Tu mozna zobaczyc o "kogo" chodzi

:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&v=2&s=0
Niedawno przywiezlismy mala, jest niesamowita i tak inna od Leoska. Pamietam,
jak rudy przesiedzial pierwsza noc w kacie transporterka, a mala juz zdazyla
zrobic obchod calutkiego mieszkania nie zwracajac uwagi na rudego olbrzyma,
ktory najpierw stal jak wryty z nastroszona sierscia i uszkami po sobie,
pozniej malutkimi kroczkami zaczal za nia chodzic (a ja serce w gardle

),
po czym syknal na nia i dopiero wtedy mala sie zorientowala, ze oooo! tu jest
jakis kot

) Teraz jest po obchodzie mieszkania, weszla z powrotem do
transporterka (ma tam szmatke ze znajomym zapachem z poprzedniego domu), a
Leos siedzi naprzeciwko i sie przyglada. Najwazniejsze, ze nie polala sie
krew, bo przez chwile mialam wrazenie, ze sie na nia rzuci

.
Jest chyba ok, ciag dalszy nastapi