Dodaj do ulubionych

Atak na Merkurego ;)

10.01.08, 21:03
Kolejny post z serialu pt. "atak na...".

Tym razem Merkury, który za 4 dni (14 stycznia) doświadczy przelotu obok
siebie małego, prawie 1-tonowego sztucznego obiektu pochodzenia
pozamerkuriańskiego. Będzie to pierwszy od ponad 30 lat przelot obok
najbliższej Słońcu planety. I nie ostatni, gdyż MESSENGER - próbnik kosmiczny
przeznaczony do badania Merkurego - docelowo wejdzie na jego orbitę w marcu
2011, zaliczając po drodze jeszcze dwa przeloty (październik 2008 i wrzesień
2009).

A jak już o tym mowa, to w ESA i JAXA kuje się powoli kolejna, podwójna misja
dedykowana Merkuremu: BepiColombo. Wystrzelenie planowane jest na 2013, dolot
w 2019.

Materiały:
- en.wikipedia.org/wiki/Mercury_%28planet%29 - planeta.
- en.wikipedia.org/wiki/MESSENGER - Sam MESSENGER.
- en.wikipedia.org/wiki/BepiColombo - BepiColombo.
Obserwuj wątek
    • Gość: Enesjanek Re: Atak na Merkurego ;) IP: *.rtk.net.pl 10.01.08, 23:03
      madcio napisał:
      ...
      > I nie ostatni, gdyż MESSENGER - próbnik kosmiczny
      > przeznaczony do badania Merkurego - docelowo wejdzie na jego
      > orbitę w marcu 2011, zaliczając po drodze jeszcze dwa przeloty
      > (październik 2008 i wrzesień 2009).
      >
      >

      Tyś jest dobry w google. Czy cós już orbitowało wcześniej, jeżeli
      tak, to z jakim skutkiem ?

      Jeżeli Merkury ma podobnie jak Księzyc przesunięty środek masy, a
      nie wiadomo o tym, to w 2011 orbitujący Messenger szybko perdolnie w
      Merkurego. Chyba.
      • madcio Re: Atak na Merkurego ;) 12.01.08, 15:15
        > Tyś jest dobry w google.
        Do niektórych pytań nie potrzebuję google - po prostu wiem. :)

        > Czy cós już orbitowało wcześniej, jeżeli
        > tak, to z jakim skutkiem ?
        Nie. Był tylko Mariner 10, który trzykrotnie zrobił przelot obok, ale z powodu
        praw fizyki i możliwości orbitalnych zawsze mógł sfotografować tylko tę samą
        stronę Merkurego za każdym razem. MESSENGER ma już w pierwszym podejściu
        sfotografować spory kawałek terenu, który na razie znamy tylko z
        niskorozdzielczościowego radaru z Ziemi.

        Więcej info o tej misji: en.wikipedia.org/wiki/Mariner_10

        > Jeżeli Merkury ma podobnie jak Księzyc przesunięty środek masy,
        O, taki szczegół już musiałem sprawdzić w Wikipedii i google.

        > a nie wiadomo o tym,
        Przeloty Marinesa byłyby w stanie wykryć znaczące przesunięcie środka masy.
        Obecność czegoś takiego wpłynęłaby w mierzalny sposób na położenie sondy po
        przelocie. Tak więc jeśli w ogóle Merkury ma przesunęty środek masy, to
        przesunięcie jest bardzo małe, gdyż nie stwierdozno zadnych wielkich
        niespodzianke po przelotach. MESSENGER też, założę się, nie stwierdzi.

        Jeśli swoje bajki o lataniu Mekurego w te i wewte od Wenus do 0.3 AU od słońca*
        opierasz tylko na niestwierdzonej możliwości przemieszczenia się środka masy, to
        obawiam się, że w 2011 kopnie ona w kalendarz - choć tego nie potrzebuje, z
        innych powodów będąc już bzdurą totalną. Nie to, żeby fakty kiedykolwiek ci
        przeszkadzały w snuciu parahipotez. :>

        > to w 2011 orbitujący Messenger szybko perdolnie w Merkurego.
        Mamy teraz na orbicie księżycowej japońców i chinoli, będzie niedługo india i
        usa. Ich satelity zrobią nadprogramowe kratery dopiero, jak skończy się paliwo
        na korekty orbity, a to trochę potrwa. Tak więc nawet jeśli Merkury ma
        niesymetryczne pole grawitacyjne (a aż takiego nie ma), skutkiem będzie
        skrócenie żywotu satelity (szybsze zużycie paliwa), a nie natychmiastowe
        zderzenie z planetą.

        * Tak w ogóle, czy ty sobie zdajesz w ogóle sprawę, jakie sa odległości, masy i
        zakresy czasowe dotyczące układu słonecznego? Naprawdę myślisz, że można ot tak
        sobie przesunąć ciało o masie 3.3*10^23 kilogramów na odległość 60 milionów
        kilometrów, nie wspominając o zmianie orbity z wokółwenusjańskiej na
        wokółsłoneczną plus inne hocki-klocki?
        • Gość: Enesjanek Re: Atak na Merkurego ;) IP: *.rtk.net.pl 12.01.08, 16:20
          > madcio napisał:
          ...
          > > Jeżeli Merkury ma podobnie jak Księzyc przesunięty środek masy,
          > O, taki szczegół już musiałem sprawdzić w Wikipedii i google.
          >
          >
          No i co wygrzebałeś ?
          Ma Księżyc przesuniety środek masy, czy nie ?
          Rzuć jakimś linkiem :)


          > Jeśli swoje bajki o lataniu Mekurego w te i wewte od Wenus do 0.3
          > AU od słońca* opierasz tylko na niestwierdzonej możliwości
          > przemieszczenia się środka masy, to obawiam się, że w 2011 kopnie
          > ona w kalendarz...
          >
          >
          Przewidywania są nie tylko takie, ale brak anomalii grawitacyjnych
          Merkurego poważnie osłabiłby hipotezę o Układzie Merkury-Wenus...


          > * Tak w ogóle, czy ty sobie zdajesz w ogóle sprawę...
          >
          >
          Tak mi się wydaje. Kto Ci naperdolił jakichś głupot o przesuwaniu
          Merkurego ?

          Nastąpiła zmiana orbit Merkurego i Wenus, zwłaszcza w ramach zasady
          zachowania momentu pędu. Cóż w tym dziwnego ? Nie może np. satelita
          Ziemi zostać satelitą Słońca lub Księżyca.

          Ciekawą logikę prezentujesz:
          odmawiasz Naturze tego co może zrobić Człowiek.
          • madcio Re: Atak na Merkurego ;) 13.01.08, 02:32
            > Ma Księżyc przesuniety środek masy, czy nie ?
            Zdawało mi się, że mówiliśmy o Merkurym? Coś mi świta o nieco przesuniętym
            środku masy Księzyca, ale nie chce mi się teraz i o tej porze szukać informacji
            na ten temat. Pan wybaczy...

            > Rzuć jakimś linkiem :)
            Sam se poszukaj. :P

            > > * Tak w ogóle, czy ty sobie zdajesz w ogóle sprawę...
            > Tak mi się wydaje. Kto Ci naperdolił jakichś głupot o przesuwaniu
            > Merkurego ?
            Ty. Jeśli źle zrozumiałem twoje idee, to powtórz jeszcze raz, jak Merkury może
            być byłym księzycem Wenus. Któreś ciało musiało się przesunąć, albo Wenus, albo
            Merkury. Zresztą, przesuwanie to betka (jest to możliwe i nazywa sie migracją
            planetarną, choć nie zachodzi to ot tak sobie, tylko w ściśle określonych
            warunkach), prawdziwe jaja zaczną się, gdy będziesz chciał w sensowny sposoób
            zmienić orbitę wokółplanetarną na wokółsłoneczną jakiegokolwiek ciała o
            znaczącej masie.

            > Nastąpiła zmiana orbit Merkurego i Wenus, zwłaszcza w ramach zasady
            > zachowania momentu pędu. Cóż w tym dziwnego ?
            Różne rzeczy są możliwe, np. migracje planetarne, ale teraz nie wiem, o czym ty
            tu mówisz. W jaki sposób zmieniły się orbity Merkurego i Wenus? Jakie miały
            przedtem, a jakie mają teraz?

            > Nie może np. satelita Ziemi zostać satelitą Słońca lub Księżyca.
            A to a propo czego tak właściwie? Ten post w połowie jest w ogóle niezrozumiały.
            Może napisz jeszcze raz, a jaśniej.

            > odmawiasz Naturze tego co może zrobić Człowiek.
            Jeśli masz na myśli sztuczne satelity, co mogą orbitować najpierw Ziemię, a
            potem dajmy na to Słońce, to obawiam się, że widzę tu jedną drobną różnicę
            miedzy wytworami natury a człowieka...

            > Madcio, wybacz ale wolałbym, aby w poniższej kwestii wypowiedział
            > się Pan "robak"
            Pytałeś się mnie, to odpowiedziałem.

            I co chcesz właściwie od pana robaka? Potwierdzenia, że nie zmyśliłem sobie tych
            misji? Tego, że te misje będą trwały co najmniej ziemski rok? Tego, że na
            Księżycu są np. maskony? Tego, że między Księżycem a Ziemią cholernie ciężko o
            stabilne orbity? Czy czego właściwie chcesz potwierdzenia?
            • Gość: Enes ]an Re: Atak na Merkurego ;) IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 11:52
              madcio napisał:
              ...
              > > Kto Ci naperdolił jakichś głupot o przesuwaniu
              > > Merkurego ?
              > Ty. Jeśli źle zrozumiałem twoje idee, to powtórz jeszcze raz, jak
              > Merkury może być byłym księzycem Wenus. Któreś ciało musiało się
              > przesunąć...
              >
              >
              Madcio,
              ja przesunięcie rozumiem jako translację tj. zmianę położenia
              obiektu poprzez ruch po linii prostej (zgodnie z jakimś wektorem).
              Hipotetyczna zmiana położenia Wenus i Merkurego nastąpiła poprzez
              rozerwanie układu ciał kręcących się wokół środka masy i kreślących
              mocno ekscentryczne elipsy. Wtedy chyba Merkury parabolicznie wszedł
              na ~dzisiejszą eliptyczną orbitę wokół Słońca, zaś Wenus
              paraboliczną trajektorią weszła na ~obecną orbitę.

              Stan aktualny jest znany a poprzedni można obliczyć (przy
              uproszczeniach)co pozwala teoretycznie weryfikować hipotezę. Czy np.
              nie wychodzi poprzednia orbita Merkurego przcinająca orbitę Ziemi
              itp. niedorzeczności.



              > > odmawiasz Naturze tego co może zrobić Człowiek.
              > Jeśli masz na myśli sztuczne satelity, co mogą orbitować najpierw
              > Ziemię, a potem dajmy na to Słońce, to obawiam się, że widzę tu
              > jedną drobną różnicę miedzy wytworami natury a człowieka...
              >
              >
              A czyim wytworem jest Człowiek ?
              • madcio Re: Atak na Merkurego ;) 13.01.08, 15:42
                > ja przesunięcie rozumiem jako translację tj. zmianę położenia
                > obiektu poprzez ruch po linii prostej (zgodnie z jakimś wektorem).
                Ja przez przesunięcie w kontekście planet rozumiem takie zmiany orbity, które
                np. zmieniają średnią odległość planety od słońca. W tym sensie mówię o
                "przesunięciu" się Merkurego w stronę Słońca. Nie chodzi mi wcale o translację w
                sensie matematycznym.

                Ogólna uwaga: zbyt ekscentryczne orbity mogą skończyć się nieprzyjemnie. W
                wypadku ciał okrążających np. Słońce, albo ciało spadnie na Słońce, albo poleci
                dosłownie w kosmos, wywalone zupełnie z układu słonecznego. Uważa się, że wiele
                mniejszych i większych ciał - protoplanet - spotkał ten smutny los podczas
                formowania się naszego układu słonecznego.

                > Hipotetyczna zmiana położenia Wenus i Merkurego nastąpiła poprzez
                > rozerwanie układu ciał kręcących się wokół środka masy i kreślących
                > mocno ekscentryczne elipsy.
                Rozumiem, że mówisz o środku masy układu Wenus-Merkury. No jakby na to nie
                patrzeć, jest to układ planeta-księżyc lub podwójna planeta (jeśli srodek masy
                jest ponad powierzchnią któregoś z ciał, co raczej musiałoby zachodzić w tym
                wypadku).

                > Wtedy chyba Merkury parabolicznie wszedł
                > na dzisiejszą eliptyczną orbitę wokół Słońca, zaś Wenus
                > paraboliczną trajektorią weszła na ~obecną orbitę.
                Niestety, nie potrafię tego obliczyć (gdybym potafił, byłbym z zawodu
                naukowcem-planetologiem, a nie informatykiem z zupełnie innej bajki), ale tak na
                czuja, to prawdopodobieństwo takiego zdarzenia oceniam jako troszkę niskie.
                Troszeczkę, troszeńkę.

                > > Jeśli masz na myśli sztuczne satelity, co mogą orbitować najpierw
                > > Ziemię, a potem dajmy na to Słońce, to obawiam się, że widzę tu
                > > jedną drobną różnicę miedzy wytworami natury a człowieka...
                > A czyim wytworem jest Człowiek ?
                Natury, ale nie ma to nic do rzeczy. Świadomość i inteligencja zaś ma bardzo
                dużo do rzeczy. Kamulce lecą "bezwolnie" i de facto zupełnie przypadkowo. Sonda
                jest zaprogramowana, by wykonać precyzyjnie sekwencję rozkazów, wskutek których
                zmienią się jej parametry orbity w dokładnie taki sposób, jaki sobie życzy
                twórca tej sondy.

                Dlatego też przypadkowe zabawy typu wejście na orbitę w sposób naturalny są
                prawie niemożliwe (taki Mars przez 4,5 mld lat mimo bliskości pasa asteroid
                prawdopodobnie zdołał ściagnąć sobie na swoją orbitę najwyżej ich kilka, a
                możliwe jest, że te dwa księżyce, co ma, to wszystkie, jakie kiedykolwiek udało
                mu się schwytać). Większość księżycy gazowych gigantów formują się razem z nim -
                przeskalowana, mikroskopijna wersja formowania się układu słonecznego. Nasz
                księżyc najprawdopodobniej powstał w wyniku zderzenia. Niewielka garstka
                księżyców jest przechwycona - prócz ksieżyców Marsa takiego np. Trytona (księżyc
                Neptuna) podejrzewa się o bycie przechwyconym KBO.

                Do czego zmierzam? Te wszystkie asteroidy czy komety to małe, kosmiczne skałki.
                Zmiana środka masy z ciało-słońce na ciało-planeta jest w ich przypadku
                wystarczajaco trudna. Trudniejsza jest stabilna zmiana tego rodzaju (niestabilną
                mieliśmy okazj ę świaczyć pryz okazji Soemaker-Levy 9, która w ciagu
                kilkudziesieciu lat przeszła z orbitowania wokół Słońca na orbitowanie po
                przeraźliwie ekscentrycznej orbicie wokół Jowisza, aż w końcu w niego efektownie
                rypnęła). Miotanie w te i wewte ciałem o masie Merkurego jest, uh, odrobinę
                trudniejsze.

                > Chodzi mi o to, czy przy projektowaniu misji brano pod uwagę
                > potencjalne przesunięcie środka masy Merkurego.
                Jako takie zapewnie nie.

                > Jeżeli nie brano, to czy sonda będzie zdolna do automatycznych
                > korekt trajektorii,
                Nie znam szczegółów konstrukcji MESSENGERA, lecz automatyczne korekty orbity są
                raczej standardowe. Sondy są wyposażone w sensory i oprogramowanie, pozwalające
                ocenić różnice między aktualnym położeniem a obserwowanym. Jeśli np. wskutek
                twojego przesunięcia masy trasa ruchu sondy lekko się odchyli od przewidywań,
                zostanie to zrekompensowane np. dłuższym odpalaniem napędu sondy. A co, jak co,
                ale miernik pozostałej ilości paliwa (nie mówiąc o rejestracji wszystkich
                czynności sondy) mają z oczywistych powodów wyjątkowo dokładny. Każdy gram
                paliwa w kosmosie jest święty. ;)

                > czy będzie wymagane zdalne sterowanie ?
                Niemożliwe, nie tylko z powodu odległości. Dodatkowo przez pewien czas z naszego
                punktu widzenia MESSENGER będzie schowany ZA Merkurym. Cała sekwencja przelotu
                jest całkowicie automatyczna.
                • Gość: Enes ]an Re: Atak na Merkurego ;) IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 17:01
                  > madcio napisał:
                  ...
                  > > Wtedy chyba Merkury parabolicznie wszedł
                  > > na dzisiejszą eliptyczną orbitę wokół Słońca, zaś Wenus
                  > > paraboliczną trajektorią weszła na ~obecną orbitę.
                  >
                  > Niestety, nie potrafię tego obliczyć (gdybym potafił, byłbym z
                  > zawodu naukowcem-planetologiem, a nie informatykiem z zupełnie
                  > innej bajki), ale tak na czuja, to prawdopodobieństwo takiego
                  > zdarzenia oceniam jako troszkę niskie.Troszeczkę, troszeńkę.
                  > ...
                  >
                  Przy pewnych uproszczeniach mozna policzyć, co otwiera drogę do
                  kolejnej weryfikacji hipotezy.
                  Merkury jako księżyc Wenus okresowo musiałby się zbliżać do układu
                  Księżyc-Ziemia. Zatem również okresowo dochodziłoby do ustawień na
                  jednej ~prostej zwłaszcza następujących ciał : Słońce-Wenus-Merkury-
                  Księżyc-Ziemia, Merkury-Księżyc-Ziemia.

                  Przy odpowiedniej orbicie Merkurego (jako księżyca Wenus)jego wpływ
                  na pływy na Ziemi powinien byc znaczący. Z kolei są Goście (aż
                  trudno uwierzyć), którzy grzebią się w różnych osadach i mają
                  zdumiewające rozeznanie o pływach, jakie były na Ziemi miliardy lat
                  temu...

                  Może Ci już podawałem dodoatkowe namiary na inne dyskusje o tej
                  hipotezie, na wszelki wypadek ponawiam
                  (jak się bedziesz np. nudził;)
                  tiny.comm.pl/?04W


                  P.s.
                  Coś mi się kojarzy skądś, że chyba w styczniu masz urodziny.
                  Wszystkiego Najlepszego :)
                  • madcio Re: Atak na Merkurego ;) 16.01.08, 00:09
                    > > Niestety, nie potrafię tego obliczyć (gdybym potafił, byłbym z
                    > > zawodu naukowcem-planetologiem, a nie informatykiem z zupełnie
                    > > innej bajki), ale tak na czuja, to prawdopodobieństwo takiego
                    > > zdarzenia oceniam jako troszkę niskie.Troszeczkę, troszeńkę.
                    > Przy pewnych uproszczeniach mozna policzyć, co otwiera drogę do
                    > kolejnej weryfikacji hipotezy.
                    Wprawdzie cyfr nie mogę rzucić, ale można quasi-eksperymentalnie pokazać,
                    dlaczego takie zjawisko uważam za skrajnie nieprawdopodobne. Są mianowicie
                    programy typu gravity simulator, które z przyzwoitym przybliżeniem potrafią
                    wyliczyć trasę ruchu ciał o danej masie i parametrach orbity, wraz z zmianami w
                    czasie spowodowanymi przyciąganiem innych ciał. Możesz zawsze ustawić dwa ciała
                    o parametrach, jakie miały wedle ciebie Wenus i Merkury, gdy były jeszcze razem,
                    i usiłować "doprowadzić" (poprzez zmiany szczegółów orbity, przelotów innych
                    ciał niebieskich etc) do takiego stanu, jaki jest dzisiaj. Powodzenia. :>

                    > Merkury jako księżyc Wenus okresowo musiałby się zbliżać do układu
                    > Księżyc-Ziemia.
                    W sensie znajdowania się po tej samej stronie układu słonecznego, jak sądzę.

                    > Zatem również okresowo dochodziłoby do ustawień na
                    > jednej ~prostej zwłaszcza następujących ciał :
                    > Słońce-Wenus-Merkury-Księżyc-Ziemia
                    Uhm, czy mi sie zdaje, czy tu coś nie spadało z kwadratem odległości?

                    > Przy odpowiedniej orbicie Merkurego (jako księżyca Wenus)jego wpływ
                    > na pływy na Ziemi powinien byc znaczący.
                    Krótka chwila raz na x lat? (gdzie x bez obliczania, na ślepo, walę na co
                    najmniej raz na setki lat) Raczysz żartować.

                    Takie coś mogłoby mieć pewien prawie pomijalny wpływ na parę rzeczy w ciągu
                    miliardów lat (Ziemia po 4 mld lat po innej stronie swojej orbity niż bez układu
                    Wenus-Merkury), ale na sto procent pływy nie mają nic do tego.

                    > Coś mi się kojarzy skądś, że chyba w styczniu masz urodziny.
                    A dziękuję.
                  • petrucchio Re: Atak na Merkurego ;) 16.01.08, 00:48
                    Gość portalu: Enes ]an napisał(a):

                    > Przy odpowiedniej orbicie Merkurego (jako księżyca Wenus)jego wpływ
                    > na pływy na Ziemi powinien byc znaczący.

                    A jak znaczące jest, twoim zdaniem, oddziaływanie pływowe Wenus na Ziemię?*) Bo
                    wpływ Merkurego przy takiej konfiguracji byłby jeszcze kilkanaście razy mniejszy.





                    *) Odpowiedź: w optymalnych warunkach (podczas koniunkcji) ok. 19000 (słownie:
                    dziewiętnaście tysięcy) razy słabsze, niż wpływ Księżyca; w innych sytuacjach
                    jeszcze słabsze.
                    • ciekawski11 Re: Atak na Merkurego ;) 02.02.08, 10:47
                      petrucchio napisał:

                      > Gość portalu: Enes ]an napisał(a):
                      >
                      > > Przy odpowiedniej orbicie Merkurego (jako księżyca Wenus)jego
                      > > wpływ na pływy na Ziemi powinien byc znaczący.
                      >
                      > A jak znaczące jest, twoim zdaniem, oddziaływanie pływowe Wenus
                      > na Ziemię?*) Bo wpływ Merkurego przy takiej konfiguracji byłby
                      > jeszcze kilkanaście razy mniejszy.
                      >
                      >
                      Przy odpowiedniej orbicie Merkurego w hipotetycznym układzie Merkury-
                      Wenus, mogło być tak, że Merkury zbliżał się bardzo blisko (np. 0,5
                      mln km) do układu Księżyc-Ziemia.
                      Jaki byłby wtedy wpływ Merkurego ?
                      Jak za mały, to można dopuścić go jeszcze bliżej ;)
                      • petrucchio Re: Atak na Merkurego ;) 03.02.08, 01:01
                        ciekawski11 napisał:

                        > Przy odpowiedniej orbicie Merkurego w hipotetycznym układzie Merkury-
                        > Wenus, mogło być tak, że Merkury zbliżał się bardzo blisko (np. 0,5
                        > mln km) do układu Księżyc-Ziemia.

                        Wenus zbliża się do Ziemi na ok. 40 mln km. Niby jak Merkury miałby być jej
                        satelitą i prawie muskać Ziemię, masywniejszą od Wenus o 25%? Na orbicie o
                        promieniu wielu milionów kilometrów utrzymać satelitę mógłby tylko któryś z
                        gazowych gigantów, ale i tak dotyczy to raczej maleńkich "księżyców
                        nieregularnych", czyli tymczasowo schwytanych asteroid na ekscentrycznych, mało
                        stabilnych orbitach. Dla planety o masie i parametrach orbitalnych Wenus
                        maksymalny teoretyczny promień orbity, na której dałoby się utrzymać satelitę
                        (tzn. promień tzw. strefy Hilla) wynosi raptem około 1 mln km (dla Ziemi
                        • ciekawski11 Symulacja układu Merkury-Wenus 03.02.08, 11:28
                          petrucchio napisał:
                          ...
                          > Zapomnij o tych kombinacjach ;)
                          >
                          No cóż, niechętnie ale trzeba odrzucić możliwość weryfikacji
                          hipotezy przy pomocy badania pływów na Ziemi.


                          Za to przy okazji mamy brakujące ogniwo z przeszłości:
                          >
                          > Dla planety o masie i parametrach orbitalnych Wenus
                          > maksymalny teoretyczny promień orbity, na której dałoby się
                          > utrzymać satelitę(tzn. promień tzw. strefy Hilla) wynosi raptem
                          > około 1 mln km ...
                          >
                          >
                          Policzmy zatem po jakiej orbicie poruszał się w przeszłości środek
                          masy układu M-W.

                          Dla dopuszczalnego uproszczenia zakładamy, że:

                          -moment pędu układu z przeszłości: Słońce + układ M-W,
                          jest równy aktualnemu momentowi pędu: Słońce-Merkury + Słońce-Wenus,
                          -wpływ pozostałego otoczenia (przed i po)jest pomijalny,
                          -wpływ Słońca (przed i po)kompensuje się (skraca się po obydwu
                          stronach równania),
                          -pomija się spiny (momenty pędów przy obrotach wokół osi),
                          -pomija się zmiany momentów pędu ww. ciał od czasu kiedy Merkury
                          wleciał na samodzielną orbitę okołosłoneczna.


                          Tok obliczeń:

                          1)Wyznaczyć środek masy układu Merkury-Wenus (np. z równowagi
                          dźwigni),
                          2)Obliczyć okres obrotu układu M-W wokół środka masy (np. ze wzoru
                          na okres wahadła matematycznego),
                          3)Zapisać okres obrotu układu M-W wokół Słońca (np. przy użyciu
                          zależności jw.),


                          Zapisać i rozwiązać równanie z jedną niewidomą
                          (promień orbity okołosłonecznej układu Merkury-Wenus):

                          Lewa strona (przeszłość):
                          Suma momentów pędów: Merkurego oraz Wenus względem wspólnego środka
                          masy, układu M-W względem Słońca.

                          Prawa strona (teraźniejszość):
                          Suma momentów pędów Merkurego oraz Wenus względem Słońca (przy
                          średnich odległościach).



                          Ufff...trochę się napracowałem, co nie ?
                          Teraz Twoja kolej, no chyba że Cię któs uprzedzi ;)
            • Gość: Enes ]an Re: Atak na ... IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 12:00
              madcio napisał:
              ...
              > > Madcio, wybacz ale wolałbym, aby w poniższej kwestii wypowiedział
              > > się Pan "robak"
              > Pytałeś się mnie, to odpowiedziałem.
              > I co chcesz właściwie od pana robaka? ...
              > Czy czego właściwie chcesz potwierdzenia?
              >
              >
              Chodzi mi o to, czy przy projektowaniu misji brano pod uwagę
              potencjalne przesunięcie środka masy Merkurego.

              Jeżeli nie brano, to czy sonda będzie zdolna do automatycznych
              korekt trajektorii, czy będzie wymagane zdalne sterowanie ?
              • pomruk Re: Atak na ... 13.01.08, 12:30
                Dorzucę jeszcze, że chyba pole grawitacyjne Merkurego nie sprawi
                większych niespodzianek. Podczas dwu pierwszych przelotów Marinera
                10 poznano je na tyle dokładnie, że odważono się na trzeci przelot w
                odległości zaledwie 327 km od powierzchni. W skali międzyplanetarnej
                to niemal muśnięcie.
                • Gość: Enes ]an Re: Atak na ... IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 13:08
                  pomruk napisał:

                  > Dorzucę jeszcze, że chyba pole grawitacyjne Merkurego nie sprawi
                  > większych niespodzianek.
                  >
                  >
                  Może nie sprawi, w odróżnieniu od Księżyca wnętrze Merkurego wraz z
                  jądrem jest chyba płynne. Możliwe że przesunięty środek masy przy
                  formowaniu Wenus - zdążył już wrócić blisko do geometrycznego. Z
                  drugiej stronny jednak wydaje się, że przesunięcie powinno być
                  utrzymywane przez zasadę zachowania momentu pędu.


                  > Podczas dwu pierwszych przelotów Marinera 10 poznano je na tyle
                  > dokładnie, że odważono się na trzeci przelot w
                  > odległości zaledwie 327 km od powierzchni. W skali
                  > międzyplanetarnej to niemal muśnięcie.
                  >
                  Te anomalie wyraźnie ujawniają się dopiero przy orbitowaniu.
                  W przypadku okrążeń Księżyca przy odległości ok. 100 km, za każdym
                  okrążeniem orbita była ściągana do niewidocznej strony o ok. 2-3km i
                  podobnie oddalała się od strony widocznej. Przy braku korekt, po
                  kilkudziesięciu okrążeniach nastąpiłoby zapewne zderzenie.
                • madcio Re: Atak na ... 13.01.08, 13:54
                  He, he. Przelot MESSENGERa, który jutro nastąpi, ma być w odległości 200 km...
                  grubość lakieru, panowie!
                  • Gość: Enesjanek Re: Atak na ... IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 15:45
                    madcio napisał:

                    > He, he. Przelot MESSENGERa, który jutro nastąpi, ma być w
                    > odległości 200 km...
                    > grubość lakieru, panowie!
                    >
                    Ciekawe w jakiej odległości od Wenus był Merkury zaliczając taka
                    grawitacyjną asystę ???
                    • madcio Re: Atak na ... 16.01.08, 00:19
                      > Ciekawe w jakiej odległości od Wenus był Merkury zaliczając taka
                      > grawitacyjną asystę ???
                      Odpal Celestię, ustaw datę na 14 stycznia 2008 (godzina nie ma większego
                      znaczenia) to zobaczysz, gdzie jakie ciało było w tym czasie.

                      I przy okazji, komar zderzający się z szybą rozpędzonej ciężarówki wpłynie na
                      jej ruch miliony razy bardziej, niż MESSENGER na Merkurego tą asystą. :>
                      • ciekawski11 Re: Atak na ... 02.02.08, 10:38
                        madcio napisał:

                        > > Ciekawe w jakiej odległości od Wenus był Merkury zaliczając taka
                        > > grawitacyjną asystę ???
                        > Odpal Celestię, ustaw datę na 14 stycznia 2008 (godzina nie ma
                        > większego znaczenia) to zobaczysz, gdzie jakie ciało było w tym
                        > czasie.
                        >
                        Nie o to chodziło. Chodziło o wzajemną grawitacyjną asystę Wenus i
                        Merkurego przy rozmontowaniu układu (ostatni ich obrót wokół środka
                        masy ukłdu M-W).


                        > I przy okazji, komar zderzający się z szybą rozpędzonej ciężarówki
                        > wpłynie na jej ruch miliony razy bardziej, niż MESSENGER na
                        > Merkurego tą asystą. :>
                        >
                        Ale za to Merkury da Messengerowi kopa, że aż hej...


                        • madcio Re: Atak na ... 03.02.08, 18:58
                          > Nie o to chodziło. Chodziło o wzajemną grawitacyjną asystę Wenus i
                          > Merkurego przy rozmontowaniu układu (ostatni ich obrót wokół środka
                          > masy ukłdu M-W).
                          A skąd mam wiedzieć? To ty postulujesz istnienie takiego układu, a nie ja.
                  • Gość: Enes ]an Atak na ...hipotezę IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 18:08
                    madcio napisał:
                    ...
                    > He, he. Przelot MESSENGERa, który jutro nastąpi, ma być w
                    > odległości 200 km... grubość lakieru, panowie!
                    >

                    Czyli być może mamy pierwszą szansę weryfikacji hipotezy o
                    księzycowej przeszłości Merkurego !!!

                    Brak korekty trajektorii podważa (chyba)ta hipotezę...

                    Do pana robaka:
                    Panie robak, prosimy o dane z pierwszej ręki :)
                  • pies_na_teorie Re: Atak na ... 02.02.08, 11:59
                    madcio napisał:

                    > He, he. Przelot MESSENGERa, który jutro nastąpi, ma być w
                    > odległości 200 km...grubość lakieru, panowie!

                    Do curvy mendy !!!
                    Była jakaś nieprzewidywana korekta trajektorii
                    przy tym przelocie, czy nie ?

                    Masz może jakies informacje w temacie ???
                    • madcio Re: Atak na ... 03.02.08, 18:54
                      Z tego co wiem, nie było żadnej nieprzewidzianej czy nadprogramowej korekty
                      trajektorii.
            • pies_na_teorie Re: Atak na Merkurego ;) 03.02.08, 00:30
              madcio napisał:

              > > Ma Księżyc przesuniety środek masy, czy nie ?
              > Zdawało mi się, że mówiliśmy o Merkurym? Coś mi świta o nieco
              > przesuniętym środku masy Księzyca, ale nie chce mi się teraz i o
              > tej porze szukać informacji na ten temat. Pan wybaczy...
              >

              Pan wybaczy,
              jak Pan popatrzy:
              tiny.comm.pl/?0CA

              Curva, przymróż Pan lekko oczy.
              Wypisz wymaluj - morda księżycowa, co nie ?


              • madcio Re: Atak na Merkurego ;) 03.02.08, 18:57
                > tiny.comm.pl/?0CA

                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/Full_Moon_Luc_Viatour.jpg
                > Curva, przymróż Pan lekko oczy.
                > Wypisz wymaluj - morda księżycowa, co nie ?
                Powiem w twoim stylu: gufffno pławda.
                • pies_na_teorie Porównanie księżyców 03.02.08, 19:32
                  madcio napisał:

                  > > tiny.comm.pl/?0CA
                  >
                  >
                  upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/Full_Moon_Luc_Viatour.jpg
                  > > Curva, przymróż Pan lekko oczy.
                  > > Wypisz wymaluj - morda księżycowa, co nie ?
                  > Powiem w twoim stylu: gufffno pławda.
                  >
                  >
                  Proszę śmielej używać wyobrażni :)

                  Trzeba porównać kolorowe zdjęcie Merkurego i Księżyca, jak sie
                  odpowiednio obróci w prawo.

                  Albo poczekać na czarnobiałe zdjęcie Merkurego z porównywalnego do
                  Księżyca ujęcia.
                  • madcio Re: Porównanie księżyców 05.02.08, 21:52
                    Gołym okiem dla kompletnego laika widać, że się mocno różnią. Choćby fakt, że na
                    Merkurym nie ma żadnych mare.

                    > Trzeba porównać kolorowe zdjęcie Merkurego i Księżyca, jak sie
                    > odpowiednio obróci w prawo.
                    I co niby to da?

                    > Albo poczekać na czarnobiałe
                    Biorąc pod uwagę dominujące naturalne kolory, te zdjecia i tak są już prawie w
                    samych odcieniach szarości.

                    > zdjęcie Merkurego z porównywalnego do
                    > Księżyca ujęcia.
                    Proponuję tez sprajem w Photoshopie rozjaśnić księżycowe mary. Podobieństwo
                    będzie jeszcze większe!
        • Gość: Enesjanek Atak na pana robaka ;) IP: *.rtk.net.pl 12.01.08, 16:48
          Madcio,
          wybacz ale wolałbym, aby w poniższej kwestii wypowiedział się
          Pan "robak" , wydaje się, że ma jakieś
          powiązania z NASA.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=61221174&a=61387821

          > > to w 2011 orbitujący Messenger szybko perdolnie w Merkurego.

          > Mamy teraz na orbicie księżycowej japońców i chinoli, będzie
          > niedługo india i usa. Ich satelity zrobią nadprogramowe kratery
          > dopiero, jak skończy się paliwo na korekty orbity, a to trochę
          > potrwa. Tak więc nawet jeśli Merkury ma niesymetryczne pole
          > grawitacyjne (a aż takiego nie ma), skutkiem będzie
          > skrócenie żywotu satelity (szybsze zużycie paliwa),
          > a nie natychmiastowe zderzenie z planetą.

          • andrew2008 Madzio znowu na kosmicznym odlocie 13.01.08, 12:19
            Jak to dobrze , ze ktos jest po prostu normalnie i
            sympatycznie "je*bni*ety w mozg".
            Nasz Madcio z napedem LSD, znowu odlecial w kosmos w okolice
            Merkurego. Powrot na ziemie (twardy) przewidywany po wyczerpaniu
            zapasu paliwa (tanie ono nie jest).
            • Gość: Enes ]an Re: Madzio znowu na kosmicznym odlocie IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 13:18
              andrew2008 napisał:

              > Jak to dobrze , ze ktos jest po prostu normalnie i
              > sympatycznie "je*bni*ety w mozg".
              > Nasz Madcio z napedem LSD, znowu odlecial w kosmos w okolice
              > Merkurego. Powrot na ziemie (twardy) przewidywany po wyczerpaniu
              > zapasu paliwa (tanie ono nie jest).
              >
              Andrew,
              mnie się wydaje, że nasz Madcio coraz więcej myśli samodzielnie.
              Co prawda z różnym jeszcze skutkiem, ale wydaje się, że wyjdzie z
              tego Matrixa tj. stanu oszołomienia ortodoksyjnymi teoriami.
            • madcio Re: Madzio znowu na kosmicznym odlocie 13.01.08, 13:22
              > Powrot na ziemie (twardy) przewidywany po wyczerpaniu
              > zapasu paliwa (tanie ono nie jest).
              Nie, leoś. Samo paliwo jest tanie. Drogie jest to, że to paliwo WAŻY. Każdy
              kilogram w kosmos to co najmniej dziesiątki tysięcy dolarów przy aktualnych cenach.
              • Gość: Enesjanek Re: ca 20 000$/kg IP: *.rtk.net.pl 13.01.08, 17:59
                madcio napisał:
                ...
                > Każdy kilogram w kosmos to co najmniej dziesiątki tysięcy dolarów
                > przy aktualnych cenach...
                >
                Jw. przy wyniesieniu na orbitę Ziemi,
                dalej zapewne znaczy więcej...
    • madcio I po ataku 15.01.08, 23:53
      Do zobaczenia w październiku na następnym przelocie.

      A tymczasem artykuliki...
      O samym przelocie:
      messenger.jhuapl.edu/news_room/status_report_01_14_08_2.html
      www.nasa.gov/mission_pages/messenger/main/index.html
      www.space.com/scienceastronomy/080114-messenger-flyby-wrap.html
      space.newscientist.com/article/dn13184
      Tajemnice Merkurego, na które m.in. MESSENGER ma odpowiedzieć:
      www.space.com/scienceastronomy/080114-mm-mystery-mercury.html
      • pomruk Re: I po ataku 16.01.08, 03:35
        Właśnie podziwiam pierwsze rezultaty: zdjęcia nieznanej dotąd
        półkuli Merkurego:

        messenger.jhuapl.edu/gallery/sciencePhotos/pics/EW0108829708G.4release.jpg
        • palmere Re: I po ataku 16.01.08, 20:34
          Ja również podziwiam zdjęcia. Duże wrażenie robi na mnie to zdjęcie:
          www.nasa.gov/images/content/208500main_mercury_closeup_lg.jpg
          Jeżeli ktoś znajdzie w internecie jakieś nowe zdjęcia z Merkurego to proszę o
          linki. Z góry dziękuje.
          • ciekawski11 Re: I po ataku 02.02.08, 11:13
            palmere napisała:

            > Jeżeli ktoś znajdzie w internecie jakieś nowe zdjęcia z Merkurego
            > to proszę o linki. Z góry dziękuje.
            >

            tiny.comm.pl/?0CA

            Przy okazji ulega wzmocnieniu hipoteza o księżycowym pochodzeniu
            Merkurego. Wyglada na to, że po rzucającym się od dawna w oczy
            podobieństwie powierzchni - występują tam też obszary porównywalne
            do tzw. księżycowych mórz (ślady wylewów lawy po przebiciu skorupy
            przez duże masywne ciała). Wygląda też na to, że merkuriańskie morza
            zgrupowane są na jednym obszarze powierchni (nierównomiernie),
            podobnie jak na Księżycu.


            A tu Amerykanie marudzą:
            "...Although Mercury and the moon appear similar
            to the naked eye..."
            że nie ma podobieństwa
            również w zakresie kolorystycznym:
            www.spaceflightnow.com/news/n0801/31messenger/


            Nie może być identycznej kolorystyki, bo chyba jest inny skład.
            Merkury chyba został uformowany w powstającym praSłońcu wcześniej
            niż Księżyc i ma zdecydowanie większą gęstość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka