nfaporanek
05.07.08, 10:44
Australii grozi w najbliższej przyszłości poważna katastrofa
ekologiczna. Jak twierdzi profesor Ross Garnaut (Stephanie
Peatling "2100, a Climatic Odyssey" w The Sydney Morning Herald z 5
lipca 2008 - www.smh.com.au/news/environment/2100-a-climatic-
odyssey/2008/07/04/1214951042632.html. Profesor Ross Garnaut jest
też autorem słynnego wcześniejszego raportu na temat australijskiej
gospodarki):
1. Do roku 2050, z powodu globalnego ocieplenia, nie będzie już ani
Wielkiej Rafy Koralowej w stanie Queensland, ani też odrobiny śniegu
w Górach Śnieżnych (Snowy Mountais w stanie Nowa Południowa Walia, z
najwyższym szczytem kontynentu – Mount Kosciuszko, 2,228 m n.p.m.),
co spowoduje wielkie straty wśród firm zajmujących się turystyką i
rekreacją oraz wśród tamtejszej flory i fauny;
2. Jeszcze w tym stuleciu 4 tysiące Kwinslandczyków (mieszkańców
subtropikalnego stanu Queensland) będzie umierać rokrocznie z powodu
upału;
3. Około 5.5 miliona Australijczyków będzie cierpiało na
potencjalnie śmiertelną gorączkę tropikalną;
4. Większość infrastruktury zamieszkałego dziś głównie przez tzw.
yuppies wybrzeża zniknie pod wodą na skutek sztormów i powodzi (co
może być jednak pozytywną wiadomością dla rzesz ubogich mieszkańców
Australii skazanych na wegetację w odległych dziesiątki kilometrów
od morza slumsach sydnejskiej Cabramatty czy też melbourneńskiego
Dandenongu);
5. Z ludnością liczącą około 47 milionów, Australia będzie musiała
na dodatek uporać się z napływem setek tysięcy „klimatycznych”
uchodźców z pobliskich państwek, takich jak np. Kiribati and Tuvalu,
które zostaną całkowicie zatopione przez Pacyfik.
Stephanie Peatling, autorka cytowanego tu artykułu na temat prognoz
prof. Garnauta, cytuje też słowa Vladimira Putina, byłego prezydenta
Rosji i obecnego jej premiera, który niedawno temu powiedział, iż
parę stopni globalnego ocieplenia może być przyjemne dla jego kraju.
Jednakże naukowcy ostrzegają, iż Australia nie jest tu w tak
wygodnej pozycji, jak Rosja…