-
Napisałam to w wątku "zawieszonych", ale pozwalam sobie jeszcze wlepić w
osobny watek - zależy mi bardzo na waszych opiniach, sugestiach i głosie
rozsądku, bo być może tego ostatniego mi brakuje?
Mam dylemat. Pewnie i tak rozwiążę go sama, bo cholera nikt za mnie
decyzji nie podejmie, ale wszelkie uwagi i sugestie mile widziane. Nie ma to jak
burza mózgów.
Zastanawiam się, co z moim dalszym odchudzaniem. Ważę teraz w okolicy 70 tzn.
raz jest 70,3, raz 69.9, tak sobie oscyluję. Moim ...
-
Niedziela była smutnym dniem. Nie myślałam ani o sobie, ani o tym, że nie
jem. Myślałam o Papieżu i, że kończy się jakaś epoka. I uswiadomienie sobie,
że jestem szczęściarą, że przyszło mi zyc w czasie pontyfikatu polskiego
Papieza.
a poza tym....cięzko mi było przygotować obiad. Wszystko pachnie potysiąckroć
mocniej. Ogórek świezy spowodował ślinotok. To nie głód. To zdecydowanie
łakomstwo. A ziemniaki odsmażane to po prostu bajka............ niedostępna.
Cięzko było, ale prz...
-
Kochane
dziś wstałam co prawda niewyspana, ale poszłam (bez jedzenia) na basen.
Topierwszy ruch od początki DC. Przepłynęlam pół kilometra i... czuję się
fantastycznie. Wróciłam, zjadłam "śniadanie" (napój capuccino) i mam taką
energię, że nie wiem co z nią zrobić.
Nie czuję jeszcze tego, że chudnę (dalej mam brzuch i tyłek nabite na maksa),
ale w głowie zrobiło mi się świetnie. Wytrzymam na pewno. W ikazdym razie
bardzo chciałabym. Dziekuje Wam za wsparcie.