-
Zawsze kiedy opowiadam naprawdę dobry dowcip albo wymy�lę jaki� tekst który mi
się naprawdę bardzo podoba to w �rodku mówinia tego tekstu czy też pod koniec
dowcipu wybucham niepohamowanym �miechem...
Wiem że to głupie i psuje efekt ale nie moge się powstrzymać - nawet je�li
tekst jest mój wlasny bez żadnych domieszek...
potrafię nie dokończyć dowcipu bo muszę się wy�miać a potem opowiadać puentę
przerywajšc każde słowo zduszonym rechotem...
Ale po prostu nie mogę się powstrzyamć b...
-
czesto ludzie po rozstaniu sie sa w stosunku do siebie zlosliwi i robia sobie
rozne dowcipy - czasem nieco okrutne, czasem smieszne
czy robiliscie jakies?
-
Jak sie nazywa email wyslany przez Komandosa ?
- KOMPOST
-
chetnie poczytam jakis fajny kawalu w tym temacie - ja mam taki do sprzedania:
spotyka sie dwoch psych. klinicznych i witaja sie:
- Czesc!
- Czesc! Co u mnie??!
pozdrawiam,
Ivek
-
kolega z pracy uważany jest za złośliwego i trudnego
ja go lubię
powiedział ostatnio coś co ja uznałam za żart a koleżanki za głupi dowcip i
złośliwość
i tak zaczęłam się zastanawiać, że może rzeczywiście coś co ja biorę za cięty
język jest zwykłą złośliwością, a moja sympatia do niego nie pozwala mi
spojrzeć obiektywnie?
a może nie powinno mnie obchodzić co one myślą, zwłaszcza że moich żartów nie
łapią, mamy po prostu inne poczucie humoru
swoją drogą niesamowite jak różnie ludz...
-
z forum humorum:)
"Opowieść kolegi. Najpierw gwoli wyjaśnienia trasa autobusu. 175 w Warszawie
jeżdżące na trasie Dw. Gdański - Okęcie, mija po drodze Uniwerek, potem
Dworzec Centralny. Kumpel wsiadł przy uniwerku, ponieważ w autobusie było
sporo wolnych miejsc, usiadł z przodu. Autobus ruszył i słyszy co trochę
wybuchy śmiechu coraz to innych osób przybliżające się do niego. W końcu nie
wytrzymał, odwrócił się, a tam obcokrajowiec (Murzyn) którego widział na
przystanku podchodzi...
-
buahahahahahahahahaha ...
-
ale kiedy...
-
moda na leczenie śmiechem zatacza coraz to wyższe kręgi... Może okazać się
skuteczną terapią w obliczu uwiądu organów służby zdrowia... Jedyny problem to
styl, nazbyt jak na mój gust wyrafinowany... Lepiej gdy artysta z komediowym
zacięciem rozśmiesza innych nie obrażając...Bawmy się więc zdrowo nie raniąc
nikogo...ale czy to jest dzisiaj możliwe i czy ktoś to jeszcze potrafi?
-
9 września 2004 mój jedyny brat popełnił samobójstwo. Miesiąc poźniej
następny pogrzeb, w listopadzie znowu , to samo w grudniu i styczniu. Zawsze
bałam się śmierci. Nie mogę się z tym wszystkim pogodzić mam dopiero 30 lat
brat miał 25, mogę powiedzieć że zostałam sama..bo moja własna rodzina
(głównie mąż ) wcale mnie nie wspiera. Ojciec siedzi sam w wielkim domu i
rzadko mnie odwiedza zresztą tak było zawsze, byłam niechcianym dzieckiem.
Mama jest za granicą i czasem zadzwoni. Mą...