Dodaj do ulubionych

Krytyka " Milaczka", krytyka literacka

03.10.08, 09:54
Czytam te posty pt. Debiut "Milaczka" i... szczerze Autorce zazdroszczę.
Czego? A tego, że zacne grono osób związanych z literaturą poświeciło swoją
uwagę i zadało sobie trud przeczytania fragmentów - mało tego - napisania
kilku słów krytyki, a nawet porady!
Chciałabym bardzo, aby mnie tak rozdziobano na forum. Marzę o tym!
Bo rzecz w tym, żeby wysłuchać uwag i chcieć się doskonalić. Ja chcę się
doskonalić i z radością przyjmę konstruktywne uwagi, których do tej pory
niestety - uważam - wysłuchałam zbyt mało.
Także, jeśli macie ochotę, czas i cierpliwość - zapraszam do mojej strony
(adres w wizytówce), na której umieściłam kilka swoich tekstów i proszę - nie
szczędźcie słów krytyki.
Wdzięczna z góry za "rozdziobanie" - autorka
Obserwuj wątek
    • isa1001 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 09:59
      Brawo! Szkoda, że autorka Milaczka zamiast się doskonalić, wolała
      się obrazić.
      • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 12:03
        no właśnie...
      • blanacz Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 13:53
        Cieszyć się? Z czego? Co innego, gdy krytyka jest konstruktywna i
        poparta poprawnymi przykładami, ale gdy pseudokrytycy widzą błędy tam,
        gdzie ich nie ma, kończy się miłą pogawędka, która może pomóc
        autorowi. Mieszanie wszystkiego z błotem bez dobrego uzasadnienia robi
        się niesmaczne.
        • ojuciasan Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 16:08
          Zgadzam się z Blanacz. To nie jest krytyka ani konstruktywna, ani literacka -
          przynajmniej w większości. Nie mylmy złośliwej nagonki z krytyką!
          • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 16:17
            Oczywiście, że nie popieram chamskiej nagonki, ale czytałam te posty i znalazłam
            sporo uwag na temat błędów, użytych sformułowań, dialogów. Na teksty, które nic
            nie wnoszą, tylko obrażają staram się nie zwracać uwagi, bo wiem, że zawsze na
            forum znajdzie się ktoś, kto lubi wszystkich zmieszać z błotem.
            I nie należy tego brać do głowy.
        • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 15:58
          Pseudokrytycy, mieszanie z błotem , niekonstruktywna… -
          prowokujecie. To teraz będzie konstruktywnie. Po to, żeby nie było
          tego typu argumentów przeciwko tym, którym Milaczek się nie podoba.
          Przypuśćmy, że to jakieś warsztaty czy inna szkoła, tekst do obróbki
          ma być o tym, o czym jest, tego gatunku, w stylu, którego chciała
          autorka – tylko trzeba go poprawić – na tyle, na ile to możliwe. O
          interpunkcji nie będzie wcale, o języku – na końcu, jak zdążę. Są
          grubsze błędy – w samej treści. Tylko kilka przykładów, tych
          najbardziej rażących:
          1.„Nienawidziła pierwszych randek. Szczególnie randek w ciemno. Nie
          cierpiała się wdzięczyć, robić dobrego wrażenia, a wydawało jej się,
          że tak trzeba. Na myśl, że znowu ma poznawać czyjeś mamy, ojców,
          braci i siostry, przymusowo być miłą dla kolejnych cioć i wujków,
          którzy obgadują za plecami jej grube nogi, robiło jej się słabo.”
          Akcja toczy się współcześnie. Wielu rzeczy może bać się kobieta
          przed pierwszą randką, szczególnie randką w ciemno. Może się bać, ze
          facet będzie chciał ją od razu zaciągnąć do łóżka – albo przeciwnie,
          że nie będzie chciał. Że okaże się idiotą itd. Ale
          prawdopodobieństwo, że na pierwszej, drugiej, piątej randce będzie
          musiała poznawać jakieś ciocie, mamy czy wujków – w dodatku znowu –
          praktycznie zerowe. Ostre wrażenie sztuczności.
          2. Pojawia się dentysta. Nieznany dotąd partner randki w
          ciemno, „cel” Milaczka. Cały fragment opisuje świat z pkt widzenia
          Milaczka. Tymczasem o jej głównym obiekcie – o dentyście – ani
          słowa. Czy nie obchodzi jej wcale, ani jej, ani czytelniczek, kto
          zacz? Jego wygląd, gesty, to, co na siebie włożył, to, jak się czuje
          w tej sytuacji naprawdę – reakcje celowe i mimowolne? Czy to łysy
          grubas w znoszonym garniturze, czy idealnie przystojny, zbyt
          wyzywająco ubrany, lecz nieśmiały młodzieniec o włoskim typie urody?
          Tego braku nie da się wypełnić. A pojedyńcze zdania dentysty (w
          mojej ocenie sztuczne) bez opisu „drugiego dna” – tego, co Milaczek
          wyczytuje - prawidłowo albo nie – z jego mimiki, spojrzeń itd. – są
          puste.
          3. „Siedzieli już półtorej godziny w knajpie w Sopocie o wdzięcznej
          nazwie „Błękitny Pudel”.” Czy to zadymiona speluna, czy najdroższa
          restauracja w mieście? Kto ją wybrał? Co zamówili? Co się dzieje
          wokół – choć dwa zdania… szczegóły budują… tylko tak, żeby nie było
          zbyt nudno.
          4. „– Mila, czy ty musisz tak dużo gadać? – zapytał. – Chodź na
          spacer. Lubisz spacery? W tym momencie Mila była tak zadowolona z
          życia, że gdyby Dentysta zaproponował jej borowanie zęba u niego w
          gabinecie, na dodatek bez znieczulenia, poszłaby tam z ochotą. Nawet
          mógł wyrywać jej wszystko, na co miał ochotę. Spacer w miłym
          towarzystwie był tym, czego bardzo potrzebowała.”
          Dlaczego??? Skąd nagle… Co takiego zrobił, albo powiedział… nie ma o
          tym słowa. Co ją ujęło aż tak? Chociaż dwa słowa o tym. Czy dentysta
          ma piękne pośladki, czy ciepłe, ojcowskie spojrzenie?
          5. Zakończenie... Sadząc po tej reakcji – nieuzasadnionej -
          bohaterka jest nie tylko „z lekka infantylna i ciumowata’ , jak
          pisała autorka. Dziewczyna ma jakiś poważny, głęboki kompleks,
          nadajacy się do leczenia,a to już nie jest lekkie, zabawne i
          przyjemne.
          Jeszcze raz - to nie jest nagonka na nockę. Na cd już nie mam czasu,
          przepraszam.
      • gamblerka Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 05.10.08, 19:23
        alez Ona wcale się nie obraziła. Napisała uprzejmie, że kończy swój
        występ w tym wątku, zapraszając jednocześnie na prive-a - skorzystał
        ktoś z krytykujących? Z ciekawości pytam... Tym bardziej, że wątek o
        tym... jak mu tam... Milaczku był jedynie informacyjny, na co
        Państwo najwyraźniej nie zwróciliście uwagi. Autorka nie prosiła o
        uwagi ani recenzje, zawiadomiła o wydaniu, spotkaniu i podpisach.
        koniec i kropka
        miłego wieczoru
        • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 05.10.08, 19:46
          "Tym bardziej, że wątek o
          tym... jak mu tam... Milaczku był jedynie informacyjny, na co
          Państwo najwyraźniej nie zwróciliście uwagi."

          Wcale nie był ani nie jest jesdynie informacyjny.
          • ojuciasan Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 05.10.08, 20:14
            A jaki był?
            • zielonamysz Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 08:06
              Skonczcie juz z tym milaczkiem bo mnie mdli.
    • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 03.10.08, 12:04
      gdzie ten adres? zaraz opieprzymy...
    • kakajo-dejo Żart 06.10.08, 15:42
      Milaczek jako gatunek łączy w sobie następujące podgatunki milaczków:

      Umilaczek (od umilania)
      Przymilaczek (od przymilania)
      Zmilaczek (od zmiłowywania się)
      Pomilaczek (od pomilaczkowania się)
      Niemilaczek (przeciwieństwo milaczka)
      Nibymilaczek (TW „Milaczek”)
      Megamilaczek (bardzo tłuściutki milaczek)
      Osteomilaczek (bardzo chudziutki milaczek)
      Archeomilaczek (milaczek w podeszłym wieku)
      Skajomilaczek (wiadomo, kto)


      Dziękuję za uwagę.
    • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 16:37
      zooloza - zgodnie z prośbą - o tekście "babie lato". Świetny chwyt.
      Rodzaj gry z czytającym/gry czytającym... Rodzaj testu na nasz
      sposób myślenia, którego wyniki odbieramy bez twojej ingerencji.
      Skuteczny. Nabrałaś mnie. (Mimo, że ja akurat nie mam tego typu
      schematów, wydawałoby mi się). Do przedost zdania sytuacja była dla
      mnie tym, czym chciałaś, żeby była (piszę mętnie, żeby komuś nie
      odebrać przyjemnosci zaskoczenia). Potem było spr, czy pomyliłaś
      końcówki, potem czytanie drugi raz. Zupełnie nowy obrazek. Dwa
      teksty w jednym, cztery postacie w dwóch, dzięki układowi kilku
      liter. Gratuluję. Inne teksty przeczytam potem.
      PS. Naprawdę podoba ci się Milaczek?
      • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 16:49
        PS: A powiedziałam coś takiego? Nie czytałam tej książki, tylko fragmenty i po
        prostu wiem, że to nie jest literatura dla mnie. A wracając do tekstu - dzięki
        za fajny komentarz.
        Babie Lato ma trafić do październikowej Szafy, co niezmiernie mnie cieszy, bo
        takie rzeczy pisać zaczęłam niedawno. Pisz, co sądzisz o kolejnych tekstach -
        nawet jeśli miałby to być cios;)
        • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 17:01
          do PS - tak można było zrozumieć jeden Twój wpis w tym wątku nocki.
          Bez znaczenia, pomyłka, głupio, że pytam. Jeszcze do "lata" - przy
          pierwszym czytaniu pojawia się skojarzenie z Masłowską (z początkiem
          wwpr - i wtedy to jest minus. Ale po twoim manewrze przyszło mi na
          myśl, że zrobiłaś to specjalnie, żeby pogłebić kontrast między jedną
          a drugą wersją. Jak tak, to fajnie, w moim przypadku tak zadziałało.
          • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 17:12
            Trudno mi tłumaczyć tak na forum, bo boję się uchylić tajemnicy rąbka:)
            Powiem tylko, że jest tam pewne przerysowanie - właśnie w celu, o którym mówisz.
            Chciałabym podetknąć ci inne teksty, które uważam za fajne, ale ci z wydawnictw
            zabronili mi publikować, dopóki nie znajdą się u nich na papierze:(
            Poza tym na stronie jest jeszcze kilka. Zapraszam i czekam na opinie.
            • mysia-mysia Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 18:32
              a gdzie się można z Twoimi tekstami zapoznać?
              • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 06.10.08, 19:27
                sylwiastraczewska.wordpress.com/
                to jest kilka przykładowych rzeczy - rozeznanie warsztatu - zapraszam
            • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 07.10.08, 13:28
              wysyłam Ci maila.
              • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 07.10.08, 14:17
                nic nie przyszło:( na jaki adres wysłałeś? wyślij mi na ten co jest na mojej
                stronie ok?
                • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 07.10.08, 14:27
                  już, wcześniej to ode mnie nie wyszło, przepraszam, adres z twojej
                  str
    • kolega_kazika Ja bardzo przepraszam... 07.10.08, 19:49
      ...ale pamiętacie niejakiego a_sjm?
      Nie dość, że niesłusznie został wykopany przez niejakiego skajstopa, to jeszcze
      ten sam niejaki "admin" nie stanął na wysokości zadania.
      Niektórzy niedorośli, żeby trzymać "władzę". A szkoda, bo inteligencją nie
      grzeszą, czego i Państwu życzę...
      • skajstop A ja nie przepraszam :) 09.10.08, 09:13
        Kolego, razem z moim pieskiem mamy coś ze 100 punktów w teście na inteligencję,
        a specjalnie dla nas Mensa obniżyła wymagania i też się do tej elity
        załapaliśmy. Na warunkach Algernona.
    • limotini Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 11:03
      Ja, nie pisarka, nie krytyczka,taka sobie przypdkowa forumowiczka, chciałam
      nieśmiało powiedzieć, że mi się "Babie Lato" bardzo podobało.

      I chciałam się spytać przekornie, czy potrafiłabyś to samo zrobić z dialogiem
      wewnętrznym na bardziej neutralny temat? Bo grę z czytelnikiem prowadzisz dwoma
      drogami: tematyką (z dużym prawdopodobieństwem wskazująca na cechy osoby
      mówiącej) i językiem. Czy potrafiłabyś to samo wrażenie zbudować (w całkiem
      innym opowiadaniu) samym językiem? I tak samo zburzyć ostatnim zdaniem?
      • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 14:22
        nieźle zakałapućkałaś to pytanie. Z góry przepraszając za brak skromności
        wynikający z miętoszenia swojego "ego", spróbuję ci jednak odpowiedzieć.
        Tematyka jest ważna, ale najważniejszy jest dla mnie język. To on ma zmusić
        czytelnika do dobrnięcia i odkrycia ostatniego zdania. Język jest narzędziem,
        którym mogę grać z odbiorcą - bez względu na temat utworu. W tym opowiadaniu
        temat pojawia się tak naprawdę w ostatnim zdaniu. Tym ostatnim zdaniem nie burzę
        więc niczego - odwrotnie - nadaję tekstowi charakter.
        • limotini Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 16:53
          To teraz się zamotam jeszcze mocniej. Chciałabym napisać pytanie jaśniej, ale
          wtedy nikt inny nie będzie miał niespodzianki z czytania :)

          Już ktoś to powyżej napisał (lepiej ode mnie), ale chodzi o to, że ja sobie
          zbudowałam jakieś wyobrażenie na temat podmiotu mówiącego w opowiadaniu.
          Zbudowałam je sobie bazując i na języku i na podstawie tego o czym bohater
          mówił. A pod koniec okazało się, że zbudowałam je także na bazie stereotypów,
          które tkwią we mnie. I ostatni fragment zburzył to moje wyobrażenie, musiałam
          jeszcze raz przeczytać - i oczywiście przy drugim czytaniu nadal się wszystko
          zgadza, tylko buduje się już inny obraz. Podobała mi się ta zabawa (autora ze mną).

          Ja nie mówię o zmianie tego opowiadania, ja tylko byłam ciekawa, czy da się
          napisać (inne opowiadanie) o czymś mniej jednoznacznym. Przykładowo, jeśli
          bohater mówi o tym, że idzie na obchód i że musi wypisać receptę to można z
          dużym prawdopodobieństwem zakładać, że jest lekarzem. Można to napisać tak, żeby
          na końcu jednak się okazało, że jest ochroniarzem. A czy da się napisać tak,
          żeby z samego tylko sposobu mówienia, a nie z tego, o czym mówi czytelnik sobie
          założył, że bohater jest doktorem a na końcu odkrył, że jednak stóżem i nadal
          wszystko się zgadzało?

          I to jest tylko taka moja ciekawość. Może próbowałaś stworzyć coś takiego (nie o
          lekarzach i stróżach oczywiście, to tylko taki głupi przykład!)?

          I jeszcze raz chciałam powiedzieć, że jestem tylko i wyłącznie czytelniczką,
          nawet wykształcenia humanistycznego nie mam :)
          • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 18:33
            Skoro jesteśmy przy lekarzach, przytoczę zagadkę starą jak świat: Ojciec i syn
            ulegli wypadkowi samochodowemu. Ojciec zmarł na miejscu, syna w ciężkim stanie
            przewieziono do szpitala. Na salę operacyjną wszedł chirurg i woła:
            - O Boże, przecież to mój syn!
            Kim był, u diabła ten chirurg?
            • malaga33 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 20:07
              Bardzo stara :).
              Matką.
              • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 20:14
                Malaga, odpowiedź to my wszyscy, oczywiście znamy. Chodziło o pewną analogię
                zabiegu literackiego:)
                • malaga33 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 10:34
                  :)
                  Może jednak ktoś nie znał... ;)
            • limotini Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 08.10.08, 23:59
              Aj, spaliłaś ;)
              ...do sali wchodzi chirurg i woła...

              A analogia dobra :)
              • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 08:57
                masz rację, wszedł, wchodzi... fajne są takie zabawy językiem:)
                Pozdrawiam
                • berplew Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 09:28
                  Tak sobie zerknęłam na ten wątek, wróciłam do tamtego wcześniejszego
                  o "Milaczku" i... zaczęła mnie zastanawiać jedna rzecz. Dlaczego
                  kilka osób tak się doczepiło do tej książki, że rozdrabniają ją,
                  analizują, szukają "błędów", czepiają się stylu, języka? Nie sądzę,
                  żeby była to pozycja do klubu dyskusyjnego. Podobno książka fatalna.
                  Czytać jej się nie da. Ale za to rozmowy trwają. Wszak o takich
                  grafomańskich pozycjach mówić trzeba. To obowiązek kilku
                  nadaktywnych osób. Czemu ludzie, podobno czytający ambitną
                  literaturę, jakoś na temat ambitnych książek się nie wypowiadają?
                  Tutaj też nie widzę, by za często padały nazwiska tych wielkich.
                  Kiedy zaczynam czytać powieść, której w moim odczuciu nie da się
                  strawić, odkładam ją na półkę i zapominam o jej istnieniu. Jeśli coś
                  mnie nie zaciekawi, nie szukam recenzji na jej temat, wątków w
                  dyskusji, nie komentuję nigdzie. Ale "Milaczek" zaskoczył wiele osób
                  stąd. Zwykłe czytadło, napisane językiem potocznym, sprzedaje się,
                  jak przypuszczam, świetnie. W końcu w jednym tylko Empiku w Polsce w
                  jeden weekendowy dzień aż 50 osób zdecydowało się wrócić z tą
                  książką do domu (nie wiem, jak w innych - w Krakowie książka leżała
                  na stoliku niedaleko wejścia, więc widoczna z daleka była). Nawet
                  recenzenci i krytycy, na co dzień tak narzekający na poziom babskich
                  czytadeł, tutaj zgodnie chwalą książkę. Coś jest więc nie tak. Po
                  raz kolejny dziwi, że ktoś ma szansę na duży sukces. Na dodatek,
                  ktoś stąd. Z tego forum!!! To nie tak, że książka ma się podobać
                  wszystkim. Dobrze, że ktoś takiej literatury nie lubi. Ja jednak
                  widzę, jak niektórych męczy ta pozycja. Spać po nocach nie daje. Bo
                  jak? Czemu? Takie czytadełko? Każdy napisać coś takiego potrafi.
                  Pewno! Każdy to co najwyżej, schowany za anonimowym nickiem, potrafi
                  narzekać. Zwłaszcza o książce, której nie przeczytał :)))))
                  • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 09:49
                    My w tym wątku nie rozmawiamy o Milaczku.
                    • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 11:07
                      > My w tym wątku nie rozmawiamy o Milaczku.<

                      Nie? To dlaczego zoolozo nie założysz własnego wątku, tylko "podpinasz" się pod Milaczka? Czyżbyś korzystała ( niechcący, oczywiście...) z popularności tegoż?
                      • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 11:27
                        założyłam własny wątek, a propos tego wątku w którym Milaczek został
                        skrytykowany. Ale nie po to - jak wyjaśniałam, żeby dalej krytykować Milaczka,
                        ale po to, żeby krytykować mnie, a raczej moje teksty.
                        Nie rozumiem tej gwałtownej histerii. Nie napisałam słowa krytyki na temat ww.
                        tytułu. Nie korzystam z popularności tej książki. Rozmawialiśmy w tym wątku na
                        zupełnie inne tematy.
                        • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 11:52
                          Ależ ja wcale nie histeryzuję, a już z całą pewnością nie gwałtownie. Pytam po
                          prostu, dlaczego nie założysz własnego wątku, bez Milaczka w tytule, w którym
                          będzie można rozmawiać na temat Twoich tekstów. Tak byłoby uczciwiej i jaśniej.
                          I tyle.
                          • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:00
                            Przecież założyła wątek. Jeśli w tytule jest ten Milaczek, to jest
                            nie uczciwie, a jeśli się go usunie to już uczciwość i szczęście
                            zapanuje???
                            • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:22
                              taaaa, 'nie uczciwie'...
                              • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:54
                                micko, szczerze Ci powiem, że nie wierzę w to szczęście i uczciwość, jakie miałyby zapanować na tym forum.
                                Obserwowałam dyskusję w milczeniu, dopóki nie odezwała się niejaka berplew, spławiona dość protekcjonalnie przez zoolozę krótkim "My w tym wątku nie rozmawiamy o Milaczku". A właśnie berplew odezwała się jak najbardziej na temat - patrz tytuł wątku. Dlatego też uważam, że tytuł jest mylący i kolejny, ewentualny dyskutant "nie na temat" może zostać podobnie potraktowany.
                                I jeszcze jedno: jeśli dasz tylko jeden znak zapytania, to i tak zrozumiem, że o coś pytasz.
                  • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 10:44
                    Proszę dać znać jakie są skutki tego zastanawiania. Długo się tak
                    Pani nad tym zastanawia?
                    • gamblerka Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:14
                      Odpowiem za Lucy, najwyżej mi na buty napluje;-D Logika jest logiką,
                      Michałku, i mocnych na nią nie ma... Milaczek w tytule wątku
                      występuje i choc później założycielka skręca w stronę swojej
                      twórczości, jako punkt wyjścia do dyskusji posłużyła Jej jednak
                      wspomniany tytuł... Stąd zapytajka Lucy jak najbardziej na miejscu.
                      Histeria??? Zoołzo, cóż Ty wiesz o histerii....;-D
                      oraz miłego dnia wszystkim życzę
                      • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:26
                        Ano występuje i zazwyczajh każda dyskusja gdzieś tam skręca. Cóż w
                        tym takiego niezwykłego, żeby nie tylko się zastanawiać, ale i
                        obwieszczać o tym światu. Może samo to, że koleżanka nad czymkolwiek
                        się zastanawia już jest godne obwieszczenia.

                        Ten kawałek Milaczka, który mogliśmy przeczytać i samo
                        słowo 'Milaczek' jest tak denne, że nic dziwnego, że wielu je
                        opluła. Gdybyż jeszcze autorka wiedziała, że to z czeskiego...
                      • zooloza Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 12:45
                        A gdybym założyła wątek: Skoro tak krytykujecie ostatnio wydaną książkę naszej
                        koleżanki z forum, to zróbcie to też ze mną?
                        Albo: Chciałabym, żeby zacne grono forumowiczów również skrytykowało moje teksty
                        - bez nawiązania do tekstu ostatnio opublikowanego, oczywiście!
                        Nietykalność TEGO tytułu jest zdumiewająca.
                        • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 13:01
                          zoolozo, nie załamuj mnie... Nie udawaj, że nie rozumiesz co miałam na myśli.
                          Gdybyś napisała "Krytyka Pana Tadeusza, krytyka literacka", to też byłoby nie na
                          temat. To nie o tytuł tu chodzi. Ale, skoro rzeczywiście nie rozumiesz, to
                          poddaję się.
                          "Nie dyskutuje się z ludźmi, którzy sądzą, że księżyc jest z sera"
                          • micko6 Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 13:06
                            ... ani z miłośnikami bicia piany.
                          • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 13:52
                            Ludzie, wolności więcej! I sensu. Przestańcie\przestańmy analizować
                            swoje tytuły, sprawdzać sobie nawzajem przecinki w swoich wpisach
                            bez odpowiadania na nie (na wpisy, nie na błędy - to tak, żeby ktoś
                            mi tego z dumą nie wytknął), triumfować, bo ktoś zamiast ś - s
                            napisał. To absurd. Po to można założyć forum "miłośnicy poprawnej
                            polszczyzny".
                            Lucy - ja cię rzeczywiście nie rozumiem. Nie gniewaj się. Wątek - i
                            jego tytuł - masz wyjaśniony w pierwszym wpisie. Co, kto, jak i
                            dlaczego. Bardzo przystępnie.
                            • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 14:08
                              drugi.pawle, zajrzyj proszę na mój post z godz.12.54 ( odpowiedź dla micko)gdzie
                              tłumaczę, o co mi chodzi. Jeśli nadal będziesz uważał, że nie miałam racji,
                              założę pokutne szaty i nagadam sobie do słuchu.
                              • drugi.pawel Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 15:18
                                nadal uważam, ale nie musisz nic zakładać. Zostawmy to, ok? Protokół
                                rozbieżności i już.
                                • levi-levi Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 16:21
                                  Uczestnikom powyższej dyskusji pozwolę sobie zadedykować ten wiersz:
                                  univ.gda.pl/~literat/amwiersz/0073.htm
                                  • lucyolejniczak Re: Krytyka " Milaczka", krytyka literacka 09.10.08, 16:48
                                    Cudne:) Jestem kompletnie rozbrojona. Dzięki levi-levi :)
    • nobullshit Zanim Skaj wytnie :) 09.10.08, 17:36
      Albo i nie wytnie, bo prawo nie działa wstecz. Niemniej wątek raczej nie będzie
      kontynuowany.
      Zgadzam się z panią Lucy. Przykro mi, ale nie wierzę w czyste intencje Zoolozy i
      to, że jej wątek, a raczej dwa wątki, nie były "antymilaczkowe", oraz nie dam
      się nabrać - w przeciwieństwie do kilku panów - na trzepotanie rzęsami pt. "Ach,
      jak ja jej zazdroszczę, rozdziobcie MNIE".
      Poza tym, jeszcze raz powtarzam - od próśb o ocenę twórczości jest wątek "teksty
      do oceny". A skoro Z. podała adres swojego blogu, dlaczego jego czytelnicy
      wypowiadają się tutaj, choć nie ma to nic wspólnego z tematyką forum?
      Zaś od dyskusji o książkach wydanych, jak "Milaczek", jest forum Książki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka