-
...oprócz psychologa albo nawet psychiatry oczywiście:)?
-
Sposob obchodzenia swiat w Polsce jest chory. Mam nadzieje, ze ta
glupota sie kiedys zmieni.
-
Niby nic się nie stało a coś wlazło we mnie i męczy. Wczoraj mąż zaczął
opowiadać jak to będzie piekł miesiwo na święta. Wcześniej pokazał dzieciom
pieska w internecie (bez porozumienia ze mną) z pytaniem jak się będzie wabił
i czy chcą takiego pieszczoszka, labrador. Czyli małe cielatko, w samochodzie
nam się nie zmieści. O co mi chodzi? Kurka czuję się czasem przytłamszona,
pierwsze święta miałam urządzać po swojemu, a tu już ktoś za mnie decyduje.
Głupia jestem wiem, jak się ch...
-
Witam!!!
Odkąd na dworzu zrobiło sie zimno i nieprzyjemnie nie mam na nic ochoty .Wszystko mnie drażni irytuje .W dodatku jestem przeziebiona no i mój synek tez daje mi ostatnio popalic ( ząbki) .Najchetniej polozylabym sie i przespala ta jesien..Czy ktoras z was tez ma dosc jesieni??
-
Dzisiaj kończę o dużo za dużo bo 33 lata i juz mam chandrę, a najbardziej
dobijają mnie życzenia...Mam poczucie że czas strasznie przecieka mi przez
palce i to o wiele za szybko. Tak naprawęe wszystko jest o.k. mąż złego
słowa nie powiem , super dzieciaki, praca ale jakoś tak mi smutno... macie
jakiś pomysł na taką chandrę urodzinową???
Pozdrawiam serdecznie tych co też mają dziś urodzinki
Magda
-
minęło pol roku a ajeszcze nie zostawiłam małego wieczorem i nie wyrwałam sie
na jakies disco, albo chociazby na jakąs pogawędkę do pubu.i chyba mi tego
zaczyna brakować , bo od tygodnia nie mam nawet siły czegokolwiek w domu
posprzatać.chyba jutro gdzies wyjdę,a malego z mamą zostawię.tez miałyscie
takie chandry?czy to normalne?
-
Dziewczyny mam chandrę.Smutno mi potwornie,jestem rozdrażniona,nie chce mi sie rozmawiać,nic mnie nie cieszy,nie mam apetytu,prawie nic nie jem...Co robicie by poprawić sobie humor?Dorota
-
Pracuję już 4 rok w tej samej firmie a perspektyw rozwoju brak. Inni awansują, wyżsi w heirarchi są młodsi odemnie.Moja koleżanka pracuje w Wlk.Brytanii i zarabia więcej niż ja. Ona ma wolny czas dla siebie a ja nie. Ona jest sama a ja mam męża i dziecko i po pracy pędzę jak szalona do domu ( bo mąż z pracy wraca późno). Ona może sobie wyjechać gdzie chce a ja muszę uzgadniać z mężem ona...
ale co ja będę pisać i tak to wszystko próżne żale bo przecież taką drogę przez zycie wybrałam czasami ...
-
i chce wam się po prostu płakać z byle powodu?
mama 2,5 miesięcznej Dominisi
-
Chcę umrzeć. Dosłownie. Nie ciągle, ale nieraz tak usiądę i łzy same kapią.
Myślę o śmierci, a raczej- o nie-istnieniu.
Staram się udawać, że jest ok, a to przygnębia mnie jeszcze bardziej...
-
Siedzę w pracy, nic mi się nie chce. Jestem zmęczona, niewyspana, mała
płakała całą noc, bo ząbkuje. Dziś rano przyszła teściowa, potem zmieni ją
moja mama w opiece nad córeczką. Wrócę z pracy ok. 17, zrobię zakupy, będę
się zastanawiać, co ugotować na jutrzejszy obiad, dzisiejszy ugotowałam
wczoraj wieczorem, potem pranie, sprzątanie (bez przesady), sprawdzenie
lekcji starszej córce, mała cały czas krąży za mną i domaga się uwagi, a ja
zwyczajnie nie mam siły. Cała akcja zakończy...
-
Tak czytam wasze wypowiedzi i Wam zazdroszczę... Macie takie silne charaktery, tak potraficie mocno trzymać się nawet wtedy, gdy przysłowiowy wiatr w oczy...
Ja chyba nie umiem tak.
Od kilku dni złapałam strasznego doła i cały czas chce mi się ryczeć (już nawet nie płakać).
Po powrocie męża do domu z całych sił trzymam łzy w ryzach... NIe chcę, aby się martwił. Gdy zapyta co się stało - odpowiadam, że mam taki smutny dzień bo to hormony w ciąży i nic mi nie jest.
Ale tak naprawdę to nie wiem ...
-
Jestem mamą dwóch dzielnych chłopaków, przedszkolaka i niespełna roczniaka.
Jeszcze przez kilka miesięcy chcę opiekować się młodszym i nie wracać do
pracy, ale dopadł mnie jesienny dołek. Coraz trudniej mi znieść każdy dzień,
są tak podobne do poprzednich. Znacie to - poranna kaszka, zmiana pieluchy,
usypianie, szybkie gotowanie obiadu, próba nadrobienia zaległości e-
dzieckowych podczas snu malucha, obiad i pędem do przeszkola po starszaka...
Rzecz w tym, że choć mam już dosyć, chc...
-
tak sobie siedzę sama w domu. tata zabrał dzieci na weekend. pierwsza rozprawa w sądzie za nami, gdzie padły z jego ust slowa niezbyt przyjemne, jest zdecydowany, nie widzi szansy powrotu. ja poczułam się strasznie samotna. ktoś kogo kochalam odszedł na zawsze!!
ktoś z kim bylam, czulam się kochana wrócil na łono rodziny, do ukochanej córki!! a ja zostalam ze wszystkim sama, strasznie mi źle!! w pracy mnóstwo nowych obowiązków, ciągłe zabieganie, w domu dzieci chcą uwagi, uśmiechu, a we m...
-
Dzisiaj moi teściowie wywieźli mi dziecko na weekend abym mogła w spokoju pouczyć się do czekającej mnie poprawki.
Tylko jak tu wytrwać kiedy dom bez małej jest taki duży i taki pusty.Nawet nie ma się do kogo przytulić w te zimne wieczory bo mąż też wyszedł rano do pracy i wróci w poniedziałek. Warunki sprzyjają do nauki, Czy też bierzecie 3 prysznice, robicie 2 kolacje, wychodzicie 5 razy z psem by odwlec naukę na później...
-
No właśnie, gdzie..........?
Kiedy kończy się chandra a zaczyna depresja?
(depresja ale nie poporodowa)
Jak rozpoznać wroga....?
Jak walczyć........?
Kiedy do lekarza? Do jakiego? (psycholog, psychiatra?)
Czy każa przychodnia ma kogoś takiego czy tylko prywatnie takie wizyty?
Jak znależć dobrego?
Czy to naprawde pomaga?
Naczym polega leczenie?
A przezde wszystkim - jak mu zaufać?
Wygadać to ja sie moge kolezance, ale to nie pomaga.
Moge też skrobnąć coś na forum - nie pomaga również.
Czy ktoś...
-
Fajny tytuł i intrygujący, prawda? Dziękuję, oklasków nie trzeba
Do rzeczy. Dziewczyny, pamiętacie słynne zdanie Scarlett "Pomyślę o tym jutro". A jak Wy dajecie sobie radę z dołkami życiowymi? Czy też odkładacie myślenie na później?
Ja robię w ten sposób, że jak jest mi strasznie źle, to myślę o przyszłości - o tym, jak będziemy mieszkać w swoim domku, jak przyjdzie wiosna (oczywiście, jeśli akurat jest zima), wyobrażam sobie naszą przyszłość w świetlanych barwach - wiecie, taka wizualiza...
-
Cześć mamusie, jakoś tak mi smutno, pogoda mnie dobija- nie mogę doczekać
się słońca, Mały nie daje spać jest bardzo wymagającym dzieckiem... i
wszystko inne tez nie tak jak by mogło być.
A wy jak się macie?