Obiady... to za dużo powiedziane, ale jakieś sałatki, jakieś pogryzawki, jakieś marynaty do mięs...
przecież dzieciaki albo wyrosły, albo wyjechały, nam się nie chce, bo za gorąco, itp...
dziś zrobiłam sałatkę z: resztki kurczaka z rożna, pokrojonego w kosteczkę, dodałam ryż ugotowany
z kurkumą, zielony groszek (mrożony, ugotowany), resztkę posiekanej sałaty lodowej, posiekaną
młodą cebulę, dwa pokrojone w kostkę ogórki-kwaszeniaki, pokrojone w kostkę dogorywające
plasterki żółtego sera, zrobiłam sos z musztardą i majonezem, lekki, na oliwie i soku cytrynowym...
no i było pycha