Dodaj do ulubionych

Dokocenie - relacja na zywo ;-)

07.07.06, 00:12
Tu mozna zobaczyc o "kogo" chodzi wink:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0
Niedawno przywiezlismy mala, jest niesamowita i tak inna od Leoska. Pamietam,
jak rudy przesiedzial pierwsza noc w kacie transporterka, a mala juz zdazyla
zrobic obchod calutkiego mieszkania nie zwracajac uwagi na rudego olbrzyma,
ktory najpierw stal jak wryty z nastroszona sierscia i uszkami po sobie,
pozniej malutkimi kroczkami zaczal za nia chodzic (a ja serce w gardle tongue_out),
po czym syknal na nia i dopiero wtedy mala sie zorientowala, ze oooo! tu jest
jakis kot wink) Teraz jest po obchodzie mieszkania, weszla z powrotem do
transporterka (ma tam szmatke ze znajomym zapachem z poprzedniego domu), a
Leos siedzi naprzeciwko i sie przyglada. Najwazniejsze, ze nie polala sie
krew, bo przez chwile mialam wrazenie, ze sie na nia rzuci sad.
Jest chyba ok, ciag dalszy nastapi wink




Obserwuj wątek
    • angieblue26 Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 07.07.06, 08:03
      Tak samo, dokladnie, zachowywali sie niedziele Zurek i Nuka smile)))))))
      Trzymam kciuki, zeby adaptacja nadal tak dobrze sie ukladala smile
    • adrzewoj Będzie OK 07.07.06, 08:53
      Nic na siłę, wszystko się ułoży. Leo na pewno był zaskoczony (zakocony?) ale
      powinien szybko pogodzić się z nową sytuacją.
      Czekam na zdjęcia...

      Pozdrawiam
      • a.polonia Re: Będzie OK 07.07.06, 09:29
        Dzisiaj jest gorzej (moze dlatego, ze troche krotko spalam tongue_out), mala siedzi za
        sofa, przed chwila byla za kaloryferem (nie pytajcie mnie jak sie tam
        zmiescila smile). Wydaje odglosy, ktore niewiele maja wspolnego z miauczeniem
        kota - od warczenia psa, poprzez gruchanie, na dzwonkach polifonicznych
        skonczywszy wink. Leos podchodzi do niej od czasu do czasu, CHYBA w celach
        pokojowych i dopiero jak ona na niego syczy, odplaca jej tym samym. Kurcze, mam
        nadzieje, ze w koncu wyjdzie zza sofy, bo chyba nic nie zjadla ani nie wypila,
        a upal straszny crying.
        • adrzewoj Normalne 07.07.06, 09:45
          Zorientowała sie, że Leo to rezydent i miejscowy szef. Najważniejsze, że on nie
          jest agresywny.

          Trzeba spróbować ośmielać Małą i dopieszczać Leosia.
          Jaśminka, kiedy do nas przyszła też była nieufna wobec większej Rozalki, ale po
          kilku (2-4) dniach się przyzwyczaiła.

          Bedzie dobrze, i już!

          Pozdrawiam
        • magdaksp Re: Będzie OK 07.07.06, 09:46
          ja mialam odwrotna sytuacje.moja pierwsz kotka brawurka schowala sie na 2 dni
          wszafie i za skarby swiata nie chciala wyjsc bo byla przerazona nowa małą
          lokatorka.tez sie denerwowalam bo ani sie nie zalatwiala ani nie jadl.po 2-3
          dniach juz bylo lepiej bo chodzila po mieszkaniu apo nastepnych kilku dniach
          wszystko sie ulozylo.teraz wlasnie jedna biega za druga i bawia sie
    • mierzejka Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 07.07.06, 09:55
      No odważna Mała! za jakieś kilka miesięcy ustawi Leoska i to ona przejmie
      dowodzenie, skoro taka przebojowa dziewczynka. a kotki słodkie az do bolu
      zębów smile
    • annb Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 07.07.06, 10:17
      jak moje syczały na siebie
      to powiedziała-jesteście kotami, dogadajcie się, ja się wtrącac nie będę
      po 3 dniach był pokój , spokój
      a miłość nastąpiła póxniej
      • a.polonia Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 07.07.06, 10:35
        Ja tez sie nie chce wtraca, ale kurcze serce mi sie kraje, ze ta bida caly czas
        wcisnieta za sofe sad((( uff, wiem, ze bedzie dobrze, cierpliwosci....
        Leosiek spedza poranek wg. swojej rutyny, czyli czekanie az ja sie
        wyprysznicuje (pod drzwiami prysznica tongue_out), dostal porcje glaskow i miziania
        oraz fast fooda za to, ze taki grzeczny wink, a teraz drzemie na parapecie.
        • annb jak nie chcesz na to patrzec 07.07.06, 10:36
          to wyjdz
          one się same muszą dogadac
          znikam do weta
        • pepsi Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 08.07.06, 17:34
          no i jak idzie? dogaduja sie juz? smile
          • a.polonia Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 08.07.06, 21:55
            Tesia wylazla zza kanapy, nas sie nie boi, tzn daje sie glaskac, ale dziczek z
            niej wiekszy od Leosia. Leo zachowuje stoicki spokoj, co jakis czas ponawia
            proby, podchodzi do malej, ale ona na niego syczy (on juz nie), a po chwili go
            zaczepia - traca lapa wink.
            Mala czasem jeszcze pomiaukuje zalosnie, ale juz rzadko.
            Co tam jeszcze ... Rudy to naprawde uosobienie cierpliwosci, klasy, dostojny
            taki jest, nic sobie z malej nie robi smile. Tylko wyzera z jej misek.
            A Teska to zywe srebro, wlezie w kazda dziure i przemieszcza sie z predkoscia
            swiatla wink.
            Wczoraj siedzielismy do 3ciej w nocy na podlodze i obserwowalismy nasze koty,
            normalnie paranoja wink))).
    • aniabe13 Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 09.07.06, 20:56
      Pisz dalej co się dzieje.
      Myślę o drugim kocie...
      • a.polonia Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 09.07.06, 23:46
        no coz, zdjecia mowia same za siebie wink
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0
        • napolnoc Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 10.07.06, 00:22
          slicznie idziesmile
          aj,ja bede sie tez dokacac,bo co dwa koty to nie jedensmile
          sliczne masz bobaski,glaski
        • adrzewoj Piękne 10.07.06, 08:18
          Świetne zwłaszcza ujęcie pary na fotelu.
          Są stworzone dla siebie.

          Pozdrawiam
          • kirke18 Re: Piękne 10.07.06, 08:31
            no cudne,cudne...zazdraszczam serdecznie smile
            • pixie65 Re: Piękne, piękne, piękne... 10.07.06, 10:31
              No, po prostu...Kocie cudności...Nie to co moje ogryzki...
              • marta.kunc Re: Piękne, piękne, piękne... 10.07.06, 12:13
                o jezu jakie cudne!!!!!!!!!!!
    • a.polonia Re: Dzien piaty. 11.07.06, 10:37
      Wyglada tak, ze nadal sa wojny - tzn Leo "napada" (wyglada to jak zabawa) na
      Tesie, ta wrzeszczy, ucieka, po czym wraca do niego i prowokuje. Cierpliwosci
      sie ucze smile. Poza tym pacanie sie lapkami nadal trwa, wiec hierarchia
      nieustalona.
      Mala jeszcze troche dziczek, ale do nas przylazi, wczoraj siedziala nam na
      zmiane na kolanach, pieszczoch, ale indywidualistka, jak kazdy kot smile. Zdazyla
      juz wlezc na najwyzszy punkt w mieszkaniu (kredens) smile.
      Bezproblemowo korzystaja z jednej kuwety, a jesli chodzi o miski, to wyjadaja
      sobie z nich nawzajem, nie ma - ta jest moja, a tamta Twoja smile.
    • fuzzyonggbridge Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 14.07.06, 11:19
      a.polonio, twoje koty sa pieeekneee!!! takiego rudzielca szalenie bym chciala,
      zawsze kojarza mi sie z tomem sawyerem wink
      zdawaj dalej relacje z postepow!
      alez ci zazdroszcze tych koociakow (majka wlasnie lypnela na mnie oburzona - czy
      ta bestia potrafi czytac?!)
      • a.polonia Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 14.07.06, 11:43
        Fuzzy, moj M. sie upiera, zeby miec jeden miot, wiec jak sie trafi kocina
        podobna do tatusia, to reflektujesz? wink

        A tymczasem sprawa wyglada nastepujaco. Siedze sobie teraz w domu i co jakis
        czas jest gonitwa. Zaczyna sie niewinnie, tu lapka pacna, tam skubna i nagle
        Leo zwala sie na Teske, ta wrzeszczy wnieboglosy, ucieka, odglosy jak stado
        koni, lubudulubudu, wskakuje gdzies, gdzie Grubemu nie chce sie wlazic. Chwile
        posiedzi i go znowu prowokuje, i apiat. Moi sasiedzi musza chyba myslec, ze mam
        dwa zrebaki w domu.
        • adrzewoj No tak 14.07.06, 11:50
          Skoro nasze Dziewczynki (waga kogucia - co najwyżej) potrafią we dwie zrobić
          odgłos szarży lekkiej brygady, to dorodny Leo może pewnie zagłuszyć startujące
          odrzutowce...

          Pozdrawiam
          • wiesia.and.company Re: Cudownie...uwielbiam takie rodzinne akcje 14.07.06, 12:01
            Poproszę o jeszcze, a i cała przyjemność czytać komentarze, zdjęcia oglądam i
            podziwiam, naturalmente...
            Pozdrowienia dla wszystkich uczestników wydarzeń domowych. Wiesia + 7
            • a.polonia Re: wiadomosc z ostatniej chwili...... 14.07.06, 12:06
              wlasnie na podlosze wyladowal zamioculcas slusznych rozmiarow w rownie slusznie
              ciezkiej doniczce, nie wiem jak tego dokonaly i nie chce wiedziec, ech, wyglada
              na to, ze obydwa parapety beda lyse??????

              Dziekujemy za podrowienia wink
              Glaski dla Waszych kociejow.
              • a.polonia Re: na podlodze ofkors nt. 14.07.06, 12:06
                • barba50 U mnie parapety SĄ łyse... 14.07.06, 12:13
                  kwiatki stoją na podłogach, lub są umieszczone w kwietnikach. I nie o kwiatki
                  chodzi, bo te kociejstwo już nie frapują. A parapety mogłyby być szersze - no
                  cóż - budując dom nie wiedzieliśmy, że będziemy mieli kotysmile Trzy...
        • fuzzyonggbridge Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 14.07.06, 12:07
          jasne, ze reflektuje! ale czy ty mi go poczta przeslesz? wink

          cholewcia, czytam te twoje relacje i ja tez tak chce! big_grin
    • a.polonia Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 16.07.06, 11:38
      Wczoraj bylam swiadkiem jak moje koty (zaraz po wysprzataniu przeze mnie
      kuwety) wpakowaly sie na raz do kuwety na siku.
      Droga redakcjo, czy moje koty mieszcza sie w normie?
      • addda1 Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 16.07.06, 11:49
        moje kotki robia tak zawsze,jak tylko zaczynam sprzatac kuwete,one juz zwarte i
        gotowe,wsypie granulki to na trzy cztery do kuwety i siku - oby dwiesmile
        • mada.d.n Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 16.07.06, 12:05
          moja też tak robi - świeży żwirek=duża kupa od razu smile
          a najlepsza rozrywka to biegi typu stado koni (na gruej wykładzinie i po naszym
          łóżku) o 4 nad ranem, chociaż teraz nie jest już tak źle, w zeszłym roku jak
          miała jeszcze maluszka przy sobie, to się działo!! smile no i oczywiście wspinanie
          się na regał i zrzucanie z niego wszelkich rzeczy, które zechcą łaskawie się
          ruszać - koniecznie w środku nocy, inna pora niedopuszczalna big_grin


          zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) big_grin
          jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
          <Pyrda i Kajtek
      • borysa Pola, koty wspaniałe, ale fotograf z ciebie, 24.07.06, 10:12
        doskonały, jestem pod wielkim wrażeniem.
        Mistrzostwo świata !!!
        Wspaniałe zdjęcia !
    • a.polonia Re: Przelom.... 23.07.06, 23:36
      nastapil wink
      Spaly dzisiaj razem na parapecie, tak lekko przytulone do siebie, ale slodki
      widok wink.
      • annb Re: Przelom.... 24.07.06, 07:52
        a u mnie jest tak ze gaba ustepuje małej
        jak mała wskakuje na parapet, gaba się odsuwa
        jak mała idzie jesc
        gaba grzecznie odsuwa się od "6 miseczek" wink i czeka az mała zje
        jak mała wariuje po domu-gaba się wyci9ąga i patrzy czy mała sobie czegos nie
        robi
        a mała jest starsza o cały rok a jednak to gaba jej matkuje smile
        • a.polonia Re: Przelom.... 24.07.06, 22:02
          Annb, u nas jest podobnie, Leo ustepuje Tesce, a ja to odbieram jako
          dzentelmenskie zachowanie, nie wiem czy slusznie wink.
          Z miseczkami to samo, ustepuje jej, oddal tez jej swoje miejsce na polce w
          lazience (w oczekiwaniu na ludzia pod prysznicem tongue_out) i lezy obok.

          Fajne sa. Teska to lobuz, powiesilismy jakies dwa tygodnie temu nowe rolety i
          juz sa dziurki i material pozaciagany, wspina sie pod sam sufit malpiszon.
    • kirke18 Re: Dokocenie - relacja na zywo ;-) 24.07.06, 12:17
      takie piękne koty! Taka miła historia smile aż chce sie czytać smile powodzenia,
      pozdrawiamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka