Dodaj do ulubionych

do voluptas i nie tylko:)

08.04.06, 21:02
hej dziewczyny- dobiegam do końca drugiego dnia i czuję się niesamowicie.
zniknęło osłabienie i nie ma głodu a wręcz odwrotnie- poczucie wysycenia i
żadnego wołania ogranizmu o cokolwiek oprócz wody(chyba zacznę wierzyć,że te
proszki rzeczywiście mają wszystkie potrzebne składniki:)).czy Wy też coś
takiego miałyście podczas dietki?
ALKA
Obserwuj wątek
    • agula0274 Re: do voluptas i nie tylko:) 09.04.06, 08:25
      Ba, energii we mnie tyle, że mnie roznosi, jakbym ciągle jechała na
      pobudzaczach (to słowa moich przyjaciół). To stan całkowicie naturalny przy DC.
      pozdrawiam
    • voluptas Re: do voluptas i nie tylko:) 09.04.06, 10:24
      hehe, to wygląda na to, że wszystkie tu chodzimy jak naćpane :D
      A wiecie - rzecz niesamowita - tym razem zupełnie nie odczuwam wejścia w DC,
      chociaż przecież powinnam, bo ketoza odeszła do historii po moim jedzonku
      ubarwionym weglowodanami... A tu nic :)
      Nie powiem, żeby mnie to martwiło... :]
      • alakropka Re: Ptasku:) 09.04.06, 11:07

        powiedz jak minął pierwszy dzień?jak samopoczucie? przewidujesz że będzie
        gładko szło?nie masz ochoty po czasie zwykłego jedzenia na normalny obiadek?
        ja dziś rozpoczynam trzeci dzień, dzielę torebki na pół bo nie jestem w stanie
        pomieścić więcej i mam wrażenie że pojadłam sobie wszystkiego na co można mieć
        ochotę- torty, kurczaczki, kanapki i wiele innych smakowitości,hehe - nigdy na
        żadnej diecie nie miałam takich doznań-coś niesamowitego- zastanawiam się kiedy
        przyjdą kryzysy, oby nie przyszły. Kawka częściej ale słabsza pomaga tak jak
        radziłaś.
        Udanej niedzieli dla Wszystkich
        • voluptas rrrrratuuuuuunku - skracają!!!! :))))) 09.04.06, 15:49
          dobrze, że tylko o sylabę, a nie o głowę ;)
          Melduje posłusznie, że żadnych grzesznych ciągot nie notuję, nawet nie myślę o
          tym, że bym coś tam może zjadła. Nic, zero, nul :) Po prostu nie mam łaknienia,
          co jest dziwne, bo przecież ketoza odeszła na mieszanej do historii, bo żarłam
          zgodnie z małgosinym prikazem także węgle - a tu taka miła niespodzianka.
          Myślę więc, że i tym razem pójdzie ładnie, równo, gładko i bezproblemowo,
          zresztą jakby miało iść :D
          Alu, a jeśli przetrwasz 3 dni cnotliwie, to raczej dojedziesz do końca. po 3
          dniach koleżanka ketoza odbiera Ci chęć i wolę myślenia o jedzeniu :) Czy Ty też
          będziesz przygotowała święta dla rodzinki? Bo ja tak, ale mam już praktykę :) A
          rolę próbowacza przejmie mój facet :D

          BTW skojarzyło mi się jeszcze z ciagotami - miałam je na poczatku pierwszej
          ścisłej, ale głównie dlatego, że nie mogłam uwierzyć w ten fenomen: jak to - ja
          nic praktycznie nie jem, a nie jestem głodna??? Ale teraz przy 4tym staciu to
          juz niemal rutyna :D
          pozdrawiam!
          • alakropka Re: rrrrratuuuuuunku - skracają!!!! :))))) 09.04.06, 21:58
            Cieszę się że dobrze Ci idzie:)
            Pomagam w przygotowaniu do świąt ale nie muszę próbować.Właśnie obmyślam plan
            jak oswoić rodzinkę z tym, że zamiat świątecznego obiadku jem saszetkę
            pomidorowej (już wiem że nie zamówię grzybowej i grzybowej z kurczakiem,
            odczuwam tylko proszek, a jarzynowej i żurku jeszcze nie próbowałam).
            Wiesz, bardzo mnie interesuje jak u Ciebie przebiegały te 3 poprzednie cykle,
            czy to były tygodnie :3 ścisłej i 2 mieszanej, i bardzo ważne pytanie , jeśli
            możesz się podzielić sukcesami- ILE KG ZLECIAŁO W KAŻDYM CYKLU? czy w każdym
            kolejnym coraz mniej czy chociaż po tyle samo kg?
            Kolorowych snów:)
            • voluptas opis... 09.04.06, 22:52
              Alu, no więc było ze mna tak:
              w czasie I ścisłej straciłam 7,5 kg, w czasie tygodnia mieszanej 1,5
              w czasie II ścisłej straciłam 7 kg, a w czasie mieszanej nie wiem, bo w
              międzyczasie zmieniłam wagę na elektroniczną i dalsze pomiary juz według niej,
              ta mieszana też trwała tydzień.
              W czasie III ścisłej (2 tyg) zgubiłam 4,1 kg i tak mi metabolizm zwolnił, że nie
              było sensu tego ciągnąć. W czasie 12 dni, kiedy starałam się dojść do 1000 kcal
              - schudłam 2 kg.
              Z moich doświadczeń - jeśli chcesz kilkakrotnie powtórzyć DC to nie warto robić
              tygodniowych przerw, bo metabolizm Ci za bardzo zwolni, i gdybym to wiedziała,
              myślę, że wydłużyłabym mieszane, albo po mieszanej robiła tydzień na 1000 kcal.
              Co do smaków - wściekła jestem, bo okazuje się, że mój żołądek przestał
              przyjmować żurek. Już wczoraj po zjedzeniu go miałam podrażniony żołądek, dzis
              powtórzyłam eksperyment, a zupke przygotowałam bez żadnych dodatków... I dupa,
              to samo :( We wtorek jadę do Małgosi wymienić saszetki - żałuję bardzo, bo on
              naprawdę mi smakował. Co ciekawe, na inne smaki taki nie reaguję - sprawdziłam,
              bo gdyby tak było musiałabym przerwać ścisłą. Ale na szczęście to nie to.
              Zła jestem i coś słaba, ale po takim czyszczeniu jelit, jaki mi kolega żurek
              zafundował, to całkiem zrozumiałe.
              Chyba się dziś wcześniej położę.
              • alaaa4 Re: 10.04.06, 07:41
                Voluptas czytam ten post i ci zazdroszczę masz świetne wyniki z DC. Zresztą
                inne kobiety również.Sama też chciałabym się pochwalić takimi osiągnięciami,
                ale nie. Może ty umiałabyś mi odpowiedzieć,co ze mną jest nie tak?
                Dzisiaj zaczynam dietę 1000KCAL.Jestem po 3tyg.ścisłej i wyjściu 2tyg. 2posiłki
                DC, 1tydz. 1posiłekDC( czyli razem 35 dni).Chyba od 18 dnia diety moja waga
                stoi, był moment że zobaczyłam na niej jeszcze 1 kg mniej, ale waga się wachała
                i znowu ten 1kg wrócił(na mieszanej, a podobno 2 kg wracają).
                Cały czas sobie mówiłam,że nie ma mocnych przy takiej ilości kal.,żeby nie
                schudnąć. A jednak można.
                Jestem bardzo zniechęcona.Nie wiem co robić dalej ? Mam jeszcze 8 kg do
                zrzucenia, a może nawet 9kg, jeżeli waga rośnie przy wyjściu.Cały mój trud na
                nic.
                Czy ta dieta, na mnie nie działa już?
                To nie jest moje pierwsze starcie z tą dietą.Stosowałam ją skutecznie parę razy
                ( średnio 1 raz w roku) z bardzo dobrymi wynikami.Pierwszy raz,kiedy mi nie
                poszło to rok temu tak samo żle, jak teraz. Różnica między wynikami dobrymi a
                złymi to taka że przestałam palić papierosy.Czy to może mieć jakikolwiek wpływ
                na metabolizm|?
                Poradzcie coś.
                Zastosować drugi cykl ? Czy może odpuścić i nie brnąć w dietę,która na mnie nie
                działa.Ale jeżeli nie ona(DC) to jak inaczej zrzucić te 8-9 kg?
                Co ja mam robić?
                Pozdrawiam
                • voluptas Alu4 ;) 10.04.06, 07:56
                  Pierwsza rzecz, jaka nasuwa mi się na myśl jest nastepująca: Ty chudniesz, ale
                  tego nie widać. Dlaczego? Zauważ, będąc na ścisłej praktycznie nie uzywasz soli
                  (więc woda w organizmie nie stoi), a poza tym masz raczej puste jelita. Kiedy
                  zaczynasz jeść "normalnie" to z tą solą różnie bywa, więc i woda jakoś tam sie
                  zatrzymuje, i jelita pracują normalnie - więc zalegają w nich produkty przemiany
                  materii - ergo - "tyjesz". Ale tyjesz pozornie, bo tego efektu wyszczuplenia,
                  które zdobyłaś na ścisłej nic Ci nie zabierze, no chyba, że sama je zatracisz :)
                  A więcej waży po prostu Twój przewód pokarmowy.
                  U mnie w czasie ostatniej przerwy wyglądało ta tak, że waga sobie skoczyła, a
                  potem powoli po kilka gram spadała, aż zeszła lekko poniżej tej osiągniętej na
                  DC - to był dowód, że dieta nadal działa, tylko nie widać tego aż tak dobrze.
                  Dlatego ja radziłabym Ci jeszcze trochę popracować nad przemianą materii i po
                  świętach - jeszcze jedna ścisła. Zobaczysz: na początku kilogramy polecą w
                  okamgnieniu, właśnie dlatego, że zejdzie woda i wyczyszczą się kiszki :)
                  I spokojnie, na pewno dieta na Ciebie działa tylko tego nie widać. Bez paniki -
                  schudniesz i będziesz śliczna :)

                  Za gratulacje dziękuję - ale moje bohaterstwo jest pozorne - trzeba było się
                  wcześniej nie upaść jak spory tucznik :) Teraz to tylko naprawianie grzechów
                  młodości :)

                  pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka