ABS (tamtejszy GUS w Statistical Yearbook), ale ok. 30%, a
      wiec podobnie jak w Polsce. Stad takie obostrzenia dla potencjalnych
      imigrantow: kraj z bezrobociem ok. 5% szukalby aktywnie ludzi do pracy, bo 2-3%
      to zawsze tzw. frykcyjne bezrobocie (ludzie zmieniajacy prace)... I dzieki za
      kolejny glos rozsadku z Australii na tym forum! smile
      Kagan
      • Gość: kangur Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.bpb.bigpond.com 19.07.04, 13:11
        Nie dodales kagan,ze spora czesc na zasilku to tacy jak ty obecnie,ktorzy
        wyludzaja z centerlinku dodatek do czynszu mieszkajac wciaz u zony,jestes
        obecnie na inwalidzkim zasilku z powodu psychicznej choroby:
        www.airc.gov.au/my_html/T3296.htmwww.fms.gov.au/judge/html/keller2001.html
        to sa tylko dwa linki,reszta w innych postach,lecz sie chlopie,juz w Krakowie i
        Rzeszowie z tego powodu tez nie pracujesz.
        • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:08
          Znow powtarzasz stare klamstwa i pomowienia. Na wiecej cie nie stac?
    • ozpol Re: w Australii jest duze bezrobocie...i co z tego 19.07.04, 15:04
      Czy widzisz tlumy zebrzace na ulicach? Czy widzisz tlumy ludzi zyjacych na
      ulicach.
      Chcesz to zobaczyc jedz do US.
      Rynek pracy przechodzi takie same przeobrazenie ja w US - czyli wiekszoc pracy
      nie stalej, nisko platnej i na ograniczony czas.
      Kto chce pracowac i gotowy zrozumiec jakie sa realia na rynku pracy ten
      dostanie prace.Moze skonczyly sie "dobre" czasy lat 80-tych ale da sie zyc, tak
      jak wszedzie.
      • salceson.kujawski Tylko USA !!! zadna tam australija !! 19.07.04, 23:31
        ozpol !! ty stary wariocie !! czy ty kiedykolwiek w zyciu byles w
        Chicago ??,gdzie ty widzisz tlumy biednych na ulicy w naszu Americzku ????!!!!!
        Ty jezdes pojebany z tymi twojemi dyplomami !! z ktorych gowno masz ,bo nawet
        roboty ci nie dadza, Ale ja mam do 2000 US$ tygodniowo na renke ,ale sie nie
        wstydze byc "robolem albo fizolem jak tu niektore mamisynki pisza co to mlotka
        sieroty nie umiom w renkach uczymac !! i wielkie gowno maja,a ja mam na PKO SA
        napierdolone juz 157.000 $$ a do tego mam mam wlasny biznes i dom w
        Americzku i jezdze Lexusem Jeep za 37.00 $$ a ty starym repem zdezolowanym
        11 letnim bo cie nie stac na lepszy i do Polszu jezdzisz raz na 10 lat bo za
        daleko i za drogo. Mozesz jeno po plazy pobiegac na golasa bo takim jezdes i
        w kieszeniach.
        • ozpol Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje konto?? 20.07.04, 02:29
          I nie wiem dlaczego jestes taki nerwowy i bojowy. czyzby robota tak dawala w
          dupe czy za malo masz dolcow na koncie. Cos sie gryzie brachu - napij sie,
          popatrz an konto bankowe, popatrz na Lexusa i ciesz sie zyciem.
          Ni ezazdrosc nam latania nagolasa po plazy , czy jezdzenia czymkolwiek bo moze
          odkryjesz kiedys ze to wszystko gowno warte a liczy sie dobre samopoczucie
          czego tobie zycze.
          Nawet nie wiesz jaki spotkal Ciebie zaszzyt ze odpisalem na taka durnote jak Ty
          • ona_au Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont 20.07.04, 03:32
            Centrelink wysyla do agencji pracy (rzadowych). A praca jaka tam ofiaruja jest
            naprawde do niczego: czesto dorywcza, za marne pieniadze i dojazd 1/5 godziny.
            Te lepsze prace trafiaja do znajomkow agentow. (wiem bo kolezanka mi wyznala ze
            tak po znajomosci dostala prace, nie bedac klientka).
            • Gość: Kagan Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:03
              Zawsze tak jest, jak czegos brakuje: tak bylo z miesem w PRLu, podobnie
              (korupcyjnie i nieuczciwie) jest z praca w Australii. Tyle, ze w PRLu jak sie
              postalo pare godzin, to sie jakies mieso na ogol dostalo, a w Australii nie ma
              po co stac, bo pracy i tak nie ma: mamy tu ok. 300 bezrobotnych kandydatow na 1
              wolne miejsce pracy (realna stopa bezrobocia wedlug badan The University of
              Melbourne wynosi ok. 30%, dla osob ok. 50 lat nawet ok. 50%)...
              • himax Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont 23.01.05, 23:32
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Zawsze tak jest, jak czegos brakuje: tak bylo z miesem w PRLu, podobnie
                > (korupcyjnie i nieuczciwie) jest z praca w Australii. Tyle, ze w PRLu jak sie
                > postalo pare godzin, to sie jakies mieso na ogol dostalo, a w Australii nie ma
                > po co stac, bo pracy i tak nie ma: mamy tu ok. 300 bezrobotnych kandydatow na 1
                >
                > wolne miejsce pracy (realna stopa bezrobocia wedlug badan The University of
                > Melbourne wynosi ok. 30%, dla osob ok. 50 lat nawet ok. 50%)...
                • Gość: fmw Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 23:47
                  dzieki za "podbicie" mego starego watku! wink
                  I feel very well!
                • Gość: fmw Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.01.05, 23:48
                  ezrobocie w Australii: FAKTY i MITY
                  Autor: Gość: fmw IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.com indico.com.au
                  Data: 23.01.2005 22:58
                  Bezrobocie w Australii nie wynosi obecnie ok. 5%, jak to podaje
                  rzad (ABS czyli tutejszy GUS), ale ok. 12%, W niektorych Rocznikach Statystycznych i innych wydawnictwach ABS mozna znalezc
                  szacunki
                  realnej stopy bezrobocia, czyli uwzgledniajace WSZYSTKICH bezrobotnych:
                  rok stopa oficjalna/stopa realna:
                  1991 7/19, 1993 10/22 1995 9/20 1997 8/19 1999 8/17 2001 7/16
                  Stad Australijczycy nie mogac znalezc pracy, sztucznie utrzymuja
                  przy zyciu de facto deficytowe male (rodzinne) firmy, czesto oszukujac
                  na podatku, nie placac sobie naleznych pensji i zyjac ponizej minimum socjalnego... Zobaczcie jak wygladaj np. tzw. Milk Bars
                  (osiedlowe
                  sklepiki w Australii) i jak zyja ich wlasciciele. Oni z checia
                  poszli by do pracy w fabryce, tyle, ze fabryk juz prawie nie ma
                  w Australii... sad
          • Gość: Kagan Re: Napewno czujesz sie tak dobrze jak twoje kont IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:04
            Wiecej Lexusow widzialem w Polsce, niz w Australii...
        • Gość: Kagan Re: Tylko USA !!! zadna tam australija !! IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:06
          Koles! Jak bys prowadzil biznes w USA, to bys po pierwsze nie mial czasu na
          pisanie na forum, a po drugie dawno zapomnial polskiego, bo w USA polonia jest
          tak biedna, ze praktycznie nic nie kupuje...
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie...i co z teg IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 04:07
        Na razie w Australii da sie zyc z zasilkow, ale jak dlugo, i co to za zycie
        (zapytaj tych, co je biora). Kapitalizm sie sypie, i ciekawe co powstanie na
        jego gruzach...
        • Gość: Duskusja Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:45
          Z forum GOSPODARKA:
          w Australii jest duze bezrobocie...
          polak_au 19.07.2004 02:27 odpowiedz na list
          Ostatnio cytowano statystyki:
          1/4 rodzin nie ma breadwinner
          42% ludzi ponad 45 nie ma pracy
          Liczba bezrobotnych to TYLKO ilosc ludzi na zasilku(Centrelink), a jest wiele
          bez pracy niezarejestrowanych. (Natomiast w POlsce wszyscy bez pracy SA
          zarejestrowani). Poszukuja tez stalej pracy ci ktorzy maja prace dorywcza.
          Ale oni nie sa zarejestrowanie jako poszukujacy prace.

          Liczba ogloszen prac jest nieprawdziwa:
          - czesto pracodawca daje ogloszenie w paru agencjach, a wiec ogloszenie na
          jedna prace pojawia sie pare razy.

          Zanizanie liczb jest w interesie rzadu.

          • Re: w Australii jest duze bezrobocie...
          polak_au 19.07.2004 02:31 odpowiedz na list

          polak_au napisał:
          Liczba OFICJALNA bezrobotnych to TYLKO ilosc ludzi na zasilku(Centrelink), a
          jest wiele bez pracy niezarejestrowanych.

          • Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.tpgi.com.au / *.tpgi.com.au
          Gość: BM 19.07.2004 02:34 odpowiedz na list
          Tak, zgadzam sie z tym ...bezrobocie jest tutaj moze nawet wieksze niz w
          Polsce. Dane statystyczne sa falszowane.

          • Re: w Australii jest duze bezrobocie...
          ona_au 19.07.2004 03:00 odpowiedz na list

          tez przesuwaja ludzi bezrobotnych na tzw sickness benefits.W ten sposob
          sztucznie zmniejszaja ludzi na bezrobociu.

          Jest tez mnostwo niesamowicie wyksztalconych (nawet MBA)gosci bylych
          menadzerow, ktorzy stracili prace i juz od paru lat nie moge nic znalezc.

          • Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au /
          *.latrobe.edu.au
          Gość: Kagan 19.07.2004 09:31 odpowiedz na list
          Bezrobotnych mlodszych przesuwaja w Oz na sickness benefit albo disability
          pension, starszych na tzw. mature age allowance. A ja nie moge znalezc stalej
          pracy w OZ majac MA z ekonomii i PhD z nauk politycznych i 20 lat praktyki w
          biznesie (banki, ubezpieczenia). MBA obecnie sie zas zdewaluowalo, i tutejsze
          uniwerki (business schools) oferuja nawet DBA, ktore tez pracy nie gwarantuja...
          Pozdr.
          Kagan

          • Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au /
          *.latrobe.edu.au
          Gość: Kagan 19.07.2004 09:27 odpowiedz na list
          Juz pisalem, ze wedlug niedawno przeprowadzonych badan The University of
          Melbourne, ok. 1/3 Australijczykow zdolnych do pracy zalezy od zasilkow
          Centrelinku. Stad realna stopa bezrobocia to nie ok. 5% jak podaje rzad, czy
          ok. 10% jak podaje ABS (tamtejszy GUS w Statistical Yearbook), ale ok. 30%, a
          wiec podobnie jak w Polsce. Stad takie obostrzenia dla potencjalnych
          imigrantow: kraj z bezrobociem ok. 5% szukalby aktywnie ludzi do pracy, bo 2-3%
          to zawsze tzw. frykcyjne bezrobocie (ludzie zmieniajacy prace)... I dzieki za
          kolejny glos rozsadku z Australii na tym forum! smile
          Kagan
          • Bardzo ciekawe. IP: *.bg.am.lodz.pl
          Gość: BRvUngern-Sternber 19.07.2004 11:52 odpowiedz na list
          Wyglada na to ze ukrywanie bezrobocia osiagnelo tam skale apokaliptyczna jesli
          tylko otrzymujacy zasilki maja status bezrobotnego.Gdyby tak zrobic w Polsce to
          mielibysmy 800 tys zarejestrowanych czyli 6% bezrobotnych.Az mi sie nie chce
          wierzyc ze w Australii panuje takie zaklamanie.Musze to sprawdzic...
          • Nic z tego... IP: *.bg.am.lodz.pl
          Gość: BRvUngern-Sternber 19.07.2004 12:16 odpowiedz na list
          Nie sprawdzalem dane.Mowy nie ma zeby to bylo prawda.Oficjalne bezrobocie
          5,5.Faktyczne GORA 11%.3XMNIEJ niz w Polsce i 2XMNIEJ NIZ W STREFIE EURO!!!I
          TYLE SAMO co poza strefa Euro (Brytania,Dania,Szwecja)Takiego bezrobocia jak w
          Polsce to nie ma w cywilizownych krajach chociaz w strefa Euro nas dogania.

          • Re: Nic z tego... IP: *.lib.unimelb.edu.au
          Gość: Kagan 20.07.2004 05:37 odpowiedz na list
          Dane (ok. 30%) podalem wedlug badan The University of Melbourne (procent osob
          zdolnych do pracy, a zaleznych od zasilkow social security). Podobne bezrobocie
          jest tez w Niemczech czy W. Brytanii, i stad Niemcy zamkneli swoj rynek pracy
          przed Polakami, stad Australia stawia tak wysokie wymagania imigrantom, i stad
          Polacy nie moga znalezc pracy w Anglii...

          • Re: Bardzo ciekawe. IP: *.lib.unimelb.edu.au
          Gość: Kagan 20.07.2004 05:40 odpowiedz na list
          Zaklamanie na ta skale panuje wszedzie. Inaczej z USA nie deportowano by
          Polakow chcacych tam pracowac... Wiekszosc bezrobotnych w Australii jest
          pochowana zas jako uczniowie, praktykanci, studenci, chorzy, inwalidzi, samotne
          matki, opiekujacy sie chorymi czlonkami rodziny, "native Australians"
          (aborygeni) itp. itd. aby statystyki wygladaly lepiej...
    • Gość: Link Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 20.07.04, 05:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=14275898
    • kaganowicz Nie, to niemozliwe! 20.07.04, 08:39
      Ameryke odkryles?
      • Gość: kangur Kagan znow pisze do siebie IP: *.bpb.bigpond.com 20.07.04, 14:18
        psycholu,to przeciez ty jestes na zasilku,czemu odwolujesz sie do
        innych,kapitalizm ci sie nie podoba?chyba wspominasz komune gdzie mogles miec
        prace bedac swirem,teraz juz tylko socjal ci zostal,nawet w Pl cie dopadli,
        niezadlugo tam sciemniales,to ile masz tej doplaty z naszych,podatnikow kasy
        skoro placisz swojej zonie $70 tygodniowo za dach nad glowa?Chyba ze $30 masz
        dodatku dr.Keller,prawie profesorze niezbyt mianowany?A to jest link do jego
        sprawy z socjalem o ta doplate wlasnie:
        www.airc.gov.au/my_html/T3296.
        • Gość: kangur Re: Kagan znow pisuje do siebie(z wzajemnoscia) IP: *.bpb.bigpond.com 20.07.04, 14:31
          Przepraszam,tamten link byl niepelny,sprawa o dyskryminacje zapatrywan
          seksualnych kagana w swietle roszczen doplaty do czynszu mieszkajac u
          zony,bardzo niski chwyt aby wyrwac pieniadze od podatnikow:
          www.fmc.gov.au/judge/docs/keller2004.pdf
          • salceson.kujawski Australija to syf,tylko Americzka !! 20.07.04, 15:34
            wszystko jest drogie w Australi,benzyna droga ,drozsza jak w Americzku !! cale
            3 x,samochody drozsze niz w Americzku okolo 2x , i do tego wszystkiego do
            Polszu daleko !!!,nie stac ich na bilety lotnicze bo jezdrza raz na 9 lat do
            Polsku !!!,eheheheheheh!!!
            A my tu w naszu Kochanej Americzku w Chicago mamy wszyscko i robotu pelno na
            dachach i duzo $$$$,i polskie piekiarnie i rzezniki i jest kasznka i salceson,i
            mysliwska i wejska kielbasa i piwo Zywiec i Lomza i do Polszu mozna latac dwa
            razy w roku bo z Chicago do Krakowa poza lipcem kosztuje tylko 560$ bilet
            LOTU ,ehehehheehehehhe !! Tylko Americzka !! nasza kochana Americzka !!!! zadna
            tam Australija !! to byla kolonia British Imperium,wszycko tam drogie jak
            cholera i podatki wysokie.
            • tato1 Re: Australija to syf,tylko Americzka !! 20.07.04, 15:39
              salceson.kujawski napisał:

              > wszystko jest drogie w Australi,benzyna droga ,drozsza jak w Americzku !!
              cale
              > 3 x,samochody drozsze niz w Americzku okolo 2x , i do tego wszystkiego do
              > Polszu daleko !!!,nie stac ich na bilety lotnicze bo jezdrza raz na 9 lat do
              > Polsku !!!,eheheheheheh!!!
              > A my tu w naszu Kochanej Americzku w Chicago mamy wszyscko i robotu pelno
              na
              > dachach i duzo $$$$,i polskie piekiarnie i rzezniki i jest kasznka i
              salceson,i
              >
              > mysliwska i wejska kielbasa i piwo Zywiec i Lomza i do Polszu mozna latac
              dwa
              >
              > razy w roku bo z Chicago do Krakowa poza lipcem kosztuje tylko 560$ bilet
              > LOTU ,ehehehheehehehhe !! Tylko Americzka !! nasza kochana Americzka !!!!
              zadna
              >
              > tam Australija !! to byla kolonia British Imperium,wszycko tam drogie jak
              > cholera i podatki wysokie.
              _____________
              ...Jak taki patryjota jestes to po cholere siedzisz w USA?......
              Nawet zwykla dziura w kraju ma sklep z kaszanka i nie trzeba latac dwa razy do
              Polski.Oj facet ty mieszkasz w us tak jak ja na ksiezycu......
              • salceson.kujawski Re: Australija to syf,tylko Americzka !! 20.07.04, 15:52
                ty !!!! slepoku !! czytaj uwaznie co ja pisze i nie przekrecaj sensu,jesli ja
                salceson pisze ze w Chicago my tu na miejscu mamy polskie sklepy tzn ze oni tam
                w Australi w Melburne nie maja zadnych polskich produktow prosto z Polsku !!
                zadnego polskiego piwa zadnych dzemow,zadnych swizych gazet,zadnych polskich
                czekolad itp.itd. !!!,jesli ja pisze ze my mozemy latac do Polsku dwa razy do
                roku tzn ze stac nas na to bo bilety z Chicago do Krakowa poza sezonem sa
                tanie .Natomiast bilet z Sydney do Warszawy zawsze kosztuje okolo 1600 $$ a to
                jest szalona roznica miedzy Chicago - Warszawa tylko 560 $ Dlatego slepoku !
                jeden to jest ta roznica miedzy Americzku a Australyju !! zrozumial ?? czy
                naklasc lopatom raz jeszcze do tego durnego leba ??,ehehheeheheh !!
                • tato1 Re: Australija to syf,tylko Americzka !! 20.07.04, 15:59
                  salceson.kujawski napisał:

                  > ty !!!! slepoku !! czytaj uwaznie co ja pisze i nie przekrecaj sensu,jesli ja
                  > salceson pisze ze w Chicago my tu na miejscu mamy polskie sklepy tzn ze oni
                  tam
                  >
                  > w Australi w Melburne nie maja zadnych polskich produktow prosto z Polsku !!
                  > zadnego polskiego piwa zadnych dzemow,zadnych swizych gazet,zadnych polskich
                  > czekolad itp.itd. !!!,jesli ja pisze ze my mozemy latac do Polsku dwa razy do
                  > roku tzn ze stac nas na to bo bilety z Chicago do Krakowa poza sezonem sa
                  > tanie .Natomiast bilet z Sydney do Warszawy zawsze kosztuje okolo 1600 $$ a
                  to
                  >
                  > jest szalona roznica miedzy Chicago - Warszawa tylko 560 $ Dlatego slepoku !
                  > jeden to jest ta roznica miedzy Americzku a Australyju !! zrozumial ?? czy
                  > naklasc lopatom raz jeszcze do tego durnego leba ??,ehehheeheheh !!
                  _________
                  ...Jedyna roznica ze ty jestes emigrant w Jackowo a ktos inny w Au.......
                  A lopatom to ty walnij swoja starom bo ci nie daje i nerwowy jestes...
                  • Gość: Kagan Re: Australija to syf,tylko Americzka !! IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:42
                    Oj, tlumoku ze slumsow Chicagowa... W Melbourne mamy polskie delikatesy, a w
                    nich pelny wybor polskich smakolykow, oczywiscie po odpowiedniej cenie. I co z
                    tego, jak masz tani bilet z Chicagowa do W-wy, jak musisz leciec LOTem, na
                    ktory czychaja terrorysci... A z Australii mozna leciec do PL Emiratami czy
                    Singapore, liniami bezpiecznymi...
                • Gość: eeeee Re: Australija to syf,tylko Americzka !! IP: *.queens.ox.ac.uk 01.08.04, 16:30
                  a nas tu w Anglii stac na latanie do Polski kazdego miesiaca tongue_outPPPPP
              • Gość: VIP-1 Re: Australija to syf,tylko Americzka !! IP: *.cwshs.com 20.07.04, 15:53
                no ale z cenami i zarobkami to ma racje
                • Gość: Kagan Re: Australija to syf,tylko Americzka !! IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:40
                  wink
            • Gość: Kagan Ameryka to syf do szescianu... IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:44
              Nie samym chlebem czlowiek zyje. Nielegalni imigranci z Lomzy to nie calkiem
              ludzie... wink
          • Gość: VIP-1 Re: Kagan znow pisuje do siebie(z wzajemnoscia) IP: *.cwshs.com 20.07.04, 15:52
            ten kagan naprawde dobrze swirniety jest, hehehe
            • Gość: Kagan Re: Kagan znow pisuje do siebie(z wzajemnoscia) IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:40
              A to niby czemu? Jak stawiasz jakas teze, to musisz ja najpierw uzasadnic...
          • Gość: Kagan Re: Kagan znow pisuje do siebie(z wzajemnoscia) IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:45
            Rozumiem, ze jestes pedalem, stad pochwalasz dyskryminacje
            heterosexualistow... sad
        • Gość: Kagan Re: Kagan znow pisze do siebie IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:46
          Znow tylko wyzwiska? Opanuj sie czlowieku, bo dostaniesz udaru mozgu z
          nadmiernej excytacji... sad
    • polak_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 21.07.04, 08:11
      ale fakt faktem ze z Au do Polski musisz na podroz przeznaczyc ok 30 godzin.
      Do tego najtanszy bilet w 2 strony kolo $2800,
      Przy tym siedzisz scisniety w coraz wezszych siedzeniach i najwiecej pasazerow
      dostajacych skrzepu we krwi (smiertelna dolegliwosc) to Ci podrozujacy
      Australia -itd(bo zajebiscie dluga podroz). Nie wspominajc juz o gruzlicy.
      • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 21.07.04, 10:28
        A skad wziela sie ta gruzlica? Czy to metafora - bezrobotny - gruzlik?
        Pzd
        • kaganowicz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 21.07.04, 10:32
          nie, coraz wiecej gruzllicy i coraz gorsze odmiany. Oddychasz tym samym
          powietrzem przez 30 godzin a okna nie mozna otworzyc. Ja jestem kilka dni chory
          po takiej wyprawie.
          • Gość: kangur Gruzlica! IP: *.bpb.bigpond.com 21.07.04, 11:48
            Ciekawe,problem stawia polak z au,a odpowiada kaganowicz,bo to jest wciaz ten
            porabaniec kagan.30 godz.to lecisz chyba kukuruznikiem sieroto,powietrze ci
            zmieniaja i filtruja(jakbys lecial normalnym samolotem to takie otworki nad
            glowa)a 2800 dolcow to chyba placisz za komfort latania po 30 godz,pozatym kto
            ci broni robic sobie stop over porabancu.Ja latam srednio raz w roku,zajmuje mi
            to (czysty lot,bez stop-over)ok.22 godz. i jeszcze nie zaplacilem wiecej jak
            $Au 1900.Skrzepow to sie mozesz rowniez nabawic "doktorku"jadac samochodem z
            Melb.do Sydney,a gruzlice to skad ja masz?Wez tabletki bo juz sciemniasz.Keller!
            jak ty mozesz latac na pensji inwalidzkiej,chyba,ze ten dodatek do czynszu
            jakos ci pomaga:
            www.fmc.gov.au/judge/docs/keller2004.pdf
            • polak_au Re: Gruzlica! 21.07.04, 13:54
              Gość portalu: kangur napisał(a):

              > to (czysty lot,bez stop-over)ok.22 godz. i jeszcze nie zaplacilem wiecej jak
              > $Au 1900.

              Ja tyle placilem lotem przez Singapore i Londyn (Melbourne - Polska)
              A Ty jaka trasa lecisz i gdzie ten bilet kupujesz?
            • Gość: Kagan Re: Gruzlica! IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:36
              Znow tylko ordynarne ataki ad personam? Policz sobie czas starcony na
              przesiadki w Berlinie, Framkfurcie/Main i Singapurze, i zobacz ile ci wyjdzie
              godzin... Kazdy sobie wybiera takie linie, jakie uwaza za bezpieczne, ja np. od
              kilku lat nie latam samolotami linii panstw zaangazowanych w brudne wojny, tj.
              liniami USA, Polski, Australii czy W. Brytanii, z wiadomych wzgledow...
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 07:39
        Singapore Airlines maja nowe samoloty, gdzie nie ma juz III klasy
        (turystycznej), a za cene biletu III klasy ma sie tzw. executive class, czyli
        cos posredniego miedzy III (turystyczna) a II (biznes). Siedzenia w samolocie
        szerokokadlubowym sa 2+3+2 (zamiast 3+4+3), i lecialem takim niedawno z
        Singapuru do Melbourne.
        • polak_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 22.07.04, 08:11
          To ile placisz i w jakiej agencji bukujesz , mozesz prosze podac dokladnie
          detale?
          • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.07.04, 08:42
            Roznie: T. Cook np., ale zawsze sprawdzam i porownuje ceny i jakosc uslug, w
            tym bezpieczenstwo (techniczne i polityczne) i czesto kupuje w biurze linii
            lotniczych...
            • lulu13 Re: w Australii jest duze bezrobocie... 24.07.04, 08:38
              podobno coraz wiecej zwalniaja,i wysalaja na lay off,wsrod tych ludzi jest
              mnostwo polskich emigrantow !! zapanaowala trwoga i strach !!! Australia kraj
              marzen polskich emigrantow ,pelna egzotyka,kolorowe papugi i biale plaze, a
              teraz placz i grzytanie zebow !!!! i nie ma widokow na dobra prace !!!!!
              • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 26.07.04, 09:05
                O dobra prace teraz wszedzie trudno, stad tak trudno dostac Polakowi wize do
                USA, gdzie bezrobocie jest tylko niewiele mniejsze niz w PL (choc place wciaz
                wyzsze), i stad te ograniczenia w przeplywie sily roboczej w UE... A Australia
                ma ogromny deficyt wody, stad zywnosc tu drozeje, drozeja tez domy, bo tylko te
                w starych dzielnicach maja zapewniony dostep do pitnej wody. No i polityka
                liberalow (Howard) doprowadzila kraj do ponad 30% bezrobocia, a wiec
                porownywalnego z biedniejsza znacznie Polska. Australia nie ma juz przyszlosci,
                stad jak mi sie skonczy praca w Melbourne, to wracam do Europy...
                Pozdr.
                Kagan
                • lulu13 Re: w Australii jest duze bezrobocie... 26.07.04, 16:53
                  heehehehhe !!! do jakiej Europy ty chcesz wracac ???? masz wystarczajaco $$$$
                  na swoim koncie ??? ,bo zeby sie urzadzic w prawdziwej Europie [ mam na
                  mysli Berlin,Madryt,Amsterdam itp] to trzeba na setki ale to setki tysiecy
                  dollarow,no chyba ze dla ciebie Europa to rowniez gleboka polska wies np,
                  Zajacowo Gorne czy Kacze Doly tam moze sie urzadzisz za powiedzmy 20.000 -
                  30.000 $$$$ krotko mowiac "Chalupy Welcome you " ,eheheheheh !!
                  • polak_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 27.07.04, 09:03
                    myslisz ze mozna do Europy ot tak? nie dostanies stalego pobytu bo niby z
                    jakiej racji?
                    • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 28.07.04, 09:44
                      Z polskim paszportem moge teraz siedziec ile chce w calej UE, i nawet
                      oficjalnie szukac pracy w UK czy Szwecji... A Polska to tez Europa, obecnie tez
                      i UE...
    • pawel_z_melb kazdy medal ma dwie strony.. 29.07.04, 01:01

      to prawda ze statystyki sa zafalszowane - lekko idiotyczn jest np. ze jak ktos
      przepracowal 1 godz. to juz nie jest 'bezrobotny', ale...


      to ze w Australii zasilki sa (wzglednie) latwe i wysokie powoduje ze ludzie
      *wola* zarejestrowac sie jako bezrobotni i pracowac na czarno...

      znam takich co:
      *nie brali slubu bo ona miala wtedy duzo wyzszy zasilek (a on pracowal)
      * malzenstwo na zasilkach on na dorabial na czarno i budowal 2 domy (teraz
      jeden sprzedali i zalozyli biznes


      w Au zasilek mozesz miec cale zycie, a u Polsce i USA (prosze mnie poprawic,
      jesli sie myle) zabieraja po (chyba) 6-ciu miesiacach...

      >
      > bez pracy niezarejestrowanych. (Natomiast w POlsce wszyscy bez pracy SA
      > zarejestrowani).

      zadziwiajace przekonanie - skoro w wielu przypadkach facet i tak zasilku nie
      dostanie (w Polsce) to po co mialby sie rejestrowac?
      (moja dobra znajoma pracuje w Polsce w Mlodziezowej Agencji Pracy i jej opinia
      jest dokladnie przeciwna)


      wreszcie - jest wiele osob ktore w Au dostaja zasilek, a gdzie indziej by nie
      dostaly. Moja cora przed studiami pracowala, wiec, choc ma teraz 20 lat i
      studiuje dostaje zasilek...
      Bezrobotna? dostalaby zasilek w Polsce?

      oczywiscie, zasilek nie jest (dobrym) sposobem na zycie, ale nie robmy ludziom
      wody z mozgu...

      Oczywiscie - wielu ludziom jest trudno o prace, ale (jak zawsze) warto szukac
      sposobow, a nie usprawiedliwien...
      • pawel_z_melb zeby nie bylo nieporozumien... 29.07.04, 02:34
        Nie twierdze ze ktorys kraj jest lepszy (no, chyba ze mnie ktos zapyta smile)
        w Stanach sa tansze samochody, a w Polsce (najprawdopodobniej) profesjonalisci
        latwiej znajda prace.

        Bywa roznie. Znam polskie malzenstwo ona zrobila tu studia, i szybko
        zostala 'senior officer' w Public Service. On nie mogl sie znalezc, pil,
        zalymi nocami gral w brydza z kolegami...
        rozstali sie: on wrocil do Polski, zalozyl firme, ponownie sie ozenil i ma sie
        dobrze. Ona wziela dobrowlona odprawke, a teraz od kilku lat nie moze znalezc
        pracy...

        Nasz dobry znajomy Andrzej, ktory pracowal w amerykanskiej firmie tu w Melb.
        protestowal jawnie przeciwko wojnie w Iraku. Wywalili go. ale ze jest dobrym
        fachowcem w ciagu dwoch tygodni dostal duzo lepsza propozycje.

        wreszcie, najsmutniejsze, ale jakze wiele mowiace 2 przypadki:
        1. ona i on (wyzsze studia) przyjechali do Melb. kilkanascie lat temu. Nie
        mogli dostac odpowiedniej pracy i wrocili do Polski. Oboje dostali prace
        wykladowcow na wyzszej uczelni. Mimo to, pracujac kazde na 1 1/2 etatu ledwo
        wiazali koniec z koncem....
        Niedawno wrocili do Melb. Dla dzieci.

        2. podobnie inni znajomi - dobrze prosperujaca drukarnia, zalozona przez
        rodzicow. zdecydowali sie wyjechac do USA - bo w Polsce nie widza przyszlosci
        dla dzieci...

        ............

        wniosek:
        KAZDY wybor to pewne ryzyko.
        Czasem wyjdzie, czasem nie.
        Cokolwiek Ci sie przytrafilo, znies to z godnoscia.

        Nie win calego swiata (kraju, czy kogokolwiek innego)za swoje niepowodzenia.

        Poszukaj rozwiazania, ktore Tobie bedzie odpowiadalo.

        tylko nie spedzaj zycia na marudzeniu.

        Od tego sie mozna rozchorowac (na ciele i na umysle)
        • gapka Re: zeby nie bylo nieporozumien... 29.07.04, 02:48
          pawel_z_melb napisał:

          > Ona wziela dobrowlona odprawke, a teraz od kilku lat nie moze znalezc
          > pracy...
          >
          Jezeli ma studia i miala wysoka pozycje to niech sprobuje czegos mniej
          platnego: np sekretarskiej pracy.
          • Gość: kan_z_oz Re: zeby nie bylo nieporozumien... IP: *.mega.tmns.net.au 29.07.04, 02:58
            Gapka napisal/napisala; Jezeli ma studia i miala wysoka pozycje to niech
            sprobuje czegos mniej platnego: np sekretarskiej pracy.

            Nie oplaca sie; Przyklad: znam kobiete ktora jest po rozwodzie z 3 ka dzieci.
            Dostaje zasilek, dodatek do mieszkania itp.itp lacznie $3000/miesiac netto.
            Pracuje na 'czarno' za dodatkowe $2000/miesic netto.
            Aby dostac to samo $5000 netto na miesiac musialaby zarabiac w granicach
            $100,000/rok. Sekretarka to przecietnie 35-40K.

            Pzd


            • polak_au Re: zeby nie bylo nieporozumien... 29.07.04, 03:12
              wiesz Kan, ale wpasc jest latwo, wtedy wielki problem jest z rzadem.
              • Gość: kan_z_oz Re: zeby nie bylo nieporozumien... IP: *.mega.tmns.net.au 29.07.04, 03:18
                wiesz Kan, ale wpasc jest latwo, wtedy wielki problem jest z rzadem.

                Wcale tego nie pochwalam, ale bylabys/(bylbys?) zdziwiona jak bardzo jest to
                rozpowszechnione i nie tylko wsrod Polakow.
                Pzd
            • Gość: Antypod Re: zeby nie bylo nieporozumien... IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.07.04, 12:45
              dlatego sie rozwiodla, zeby byc better off.. a ten frajer, ktory zrobil tej
              businesswoman trojke dzieci? co z nim sie dzieje?
          • polak_au Re: zeby nie bylo nieporozumien... 29.07.04, 03:07
            Pawel:
            nie brali slubu bo ona miala wtedy duzo wyzszy zasilek (a on pracowal)
            * malzenstwo na zasilkach on na dorabial na czarno i budowal 2 domy (teraz
            jeden sprzedali i zalozyli biznes

            no ale jak dostali pozyczke z banku jak pracowal na czarno??

            • Gość: kan_z_oz Re: zeby nie bylo nieporozumien... IP: *.mega.tmns.net.au 29.07.04, 03:13
              no ale jak dostali pozyczke z banku jak pracowal na czarno??

              low doc, czyli 30% wkladu; bank nie pyta o zadne dochody.
              Pzd
              • polak_au Re: zeby nie bylo nieporozumien... 29.07.04, 03:21
                co to takiego "low doc?"
        • Gość: Kagan Re: zeby nie bylo nieporozumien... IP: *.lib.unimelb.edu.au 30.07.04, 09:56
          Teraz wszedzie jest zle, bo od konca lat 1970 mamy recesje, spowodowana dlugiem
          USA spowodowanym wojna prowadzoana przez USA w Wietnamie i agresja Izraela na
          kraje arabskie. Zlote czasy (1950-1970) sie skonczyly: wszedzie mamy wysokie
          albo b. wysokie bezrobocie, inflacje i recesje (stagflacje)... Stad tak trudno
          o prace i stad tak trudno o sukces w biznesie, czego sam jestes najlepszym
          przykladem: masz doktorat z zarzadzania, a zarabiasz jako lichwiarz (loan
          shark)... sad I tak wyladowales lepiej niz dr. Zarnowska z Monash Uni, bo
          przynajmniej w kiblu sie zalatwiasz, a nie pracujesz w nim...
      • Gość: Kagan Re: kazdy medal ma dwie strony.. IP: *.lib.unimelb.edu.au 30.07.04, 09:51
        Pawel! Znow kompletna niewiedza! W Australii jak ktos ma pracujacego malzonka
        to sie nie resjestruje, bo zasilku nie dostanie. A w Polsce kazdy bezrobotny
        sie rejestruje, aby miec chocby ubezpieczenie chorobowe w ZUS ( w OZ Medicare
        przysluguje automatycznie bez wzgedu na stosunek do pracy). I zasilki w Polsce
        i USA tez placa dozywotnio, tyle ze pod inna nazwa. Np. w Niemczech jak sie
        skonczy zasilek, to sie przechodzi na tzw. assistance, podobnie w USA...
        • Gość: Antypod Re: kazdy medal ma dwie strony.. IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.07.04, 12:14
          w Oz nie dostaje sie zasilku, tylko od poczatku placa odpowiednik niemieckiego
          assistance, co jest ponizajace dla professionals
      • Gość: Kagan Re: kazdy medal ma dwie strony.. IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 05:39
        pawel_z_melb napisał: to prawda ze statystyki sa zafalszowane - lekko idiotyczn
        jest np. ze jak ktos przepracowal 1 godz. to juz nie jest 'bezrobotny', ale...
        K: Jak pracuje w "family business" albo na farmie, to nawet nie musi byc
        placony... Stad to rzekomo niskie bezrobocie poza miastami...

        -to ze w Australii zasilki sa (wzglednie) latwe i wysokie powoduje ze ludzie
        *wola* zarejestrowac sie jako bezrobotni i pracowac na czarno...
        K: Tak sie dzieje wszedzie w tzw. I swiecie...

        - znam takich co:
        *nie brali slubu bo ona miala wtedy duzo wyzszy zasilek (a on pracowal)
        * malzenstwo na zasilkach on na dorabial na czarno i budowal 2 domy (teraz
        jeden sprzedali i zalozyli biznes
        K: Radza sobie jak moga w tym idiotycznym kapitalistycznym systemie! Tak
        trzymac i nie dac sie!

        - w Au zasilek mozesz miec cale zycie, a u Polsce i USA (prosze mnie poprawic,
        jesli sie myle) zabieraja po (chyba) 6-ciu miesiacach...
        K: Wszedzie zasilek jest na cale zycie. Tyle, ze w USA zmienia on swa nazwe po
        pewnym czasie, i wymagaja tam, aby sprzedac so sie da, ale placa do konca
        zycia - odwiedz dowolne ghetto murzynskie, i zobacz, z czeho tam zyja poza
        kradziezami i rozbojami...

        - bez pracy niezarejestrowanych. (Natomiast w POlsce wszyscy bez pracy SA
        zarejestrowani).
        K: Tak jest wszedzie. Tyle, ze w OZ np. nie rejestruja np. rodzin farmerow i
        wlascicieli nawet najpodlejszych biznesow...

        - zadziwiajace przekonanie - skoro w wielu przypadkach facet i tak zasilku nie
        dostanie (w Polsce) to po co mialby sie rejestrowac?
        K: W PL rejestruje sie aby dostac darmowe ubezpoieczenie w ZUSie (emerytura,
        leczenie) i zasilek z pomocy spolecznej!

        - (moja dobra znajoma pracuje w Polsce w Mlodziezowej Agencji Pracy i jej
        opinia jest dokladnie przeciwna)
        K: A kto ja finansuje? Podatnicy?

        - wreszcie - jest wiele osob ktore w Au dostaja zasilek, a gdzie indziej by nie
        dostaly. Moja cora przed studiami pracowala, wiec, choc ma teraz 20 lat i
        studiuje dostaje zasilek...
        K: Dostaly by wszedzie w I swiecie, moze w USA byloby nieco trudniej, ale
        w "starej" Unii jeszcze latwiej...

        - Bezrobotna? dostalaby zasilek w Polsce?
        K: TAK! Tyle, ze marne sa one...

        - oczywiscie, zasilek nie jest (dobrym) sposobem na zycie, ale nie robmy
        ludziom wody z mozgu...
        K: To ty ja robisz, zachecajac do zakladania biznesow, ktore nie utrzymaja
        nawet pol osoby, w sytuacji recesji, braku pracy, a wiec i braku popytu...

        - Oczywiscie - wielu ludziom jest trudno o prace, ale (jak zawsze) warto szukac
        sposobow, a nie usprawiedliwien...
        K: Czlowieku! pracy nie ma! Zobacz, ilu jest chetnych na kazde prawdziwe wolne
        miejsce pracy! w tej sytuacji zawsze wola swoich, a nie imigrantow!
    • ona_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 29.07.04, 03:31
      Ja jak kupowalam dom, to wklad byl 10%
      + trzeba bylo dostarczyc tax nr i
      miec staly dochod na splacenie reszty.
      • Gość: kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.mega.tmns.net.au 29.07.04, 05:30
        Nie jestem expertem w dziedzinie pozyczek. Low doc. to skrot i jest to nazwa
        poszczegolnego produktu, w tym przypadku pozyczki ktora nie wymaga wielu
        dokumentow. Pozyczka jest pod zastaw nieruchomosci. Np kupujac nieruchomosc o
        wartosci $400,000 musisz wlozyc 30% czyli $120,000. Wiekszosc bankow udzieli
        pozyczki pod taki zastaw klientowi ktory ma dobra historie kredytowa. Z zasady
        nie jest to udzielane w przypadku pierwszego domu, bank musi w razie czego
        uzasadnic dlaczego pozyczka zostala udzielona.
        Pzd
        • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 30.07.04, 09:58
          W kapitalizmie sukces wymaga aby najpierw ukrasc pierwszy milion...
          • Gość: Antypod Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.07.04, 12:18
            ukrasc i twierdzic, ze sie dostalo w spadku
            • bylla Re: w Australii jest duze bezrobocie... 31.07.04, 02:45
              Podobno wiele ogoloszen z praca jest fikcyjnych.
              • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 01.08.04, 11:18
                kagan napisal; W kapitalizmie sukces wymaga aby najpierw ukrasc pierwszy
                milion...

                Ciekawe? zaslyszane czy wlasne spostrzezenia?
                Pzd
                • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 08:37
                  uslyszane dawno temu i nie raz, ale poparte wlasnymi oberwacjami....
              • Gość: kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 08:34
                wiekszosc ogloszen oferujacych prace w Oz jest fikcyjna. Albo robia tzw. market research, czyli
                chca zobaczyc, czy przypadkiem nie przeplacaja zatrudnionych obecnie pracownikow (np. moga
                im pokazac podania od osob z lepszymi kwalifikacjami, ktore sie zgadzaja na nizsza place),
                albo tez przepisy wymagaja aby oglosic tzw. vacancy, mimo iz z gory wadomo, kto otrzyma owa
                prace (90% ogloszen z sektora panstwowego i akademickiego jest w tej kategorii)...
            • Gość: kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 02.08.04, 08:30
              albo twierdzic, ze sie po prostu odebralo swa wlasnosc...
    • elisa1974 Re: w Australii jest duze bezrobocie... 02.08.04, 14:54
      kagan, dzieki za tak obszerne i cenne informacje. Mimo ze niektorzy sa bardzo
      niegrzeczni do ciebie na tym forum, twoje wypowiedzi naprawde sa rzeczowe, a
      nie taka pyskowka w wykonaniu polak potrafi. Czytajac te listy to nie moge
      zrozumiec po co te wszystkie wypowiedzi bez sensu, napiszcie cos konkretnego,
      pokazcie ze oprocz roboty na dachu, cos wiecej wiecie o kraju do ktorego
      wyemigrowaliscie.
      • polak_au Re: w Australii jest duze bezrobocie... 02.08.04, 15:08
        No wlasnie Kagan, a dzisiaj oficjalnie sie przyznali ze az 1/4 pracownikow to
        Ci na dorywczo!

        W Polsce krzycza ze nie ma pracy, a tutaj nie ma, ale potrafia lepiej
        kamuflowac prawde, w bardziej wyrafinowany sposob.
        • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 04:50
          dzieki za mily mail (post). Australia ma dluzsze doswiadczenie z
          nowoczesnym "kasyno" kapitalizmem... A pracy w Australii nie ma od dawna.
          Definicja "robotnego" tutaj to ktos, kto pracuje od 1 godziny w tygodniu - jak
          pracuje w rodzinnym biznesie czy na rodzinnej farmie, to nawet nie musi byc
          placony. 90% Polakow ktorych znam nie ma pracy, a maja oni na ogol dobre
          wyksztalcenie, znaja dobrze angielski i maja doswiadcznie zawodowe na
          antypodach. Nowi wiec nie maja szans, chyba ze sa nielegalnie i wtedy pracuja
          na czarno przy azbescie czy staruszkach... Oczywiscie, Polacy sobie tutaj
          radza, wiekszosc z nich ma renty, a wiec jakos zyja, ale to nie jest to zycie,
          ktore oczekiwalismy w (podobno) trzecim najbogatszym kraju swiata (wedlug
          ONZ)...
          Pozdr. smile
          Kagan
      • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 03.08.04, 04:59
        elisa1974 napisała:

        > kagan, dzieki za tak obszerne i cenne informacje. Mimo ze niektorzy sa bardzo
        > niegrzeczni do ciebie na tym forum, twoje wypowiedzi naprawde sa rzeczowe, a
        > nie taka pyskowka w wykonaniu polak potrafi. Czytajac te listy to nie moge
        > zrozumiec po co te wszystkie wypowiedzi bez sensu, napiszcie cos konkretnego,
        > pokazcie ze oprocz roboty na dachu, cos wiecej wiecie o kraju do ktorego
        > wyemigrowaliscie.

        Co chcesz konkretnego wiedziec? Temat pracy byl walkowany na tym forum wiele
        razy. Czesc jest wiec znudzona.
        Pzd
        • Gość: elisa1974 Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.pool8251.interbusiness.it 03.08.04, 09:22
          Wiesz kan_z_oz akurat wczoraj trafilam na to forum, chcialabym wiedziec jak
          Polacy zintegrowali sie ze spoleczenstwem australijskim, czy trzymaja razem
          sztame, pomagaja sobie nawzajem, czy tak typowo utopiliby w lyzecce od herbaty.
          Styl zycia, praca, obyczaje itp...
          • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 04.08.04, 04:03
            Gość portalu: elisa1974 napisał(a):

            > Wiesz kan_z_oz akurat wczoraj trafilam na to forum, chcialabym wiedziec jak
            > Polacy zintegrowali sie ze spoleczenstwem australijskim, czy trzymaja razem
            > sztame, pomagaja sobie nawzajem, czy tak typowo utopiliby w lyzecce od
            herbaty.
            >
            > Styl zycia, praca, obyczaje itp...

            Moja opinia nie bedzie reprezentowala calej Polonii. Naleze do tej czesci ktora
            przybyla do Oz stosunkowa niedawno (1992). Wiekowo rowniez jestesmy chyba
            jednymi z mlodszych. Wiekszosc Polonii w Oz to ludzie po 50 tce. Odczuwam, ze
            miedzy moim i ich sposobem myslenia jest roznica pokolenia.
            Tak wiec to wyglada z mojej strony;
            Rynek pracy to Sydney i Melbourne; reszta, bardzo malo sie dzieje. Rowniez styl
            zycia w tych miastach jest zupelnie inny. W sumie nie odbiega bardzo od kazdego
            innego duzego miasta. Rodzaj zatrudnienia na stale i w pelnym wymiarze godzin
            coraz trudniej dostepny. Ogromna ilosc prac to kontrakty, dorywcze i oczywiscie
            samozatrudnieni. Stad tez jesli myslisz poza S/M warto o tym pamietac.
            Najczesciej prace na stale poza Sydney/Melbourne znajduje sie wlasnie w tych
            miastach i pozniej wyjezdza. Rynek pracy jest wciaz OK, wiekszosc
            profesjonalnych zawodow przechodzi przez internet www.seek.com.au;
            www.mycareer.com.au. Kontakt bezposredni z agentami konieczny, doswiadczenie w
            zawodzie 'must'. Z gazety malo kto dostaje, w sumie nie wiem po co jeszcze
            oglaszaja. Czesc zawodow nalezy dotrzec bezposrednio do pracodawcy.
            To tak bardzo ogolnie.
            Malo moge ci powiedziec na temat 'topienia w lyzce' innych Polakow. Moje
            najblizsze kolezanki to Polki i Oz. W Sydney nie ma 'getta' Polskiego, za to sa
            inne.
            Czy jestesmy zintegrowani? raczej rozproszeni w roznych dzielnicach. Jedyne
            skupiska o jakich mi wiadomo to kosciol i kluby Polskie.
            Pomoc otrzymalismy na poczatku zarowno od Polakow jak i Oz. 99% Polakow jakich
            znam osobiscie jest raczej zadowolona i wykonuje sensowne zajecia. Nie mialam
            zadnego kontaku z 'nielegalnymi', spotkalam troche studentow dorabiajacych w
            restauracjach; legalnie.
            Pzd
            • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 04:40
              Znow przedstawiasz bardzo "wygladzony" obraz. Pracy w Australii nie ma od
              dawna. Definicja "robotnego" tutaj to ktos, kto pracuje od 1 godziny w
              tygodniu - jak pracuje w rodzinnym biznesie czy na rodzinnej farmie, to nawet
              nie musi byc placony. 90% Polakow ktorych znam nie ma pracy, a maja oni na ogol
              dobre wyksztalcenie, znaja dobrze angielski i maja doswiadcznie zawodowe na
              antypodach. Nowi wiec nie maja szans, chyba ze sa nielegalnie i wtedy pracuja
              na czarno przy azbescie czy staruszkach... Oczywiscie, Polacy sobie tutaj
              radza, wiekszosc z nich ma renty, a wiec jakos zyja, ale to nie jest to zycie,
              ktore oczekiwalismy w (podobno) trzecim najbogatszym karju swiata (wedlug
              ONZ)...
              Pozdr.
              Kagan
          • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 04:44
            Integracja nie jest mozliwa, bo tubylcy (nie Abos, ale Aussies) to najgorsi
            rasisci po mieszkancach NZ. Od zorganizowanej polonii nalezy sie trzymac z
            daleka, ale kwitna nieformalne kregi i kolka Polakow. Utrzymuje sie tez
            kontakty z innymi imigrantami z Europy, ale praktycznie nigdy z tubylacami.
            Zdarzaja sie cross-cultural pary, ale glownie na zasadzie atrakcyja Polka i
            Australijczyk, bo Australijki to skrzyzowanie kangura ze swinia... Dla
            Australijczykow jestesmy wogami, i zauwazaja tylko nasz akcent, ktory jest tak
            samo niepoprawny w stosunku do Queens' English, jak ich...
        • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 04:45
          Znow przedstawiasz "kan z oz" bardzo "wygladzony" obraz. Pracy w Australii nie
          ma od dawna. Definicja "robotnego" tutaj to ktos, kto pracuje od 1 godziny w
          tygodniu - jak pracuje w rodzinnym biznesie czy na rodzinnej farmie, to nawet
          nie musi byc placony. 90% Polakow ktorych znam nie ma pracy, a maja oni na ogol
          dobre wyksztalcenie, znaja dobrze angielski i maja doswiadcznie zawodowe na
          antypodach. Nowi wiec nie maja szans, chyba ze sa nielegalnie i wtedy pracuja
          na czarno przy azbescie czy staruszkach... Oczywiscie, Polacy sobie tutaj
          radza, wiekszosc z nich ma renty, a wiec jakos zyja, ale to nie jest to zycie,
          ktore oczekiwalismy w (podobno) trzecim najbogatszym karju swiata (wedlug
          ONZ)...
          Pozdr.
          Kagan
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 04.08.04, 04:48
        Dzieki za kulturalny email, rzecz rzadka na tym forum... No coz, ja pisze
        prawde, a ta jak wiadomo, czesto w "oczy kole", stad te chamskie ataki na mnie,
        ktore trwaja na tym forum juz od lat...
        Jak juz pisalem, "kan z oz" przedstawia bardzo "wygladzony" obraz Australii.
        Pracy w Australii nie ma od dawna. Definicja "robotnego" tutaj to ktos, kto
        pracuje od 1 godziny w tygodniu - jak pracuje w rodzinnym biznesie czy na
        rodzinnej farmie, to nawet nie musi byc placony. 90% Polakow ktorych znam nie
        ma pracy, a maja oni na ogol dobre wyksztalcenie, znaja dobrze angielski i maja
        doswiadcznie zawodowe na antypodach. Nowi wiec nie maja zadnych szans, chyba ze
        sa nielegalnie i wtedy pracuja na czarno przy azbescie czy staruszkach...
        Oczywiscie, Polacy sobie tutaj radza, wiekszosc z nich ma renty, a wiec jakos
        zyja, ale to nie jest to zycie, ktore oczekiwalismy w (podobno) trzecim
        najbogatszym kraju swiata (wedlug ONZ)...
        Pozdr. smile
        Kagan
        • sidnejka Re: w Australii jest duze bezrobocie... 04.08.04, 05:40
          Kagan mowisz absolutnie prawde. Jestem w Sydney i tez mam znajomych
          Australijczykow wyksztalconych, ktorzy nie moga znalezc pracy.

          Seek.com oglasza prace jakiegos pracodawcy,
          w tym samym czasie te sama prace oglasza Mycareer i inne enginy.
          Jezeli ich jest 5 - to jedna praca pojawia sie az 5 razy!czyli wedlug danych
          pracy jest 5x wiecej niz jest(ktos juz to poruszyl na tym Forum).

          Byly wywiady z agentami pracy, ktorzy uczciwie o tym mowia, ze z praca jest
          bardzo zle. Oficjalnie nie mozna dyskryminowac przeciwko akcentom.Ale
          pracodawca wymysli jakis inny powod.Czesto interview zaczyna sie od telefonu i
          juz wiedza ze Cie nie chca.

          Co do jezyka - Kagan znowu ma racje.Ja sie nauczylam angielskiego od native
          British. Gdy ja odwiedzialam po pobycie w Australii, kobieta zlapala sie za
          glowe i powiedziala ze mowie jak peasant.

          Kagan pisze bardzo realistycznie, ale nikt nie chce sluchac prawdy, bo jest
          naprawde bardzo przykra. Nie dosc ze ciepla nie ma w "kangurach" to jeszcze z
          praca zle. Majac wybor jeszcze raz w zyciu bym tutaj nie przyjechala, ale jak
          sie ma male dzieci to inna historia.
          • Gość: Antypod jaka recesja? IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.08.04, 14:28
            pracy nie ma tylko dla inteligentow, a fizole przebieraja jak w ulegalkach..

            w mojej firmie bunt fizoli.. obiecali, ze ich zwolnia (50% redukcja).. fizole
            poszukali juz sobie innych prac w roznych blacharstwach itp.. kazdy fizol
            liczyl, ze wezmie wyprawke 40k i wejdzie prosto do nowej roboty, a tymczasem
            nic z tego.. firma ich nie chce puscic i musza poczekac do marca.. poki co nic
            nie robia, totalna bumelka.. wot awstralia
            • Gość: Kagan Re: jaka recesja? IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:51
              Recesja jest od roku 1975. Dawniej np. planowano siec autostrad w Melbourne i
              Sydney, a wybudowano mniej niz 10% planu. Wiec i "fizycy" nie maja pracy, chyba
              ze b. nisko platna albo przy azbescie lub kiblach...
          • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:48
            Dzieki za kolejny glos rozsadku, ktory sie nie dal zastraszyc wiarusowi i sce...
            sidnejka napisała: Kagan mowisz absolutnie prawde. Jestem w Sydney i tez mam
            znajomych Australijczykow wyksztalconych, ktorzy nie moga znalezc pracy.
            Seek.com oglasza prace jakiegos pracodawcy, w tym samym czasie te sama prace
            oglasza Mycareer i inne enginy. Jezeli ich jest 5 - to jedna praca pojawia sie
            az 5 razy!czyli wedlug danych pracy jest 5x wiecej niz jest(ktos juz to
            poruszyl na tym Forum).
            K: Oczywiscie, plus wiele ogloszen jest fikcyjnych, zwykly "market research"...

            - Byly wywiady z agentami pracy, ktorzy uczciwie o tym mowia, ze z praca jest
            bardzo zle. Oficjalnie nie mozna dyskryminowac przeciwko akcentom. Ale
            pracodawca wymysli jakis inny powod. Czesto interview zaczyna sie od telefonu i
            juz wiedza ze Cie nie chca.
            K: Oczywiscie. W Oz akcent to sprawa nr 1 - nie liczy sie inteligencja czy
            wiedza, a glownie akcent, stad tak tu zle w porownaniu z mozliwosciami...

            - Co do jezyka - Kagan znowu ma racje. Ja sie nauczylam angielskiego od native
            British. Gdy ja odwiedzialam po pobycie w Australii, kobieta zlapala sie za
            glowe i powiedziala ze mowie jak peasant.
            K: Albo jak tzw. convict ze slumsow Londynu...

            - Kagan pisze bardzo realistycznie, ale nikt nie chce sluchac prawdy, bo jest
            naprawde bardzo przykra. Nie dosc ze ciepla nie ma w "kangurach" to jeszcze z
            praca zle. Majac wybor jeszcze raz w zyciu bym tutaj nie przyjechala, ale jak
            sie ma male dzieci to inna historia.
            K: A jak sie ma starsze, to jeszcze gorzej, bo maja partnerow lokalnych (corka
            z NZ, syn ma dziewczyne z rodzicow szkocko-libanskich)...
            Wiec co robic, jak sie nie ma na kupienie im wszystkim mieszkan i pracy w
            Europie?

    • Gość: elisa1974 Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.pool8249.interbusiness.it 04.08.04, 09:10
      Witam wszystkich,
      kan_z_oz bardzo dziekuje za tak obszerne informacje, dobrze ze przynajmniej ty
      widzisz to wszystko bardziej optymistycznie niz kagan, ale ty na pewno jestes
      duzo mlodszy od niego i wszystko przed toba, takze zycze tobie powodzenia i
      sukcesu.
      jezeli was moge pocieszyc to pracy nie ma rowniez w ue. Sytuacja jest
      beznadziejna, ja mieszkam we wloszech juz od dobrych 10 lat i mimo wszystko ze
      jest to narod przyjazny, cieply, wesoly, to nie jest to recepta na prace.
      Znam bardzo malo Polakow we Wloszech, ktorzy zrobiliby niesamowita kariere
      zawodowa (patrz: kariera zawodowa, nie pieniadze). I tak rowniez tutaj Polki
      przyjezdzaja do opieki nad starszymi ludzmi, sprzatanie itp. nic lepszego
      U was asystencja socjalna jest o wiele lepsz niz u nas. Jakie zasilki dla
      bezrobotnych, podatki wysokie, bezrobocie w moim regionie 25% takze glowa do
      gory, nie narzekajcie, bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
      • kan_z_oz Re: w Australii jest duze bezrobocie... 04.08.04, 14:05
        Gość portalu: elisa1974 napisał(a):

        > Witam wszystkich,
        > kan_z_oz bardzo dziekuje za tak obszerne informacje, dobrze ze przynajmniej
        ty
        > widzisz to wszystko bardziej optymistycznie niz kagan, ale ty na pewno jestes
        > duzo mlodszy od niego i wszystko przed toba, takze zycze tobie powodzenia i
        > sukcesu.
        > jezeli was moge pocieszyc to pracy nie ma rowniez w ue. Sytuacja jest
        > beznadziejna, ja mieszkam we wloszech juz od dobrych 10 lat i mimo wszystko
        ze
        > jest to narod przyjazny, cieply, wesoly, to nie jest to recepta na prace.
        > Znam bardzo malo Polakow we Wloszech, ktorzy zrobiliby niesamowita kariere
        > zawodowa (patrz: kariera zawodowa, nie pieniadze). I tak rowniez tutaj Polki
        > przyjezdzaja do opieki nad starszymi ludzmi, sprzatanie itp. nic lepszego
        > U was asystencja socjalna jest o wiele lepsz niz u nas. Jakie zasilki dla
        > bezrobotnych, podatki wysokie, bezrobocie w moim regionie 25% takze glowa do
        > gory, nie narzekajcie, bo wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.

        Kan jest kobieta i kariere zawodowa mam gdzies. Majac to nastawienie i AWF z
        Polski jako glowne kwalifikacje zdolalam pracowac w kolejnosci chronologicznej:
        Pierwsza dorywcza praca; w czasie szkolnych ferii obozy z mlodzieza w Sydney
        Druga dorywcza praca; obozy narciarzami; darmowe zakwaterowanie, jedzenie i
        jazdana nartach. Pozniej pracowalam jako instruktor, nauczyciel.
        Krotko dorywcza praca w biurze, nastepnie doskonala praca w wypozyczalni nart
        W Sydney; nauczyciel dochodzacy, pozniej na stale przez ponad 4 lata, nastepnie
        developments, real estate. Teraz na swoim.
        Moj stary ma tez kariere gdzies; w zwiazku z czym; pierwsza stala praca
        nauczyciela w osrodku sportow zimowych; 4,5 roku z mieszkaniem , wyzywieniem.
        Pozniej praca na stale w kilku szkolach. Zmiana zawodu; 3 firmy farmaceutyczne
        w Sydney; ostania spora promocja, wiec siedzi juz 3 rok. Tez po AWF w Polsce.

        Kagan tez nie ma na co narzekac; przyjechal pare miesiecy temu do M i pracuje
        na uniwerku. Widac urodzony narzekacz.
        Recesja jest na calym swiecie. Nie pamietam Oz z lepszych czasow wiec nie mam
        problemu z porownywaniem.
        Pzd
        • Gość: Antypod Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.08.04, 14:37
          tylko fizole nie maja problemow z praca; patrz wyzej
          • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:42
            "Fizykom" tez w Oz o prace coraz trudniej...
        • prawdziwystarywiarus Re: w Australii jest duze bezrobocie... 04.08.04, 14:39

          > Kagan tez nie ma na co narzekac; przyjechal pare miesiecy temu do M i pracuje
          > na uniwerku. Widac urodzony narzekacz.

          Erratum,

          Kagan, dorywczy pracownik Akademii Ekonomicznej w Krakowie i jakiejs prywatnej
          Wyzszej Szkoly Dupczenia na Kozetce Biznesowej i Gotowania na Gazie w
          Rzeszowie, jakich sie teraz w Polsce wszedzie narobilo, spedza w Australii
          polskie wakacje akademickie, zyjac nadzieja, ze niedawna wiadomosc o
          rozwiazaniu z nim kontraktow w Polsce to nieprawda.

          Karte do biblioteki Melbourne University Kagan znalazl w porfelu, w ktorego
          posiadanie wszedl w niejasny sposob, podobno tez znalazl.
          • elisa1974 Re: w Australii jest duze bezrobocie... 04.08.04, 15:03
            do wiarusa: mnie wogole nie interesuje co robi kagan, jak chcesz pisac i
            wlaczyc sie do rozmowy to porusz ciekawy watek, zobacz o czym ja pisalam o czy
            inni napisali, cos konkretnego, a ty caly czas o tym samym,
            wiesz, powiem ci szczerze, ze takie oczernianie tego faceta jak ty i inni kuple
            pisza, nie wiem czemu, ale dzialaja na jego korzysc, a wam zaszkadzaja bo sobie
            o was potem zla opinie ludzie wyrabiaja. Nawet jezeli ma schizofrenie czy inne
            dolegliwosi to on pisze konkretne wiadomosci, a od ciebie nic sie nie
            dowiedzialam, jedeyne ze jestes pasjonatem kagana i wszystko na jego temat
            wiesz.
            A tak poza tym Kagan gratuluje tobie tak wielkiej popularnosci, bo toba wszyscy
            strasznie sie ineteresuja, jak vipem, ha,ha
            • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:33
              Dzieki za kolejny glos rozsadku na tym forum. No coz, "wiarus" mimo swej
              olbrzymiej popularnosci na tym forum zazdrosci mi pracy na uniwerku...
              Pozdr.
              Kagan
            • miroslaw_krupinski Re: w Australii jest duze bezrobocie... 27.05.05, 05:45
              A kto to jest ten kagan, i czemu wiarus go tak nie lubi?
          • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 06.08.04, 09:37
            Znow mi zazdroscisz? I czemu ty nie poszukasz takiej karty, jesli ja nawet
            kagan potrafil znalezc? Zajmij sie meritum tego watku, a nie ma skromna osoba...
            • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.infodiv.unimelb.edu.au 09.08.04, 05:04
              Inaczej nie byloby takich utrudnien w uzyskaniu wizy...
              • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 13.08.04, 04:53
                Mimo wymordowania tubylcow... Ptoz przegladajac nie dawno "Poznaj Swiat" z
                grudnia 1997 roku natknalem sie na ciekawy artykul o wymordowaniu wszystkich
                tasmanskich aborygenow przez brytyjskich kolonizatorow. W skrocie:
                W roku 1830 owczesny brytyjski gubernator Tasmanii (wtedy chyba jeszcze Van
                Diemen's Land) zmobilizowal 3 tys. zoldakow, tzw. wolnych osadnikow i skazancow
                (convicts) i rozpoczal polowanie z nagonka na tubylcow (tasmanskich
                Aborygenow). Jednakze po 7 tygodniach przeczesywania tamtejszego buszu
                znaleziono i zlapano tylko 1 (slownie jedna) Aborygenke z dzieckiem. Tak wiec
                Angole uciekli sie do podstepu, i wykorzystaly dzialalnosc naiwnego murarza,
                niejakiego George Robinsona, ktory staral sie pomoc Aborygenom tasmanskim i
                mial wiec ich zaufanie. Namowil on tasmanskich tubylcow aby sie przeniesli, dla
                wlasnego dobra i bezpieczenstwa, na mala ale przyjemna wysepke Marii. Ale jak
                przyszlo do przewiezienia owych Aborygenow, to zamiast na zyzna wyspe Marii,
                przewieziono ich na niegoscinna wyspe Flindersa, gdzie byly tylko bagna i nagie
                skaly i brak pitnej wody. Tak wiec Aborygeni tasmanscy, pozbawieni zywnosci i
                oszukani szybko wymarli na tej wyspie z wycienczenia fizycznego i
                psychicznego...
                Po 20 latach zylo tam tylko (w roku 1856) 16 osob. W roku 1867 zmarla ostania
                Aborygenka (Tasmanka, ktora kolonizatorzy nazwali Truganini (jest tak ulica w
                Glenhuntly - wschodnie przedmiescie Melbourne w poblizu zydowskiej dzielnicy
                Caulfield, gdzie kiedys, t.j. w Glen Huntly, jak sie to teraz pisze,
                mieszkalem na Maroona Rd.). Jak na ironie, owa biedna kobieta pomagala naiwnemu
                Robinsonowi...
                Taka jest prwadziwa historia Australii, o ktorej Anglo-Australijczycy nie chca
                wiedziec, i ktorej sie nie uczy w szkolach...
                • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 16.08.04, 10:10
                  Jak by bylo jak oficjalnie podaja ok. 5%, to byloby o wiele latwiej o wize do
                  Ozlandu...
                  • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 18.08.04, 09:11
                    Sztuczka polega glownie na maipulowaniu defincja bezrobotnego. W Niemczech jak
                    sie pracuje 20 godz. na tydzien, to sie jest berobotnym, w Australii wystarczy
                    przepracowac godzine na tydzien, i sie jest "robotnym"...
                    • Gość: LINK Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 22.08.04, 06:55
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=15058222
                      • Gość: UP! Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 26.12.04, 10:31
                        • miroslaw_krupinski Re: w Australii jest duze bezrobocie... 27.05.05, 05:44
                          I co z tego?
    • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: 61.29.98.* 12.09.04, 10:51
      1/3 zdolnych do pracy Australijczykow zyje z zsailkow...
    • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: 61.29.98.* 12.09.04, 10:51
      1/3 zdolnych do pracy Australijczykow zyje z zsailkow...
      • Gość: Kagan Re: w Australii jest duze bezrobocie... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 04.10.04, 12:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=16327680&v=2&s=0
        Kolejny naiwny, co mysli, ze sobie poprawi standard zycia w Australii? Poziom
        tutejszego zycia jest, niestety, ale nizszy niz w Polsce, chyba, ze sie jest
        milionerem. Czy wiesz, ile kosztuje dom w Sydney (mam na mysli lepsze dzielnice
        blisko zatoki albo oceanu, a nie tzw. gleboki zachod, skad na najblizsza plaze
        jest 50km, a dookola slumsy, tyle ze zlozone z domkow (wl. barakow) z niby-
        ogrodkami). Angielskiego tu sie nie nuczysz, bo tu sie mowi z lokalnym
        akcentem, przejetym od tzw. convicts, czyli kryminalistow, glownie ze slumsow
        Londynu...
        Ogolnie poziom uniwersytetow jest tu b. niski, szczegolnie od roku 1996, kiedy
        to liberalowie Howarda obcieli wydatki na nauke praktycznie o polowe.
        Polecam stare watki z tego forum na otrzewienie:
        POLACY W AUSTRALII forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=7296
        Australia - Emigracja forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=4615323
        CZY JEST KTOS Z NOWEJ ZELANDII (Australii)???
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=10421480
        Marginalisation of Polish Migrants in Australia
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11375902
        Cala prawda o Australii i NZ
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=10480449
        Pozdrawiam z Melbourne i ostrzegam: Australia jest dobra dla rasowego turysty,
        co poznal Europe, Azje, Afryke i obie Ameryki, i szuka egzotyki, ale jest
        fatalnym miejscem dla imigrantow ze wzgledu na rasizm zwrocony przeciwko
        wszystkim z nieangielskojezycznych krajow i ze wzgledu na postepujacy upadek
        gospodarki Australii, ktora ledwo ciagnie jedynie dzieki coraz to nowym
        pozyczkom zagranicznym...wink))
        Kagan

        • kaganowski Re: w Australii jest duze bezrobocie... 24.05.05, 08:54
          Realna stopa bezrobocia w Australii to obecnie ponad 18%!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka