ewa_anna2
08.02.07, 22:14
Kto z was zna książkę o. Leona Knabita "Czy zwierzęta mają duszę?"
Oto ostatni rozdział tej książki:
"Miłosnikom zwierząt trudno sobie wyobrazić wieczne szczęście bez
swoich pociech. Rozumiem to dobrze. niektórzy miłośnicy zwierząt zastanawiają
się nawet, że należałoby się zastanowić nad możliwością różnych
form życia wiecznego - innych dla ludzi, innych dla zwierząt. Nie wiem.
Kiedyś ktoś mówi, że niemożliwe, by u Pana Boga nie siedział na kolanach rudy
kocur, odpowiadam, że nie bardzo wiem, jak w tym świecie duchowym
wygladają kolana Pana Boga. Bóg nawet przed nami nie odsłania tajemnic życia
wiecznego. Uważam, że powinniśmy się bronić przed zbytnią ciekawością w
tej kwesti i zaufać Bogu. Są oczywiście pytania. Bo trudno uwierzyć, że
Bóg, Dawca życia stwarza zycie na jakiś czas. A potem ma się to życie
unicestwić? Nie wierzę też, że te umęczone koty, bezdomne psy i bite konie
nie będą miały nagrody. Ale to są pobożne życzenia. Najlepszym wyrazem
naszej miłości do zwierząt nie jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o
plany Pana Boga, lecz o zatroszczenie się o to, byśmy mieli szacunek do
naszych mniejszych braci i przestrzegali ich praw. A rzeczywistość na pewno
okaże się dużo bogatsza, niż możemy to sobie wyobrazić. Bo u Pana Boga
wszystko jest możliwe".