Dodaj do ulubionych

Granice powoli upadaja

11.06.08, 10:23
miedzy krajami europejskimi.

Polak Podolski strzela bramke Polsce i ma smutna twarz by uszanowac kibicow. Ograniczony ex-wiceminister chce go pozbawic polskiego paszportu na co ponad 1500 forumowiczow z for GW wyzywa go od ciemniakow.

Polak Kubica staje sie mistrzem kierownicy na niemieckim samochodzie.

Sarkozy zaczyna prezydenture Francji w EU otwierajac Polakom rynek pracy.

Tydzien temu przy stole w restauracji rozmawialem z kolega niemieckim, ktorego rodzina miala majatek pod Szczecine. Moja miala dom w Ponarach olo Wilna. Mimo, ze go podpuszczano przy stole w/s odszkodowan, to nie dal sie w to wciagnac. Rozumial, ze w jego bylym domu mieszkaja zwyczajni i biedni (na ogol) ludzie.

Cos sie w glowach zmienilo...

PF

Obserwuj wątek
    • zejman1 Re: Granice powoli upadaja 11.06.08, 11:11
      Moze i sie zmienilo.Rzecz w tym, ze rodziny tych Niemcow wziely
      (sporo bylo ochotnikow)udzial w krucjacie wschodniej.Przegrali ja i
      nalezalo zaplacic.
      W Twoim i w moim przypadku, mamy pelne prawa do do odszkodowan za
      zrabowane przez Sowiety mienie.Ja zadam odszkodowania za rodzinny
      dom na Antokolu w Wilnie.I nie jestem sam.

      Roznica, pomimo ze sa to ziemie rdzennie litewskie, jest zasadnicza:
      nie prowadzilismy wojny z Litwa a polskie osadnictwo na
      Wilenszczyznie dokonywalo sie droga pokojowa, oba panstwa laczyla
      unia a obie grupy ludnosci mialy dokladnie te same prawa. Tak
      naprawde to na Litwie nie bylo widomo , jakie kto ma rzeczywiste
      korzenie.Ja na przyklad mam takze rusinskie, rodzina byla polska,
      ale byli w niej takze Litwini.
      Stare dzieje, ale przyjemnie wiedziec.
      (Z)
    • absztyfikant Re: Granice powoli upadaja 11.06.08, 12:49
      Mogli sobie podpuszczac do woli... Przeciez i tak by nic nie dostal.

      >Tydzien temu przy stole w restauracji rozmawialem z kolega >niemieckim, ktorego
      rodzina miala majatek pod Szczecine.
      Mimo, ze go podpuszczano przy stole w/s odszkodowan, to nie dal sie w to wciagnac.
      • zejman1 Re: Granice powoli upadaja 11.06.08, 17:10
        Jasne, ze tak.PFowi chodzi jednak o cos zupelnie innego.O cos, czego
        on nie nazywa po imieniu, ale co sie czuje.
        Ale Bog z i z nim, i z Zizu...Z kimkolwiek nie rozmawialem z Kresow,
        to zamierza jednak dochodzic swoich praw majatkowych.Dlaczego do
        konca zaprzepascic dorobek przodkow?
        (Z)
        • aaki ale czemu to ja mam za to płacić 17.06.08, 17:14
          niech dochodzi od litwinów
          • mamzerek Re: ale czemu to ja mam za to płacić 17.06.08, 21:17
            Sporo tych majatkow w Polsce wlasciwej
            (Z)
    • wawa_wawa_wawa Re: Granice powoli upadaja 17.06.08, 16:39
      w restauracji i jadles makaron z sosem pomidorowym...
      dobre to swietne smaczne zdrowe i tanie.
      • zyga_75 Re: Granice powoli upadaja 17.06.08, 16:41
        polski_francuz byl u kolegi wlocha w domu.
        • hubert100 Re: Granice powoli upadaja 17.06.08, 17:35
          Tu sie boja jak diabli aby granica z Meksykiem nie "upadla".A ta z
          Kanada to tez lepiej niech pozostanie na wszelki wypadek.
          • rijselman12.0 Re: Granice powoli upadaja 18.06.08, 09:20
            Eee,tam...-"bo najwazniejsze,ze miendzy Uralem a Odrom i Nysom...to
            MY som"
    • remik.bz Coś się powoli zmienia - i dobrze 18.06.08, 08:53
      polski_francuz napisał:
      Cos sie w glowach zmienilo...

      Pozdrawiam serdecznie.
      Masz rację coś sie powoli zmienia.
      Mam dość konkretny przykład.
      Mój szwagier ( z Krakowa) ożenił się na Dolnym Śląsku, zamieszkał z
      tesciami ( Kresowiacy) w poniemieckim domu .
      W jego wsi panowała i panuje jeszcze psychoza Powracającego Niemca ,
      który "odbierze" dom. Stąd tez niechęć do remontów , inwestowania
      np.
      Szwgier jest tzw człowiekiem intertesu , ma "łeb do interesów".
      W okresie przemian wykupywał okoliczne gminne pawilony handlowe ,
      magazyny . Ma teraz sieć sklepów i sklepików w swojej gminie.
      Od jakiegoś czasu współpracuje z Niemcami , ale w sprawach
      handlowych.
      Chwali sobie tę współpracę.
      Ostatnio opowiadał mi ,ze kupił "za niemieckie pieniądze" potężny
      areał, który mówiąc brzydko słuzy do pozyskiwania dużych pieniedzy z
      UE, ale nie tylko.
      Na części posadził las , część wydzierżawił pod istniejące już
      gospodarstwo farmerskie.
      Twierdzi ,że wszyscy uczestniczący w interesie sa zadowoleni.
      Nie postrzega Niemców jako "odwetowców", tylko wspólników.

      I jeszcze taka anegdotka.
      Szwagier postanowił w Górach Stołowych postawić domek. Najtaniej i
      najszybciej wyszło mu , aby kupić dom na Podhalu , rozebrać go ,
      przewieźć w Sudety i złozyć od nowa ( są wyspecjalizowane w tym
      firmy z Podhala).
      I teraz nad wsią w Sudetach góruje dom podhalański a pod nim stara
      architektura sudecka (niemiecka).
      Wielu ludzi gratulowało szwagrowi jego "patriotycznej" postawy ,
      traktoweali to jako symbol walki z Niemcami.
      A szwagier się wkurza ,ze może przez przypadek zaszkodził sobie w
      interesach.
      Pozdrawiam
      • polski_francuz Re: Coś się powoli zmienia - i dobrze 18.06.08, 09:57
        Czesc, fajnie zes sie wpisal.

        To co piszesz to wlasnie jest przyklad na to ze wygrywa sie przez inteligencje,
        spryt czy umiejetnosci ktorych inni nie maja. Narodowosc odgrywa coraz mniejsza
        role.

        Co do chaty podhalanskiej w Gorach Stolowych (ilez rajdow i kolonii te gory mi
        przypominaja i katedre w Wambierzycach i babcie w Kudowie...) to czuje jeszcze
        troche brak staran konserwatorow - architektow. W Polsce widzi sie piekne domy
        ale kazdy w innym stylu. I powstaje z tego architektonicznie niespojny obraz.
        Nie wiem czy jest funkcja architekta miasta czy regionu i czy ten architekt
        podpisuje sie pod zgoda na budowe. A powinien i powinien na serio swoja role brac.

        I w koncu nastawienie ludzi na "powrot Niemca". Po powodzi w 1997 roku we
        Wroclawiu rozmawialem z wieloma kolegami. Niektorzy powiedzieli mi, ze ludzie
        bronili Ostrowia Tumskiego (wladze jak zwykle daly ciala) bo sie wstydzili tego
        co Niemcy by powiedzieli gdyby Ostrow zalalo. Zadziwilo mnie to, ale jest to
        wlasnie myslenie w podobnym duchu "Niemcy kiedys wroca".

        Niemcy wroca tak jak jak i Polacy sie osiedla w Anglii. Ruch ludnosci jest i
        bedzie i tym lepiej. Bylo tak juz w sredniowiecznej Europie (n.p. jezdzili
        czeladnicy uczyc po Europie by sie na majstra moc wypromowac). I jest Niemcom na
        pewno przykro, ze ich domy sie rozpadaja.

        Tak jak mnie bylo przykro widzac biede w rodzinnych Ponarach.

        PF

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka