Zaczynam żałować, że założyłam aparat. Strasznie mnie to wszystko stresuje.
Boję się próchnicy, wyrywania kolejnych zębów, komplikacji, kłopotów ze
stawem s-ż, ewentualnego nawrotu wady czy też dłutowania ósemek, wszystkiego
się boję. Wymyślam sobie problemy i zmartwienia. Ech, jestem beznadziejna.
Nie mogę jeść na uczelni, bo nie mam tam jak umyć zębów. Wstydzę się to robić
podczas krótkich przerw, kiedy w toalecie są tłumy. Chodzę więc całymi dniami
głodna, czasem jem o 6 rano i...