Dodaj do ulubionych

Zamyśliłem się i to zrobiłem

15.04.07, 22:04
Już kilkanaście razy na tym forum został napisany taki tekst:

"ktoś zadowolony z życia i z siebie wstał, ogolił sie nie drzącymi
rękami, włożył dopiero co wyprasowaną przez siebie koszulę, wypił
poranną kawę, zamyslił się i postanowił coś zrobić ze swoim alkoholizmem."

Jest to ulubiony tekst zagorzałych Aa owców mający zobrazować niemożliwość samodzielnego zerwania z uzależnieniem przedstawiajac sytuację, która nigdy nie może się zdarzyć, bo jest oparta na fałszywych przesłankach.

Jak alkoholik może rano wstać, niedrżącymi rękami się ogolić, wypić poranną kawę nierozlewając ani kropli i jeszcze sobie uprasować koszulę. Kompletna bzdura.

Ja któregoś poranka wstałem , nie piłem kawy, drążycymi rękami założyłem uprasowaną przez moją żonę koszulę, podszedłem do okna, robiło mi się słabo, bo poprzedniego dnia nawaliłem się jak autobus i patrząc przez szybę na marznącą na mrozie i padającym śniegu z deszczem moją żonę postanowiłem skończyć ze swoim alkoholizmem.
Od tego czasu minęły cztery lata, dwa miesiące i dwa tygodnie.
Nie piję, skończyłem z alkoholizmem, jestem trzeźwy i nie mam obsesji na punkcie swojego uzależnienia. A ręce przestały mi się trząść po jakichś trzech miesiącach.
Popełniłem tylko jeden błąd, bo zgłosiłem sie do przychodni d/s uzależnień, zostałem zdiagnozowany przez lekarza, kierownika tej przychodni specjalistę od uzależnień , jako alkoholik, skierowany na terapię (którą olałem) i na całe życie będę miał w papierach napaprane.

Przy goleniu na szczęście się wtedy nie zaciąłem, bo od kilkunastu lat noszę brodę.
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:18
      janulodz napisał:

      >> Przy goleniu na szczęście się wtedy nie zaciąłem, bo od kilkunastu lat noszę
      br
      > odę.


      A wiec Janu jednak potwierdzasz teze Augusta- nie bylo tak, ze wstales rano,
      ogoliles sie i postanowiles cos zrobic ze swoim alkoholizmem.
      August ma wiec racje.

      Co wiecej, na tym forum wszyscy Ci przyznaja po swoich doswiadczeniach, ze z
      tym goleniem z rana to prawda, August dobrze mowi.

      na przyklad rauchen- tez nie bylo tak, ze wstala rano, ogolila sie i
      postanowila cos zrobic ze swoim alkohlozmem, nie - musialo wiele wody w Wisle
      uplynac zanim zrozumala, mowie Ci- August ma racje.
      • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:25
        problem rauchen polega na tym ze rauchen nawet po przepiciu nie trzesly sie
        rece....bo rauchen to nie addi, ktoremu nawet na trzezwo sie trzesa.

        :)
        • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:33
          rauchen napisała:

          > problem rauchen polega na tym ze rauchen nawet po przepiciu nie trzesly sie
          > rece....bo rauchen to nie addi, ktoremu nawet na trzezwo sie trzesa.
          >
          > :)


          o, Rauchen to nie Addi, Addi jak zje kotleta to po brzuszku sie poklepie, moze
          troche draza reka ale strawi co trzebai je deserek malionwy,
          a Rauchen to juz nie powiem co ale w Afryce jest glod i jak sie nie chce jesc
          to sie nie je a nie je na sile a potem rzyga,
          mozna komus oddac zawsze, nie?


          poza tym nie wwalwaj sie na watek Janu nie na temat, ja pisalem na temat.
          troche pokory

          • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:38
            drogi addi,
            tyle ze janu nie pisal o Rauchen tylko o Rasieren.
            • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:40
              rauchen napisała:

              > drogi addi,
              > tyle ze janu nie pisal o Rauchen tylko o Rasieren.


              no i znowu sie wwala, mowilem nie wwalaj sie nie na temat, pokory troche
              powtarzam, bo nasle CBS.
          • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:39
            a co do rzygania, to nie rzygalam za twoje,
            podobnie jak ty nie chlales za moje.
            • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:42
              rauchen napisała:

              > a co do rzygania, to nie rzygalam za twoje,
              > podobnie jak ty nie chlales za moje.


              a czy ja mowilem ze za moje?
              Za Afryki zes rzygala,
              murzynow zes do kosci obgryzla, ty chciwa przepadziwa
              • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:43
                a teraz przez ciebie Bono musi jezdzic i zbierac na afryke.
              • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:45
                czym ty konserwujesz te urzadzenia w tej swojej fabryce i czy to cos na pewno
                ma wymagane atesty?
                • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:48
                  rauchen napisała:

                  > czym ty konserwujesz te urzadzenia w tej swojej fabryce i czy to cos na pewno
                  > ma wymagane atesty?


                  no znow sie Janu na watek wwalasz, zaraz przyjdzie AniolParys i Ci sliwke pod
                  okiem nabije,

                  ale na pytanie ci odpowiem jak juz i tak miejsce zajelas- pracuje na czarno,
                  zadnych atestow, zadnych norm, robimy konserwy z psow cala produkcja idzie do
                  Niemiec i potem robia z tego kanapki dla pracownikow biurowych.
                  • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:50
                    August jest na rencie, wiec w biurze nie pracuje, wiec na pewno mu te kanapki
                    nie zaszkodza.
                    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:55
                      sorry Janu, musisz sie przeniesc na inny watek, sam widzisz co sie dzieje.


                      rauchen napisała:

                      > August jest na rencie, wiec w biurze nie pracuje, wiec na pewno mu te kanapki
                      > nie zaszkodza


                      wiedzialem od razu ze on cos na lewo kombinuje, Ty tez pewnie na rencie
                      przyznaj sie bo i tak sie wyda.

                      zreszta ze August w biurze nie pracuje to ja nie mam zadnych watpliwosci, haha.
                      Ale ty hrabina Rauchen z domu Lenin to tylko w biurze, biurwa jedna, juz na dwa
                      sposoby zerujesz na Afryce.
                      • rauchen Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 22:58
                        rozumiem addi zes na glodzie dzis, bo zes sie dzis nie nawdychal, i zes taki
                        niewyrazny.
                        Ale nic sie nie martw, jutro poniedzialek, maszynke jakas obwachasz i od razu
                        bedzie ci lepiej.
                        • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 15.04.07, 23:02
                          rauchen napisała:

                          > rozumiem addi zes na glodzie dzis, bo zes sie dzis nie nawdychal, i zes taki
                          > niewyrazny.
                          > Ale nic sie nie martw, jutro poniedzialek, maszynke jakas obwachasz i od razu
                          > bedzie ci lepiej.

                          zabieram te wypowiedz na specjalnie utworzony watek i tam odpowiem
                          wytnij!
                      • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 12:11
                        addicted11 napisał:

                        > sorry Janu, musisz sie przeniesc na inny watek, sam widzisz co sie dzieje.
                        ___________________________________________________________________________.
                        to przez Janu wszystko, gdyby nie ten jego watek, ktory jeszcze teraz mi
                        cuchnie nie byloby tych smacznych kanapek...!
                        A... ;-))
                        • janulodz Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 13:44
                          Proszę o wyjaśnienie, czym cuchnie mój wątek.
                          • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 14:51
                            janulodz napisał:

                            > Proszę o wyjaśnienie, czym cuchnie mój wątek.


                            Cos tu smierdzi stwierdzil August idac ulica.
                            Wrocil do domu- cos tu smierdzi, kurde i tu?
                            a mial gowno pod butem, ha ha ha

                            kawal na poziomie Augusta:)
                          • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 20:07
                            janulodz napisał:
                            > Proszę o wyjaśnienie, czym cuchnie mój wątek.
                            ______________________________________________.
                            Przytocze slowa Addica, (cyt.):
                            "sorry Janu, musisz sie przeniesc na inny watek,
                            sam widzisz co sie dzieje."
                            A... ;-))
                  • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 12:02
                    addicted11 napisał:
                    > ...pracuje na czarno, zadnych atestow, zadnych norm, robimy konserwy
                    z psow cala produkcja idzie do Niemiec i potem robia z tego kanapki
                    dla pracownikow biurowych...
                    ______________________________________________________________________.
                    (Addi, dokoncze to co zaczales, bo dalej wiedziec tego juz nie mozesz).
                    ...dalej wyglada to tak, ze te tak zwane surogaty (te konserwy z psow)
                    nie majace zadnych norm ida do Niemiec gdzie przygotowywane sa kanapki
                    (jako smakolyk) dla pracownikow biurowych z Azji zatrudnionych masowo
                    w Niemczech, zwlaszcza w branzy komputerowej. Oni to, po spozyciu tych
                    kanapek i przetrawieniu zbieraja swoje odchody ze swych azjatyckich
                    ("tureckich ubikacji"), pakuja do specjalnych workow aldikowskich i
                    wysylaja do specjalnych laboratoriow, gdzie dalej przerabiane sa na
                    roznego rodzaju towary spozywcze (metki, pasztety...itd...)a po uzyskaniu
                    juz atestow i norm europejskich wysylane sa do Anglii, jako towar
                    wysokogatunkowy... - Tam rozprowadzany jest on po specjalnych sklepach,
                    ktore ciesza sie ogromna popularnoscia szczegolnie wsrod zatrudnionych
                    na czarno...!
                    A... ;-))
                    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 14:50
                      August, nie wiem jak to powiedziec, ta Twoja bajka jakas malo smieszna i
                      przewidywalna srasznie, nie moj humor, ale trudno, o gustach sie nie dyskutuje.

                      Nie odpowiedziales na pytanie o Rauchen. Rauchen wczoraj zblaznila sie
                      kompletnie, na moj kompletnie luzny i abstrakcyjny zart najpierw odpowiedziala
                      bardzo serio, choc niby "smiesznie"
                      proba wysmiania przypadlosci mego zdrowia,
                      nastepnie ja ubierajac w przejaskrawione szatki lekko podesmialem sie- w
                      odwecie- z jej przypadlosci fizycznej, na co ona uniosla sie na bardzo powaznie
                      a poteem kompletnie stracila orientacje.

                      Zawsze pozowala na taka osobe pelna dystansu, obiektywna i zdroworozsadkowa, a
                      wczoraj pokazala w calej krasie brak dystanu do siebie samej, msciwosc, etyke
                      Kalego w pieknym wydaniu. Ale przede wsyztskim- no wlasnie brak dystansu- z
                      trzesacych rak to sie wolno smiac ale z bulimii to juz nie wolno, no po prostu
                      bylem zazenowany ta postawa, choc zarazem swietnie sie bawilem.

                      Dla mnie byl to niemal przelom- mialem wrazenie, ze to nie Addi rozmawia z
                      Rauchen tylko ze to rachen rozmawia z Addim sprzed pol roku.
                      Ja lekki zarcik- a ona coraz bardziej nastroszona jak kura ktorej jajko zabrali.


                      Auguscie, oczywiscie Ty takich rzeczy wolales nie zauwazyc a dostrzegles tylko
                      chamski- bo jak inaczej to nazwac- "zart" Rauchen, ktory na dodatekk Cie
                      rozsmieszyl- co wystawia swiadectwo twojego poziomu intelektualnego, nie
                      pierwszy raz zreszta.

                      Ale moze spojhrz z tej strony- skoro rauchen tak upada pod krzyzem to moze
                      zamartwilbys sie o nia, bo Ty potrafisz na wyrost przypisywac pijanosc wszystim
                      a Rauchen rozpieszczasz, a ona przez to wpada w zbytni samozachwyt i wezmie
                      dziewczyna zapije, powaznie sie o nia boje, wczoraj pokazala tak ludzkie
                      oblicze ze az mi sie jej szkoda zrobilo.

        • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 11:00
          rauchen napisała:
          > problem rauchen polega na tym ze rauchen nawet po przepiciu nie trzesly sie
          > rece....bo rauchen to nie addi, ktoremu nawet na trzezwo sie trzesa.
          > :)
          ____________________________________________________________.
          Addicowi nie z alkoholizmu trzesa sie rece - to ze sknerstwa.
          A... ;-))
          • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 11:19
            Addicowi nie z alkoholizmu trzesa sie rece - to ze sknerstwa.
            > A... ;-))


            wiesz ze cos w tym jest?

            mam pytanie: czy celowo czy juz podswiadomie zobaczyles z calej serii tylko
            jeden wis, atakujacy we mnie i t w sposob malo finezyjny, uuu to malo
            powiedziane, w sposob wybitnie prymitywny i dziecinny, szczeniacki.
            podobaja ci sie takie techniki?

            idz do chlopakow przed blok, powiedza ci jak sie postepuje z cieniasami i
            grubasami, naprawde masz 15 lat mimo ze zes dziadu stary i bezzebny:)
    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 10:22
      podbijam watek
    • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 20:02
      Ja się niestety zamyślałam wiele razy. Ale objawy psycho-fizyczne odstawienia
      zawsze mnie łamały. Źle znoszę cierpienie.

      Poza tym trudno mi powiedzieć, że miałam jakiś pojedynczy poranek olśnienia.

      Po prostu pewnego razu z niewiadomych przyczyn udało mi się przetrwać kryzys
      "odstawienny" i postanowiłam, jak to mówią, "iść za ciosem".

      I potem, gdy miałam różne mniejsze kryzysy, to już chciałam tego bronić, bo
      byłam wdzięczna losowi, że choć raz mój organizm mnie nie zdradził.

      Na nikogo nie patrzyłam przez okno. Ja od lat byłam pewna, że chcę przestać
      wciągać amfę/pić, tylko nie miałam siły.

      Pomógł mi zbieg okoliczności. Jakaś zwyżka energii, która mnie nieoczekiwanie
      podtrzymała.

      A potem okazało się, że cała ta "duchowość", której tak żałośnie szukałam i
      wszelkie odprawiane przeze mnie cuda-niewidy można w odniesieniu do mojego
      problemu o kant stołu potłuc.

      Bo tak naprawdę liczy się tylko uspokojenie ciała i neuronów w mózgu.

      Nigdy nie chciałam być wyłącznie ciałem. Ale wyszło na to, że jako osoba
      uzależniona - jestem.

      I to pisze ktoś, kto ma zawirowania emocjonalne jak stąd do Hameryki :))
      • janulodz Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 16.04.07, 23:46
        Mysza napisałaś, że pewnego razu z niewiadomych przyczyn udało Ci się przetrwać kryzys. Mogłaś tej przyczyny nie zapamiętać. Jakaś jednak była i od tego się zaczęło. Mnie też udało się przetrwać kryzys odstawienny, walczyłem strasznie i wychodziłem z tego. Kiedy już mi było względnie normalnie i nie zdychałem z konieczności zapicia, poczułem, że mogę przestać. Cały czas trzymały mnie przy tej decyzji pewne zdarzenia, których publicznie nie wymienię. Zacząłem nabierać coraz większej wiary w siebie i mój organizm odpłacał mi coraz większym komfortem "niemania" potwornych katuszy związanych z niepiciem.
        Uciszenie ciała i neuronów, jak to nazwałaś było wspomagane moim postanowieniem. To był i ten widok z okna i rozmowa z córką i kilka nakładających sie na siebie zdarzeń, które chciałbym zapomnieć na zawsze, ale to one dały mi właśnie tego poweru. Potem był krótki okres euforii, że mogłem. Pózniej już przestałem o tym myśleć. Jeszcze parę głodów, ale niegroźnych, aż wreszcie spokój. Do dzisiaj pamiętam ten strach i niedowierzanie w oczach mojej żony, kiedy musiałem wyjść z domu, podejrzliwe oglądanie mnie po powrocie i ulga, że wszystko ok. To mnie również rajcowało. Córka mi powiedziała, że jest ze mnie dumna. Kolejny kop w górę. Potem rozprawa przed sądem o spadek, lekceważące podejście rodziny drugiej żony mojego ojca, że co im mogę zrobić, a ja sam przeciwko ich adwokatowi i wygrywam. Kolejny kop w górę. I żadnej duchowości, same fakty. Zbiegi okolicznosci. Prawdopodobieństwa zdarzeń, teraz już historia. Nikomu nie mogę dać recepty, bo to było indywidualne, moje i niepowtarzalne. Miałem szczęście, a może ktoś mnie jednak cholera, polubił? :))
        • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 00:19
          Widzisz Janu, dobrze, ze nie poszedles na te terapie.

          Postanowiles rzucic picie i zrobiles to jak kazdy normalny czlowiek- tyle ze
          pozniej nieco:)

          Przeciez to nie jest zadne samooszustwo- jezeli niealkoholik napije sie raz czy
          dwa za bardzo i stwierdza, ze nie bedzie juz sie upijal- to niktt sie w takiej
          decyzji nie dopatruje sensacji.
          Natomiast gdy zrobi to alkoholik- to jest podejrzane.






        • tranzyt80 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 07:58
          moze kiedys(o ile cos wogole,w tym jest)dowie sie janulodz i dowiemy sie i
          my ;),dlaczego taki calkiem normalny facet,ktorego kazdy chcialby miec za
          sasiada,tak intensywnie,przez pietnascie lat,pil alkohol,czy mial jakis glebszy
          powod...czy,a wszystko na to wskazuje,bylo to tylko fizyczne i glupie
          przyzwyczajenie,z ktorego,byc moze,z powodu braku wiedzy na temat
          uzaleznien,nie probowal wczesniej sie uwolnic...
          • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 08:11
            tranzyt80 napisał:
            > moze kiedys(o ile cos wogole,w tym jest)dowie sie janulodz i dowiemy sie i
            > my ;),dlaczego taki calkiem normalny facet,ktorego kazdy chcialby miec za
            > sasiada,tak intensywnie,przez pietnascie lat,pil alkohol,czy mial jakis
            glebszy powod...czy,a wszystko na to wskazuje,bylo to tylko fizyczne i glupie
            > przyzwyczajenie,z ktorego,byc moze,z powodu braku wiedzy na temat
            > uzaleznien,nie probowal wczesniej sie uwolnic...
            ________________________________________________________________________.
            Tym powodem byla (jest) ta glupia tradycja zakorzeniona w spoleczenstwie,
            ze aby myc "mezczyzna", lub (i)aby nie byc uwazanym w pracy za "kablarza"
            - po prostu sie pilo...
            Sposrod dziesieciu rowno pijacych, 2-3 stawalo sie alkoholikami...
            A...
            • tranzyt80 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 08:46
              czyli wnioskuje,ze u kobiet alkoholizm powinien byc zawsze czyms wtornym,
              a pierwotnym,glownym powodem picia alkoholu u kobiet,musiala by byc
              jakas "choroba psychiczna" lub nuda,
              naciskow spolecznych na picie kobiet nigdy i nigdzie nie zauwazylem...
              • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 08:55
                tranzyt80 napisał:
                > czyli wnioskuje,ze u kobiet alkoholizm powinien byc zawsze czyms wtornym,
                > a pierwotnym,glownym powodem picia alkoholu u kobiet,musiala by byc
                > jakas "choroba psychiczna" lub nuda,
                > naciskow spolecznych na picie kobiet nigdy i nigdzie nie zauwazylem...
                _______________________________________________________________________.
                Nie wiem. - Nie jestem kobieta.
                A... ;-))

              • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 08:57
                www.tenjaras.webpark.pl/kobiety.html
              • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 09:31
                tranzyt80 napisał:

                > czyli wnioskuje,ze u kobiet alkoholizm powinien byc zawsze czyms wtornym,
                > a pierwotnym,glownym powodem picia alkoholu u kobiet,musiala by byc
                > jakas "choroba psychiczna" lub nuda,
                > naciskow spolecznych na picie kobiet nigdy i nigdzie nie zauwazylem..

                Czytalem w wielu ksiazkach o tym, wiec uznaje to za fakt uznany naukowo, ze
                generalnie wyroznia sie dwa podtypy alkoholizmu: tzw. meski i zenski typ.
                Meski typ charakteryzuje sie wczesnym rozpoczeciem picia, wolnym rozwojem
                uzaleznienia, dominacja uzaleznienia fizycznego, za zastopowanie czesto wynika
                z chorob fizycznych lub dokuczliwosci uzaleznienia fizycznego, no i oczywiscie
                problemow spolecznych, w pracy itp. Problemy psychologiczne pojawiaja sie
                pozniej i sa z reguly bezposrednim efektem wieloletniego naduzywania alkoholu.
                Zenski typ to dominacja uzaleznienia psychcznego, ,tzw. "picie problemowe",
                towarzyszace naduzywaniu alkoholu wyrzuty sumienia, poczucie winy itp, pozne
                wejscie w uzaleznienie i szybki rozwoj uzaleznienia, a motywem zaprzestania sa
                problemy z dusza a nie cialem. Taki alkoholizm jest reakjca na innego tyu
                zaburzenia psychiczne- i jest po prostu nieudolna proba ich leczenia.

                Oczywiscie faceci moga byz uzaleznieni na typ "zenski" ( ja tak mam) jak i -
                rzadziej- kobiety na typ "meski".

                wiekszosc alkoholikow to typy "meskie".
                Z tego, co czytalem o poczatkach AA, taki a nie inny ksztalt programu AA
                wynika wlasnie z dominacji typow "meskich" nad "zenskimi" w AA.
                • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 10:04
                  Jeszcze o typach meskich i zenskich.

                  Z tego co cyztalem wynika, ze lepsze rokowania jesli chodzi o wyeliminowanie
                  lub redukcje picia daje alkoholizm "zenski", bowiem z reguly jest on mniej
                  zaawansowany ( pacjenci wczesniej zauwazaja problem) poza tym jest on bardziej
                  zrozumialy ( trudno jest nie dostrzec przelozenia problemy-picie- kolejne
                  problemy). Natomiast w tym typie wazne jest uczenie sie radzenia sobie z
                  problemami, ktore wczesniej "leczono" alkoholem- depresja, nerwicami, lekami,
                  niepokojem, niskim poczuciem wartosci itp.
                  Bowiem aby efekt byl trwaly musza zostac zlikwidowane przyczyny, ktore prowadza
                  do picica.

                  W alkoholizmie meskim istota choroby jest mniej zrozumiala dla samego
                  alkoholika, wlasciwie nie wiadomio dlaczego pije, choroba jest postrzegana jako
                  bardziej tajemnicza, chory zglasza sie na leczenie gdy jest z reguly juz
                  zaawansowayny w chorobie i z reguly wyzwalaczem jest tzw motywacja zewnetrzna.
                  Nie istnieja jako takie przyczyny prowadzace do picia- przyczyna jest samo
                  uzaleznienie. Mozna powiedziec, ze alkoholik traktuje alkohol jak chleb:)


                  oczywiscie nauka nie bylaby nauka gdyby nie uwzgledniono tez faktu, ze typy
                  tzw "czyste" sa rzadkoscia a z reguly po prostu dominuje jeden z ytpow
                  alkoholizmu.

                  Bledy w leczeniu wynikaja z tego, ze programy sa pisane w wiekszosci na
                  doswiadczeniach z osobami tzw. meskiego alkoholizmu oraz na ideach AA tez
                  powstalych na meskim alkoholizmie.

                  Inne badania naukowe pokazuja, ze odsetek wyjsc z choroby akoholowej to 5% osob
                  uzaleznionych, niezaleznie od tego, czy z pomoca AA czy nie.


                  • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 10:50
                    addicted11 napisał:
                    > ... badania naukowe pokazuja, ze odsetek wyjsc z choroby akoholowej
                    to 5% osob uzaleznionych, niezaleznie od tego, czy z pomoca AA czy nie.
                    ______________________________________________________________________.
                    Addi, zapomniales dodac, ze z kolei ten procentowy udzial z tych 5%,
                    ktorzy "wyszli" z choroby alkoholowej i korzystaja z AA wynosi 99% !
                    A... ;-))
        • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 08:07
          myszabrum i janulodz, mam do was prośbę, chciałbym abyście napisali co
          rozumiecie jako duchowość, bo czytając wasze posty widzę absolutnie to, co ja
          przez to rozumiem, ale czytam, że oboje pokreślacie, że to wyjście nastąpiło
          bez duchowości...

          czytam też to, co czytam w każdym tekscie na temat wychodzenia z alkoholizmu,
          tylko z alergicznym podejściem do powszechnie stosowanej terminologii, bez
          określenia dna, bez odrycia mocy w sobie, AA sugeruje, że jeśli brak nam wiary
          w siebie, można to na początku zastąpić innymi ludźmi lub czymś co miało wpływ,
          a nie jest nazwane i używa określenia siła wyższa, czyli jakaś forma wydarzeń,
          która zwyczajnie miała/musiała się akurat zadziać
          • janulodz Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 09:35
            Aa - tu, AA - tam, AA - siam.
            Musisz wszystko podoporządkowywać tej organizacjii?
            Ona sobie istnieje obok, a ja wyszedłem ze swojego alkoholizmu bez niej, a o tych waszych terminologiach dowiedziałem się dopiero, jak juz byłem trzeźwy.
            Odczuwasz potrzebę klasyfikowania wszystkiego i wszystkich.
            Przecież napisałem, że w moim przypadku była to forma ciągu wydarzeń, zbiegów okoliczniosci, oddziaływania czynników zewnętrznych, moich przemyśleń i wszystkiego zusamen do kupy wzięte.
            Tylko na żadną cholerę nie były mi potrzebne WK, Kroki i Siły, czy jak je tam zwał.
            To tylko terminologia. Taka dla Ciebie ważna?
            To niech Ci będzie, że AA mi pomogła. Tylko ja o tym nie wiedziałem:))
            • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 09:46
              janulodz napisał:
              > To niech Ci będzie, że AA mi pomogła. Tylko ja o tym nie wiedziałem:))

              no to jak jak wziales to zaplac, a nie udajesz Greka.
              :)
              >
            • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 10:30
              spoko janu, podobnie jak Ty, nie znałem tej terminologii, dopiero gdy zacząłem
              się wgłębiać w to całe AA, jak to wówczas postrzegałem, i terapię, bo uznałem,
              że coś w tym musi być

              uważam, że bardzo sobie tym pomogłem, przestałem wyważać otwarte drzwi,
              dowiedziałem się co takiego się ze mną stało, że rzeczywiście przestałem pić i
              że wiedziałem, że to koniec, bo nie mogłem zrozumieć tej przemiany myślenia i
              dręczyło mnie to

              wyczytałem też o co w tym chodzi, jakie jeszcze rzeczy mnie czekają i po co,
              oraz to czym powinienem się zając poważnie, bo nagle może okazać się, że znajdę
              się w sytuacjach wywołujących te same reakcje co dawniej i że mogę zacząć
              powoli i systematycznie, niezauważalnie dla siebie samego, powrócić do starego
              sposobu myślenia i reagowania, jak ważne jest mieć tego świadomość, no i
              pomyślałem, że faktycznie szkoda by było się zatracić po latach, bo ludzie
              wracają do picia po latach, nawet naprawdę wielu latach

              dowiedziałem się dlaczego tak jest i staram się o tę odrobinę samodyscypliny,
              by mieć nad sobą kontrole, a poza tym dowiedziałem się, że ludzie, którzy do
              czegoś naprawdę doszli, kierowali się samodyscypliną, uregulowali jakoś tam, na
              własną miarę i potrzeby, swoje postępowanie i myślenie, więc i mi to nie
              przeszkadza, chociaż czasem mi z tym źle, ale to przecież naturalna cena zmian
              • janulodz Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 16:44
                Jaras, proszę Cię o chwilę skupienia.
                Piszesz:
                - dowiedziałem się co takiego się ze mną stało, że rzeczywiście przestałem pić i że wiedziałem, że to koniec, bo nie mogłem zrozumieć tej przemiany myślenia i dręczyło mnie to
                _______________________________________________________________________________ - mam to samo, - rzeczywiście przestałem pić i nie mogłem zrozumieć co było powodem, że tak długo piłem , a teraz zrozumiałem, że musiała u mnie nastąpić przemiana myślenia i musiałem posiąść świadomość, że bez alkoholu można żyć i to nawet lepiej jak z nim.

                dalej piszesz:
                wyczytałem też o co w tym chodzi, jakie jeszcze rzeczy mnie czekają i po co,
                oraz to czym powinienem się zając poważnie, bo nagle może okazać się, że znajdę
                się w sytuacjach wywołujących te same reakcje co dawniej i że mogę zacząć
                powoli i systematycznie, niezauważalnie dla siebie samego, powrócić do starego
                sposobu myślenia i reagowania, jak ważne jest mieć tego świadomość
                ________________________________________________________________________________

                - mam podobnie, też nie chciałbym znaleźć się w sytuacjach wywołujących te same reakcje co dawniej, nie chcałbym powrócić do starego uzależnionego myślenia.

                dalej piszesz:
                no i pomyślałem, że faktycznie szkoda by było się zatracić po latach, bo ludzie
                wracają do picia po latach, nawet naprawdę wielu latach.
                _________________________________________________________________________________

                mnie też byłoby szkoda zatracić się po tylu latach trzeźwości i znów spieprzyć to co z takim mozołem naprawiam. Chyba bym tego nie przeżył.

                dalej piszesz o samodyscyplinie, świadomości , postępowaniu i myśleniu.

                Jaras
                • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 19:17

                  Janu po prostu ie lubi struktur inielubi form.
                  Jaras je lubi.

                  Dla mnie nigdy nie bylo miedzy Wami wiekszych roznic- obaj uznajecie bezsilnosc
                  wobec alkoholu za podstawowy fundament podejscia do alkohlizmu.


                  ( na tym forum zreszta to chyba tylko ja neguje koncepcje bezsilnosci)

                  Mozna powiedziec,ze Janu to protestant a Jaras prawoslawny, August to
                  staroobrzadkowy Zyd, AniolParys muzulmanin, Eska buddystka, jeszcze paru
                  hinduistow sie znajdzie, Rauchen wierzy w Davida Coperfielda

                  a tylko jeden prawdziwy ateista i odmieniec na forum- Addicted1.

                  ( juz widze te otwierajace sie noze w kieszeniach, muzulmanski atak szahida i
                  dalajlama z pistoletem:):):)





                  • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 19:30
                    Dlaczego Parys to muzułmanin :))?
                    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 19:35
                      myszabrum napisała:

                      > Dlaczego Parys to muzułmanin :))?


                      no ktos musi byc muzulmaninem

                      ( tak jak kiedys w zabawach na podworku ktos zawsze musial byc ruskiem)

                      i to jedyny powod.
                    • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 19:35
                      A Myszabrum to wyznawczyni najbardziej radykalnej odmiany animizmu:):)
                      • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 19:49
                        Heh.
                        Jako dziecko byłam, jak najbardziej :))

                        Może i z Parysem w coś trafiłeś :) Np. w ochotę na cztery żony :P
                        • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 23:10
                          myszabrum napisała:

                          > Heh.
                          > Jako dziecko byłam, jak najbardziej :))
                          >
                          > Może i z Parysem w coś trafiłeś :) Np. w ochotę na cztery żony :P



                          Uwazasz, ze animizm to religia dla dzieci?

                          Wlasnie obrazilas 40 milionow Afrykanow:)

                          Tu jest jeden animista na forum, nazywa sie August- otoz on kiedys napisal, ze
                          sokowirowka ma dusze. Czysty animizm.
                          W Afryce bardziej wierza w uduchowienie drzew i jezior, ale wraz z postepem
                          dojda i do sokowirowki, prztyczek elektryczek itp:)
                          • janulodz Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 23:34
                            Ostatnio August napisał,że alkoholizm to choroba duszy. Wyobraziłem sobie sokowirówkę chorą na alkoholizm. Za dużo było wiśni w spirytusie.
                            • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 14:39
                              janulodz napisał:
                              > Ostatnio August napisał,że alkoholizm to choroba duszy. Wyobraziłem sobie
                              sokowirówkę chorą na alkoholizm. Za dużo było wiśni w spirytusie.
                              ________________________________________________________________.
                              Ciebie Janu, juz po stylu pisania poznaje zes z Lodzi...
                              Ty w pewnym sensie masz dobrze...!
                              Na alkohol nie musisz wydawac pieniedzy, a zachowujesz
                              sie jakbys byl wiecznie pijany...
                              A...
                          • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 14:35
                            addicted11 napisał:
                            > Tu jest jeden animista na forum, nazywa sie August- otoz on kiedys napisal,
                            ze sokowirowka ma dusze. Czysty animizm...
                            ________________________________________________________________.
                            Klamiesz jak z tych Twoich przytaczanych nut, pijoku na trzezwo !
                            To byl watek pisany do Cortony po tym, jak ona wspomniala cos o
                            sokowirowce i piciu sokow, wtedy ja w swym pozytywnym mysleniu
                            napisalem do niej, ze i w tej czynnosi znalezc mozna duchowosc i
                            o tym, ze i ona (ta sokowirowka) dostarcza nam tej niezbednej
                            energiie nie tylko do rozwoju fizycznego,ale i duchowego a na
                            koncu zapytalem; No dobrze, ale gdzie ta Elektrownia...
                            (na mysli mialem SW, lub Boga, jakkolwiek Go nie pojmuje).
                            A...
                  • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 20:02
                    addicted11 napisał:

                    > ( na tym forum zreszta to chyba tylko ja neguje koncepcje bezsilnosci)
                    ________________________________________________________________________.
                    Tylko takich silaczy, jak Ty stac na to, zeby pokonac uzaleznienia sila !
                    A... ;-))

                    • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 06:55
                      a kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie...
                • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 07:17
                  nie różni nas nawet to, że obaj cierpimy w "organizacji"

                  Ty obok, ja w środku
                  moją ideą jest podpowiedzenie, że można lżej, bo mi jest lżej po zapoznaniu się
                  z programem zdrowienia Anonimowych Alkoholików, a niekoniecznie z samymi
                  alkoholikami w AA, choć wielu z nich podziwiam, oczywiście spotkałem i takich,
                  którzy robią z tego organizację, nie potrafią inaczej tego objąć, ale nie oni
                  są mi wzorem

                  rytuały są potrzebne każdej wspólnocie ludzkiej, tego nie ma co negować,
                  wystarczy dystans, branie tego co ważne, trzymanie się istoty sprawy, a nie
                  wszystkiego, po co sobie przeszkadzać, zwróć uwagę, że wśród ludzi zachowujesz
                  się w jakiś określony sposób, zależny do rodzaju grupy, w sklepie stajesz w
                  kolejce, na dworcu kupujesz bilety, w firmie masz swoje miejsce - to są rytuały

                  chociaż w Polsce można się spotkać z czymś, co nazywane jest przyjmowanie do
                  AA, to nie taki duch temu powinien przyświecać, bo nikt nie potrafi podjąć
                  decyzji za drugiego człowieka, tego się w AA mamy nauczyć, bo wcześniej jakoś
                  większość z nas inaczej o tym myślała ;-), AA jest ten, kto mówi, że jest AA, a
                  nie dlatego, że ktoś mówi: "ten jest AA"

                  i jak każda ludzka wspólnota ma w sobie każdy rodzaj człowieka, więc można
                  mówić o AA wszystko, że to podli ludzie, że to ludzkie śmieci, ale również, że
                  to inteligenci, pisarze, politycy, gwiazdy, można mówić, że zbiorowisko szarej
                  ludzkiej masy, nieszczególnie się wyróżniającej, wszystko można, dlatego trochę
                  mnie mierzi, gdy generalizujesz i szufladkujesz, bo skoro jesteśmy tak bardzo
                  podobni do siebie, to po co mnie umniejszasz?

                  a krótko - przeczytaj Anonimowych Alkoholików ;-)
            • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 10:44
              janulodz napisał:

              > Aa - tu, AA - tam, AA - siam.
              > ...w moim przypadku była to forma ciągu wydarzeń, zbiegów okoliczniosci,
              oddziaływania czynników zewnętrznych, moich przemyśleń i wszystkiego
              zusamen do kupy wzięte.
              > Tylko na żadną cholerę nie były mi potrzebne WK, Kroki i Siły,
              czy jak je tam zwał...
              _______________________________________________________________.
              Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA jest Programem
              uniwersalnym, z ktorego skorzystac moga wszyscy, takze ci, ktorzy
              nie maja problemow alkoholowych, (takze Ty Janu...!) ;-))
              Jedyny problemik jest w tym, ze nie wszyscy potrafia Go zrozumiec!
              A... ;-))
          • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 11:12
            Duchowość.

            Mi to słowo obrzydzili aowcy. Bo jeśli wzorem uduchowienia ma być aagustw, to
            dzięki... ;))

            W ogóle mówienie o własnej "duchowości" jest moim zdaniem w złym guście. Jak
            chwalenie się złotymi okularkami. Czy tytułem Człowieka Roku w wydawnictwie
            zbierającym po tauzenie od laureata.

            Duchowość to bardzo intymna sprawa. A już na pewno nie do dyskusji na forum,
            gdzie dominują dowcipy skatologiczne i przekomarzanki, kto czym się żywi w
            jakiej fabryce ;)

            Nie, żebym akurat coś przeciw przekomarzankom miała, tylko to odrębny klimat po
            prostu.

            Więc, Jarasie, się nie wypowiem.

            • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 11:47
              myszabrum napisała:
              > Duchowość.
              > Mi to słowo obrzydzili aowcy. Bo jeśli wzorem uduchowienia ma być aagustw, to
              > dzięki... ;))
              > W ogóle mówienie o własnej "duchowości" jest moim zdaniem w złym guście...
              ___________________________________________________________________________.
              Myszabrum, spojrz tylko na te dwa zdania, ktore napisalas a zobaczysz ile w
              nich wewnetrznej (Twojej) sprzecznosci... - Dopoki sie bedziesz wzorowac (lub
              malpowac) na innych (tu z Augustem) - nie bedziesz soba... A co za tym idzie
              nie wytrzezwiejesz...! ;-))
              Ty chcesz dyskutowac o duchowosci innych, a o swojej piszesz, (cyt.):
              "mówienie o własnej "duchowości" jest moim zdaniem w złym guście...".
              No powiedz sama, czy ktos kto tak odczuwa i mysli moze byc trzezwy...!?
              A... ;-))
              • tranzyt80 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 14:59
                a co powiesz na to:
                stopien uduchowiania sie
                (czyt. oddawania,zawierzania i podporzadkowywania swoich losow w rece
                Reprezentantow jakiegos wyimaginowanego Boga,Bogow...czy czymus tam podobnemu)
                zarowno spoleczenstw,jak i kazdego czlowieka z osobna,
                jest tylko miara zaslepienia i strachu przed odpowiedzialnoscia wobec wlasnego
                JA,a takze miara niedoskonalosci ludzkiej psychiki(takze miara latwosci w
                sterowaniu i podporzadkowywaniu sobie tlumow),
                szarzy "wybrancy Boga" wierza i sluza,ci wyzsi wykorzystuja innych bez
                skrupulow,a majac wplyw i kontrole na kilka glownych odpowiednio "wytrenowanych
                neuronow" sowich owieczek,zeruja na calych pokoleniach...
                oczywiscie,ze pomijam tutaj,jakas wrodzona sklonnosc ludzi do zycia w
                poddanstwie,wynikajaca z jednej strony,z wprowadzonych kiedys sila i caly czas
                utrzymywanych sila,zasad wiary i religii,tzw."praw boskich" ,a z drugiej
                strony ,wprowadzonego i rozwijanego przez wieki tez sila,prawodawstwa moznych
                swieckich,a strzegacych tylko ich interesow,

                na koniec male pytanko,kiedy zacznie sie,na forum,traktowac normalnie i realnie
                wszelkie uzaleznienia ?
                kiedy zakroluje tu tylko i wylacznie zdrowy ludzki rozsadek ?

                zdrowy ludzki rozsadek najbardziej przyczynia sie do szybkiego i zdrowego
                wyleczenia!
                • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 15:18
                  tranzyt80 napisał:
                  > a co powiesz na to:
                  > stopien uduchowiania sie jest tylko miara zaslepienia i strachu przed
                  odpowiedzialnoscia wobec wlasnego JA,a takze miara niedoskonalosci ludzkiej
                  psychiki szarzy "wybrancy Boga" wierza i sluza,ci wyzsi wykorzystuja innych bez
                  > skrupulow...
                  > na koniec male pytanko,kiedy zacznie sie,na forum,traktowac normalnie i
                  realnie wszelkie uzaleznienia ?
                  > kiedy zakroluje tu tylko i wylacznie zdrowy ludzki rozsadek ?>
                  > zdrowy ludzki rozsadek najbardziej przyczynia sie do szybkiego i zdrowego
                  > wyleczenia!
                  __________________________________________________________.
                  Drak02 to do Ciebie...!
                  A... ;-))
                • tranzyt80 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 10:40
                  > zdrowy ludzki rozsadek najbardziej przyczynia sie do szybkiego i zdrowego
                  > wyleczenia!

                  -ciekawe czy znajdze sie ktos,kto przyzna sie do "chorego wyleczenia" :)
            • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 13:57
              jarty @ wp.pl

              to mój mail, chętnie przejdę na priw, ale rzecz jasna, to Twoja wola
              • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 22:45
                Żeby uniknąć pisania na priva ;))

                Dla mnie duchowość to po prostu życie wewnętrzne "ponadzmysłowe".

                Jestem ateistką i nie mam poczucia więzi z Wszechświatem, ale mam poczucie
                bezinteresownego zachwytu nad drugim człowiekiem, nad wierszami, muzyką,
                obrazem. Poczucie zadziwienia ludzkim losem. Czasem radość ze zrozumienia z
                drugą osobą.

                "Życie jest ważniejsze i piękniejsze jeszcze jest
                Przy nim blednie wszystko, blednie nawet sama śmierć" - jak pisał pewien
                wyświechtany do granic możliwości bard.

                A pod spodem zaraz będę miała uroczy komentarzyk Augusta.
                • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 14:23
                  myszabrum napisała:
                  > A pod spodem zaraz będę miała uroczy komentarzyk Augusta.
                  __________________________________________________________.
                  A pewno, ze uroczy...!
                  Bo piszesz w temacie "duchowosci", ale nic na temat milosci
                  do Augusta...! :-((
                  A... ;-))
                  • myszabrum Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 15:14
                    A bo ja kocham kogo innego :))

                    Addicted11, rzecz jasna :P

                    • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 15:17
                      myszabrum napisała:
                      > A bo ja kocham kogo innego :))
                      > Addicted11, rzecz jasna :P
                      ____________________________.
                      Myszabrum, moze przekonam Cie
                      tym, kiedy powiem, ze on jest
                      zlym duchem. A ja duchowym...!
                      A...
                      • addicted11 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 16:23
                        aaugustw napisał:

                        > myszabrum napisała:
                        > > A bo ja kocham kogo innego :))
                        > > Addicted11, rzecz jasna :P
                        > ____________________________.
                        > Myszabrum, moze przekonam Cie
                        > tym, kiedy powiem, ze on jest
                        > zlym duchem. A ja duchowym...!
                        > A...


                        we mnie jest samo dobro
            • drak02 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 14:08
              myszabrum napisała:

              > Duchowość.
              >
              > Mi to słowo obrzydzili aowcy. Bo jeśli wzorem uduchowienia ma być aagustw, to
              > dzięki... ;))
              >
              > W ogóle mówienie o własnej "duchowości" jest moim zdaniem w złym guście. Jak
              > chwalenie się złotymi okularkami. Czy tytułem Człowieka Roku w wydawnictwie
              > zbierającym po tauzenie od laureata.
              >
              > Duchowość to bardzo intymna sprawa. A już na pewno nie do dyskusji na forum,
              > gdzie dominują dowcipy skatologiczne i przekomarzanki, kto czym się żywi w
              > jakiej fabryce ;)
              >
              > Nie, żebym akurat coś przeciw przekomarzankom miała, tylko to odrębny klimat
              po
              > prostu.
              >
              > Więc, Jarasie, się nie wypowiem.
              >

              Nie wiem czy duchowość jest intymna czy raczej osobista. Wzorzec ducowości
              narzucany przez Augusta jest dosyć skrajny i nudny.
              Duchowosc ma tak szerokie znaczenie że można tym pojęciem praktycznie określic
              wszystko co nie jest materialne. Lista jest praktycznie nieskończona. Można
              tutaj wrzucić sztuki wszelakie (literatura, muzyka, teatr, film, malarstwo,).
              Duchowośc to równiez obcowanie z naturą , to rozwijanie własnych zamiłowań, to
              również samodoskonalenie się. Wiara i religia to tylko jedna z form duchowości
              i niekoniecznie dostępna wszystkim. Ja akurat nie zostałem obdarzony darem
              wiary niestety co nie oznacza że nie mam swojej duchowości.
              • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 17.04.07, 14:47
                drak02 napisał:
                > Nie wiem czy duchowość jest intymna czy raczej osobista. Wzorzec ducowości
                > narzucany przez Augusta jest dosyć skrajny i nudny.
                > Duchowosc ma tak szerokie znaczenie że można tym pojęciem praktycznie
                określic wszystko co nie jest materialne. Lista jest praktycznie nieskończona.
                Można tutaj wrzucić sztuki wszelakie (literatura, muzyka, teatr, film,
                malarstwo,). Duchowośc to równiez obcowanie z naturą , to rozwijanie własnych
                zamiłowań, to również samodoskonalenie się. Wiara i religia to tylko jedna z
                form duchowości i niekoniecznie dostępna wszystkim. Ja akurat nie zostałem
                obdarzony darem wiary niestety co nie oznacza że nie mam swojej duchowości.
                __________________________________________________________________________.
                Drak, oceniles, zaatakowales i pouczyles alkoholika, ktory w swym rozwoju
                duchowym nie jest idealnym, ale dazy w tym kierunku ;-)), tym samym wiec
                wywolales mnie do tablicy, wiec sie zrewanzuje Tobie i odpowiem Ci Twoim
                "pouczajacym stylem terapeutycznym"...!
                Tajemnica nudnosci tkwi w opowiedzeniu wszystkiego o sobie...!
                Sprobuj nie dawac rad... - Napisz o swojej przeszlosci alkoholika, a wtedy
                zobaczysz sam jaki Ty sam i caly ten Twoj zyciorys bedzie dla wszystkich
                nudny...! :-((
                A teraz pare slow o Twojej duchowosci bez wiary...
                Niemieckie przyslowie mowi;
                "Do wiary potrzeba duzo wiedzy i doswiadczenia", w czym Ty masz braki...?
                Domyslam sie, ze tkwia one w Twoim EGO, o ktorym wogole nie wspominasz
                opisujac duchowosci...(!?) - A gdzie Milosc, jezeli mowisz o duchowosci...!?
                To, ze Ty masz duchowosc, to tak jakbys powiedzial; ludzie maja serca.
                Wiecej wiary zycze, gdyz:
                "Ludzkie zycie bez wiary, jest zyciem zwierzecia" - (Lew N. Tolstoj)
                A... ;-))
                • drak02 Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem-do Augusta 17.04.07, 20:13
                  Dobrze tatusiu:)
                  • aaugustw Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem-do Augusta 17.04.07, 20:21
                    drak02 napisał:
                    > Dobrze tatusiu:)
                    _________________________________________.
                    Wybaczam i tak trzymaj, gdyz jeden ojciec
                    to wiecej, anizeli stu nauczycieli...! ;-))
                    A...
    • halberek Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 09:50
      Sorka, że tu się tak wtrącę, ale duchowość to właśnie również narkotyki i
      alkohol - to substytuty albo katalizatory życia duchowego (oczywiście dla
      niektórych). Dlaczego palę jointy ? Bo z ich pomocą ujawniają się inne sensy
      czegoś co nazywa się trzeźwą rzeczywistością.

      Tak, bujam w chmurach i jestem zła i wściekła na siebie, nie chcę tak, czuję że
      okłamuję ludzi. Ale na samym dnie jestem mile świetlne oddalona, na samym dnie
      chcę tylko patrzeć, tylko słuchać, żeby mnie nikt o nic nie pytał, nic ode mnie
      nie chciał.

      To jest rozpusta duszy. Uzależnienie bierze się z pustki, z tego że chcesz coś
      sobie załatwić.

      Moją pustką jest samotność (dżizas, to brzmi jakbym miała 16 lat). Bujam w
      obłokach i nie mam z kim gadać. A może już się odzwyczaiłam , zdziczałam.
      Przecież używki są w stanie zastąpić nam wszystko, nie oszukujmy się, dlatego
      schodzi się na "dno", bo podtrzymuje cię nimb znieczulacza. Ci goście co noszą w
      siatkach zmiażdżone puszki, ogorzali, ze spuchniętymi rękami, śmierdzący, mijam
      ich codziennie z dwudziestu, oni mają karmioną duchowość cały czas. A właściwie
      - zapychaną. Tak jak zapycha się gęsi na pasztet.

      I czym różni się takie zapychanie od telewizji i udawania że się lubi święta
      wielkiejnocy i komunie chrześnicy ?

      • tenjaras Re: Zamyśliłem się i to zrobiłem 18.04.07, 10:20
        najpierw trzeba poczuć trzeźwość, aby mieć porównanie, ta pusta samotność,
        którą sobie załatwiasz odmiennym stanem świadomości to zwykły kac, albo jak to
        lubią niektórzy, zespół abstynencyjny, z tego nie wychodzi się w kilka godzin

        osobiście uważam, że wiem wszystko o odmiennym stanie świadomości, a o
        trzeźwości niewiele, a duszę mam poznawczą i zauważyłem, że żadna forma odlotu
        nie przyniosła mi takiego samopoczucia, jak stan trzeźwości
    • jerzy30 na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:03
      na całe życie będę miał w papierach
      napaprane - po prostu brednie - napaprane to miales jak chlales - a jesli
      chcesz miec paiery czyste to idz do poradni wyciagnij te papiery i do chlania
      wroc
      • addicted11 Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:10
        jerzy30 napisał:

        > na całe życie będę miał w papierach
        > napaprane - po prostu brednie - napaprane to miales jak chlales - a jesli
        > chcesz miec paiery czyste to idz do poradni wyciagnij te papiery i do chlania
        > wroc


        wyciagnac papierow sie nie da, to taka retoryka,

        a papiery sa zababrane to swieta prawda,

        Ty Jerzy wychodzisz z zalozenia, ze istniejca 2 opcje- zapaprane papiery i
        trzezwosc lub niezapaprane i upojenie, a Janu jak widac i tak nie pije i tak
        wiec te pepiary mu w niczym nie pomoga a tylko moga acz nie musza zaszkodzic.


        do UOP juz pracowac nie pojdzie:)

        • addicted11 Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:15
          Ty chyba nie wiesz, co oznaczaja papiery w poradni.

          Oznaczaja: LECZONY PSYCHIATRYCZNIE

          rozumiem ze w Aowskim getcie gdzie kazdy ma takie papiery to zaden ewenement,
          ale pieczatka LECZONY PSYCHIATRYCZNIE to jest ciagle pietno i jeszcze dlugo
          bedzie, chocby z praktycznych wzgledow.
          Gdyby Janu chcial ubiageac sie o bron- ie dostanie.
          A gdyby cudem dostal i napadnie go 2 zbirow na ulicy a on ich zastrzeli w
          samoobronie to nie bedzie przez sad traktowany jak kazdy inny obywatel tylko
          jak ktos, ktos sie kiedys leczyl psychiarycznie.

          to taka luzna hipoteza, ale prawdziwa.


          to nie moze byc inaczej- taka zimna logika jest, ale nie mozna mowic, ze to nic
          sie nie stalo.
          • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:45
            addicted11 napisał:

            > Ty chyba nie wiesz, co oznaczaja papiery w poradni.
            >
            > Oznaczaja: LECZONY PSYCHIATRYCZNIE
            ____________________________________.
            A co mnie to obchodzi, co to oznacza!?
            Przeciez to prawda...!
            A...
        • janulodz Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:34
          Masz rację Addi.
          Tylko ja wtedy o tym nie myślałem. Sam się zakwalifikowałem do ludzi niższej kategorii, bo tak pojmowani są w naszym rodzimym grajdole uzależnieni. I żadna to społeczna nobilitacja, tylko zasrane papiery. Nie ma żadnej możliwości tego wycofać. Chyba, że ktoś mi podpowie co mam zrobić, żeby udowodnmnić, że nie jestem alkoholikiem hi, hi, hi
          • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:55
            janulodz napisał:
            > Masz rację Addi.
            > Tylko ja wtedy o tym nie myślałem. Sam się zakwalifikowałem do ludzi niższej
            kategorii, bo tak pojmowani są w naszym rodzimym grajdole uzależnieni. I żadna
            to społeczna nobilitacja, tylko zasrane papiery.
            _____________________________________________________________.
            Janulodz, tego faktu nie zmienisz, zes "Psychol" i ze choroba
            alkoholowa to choroba psychiczna (choroba duszy).
            Kazdy alkoholik jest chory psychicznie...!
            A...
            • e4ska Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 16:50
              hihi... to teraz Janu już alkoholik, co nie?

              ale... ja np. nie będę kupować broni... ani na ochroniarza startować. Niemniej
              wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków... i nie pomyśli, jak sobie paskudzą
              w biografiach. Tym bardziej, że to nie jest żadna choroba. Zwłaszcza choroba
              psychiczna.

              Młoda dziewczyna. "Leczona psychiatrycznie". Trafia na super chłopaka. I-
              niestety - powinna powiedzieć... bo chłopak się dowie od innych - dyskretnych z
              grupy, dyskretnych z AA...
              Ciekawe, czy chłopak się chętnie zwiąże z leczoną.

              Janu... my, ludzie mądrzy, piękni i w sile wieku, bać się papierów nie musimy.

              Ponadto - mój mąż, który perfidnie mnie wciągnął na czarną listę, będzie
              niedługo wolnym strzelcem... Jestem w stu procentach pewna, że zrobił to celowo.
              Chciał się czuć pewniejszym - na wszelki wypadek. To teraz będzie sobie pewien
              siebie w pojedynkę.

              A co do wyciągnięcia papierów - można spróbować. Ciekawe, co one nam tam
              nabazgrały...:))) Pewnie to, że jesteśmy pyszałkami i nie chcemy sie doskonalić
              duchowo - to samo mniej więcej, co dał do zrozumienia guru warszawski, znawca
              alkoholizmu w augustwoskim wydaniu.
              • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 16:58
                e4ska napisała:
                > hihi... to teraz Janu już alkoholik...
                > Niemniej wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków...
                > Tym bardziej, że to nie jest żadna choroba. Zwłaszcza choroba
                > psychiczna.
                _________________________________________.
                ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                Jak Eska mowi, ze alkoholizm to nie jest psychiczna choroba, to nie...!
                (chciala by dusza do raju, ale nie daja...!) ;-))
                A...
                Ps. Janu, co ta Eska tak cie podsumowala!?
                • addicted11 Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 17:18
                  Wyobrazmy sobie hipotezem, czysta hipoteze.

                  Adicted11 jest zaangazowany w walke o prawa Tybeu.
                  Walczy, pisze petycje, demonstruje.
                  Pewnego dnia zupelnie swiadomie postanawia poswiecic swoje zycie ide.
                  Postawnaia sladem tybetanskiego mnicha, ktory dokonal samospalenia na placu
                  Tienanmen powtorzyc jego czyn przed ambasada Chinskiej Republiki Ludowej w
                  Warszawie.

                  Pisze listy pozegnalne, zalatwia wszystkie sprawy i idze pod ambasade.

                  Oblewa sie benzyna i plonie. Umiera.

                  Zjezdzaja sie dziennikarze, zaczyna sie dociekanie kto i skad, szukanie
                  informacji.

                  Za 3 godziny w Wiadomosciach ukazuje sie relacja
                  "Dzis pod ambasada CHRl a Warszawie mlody czlowiek Addiced popelnil samobojstwo
                  przez podpalenie. Samobojca twierdzil, ze robi to w gescie solidarnosci z
                  narodem chinskim. Jak dowiedzieli sie nasi dziennikarze, samobojca w
                  przeszlosci leczyl sie psychiatrycznie i cierpial na alkoholizm. Zapytalismy o
                  opinie eksperta z osrodka, w ktorym sie leczyl samobojca, doktor Woronowicz z
                  instutuu psychiatrii w warszawie"
                  Nastepnie najazd kamery na Woronowicza, ktory z madra mina opowiada, jak to
                  ciezka choroba jest alkoholizm, ze chory Addictted nie skorzytsal z
                  proponowanego programu leczenia wiec ich osrodek nie ponosi odpowiedzialnosci.

                  I tak z pieknego gestu solidarnosci i zlozenia ofiary z zycia zrobiliby napad
                  choroby zbzikowanego alkoholika.
                  Zamiast wspomoc narod tybetanski jeszcze bym osmeisyzl ich idee.

                  9 tylko prosze ugryzc sie w jezyk zanim ktos powie, ze to pijane myslenie, bo w
                  takim razie M Kolbe byl pijany jak stodola w Auschwitz).
              • jerzy30 wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 19.04.07, 15:17
                to jest wlasnie pojecie cimnogrodu o leczeniu psychiatrycznym - jak sie leczy
                psychiatrycznie to pewno wariat, idiota lub bez mala debil - a choroba
                psychiczna to nie jest zadna choroba - to taka sobie przypadlosc nabywana na
                drodze zakazenia - A mloda dziewczyna "leczona psychiatrycznie" nie ma szns na
                tym swiecie bo niedyskretne AA ja wykapuje a chlopak porzuci - no takich
                bzdetow tom nigdzie nie czytal - a ten perfidny maz to .........pewno byl na
                psychiatryku - e4ska ty masz wielki problem nienawisci do innych ludzi -
                ciekawe skad ta nienawisc - czyzby pijacy malzonek co sie leczy w AA
                • e4ska Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 19.04.07, 23:30
                  Tak, Jerzy, poddałam sie szkodliwemu stereotypowi. Wiadomo, że pacjenci w
                  psychiatryku to żadni wariaci, idioci czy bez mała debile... są to ludzie
                  spełniający odpowiednie normy psychiczne, zdolni do samodzielnego życia,
                  odpowiedzialni, można powierzać im wszelkie stanowiska i pozwolić na posiadanie
                  broni - jak choćby pewnemu walecznemu strzelcowi zza kałuży, którego wyleczono z
                  depresji - bo jak ci wiadomo, Jerzy, depresja jest uleczalna w ciągu dwóch,
                  trzech miesięcy... jak zapewniali fachowcy na wszelkich frontach w dniu walki z
                  depresją, człowiekowi, któremu jest smutno, bo mu np. ukradli samochód bez
                  ubezpieczenia albo ma raka - psychiatrzy, psychologowie i terapeuci pomogą
                  skutecznie i po paru miesiącach będzie całkiem wesoły.

                  Oczywiste jest też, że nawet brzydka i koślawa dziewczyna, jeśli powie chłopcu,
                  że leczyła alkoholizm, natychmiast zdobędzie jego serce - bo chłopcy wprost
                  przepadają za wydoskonalonymi w psychiatryku panienkami. Każdy chłopiec wiedzieć
                  powinien, że taka psychiatryczna będzie doskonałą żoną i matką.

                  Co prawda - nie pisałam, że chorobą psychiczną można się zarazić, ale skoro tak
                  twierdzisz, to słyszałeś zapewne o hipotezie, jakoby istniał wirus schizofrenii...

                  Tak, drogi Jerzy, mam straszny problem z nienawiścią do ludzi - każdy, kto śmiał
                  wytrzeźwieć sam, bez pomocy psychiatrów, psychologów i terapeutów, wchodzi w
                  trzeci rok trzeźwości bez AA i zaśmiewa sie w kułak z mądrości terapeutycznych
                  oraz aowskich, gardzi augustami... ten nienawidzi cały rodzaj ludzki.

                  Cóż... mąż, biedaczek, nie jest uzależniony... i nie bywa na mityngach...ale
                  poza tym wszystko sie zgadza.
                  • zyg_zyg_zyg Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 20.04.07, 09:16
                    Napisalas do Jerzego, ale odpowiem.

                    > depresji - bo jak ci wiadomo, Jerzy, depresja jest uleczalna w ciągu dwóch,
                    > trzech miesięcy... jak zapewniali fachowcy na wszelkich frontach w dniu walki
                    z
                    > depresją, człowiekowi, któremu jest smutno, bo mu np. ukradli samochód bez
                    > ubezpieczenia albo ma raka - psychiatrzy, psychologowie i terapeuci pomogą
                    > skutecznie i po paru miesiącach będzie całkiem wesoły.

                    Depresja nie jest uleczalna w ciagu dwoch trzech miesiecy. Ale rzeczywiscie
                    mozna ja wyleczyc. U niektorych leczenie trwa dluzej u niektorych krocej, u
                    jeszcze innych cale zycie. Na depresje nie leczy sie ludzi, ktorzy sa smutni.
                    Na depresje leczy sie ludzi, ktorzy maja objawy depresji. Wystarczy wrzucic w
                    google "depresja objawy" i dowiedziec sie wiecej zamiast powielac stereotyp.

                    Nie znam historii chorob zabojcy z Wirginii, ale nie slyszalam nigdy o
                    przypadku, zeby sama depresja byla zagrozeniem zycia dla ludzi wokol.


                    > Tak, drogi Jerzy, mam straszny problem z nienawiścią do ludzi - każdy, kto
                    śmiał > wytrzeźwieć sam, bez pomocy psychiatrów, psychologów i terapeutów,
                    wchodzi w
                    > trzeci rok trzeźwości bez AA i zaśmiewa sie w kułak z mądrości terapeutycznych
                    > oraz aowskich, gardzi augustami... ten nienawidzi cały rodzaj ludzki.

                    To kolejny stereotyp. Ktory, twoim zdaniem e4sko panuje tutaj, a moim nie. Na
                    tym forum oprocz ciebie, jest wiele osob, ktore same poradzily sobie z
                    alkoholem. I chyba nikomu oprocz ciebie nie zarzucano jadowitosci i
                    pogardliwosci. Ja przynajmniej tego nie widze u innych, a widze u ciebie.

                    Podejrzewam, ze ja odbieram wiekszosc twoich postow tak, jak inni odbieraja
                    posty Augusta. Zamiast o sobie i swoim uleczeniu piszesz o leczeniu innych. Bez
                    wiedzy i doswiadczenia, po dwoch wizytach na terapii, sama wymyslasz i
                    prezentujesz stereotypy na temat terapii i AA. Tworzysz teorie o aowcach, ktore
                    mijaja sie z prawda. Tak jak August tworzy teorie o drobnopijoczkach.

                    Posty Augusta mnie nie dotykaja, ale rozumiem, ze moga dotykac innych, tak jak
                    twoje mnie. Mimo, ze nie dziele ludzi na aowcow i samodzielnych - moje sympatie
                    nie zaleza od sposobu leczenia z alkoholizmu- to jestes dla mnie
                    takim "Augustem z drugiej strony". Dla mnie twoje posty o aa i terapii sa
                    bezwartosciowe i irytujace. I szkoda, ze stanowia wiekszosc twoich wypowiedzi.
                    Bo mysle, ze masz duzo do powiedzenia poza tematem aa i terapii i moglabys byc
                    dal innych jednym ze zrodel wiedzy o samodzielnym wychodzeniu z alkoholizmu.
                    • e4ska Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 20.04.07, 09:55
                      Zyg, jak zwykle - czytasz mnie stereotypowo. Zupełnie nie odpowiadasz na mój
                      post. Tłumaczysz, ze odbierasz mnie jak ja augusta. Otóż - żeby było ciekawiej -
                      ja w ogóle nie odbieram augusta... jest dla mnie trollem, który zalewa forum
                      mazią postów... w dyskusje z nim nie wchodzę, czasem coś odburknę. Trudno, ale
                      uważam go za prymitywa, z którym szkoda czasu na rozmowy. A że ma swoje miejsce
                      w AA - to jest dla mnie dowód na to, czym w istocie jest ta wspaniała
                      nie-organizacja... i cieszę się, że jestem z daleka.

                      Leczenie psychiatryczne to bardzo ważki problem. Przejrzyj sobie raporty
                      Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:)
                      W moim poście napisane jest, że wmawia się ludziom głupoty związane z
                      "leczeniem" depresji. Że to uleczalne i po co się męczą. Tymczasem obok, tutaj,
                      na tym forum - mamy wpisy osób, które były "leczone" kilka lat!!! I co?

                      Pytam się więc ciebie, Zyg - jak to zjawisko wytłumaczyć?
                      Jak wytłumaczyć kłamstwa terapeutów wmawiających swoim klientom, że bez terapii
                      nie wytrzeźwieją, nie rzucą narkotyków, nie przezwyciężą bulimii... itd, itp.

                      Dlaczego oni, terapeuci, to robią?

                      Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

                      Czy może faktycznie depresję, alkoholizm, narkomanię, nikotynizm, bulimię i całą
                      resztę leczy się szybko i skutecznie - drogą psychoterapii oraz dzięki
                      organizacjom AA, AN, AŻ itp?
                      • zyg_zyg_zyg Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 20.04.07, 17:25
                        Moje zdanie jest takie, że do AA, AŻ, AN i na psychoterapie trafiają przede
                        wszystkim ludzie, którzy przeszli przez wiele nieskutecznych prob samodzielnego
                        wychodzenia z uzaleznienia. Niektorzy w glebokiej desperacji, po ostatnia deske
                        ratunku. Tam uzaleznienia nie "leczy" sie szybko, a skutecznosc zalezy
                        najbardziej od samego uzaleznionego. Ja przyszlam po ostatnia deske ratunku i
                        ocalilam zycie. I to nie jest patos tylko zwykly fakt. Mnie pomoglo.

                        Zdaje sobie sprawe, ze na terapie trafiaja tez tacy jak ty i Janu, ktorych
                        wizyta tylko utwierdza w przekonaniu, ze to nie dla nich i motywuje glebiej do
                        samodzielnego wychodzenia. Oraz tacy, ktorzy czuja ze cos jest moze z nimi "nie
                        tak", ale jak okazuje sie, że nie az tak "nie tak" jak z innymi uczestnikami,
                        to opuszczaja terapie uspokojeni - niektorzy wracaja po paru latach po dobiciu
                        do dna. Albo tacy, ktorzy przychodza, bo zona marudzi i marudzi, bo szef kazal
                        itd, wiec odbebniaja...

                        W AA jest miejsce dla kazdego, kto chce przestac pic. Ja juz wiem, ze tkwi w
                        tym gleboka madrosc - nawet jesli pozwala to na uczestnictwo w mityngach
                        ludziom, ktorych ja wolalabym tam nie ogladac. Ja moge zmienic miejsce na
                        takie, w ktorym wszyscy mi pasuja. Mityngow - w przeciwienstwie do forum - jest
                        wiele.

                        Nie wiem, jak wygladala kampania na temat depresji - nie ogladam telewizji. Nie
                        wiem, co mowili lekarze. Ale nie jest dobrze, jeslli ktos ewidentnie choruje, a
                        wstydzi sie zwrocic po pomoc, bo przeciez nie jest jakis psychiczny. Boi sie
                        brac leki, bo bedzie albo zmulony, albo "sztucznie pedzony" szczerzyl zeby non
                        stop. To sa wlasnie stereotypy (byc moze rzeczywistosc sprzed wielu lat) i po
                        to sa kampanie, zeby je zwalczac.

                        Ja juz wiem (byc moze wlasnie dzieki jakiejs kampanii), ze depresja jest
                        zwyczajna choroba, ktora mozna leczyc i ktora da sie wyleczyc. Znam jedna
                        osobe, ktora jest leczona na depresje od wielu lat. Oprocz tego, ze bierze
                        leki, funkcjonuje zupelnie normalnie. Zawodowo jest aktywnym naukowcem, a
                        nastroje ma "normalne": czasem sie zlosci czasem sie smieje, czasem jest
                        smutna. Bez leczenia lezalaby w wyrze jak warzywo i zdychala, albo mieszkala w
                        lazience, bo lęki nie pozwoliyby jej z niej wyjsc. Znam takich, ktorzy
                        chorowali i dzieki farmakologii czy psychoterapii wyszli z depresji i -
                        odpukac - nie wracaja do niej.

                        Nie uslyszalam nigdy od terapeuty, ze bez terapii sie nie da. Nigdy. Wiec nie
                        odniose sie do Twojego pytania, dlaczego terapeuci tak twierdza.
                        • zyg_zyg_zyg Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 20.04.07, 17:27
                          mialo byc:
                          Ja juz wiem (byc moze wlasnie dzieki jakiejs kampanii), ze depresja jest
                          zwyczajna choroba, ktora mozna leczyc i ktora bardzo czesto daje sie wyleczyc.
                          • addicted11 Re: wielu głupich ludzi idzie do tych ośrodków 20.04.07, 17:45
                            zyg_zyg_zyg napisała:

                            > mialo byc:
                            > Ja juz wiem (byc moze wlasnie dzieki jakiejs kampanii), ze depresja jest
                            > zwyczajna choroba, ktora mozna leczyc i ktora bardzo czesto daje sie wyleczyc

                            Jest.
                            Nie wiem, jak jest ze skutecznoscia, ale leki tzw 3 generacji maja o wiele
                            mniej objawow ubocznych.
                            Leczenie depresji a leczenie uzaleznien to 2 zupelnie iinne bajki.
                            Leczenie chorob typu depresje czy nerwice nie jest przesiakniete ideologia, nie
                            wychodzi poza to co lekarz powinien- pomoc pacjentowi o ile moze.
                            Nie slyszalem, zeby pacjent chory na depresje byl szantazowany przez
                            psychiatre, ze jak nie bedzie gdzies tam uczeszczal albo w cos wierzyl to umrze.
                            Nie sadze, zeby psychiatra od depresji tam mocno ingerowal w prywatnosc chorego
                            jak ten od uzaleznien- zeby wlazil z butami mu w zycie i meblowal wsyztsko po
                            swojemu.

                            Nie zgadzam sie z Eska, ja widze olbrzymia roznice miedzy leczeniem
                            psychiatrycznym a leczeniem uzaleznien.
                            To pierwsze- oczywisciee niedoskonale- ale rozwija sie, bada, pyta
                            A to drugie zostalo zideologizowane, zatrzymalo sie na ustaleniach sprezd 70
                            lat ( i to ustaleniach amatorskich psycholozyn jak Bill i Bob i ich kumpli
                            pijaczyn spod zeskrobanych drzewa)
                            zaparla sie jak kon i nie chce ruszyc dalej.

                            ja mialem bardzo dobre doswiadczenia z psychologami ogolnymi i bardzo zle z
                            psychologami od uzaleznien
                            (dodam, ze o problemach z alkoholem mowilem jednym i drugim to samo i tyle
                            samo).


                            • jerzy30 tiaaaaaaaaaaaaaaa - zeby pacjent chory na depresje 20.04.07, 20:29
                              zeby pacjent chory na depresje byl szantazowany przez
                              psychiatre - tiaaaaaaaaaaaaaa - najwieksi szantazysci to grupy AA - jak ucapia
                              to jak sekta jakas i do konca zycia z lap nie wypuszcza a krew wypija i ze
                              skory obedra
                              Depresja jest choroba - ciezka choroba i sie ja leczy zarowno farmakologicznie
                              jak i psychoterapeutycznie
                              E4ska moze sobie ujadac i ujadac - w koncu oslabnie i przestanie na tym forum
                              bredzic glupoty - takich jest na szczescie znikoma ilosc
                              Jak na razie to w samej warszawie jest juz 5 grup anonimowych depresantow - a
                              rok temu nie bylo zadnej i depresanci spotykali sie ma mityngach AA - podobne
                              jak jest juz chyba z 10 grup anonimowych narkomanow, sa anonimowi seksocholicy
                              anonimowi obzartuchy - ruch sie rozwija - sekta AA i mafia AA zatacza coraz
                              szersze kregi.
                              • addicted11 Re: tiaaaaaaaaaaaaaaa - zeby pacjent chory na dep 21.04.07, 08:44
                                jerzy30 napisał:

                                > zeby pacjent chory na depresje byl szantazowany przez
                                > psychiatre - tiaaaaaaaaaaaaaa - najwieksi szantazysci to grupy AA - jak
                                ucapia
                                > to jak sekta jakas i do konca zycia z lap nie wypuszcza a krew wypija i ze
                                > skory obedra


                                no widzisz, czasem potrafisz trafnie opisac zjawisko, choc troche przesdziles z
                                tym obdzieraniem skory.
                                > Depresja jest choroba - ciezka choroba i sie ja leczy zarowno
                                farmakologicznie
                                > jak i psychoterapeutycznie
                                > E4ska moze sobie ujadac i ujadac - w koncu oslabnie i przestanie na tym forum
                                > bredzic glupoty - takich jest na szczescie znikoma ilosc
                                > Jak na razie to w samej warszawie jest juz 5 grup anonimowych depresantow -
                                a
                                > rok temu nie bylo zadnej i depresanci spotykali sie ma mityngach AA - podobne
                                > jak jest juz chyba z 10 grup anonimowych narkomanow, sa anonimowi
                                seksocholicy
                                > anonimowi obzartuchy - ruch sie rozwija - sekta AA i mafia AA zatacza coraz
                                > szersze kregi.


                                tak tak, 5 grup anonimowych depresantow, w kazdej gora 10 osob, polowa sie
                                powtarza, czyli razem jakies 30 osob na miasto 2 miliony, rzeczywiscie olbrzymi
                                rozwoj.

                                osiedlowy fanklub Mandaryny liczy wiecej osob, a promocje ma duza mniejsza niz
                                AA.

      • janulodz Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:26
        Mylisz się Jerzy. Kiedy piłem to mi na niczym nie zależało.
        Liczył sie tylko alkohol.
        Teraz, kiedy wytrzeźwiałem mam troche większe ambicje i moim problemem nie jest stanie przed wyborem , czy mam się nachlać , czy nie. To jakaś pokrętna ta Twoja teoryjka, że jak coś nie pasuje radzisz się napić.
        To jest Twoja porada dla kolegi w niedoli?
        Mam iść się nachlać, Jerzy?
        • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 14:49
          janulodz napisał:

          > Mam iść się nachlać, Jerzy?
          _____________________________.
          Po co, kiedy i tak zachowujesz
          sie jakbys byl stale nachlany!?
          A...
          • janulodz Admin Tynia, list do Ciebie 18.04.07, 14:58
            Jestem na forum uzależnienia od trzech lat. Spotkałem się już na
            nim z różnymi wypowiedziami i poglądami, jednak takiej postaci i
            osoby jakim jawi się forumowicz o nicku Aaugustw jeszcze tu nie
            było. Z przykrością muszę stwierdzić, że apele w postaci
            zakładanych wątków skierowanych do administratorów tego forum nie
            przynosiły żadnych efektów. Aaugustw obraża, prowokuje, jest
            ordynarny i napastliwy, głosi swoje poglądy używając
            niecenzuralnych argumentów i ma cały czas poparcie adminów.
            Zdaję sobie doskonale sprawę, że moderatorzy tego forum są całym
            sercem za jedyną słuszną metodą leczenia alkoholizmu jaką jest
            terapia i uczestnictwo w AA, jednak tolerowanie takich zachowań jak
            w przypadku wymienionego forumowicza jest naganne, bo stronnicze.
            Moim zdaniem moderowanie powinno polegać na wyrażeniu w pewnym
            momencie swojego zdania a nie na usuwaniu wątków, wątpliwie
            szkodliwych. Na forum boją się zabierać głos osoby, które od dawna
            w nim biorą udział ponieważ są natychmiast poddawane druzgocacej i
            napastliwej krytyce.
            Kilka osób z którymi koresponduję prywatnie zwierzyło mi się, że
            niejednokrotnie w obawie przed chamstwem w/w Aaugustwa w ogóle się
            nie odzywają. Zdaję sobie sprawę, że moja interwencja spotka się z
            kolejną napastliwą i arogancką reakcją, jednak poddaję pod rozwagę
            dalsze działanie , a własciwie jego brak ze strony adminów.
            Ja osobiście mam serdecznie dosyć zaczepek, polegających jedynie na
            dogadywaniu i znieważaniu.
            Jeżeli na tym ma polegać forum, że butny, bezczelny, arogancki i
            bezkarny osobnik na nim dominuje to ja się zwalniam z przyrzeczenia , że nie będę polemizował z Augustem. Ja go po prostu muszę w końcu op...ić



            • aaugustw Re: Mamo, Janu mi nagadal... :-(( 18.04.07, 15:12
              janulodz napisał:
              > Jestem na forum uzależnienia od trzech lat.
              - - - - - -
              I jeszcze nie wytrzezwiales...!?
              ____________________________________________
              janulodz napisał dalej:
              > Z przykrością muszę stwierdzić, że apele w postaci
              > zakładanych wątków skierowanych do administratorów tego forum nie
              > przynosiły żadnych efektów. Aaugustw obraża, prowokuje, jest
              > ordynarny i napastliwy, głosi swoje poglądy używając
              > niecenzuralnych argumentów i ma cały czas poparcie adminów.
              - - - - - - - - -
              Biedny Janu... - zaraz sie rozplacze...! :-((
              ____________________________________________.
              janulodz napisał dalej:
              > Moim zdaniem moderowanie powinno polegać na wyrażeniu w pewnym
              > momencie swojego zdania a nie na usuwaniu wątków, wątpliwie
              > szkodliwych.
              - - - - - - - - -
              Wez Ty sie Janu za swoja glowe, a raczej za to,
              co po niej zostalo, a nie za moderowanie...!
              ______________________________________________.
              janulodz napisał dalej:
              > ...nie będę polemizował z Augustem. Ja go po prostu muszę w końcu op...ić
              - - - - - -
              Zrob to Janu... - Odwagi...!
              A... ;-)))
        • e4ska Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 16:54
          Ależ, Janu - jakbyś się nachlał z rozpaczy, żeś notowany w psychiatrykach -
          koledzy aowcy zapaliliby dziękczynne świeczki... No jasne, że chcieliby.
          chcieliby, żebyś sie nachlał ty, żebym ja sie nachlała... Parys żeby...Tranzyta
          pod stół...akurat:)
          • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 17:00
            e4ska napisała:
            > Ależ, Janu - jakbyś się nachlał z rozpaczy, żeś notowany w psychiatrykach -
            > koledzy aowcy zapaliliby dziękczynne świeczki... No jasne, że chcieliby.
            > chcieliby, żebyś sie nachlał ty, żebym ja sie nachlała... Parys
            żeby...Tranzyta pod stół...akurat:)
            _______________________________________________.
            Ja czuje sie tutaj z Wami (w.w.) jak w ZOO...! ;-))
            A...
          • zyg_zyg_zyg Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 18:04
            e4ska napisała:
            ...

            ja, kolezanka, bym nie chciala.
            i szczerze mowiac nie widzialam takich checi rowniez u kolegow.

            schowaj w koncu te swoja miarke e4ska, gleboko jak sie da. albo wyrzuc calkiem.
            • janulodz Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 18:09
              Przyznam Zyg Zyg, że nie zrozumiałem Twojego wpisu
              • zyg_zyg_zyg Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 18:30
                > Przyznam Zyg Zyg, że nie zrozumiałem Twojego wpisu

                Nie martw sie Janu. Zdarza sie nawet najlepszym :-)))

                Napisalam, ze nie chcialabym zeby ktokolwiek sie nachlal. I podejrzewam,
                ze "koledzy aowcy" tez by nie chciel. Nie recze za wszystkich, ale e4ska nie
                pisze, kto jej zdaniem by sie cieszyl, a ja protestuje przeciwko takiemu
                uogolnianiu. Bo jest klamstwem.

                A ostatnie zdanie bylo skrotem myslowym. Bo wedlug mnie, e4ska znowu mierzy
                ludzi swoja miarka. A ze kiepsko jej to wychodzi, bo miarka nie pasuje, wiec
                poradzilam, zeby wyrzucila.
                • janulodz Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 19:18
                  Może chwilowa słabość, może kokieteria, może chciałem przeczytać, że nie wszyscy są tacy zacietrzewieni. Ja pisałem to do Jerzego, august odpowiedział za niego, Eska nawiązała do tej treści, a Ty nawiazałaś do treści Eski. Jakoś tak jesteśmy do siebie dziwnie poustawiani. To, że reprezentujemy odmienne poglady nie powinno wzbudzać w nas poczucia solidarnosci z kazda wypowiedzią, choćby nietrafioną. Nie piszę tego w zwiazku z powyższym przykładem. Piszę ogólnie. Można lubić Janu, można lubić hm.. Augusta, ale jak Janu gada głupoty to trzeba mu to powiedzieć, nawet jak się jest z tej samej drużyny. Takie wypowiedzi wobec mnie już czytałem. Pisała je Eska, pisał Tranzyt, pisała Mysza.
                  Aluzju ponjał i sie nie obrazil. W przeciwieństwie do A... Tamten od razu dyscyplinuje interlokutorów i wszyscy kładą uszy po sobie. Przykład Jerzego, Yury, Zahir, Rauchen. Teraz do rozpuku rozbawił mnie Yura, jak podkadził Augustowi, że podczas jego nieobecności na forum zapanuje "hulaj dusza Augusta nie ma". O matko to już zakrawa na kult jednostki. Albo wazelina.
                  Szkoda tego forum
                  • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 19:57
                    janulodz napisał:

                    > Szkoda tego forum
                    ______________________________.
                    A mnie szkoda Ciebie - Janu...!
                    A...
                  • tenjaras Re: na całe życie będę miał w papierach 19.04.07, 12:42
                    do założenia nowej grupy AA potrzebna jest uraza i czajnik, co potrzeba do
                    założenia nowego forum?
              • aaugustw Re: na całe życie będę miał w papierach 18.04.07, 18:47
                janulodz napisał:

                > Przyznam Zyg Zyg, że nie zrozumiałem Twojego wpisu
                ____________________________________________________.
                Powiedz lepiej czy udalo Ci sie juz jakis zrozumiec!?
                A... ;-)))
        • jerzy30 janu - dla ciebie to problem ze "w papierach 19.04.07, 15:09
          masz ........' - chyba lepsze to niz byc zachlanym i pijanym w rowie - "idz sie
          nachlac" to przenosnia - bo jakbys to zrobil to bys wtedy poczul co lepsze - "w
          papierach miec nasrane" i byc trzezwym - niz papiery czyste i nachlana glowa -
          Wpsychiatryku to polowa Polakow sie powinna leczyc - to ze masz "papiery w
          psychiatryku" to chyba lepiej niz papiery na onkologi lub nagrobek na cmentarzu
          [kolejny - ostatni etap chlania]
          • jerzy30 jeszcze 19.04.07, 15:20
            "woelu glupich ludzi idzie do osrodkow" to jest wlasnie pojecie ciemnogrodu i
            ciemnej masy bezmozgich ludzi o leczeniu psychiatrycznym - jak sie leczy
            psychiatrycznie to pewno wariat, idiota lub bez mala debil - a choroba
            psychiczna to nie jest zadna choroba - to taka sobie przypadlosc nabywana na
            drodze zakazenia - A mloda dziewczyna "leczona psychiatrycznie" nie ma szns na
            tym swiecie bo niedyskretne AA ja wykapuje a chlopak porzuci - no takich
            bzdetow tom nigdzie nie czytal - a ten perfidny maz to .........pewno byl na
            psychiatryku - e4ska ty masz wielki problem nienawisci do innych ludzi -
            ciekawe skad ta nienawisc - czyzby pijacy malzonek co sie leczy w AA
            • addicted11 Re: jeszcze 19.04.07, 16:21
              Widzisz Jerzy, problem polega nie na tym, co mysle ja czy Ty tylko co mysli
              spoleczenstwo.
              Dla mnie nawet to, ze ktos leczyl sie na oddziale zamknietym w Tworkach nie
              skresla osoby, ale pietno istnieje i tego faktu nie zanegujesz.
              To, ze ludzie sa tacy a nie inni- spoleczenstwo polskie w szczegolnosci, to
              fakt.
              (zaraz Jaras pewnie napisze ze ja mam uprzedzenia wobec chorych psychicznie
              wiec jestem obludny).

              Wielu ludzi zamknelo sie w kregu Aowskim, nie pracuje, zyje poza spoleczenstwem
              i tacy przekonuja, ze papiery z wariatkowa w niczym nie szkodza i ze mozna
              chodzic dookola i klepac ze sie leczylo w szpitalu psychiatrycznym.
              Alke nie kazdy chce sie zamykac w getcie i ci ktorzy nie chca musza brac
              poprawke, ze beda musieli sie mierzyc ze stereotypami na temat chorych
              psychicznie czy leczonych psychicznie- i dodam, nie kazdy ma tyle sily lub
              ochoty by zostawac bohaterem i wlasnym cialem te stereotypy zwalczac.


              • zyg_zyg_zyg Re: jeszcze 19.04.07, 16:29
                takie stereotypy mozna zaobserwowac nawet na tym forum
              • aaugustw Re: jeszcze 19.04.07, 21:18
                addicted11 napisał:
                > Widzisz Jerzy, problem polega nie na tym, co mysle ja czy Ty tylko co mysli
                > spoleczenstwo.
                > Dla mnie nawet to, ze ktos leczyl sie na oddziale zamknietym w Tworkach nie
                > skresla osoby, ale pietno istnieje i tego faktu nie zanegujesz...
                _________________________________________________________________________.
                O czym Ty tu balakasz Addi...! - Nie czas zalowac roz kiedy plona lasy...!
                Czy Ty wiesz, ze alkoholik walczy tu o zycie, a nie o to czy to
                go "skresla"...!?
                On nie idzie tam za mleko, ktore mu zaszkodzilo, a myslal ze to przez
                piwo, ktore wypil dwa dni temu...
                A...

                • addicted11 Re: jeszcze 20.04.07, 03:48
                  aaugustw napisał:

                  > addicted11 napisał:
                  > > Widzisz Jerzy, problem polega nie na tym, co mysle ja czy Ty tylko co mys
                  > li
                  > > spoleczenstwo.
                  > > Dla mnie nawet to, ze ktos leczyl sie na oddziale zamknietym w Tworkach n
                  > ie
                  > > skresla osoby, ale pietno istnieje i tego faktu nie zanegujesz...
                  > _________________________________________________________________________.
                  > O czym Ty tu balakasz Addi...! - Nie czas zalowac roz kiedy plona lasy...!
                  > Czy Ty wiesz, ze alkoholik walczy tu o zycie, a nie o to czy to
                  > go "skresla"...!?
                  > On nie idzie tam za mleko, ktore mu zaszkodzilo, a myslal ze to przez
                  > piwo, ktore wypil dwa dni temu...
                  > A...
                  >


                  Widzisz, roznimy sie w sposob fundamentalny.

                  dla mnie zycie to nie jest przemiana materii.

                  Dla mnie zycie to godnosc, prawo do wolnosci, szczescia.

                  Jestem przeciwny uporczywym terapiom.
                  Nie uznaje tezy, ze w imie ratowania zycia mozna pozbawiac czlowieka godnosci.
                  Tym bardziej, gdy nie jest to konieczne.

                  Ja uwazam, ze ostateczne rozwiazania sa na ostateczne sytuacje.

                  Wiec ja napisalby zupelnie odwrotnie- nie ma potrzeby polewac woda calego lasu
                  gdy plonie jeden krzew.
                  wystarczy gebiej sie rozejrzec i gasic tylko to co plonie.
              • rauchen Re: jeszcze 21.04.07, 12:11
                wlasciwie to ladny obrazek,
                gdy ktos tak sie przejmuje opinia spoleczenstwa, ze sie od niego izoluje
                i sam dla siebie szuka powodow dlaczego nie chodzi na meetingi.
                Mi zajelo to troche czasu, ale wypracowalam sobie taki sposob, ze nie tlumacze
                sie z chodzenia na meetingi ani na wizyty do psychiatry, bo to nie wszystko
                czym sie w zyciu zajmuje, natomiast spoleczenstwo ma zawsze otwarte drzwi zeby
                sie mnie o te sprawy zapytac.
                Osoba ktora mi dobrze zyczy, zrozumie bez zbytnich tmumaczen i objasnien, bo
                zwyczajnie bedzie szanowac mnie i moja prywatnosc,
                osoba ktora ma mnie gdzies, to nawet jak i jej doplace nie zmieni stanowiska co
                do mojej prywatnosci, problemow itp.
                osobiscie doszlam do stanowiska ze kazdy ma tam swojego kosciotrupa w szafie, o
                ktorym pewnie nie chcialby zeby trafil w rece osoby ktora nie zrozumie, ja mam
                swojego.
                w tym tygodniu w pracy przy lunchu gdzies padlo cos na temat osoby z pracy,
                ktora miala w swoim zyciu okres przychodzenia do pracy nawalonym, okres ten
                minal, osoba pracuje dalej. Nie za bardzo zrozumialam o kogo konkretnie chodzi,
                nie mniej jednak wcale nie jestem w tak zlej sytuacji, bo alkoholizm sie po
                prostu ZDARZA! tak jak wdepniecie w psia kupe na ulicy.
                A i tak waznejsze okazuje sie to co sie z tym zrobi.
                • addicted11 Re: jeszcze 21.04.07, 12:41
                  rauchen napisała:

                  > wlasciwie to ladny obrazek,
                  > gdy ktos tak sie przejmuje opinia spoleczenstwa, ze sie od niego izoluje
                  > i sam dla siebie szuka powodow dlaczego nie chodzi na meetingi.
                  >


                  myslisz, ze ludzie nie chodza na mityngi ze wstydu?
                  ciekawa hipoteza.

                  > nie mniej jednak wcale nie jestem w tak zlej sytuacji, bo alkoholizm sie po
                  > prostu ZDARZA! tak jak wdepniecie w psia kupe na ulicy.
                  > A i tak waznejsze okazuje sie to co sie z tym zrobi.

                  no wlasnie.
                  • rauchen Re: jeszcze 21.04.07, 16:58
                    > myslisz, ze ludzie nie chodza na mityngi ze wstydu?
                    > ciekawa hipoteza.

                    nigdy nie zastanawialam sie nad tym, ze ludzie moga chodzic na meeting ze
                    wstydu, jestes pierwsza osoba ktora mi na cos takiego zwraca uwage.
                    A skoro zwraca, moze jest to odpowiedz na to, dlaczego niektorzy mimo chodzenia
                    na meetingi zapijaja. Moze to wlasnie to powoduje ze tobie AA nie pomaga, bo
                    moze wstydzisz sie tam chodzic?
                    Moze faktycznie sa ludzie chodzacy na meetingi ze wtydu,
                    nie mniej jednak nie dotyczy to mnie.
                    I nie wiem czego niby tego wstyd mial dotyczyc, bo pewnie powodow wstydu mozna
                    znalesc wiele.
                    Ogolnie jesli chodzi o mnie to u mnie na poczatku bylo tak ze ja ogolnie bardzo
                    malo odczuwalam na poczatku czegokolwiek, nie mowiac o wstydzie.
                    Wsydzic to ja sie wstydzilam chodzic do sklepu, do ktorego jeszcze kilka dni
                    wczesniej, kilka tygodni wczesniej i jeszcze pozniej tygodni wczesniej
                    chodzilam po piwo, tylko po piwo i juz po piwie.
                    mi wstyd bylo z tego powodu.
                    i moze bylo mi z tego powodu az tak wstyd, ze nie dalam juz rady wiecej wstydu
                    z siebie wydusic i na wstyd z powodu chodzenia na meetingi juz nie styklo :)))
                    • jerzy30 wstyd to byl wtedy jak pijany w rowie lezalem 21.04.07, 20:28
                      lub zawiany zataczalem w pracy i kiedy jechalo ode mnie jak z browaru - na
                      mityngi to chodze dla przyjemnosci - dla spotkan z fajnymi ludzmi = coraz ich
                      wiecej i wiecej - i dla trzezwisci swojej chodze - ta "mafia" tak dziala - jak
                      ucapi to nie pusci
                    • addicted11 Re: jeszcze 22.04.07, 09:15
                      Tak rauchen ale zle przeczytalas.
                      Ja napisalem o ludziach, ktorzy niby ze wstydu NIE chodza na mityngi a nie
                      chodza.
                      W sensie- ze wstydza sie a nie ze nie odpowiada im program itp.

                      Jerzy, piszesz ktorys juz raz o tym ze wstydziles sie to jak piles.
                      Jasne, a co w tym dziwnego?

                      Nie widze zwiazku- skoro powinienem wstydzic sie gdy leze pijany w rowie to mam
                      sie nie wstydzic okreslenia alkoholik- przeciez wlasnie alkoholik to sie
                      powszechnie kojarzy z lezeniem w rowie.

                      • rauchen Re: jeszcze 22.04.07, 10:40
                        pytanie ILE???
                        Ile wstydu jeszcze jestes w stanie zniesc?
                        Ile dni jeszcze zamierzasz sie wstydzic?
                        Ile, ile ile ile ile ile ile ile ile ile ile ile??????????????????
                        Kiedy wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazuja zes alkoholik, to nie wazne
                        jak mocno bys temu zaprzeczal alkoholikiem jestes.
                        I tu nie pomoga milionowe posty na temat przyczyn i powodow bycia alkoholikiem,
                        zeby to zmienic.
                        Pierwszy krok AA. Nie przeskoczysz.
                        Nie zrozumiesz - nie pojdziesz dalej.
                      • jerzy30 addi - nie wstydze sie zem jest alkoholik - ale 22.04.07, 22:38
                        o tym wiem ja, moja zona, rodzice, szef, moj terapeuta i ludzie z mityngow AA -
                        no i to forum - nikt wiecej chociaz cala masa osob wie ze ja nie pije i tylko
                        podejrzewaja ze jestem uzalezniony -ale z ludzmi spoza branzy nie gadam zem
                        jest alkoholik [to moja sprawa - ponadto tak jak rzekles "alkoholik to w rowie
                        lezy" - takie sa stereotypy - masz racje] - nie wstydze sie zem alkoholik bo mi
                        to nie przeszkadza ani w zyciu ani w pracy ani na ulicy - taka jest zasada - o
                        alkoholizmie - wie o tym niewiele osob - i tak powinno sie robic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka