-
Mam pytanie kosmetyczne: może ktoś go wie? Otóż rzecz wymaga wprowadzenia niejakiego, ostatnio mam taki czas, powiedzmy, bardziej "eko" w życiu i zahaczyło to o rozmaite sfery, włącznie z kosmetyczną. Się dowiedziałam, gdzieś usłyszałam, ktoś mi powiedział - w każdym razie, [i]obiło mnie się o uszy[/i], że składniki typu EDTA i rozmaite PEG mogą szkodzić człowiekowi. No i trafiła ta informacja na hipochondryka, czyli na mła. Miałam mój ukochany krem do gęby - pierwszy, który od roku stosowany...
-
Tak a'propos niczego, to właśnie patrzę sobie przez okno na zimowy raj, czyli
osiedlową górkę, gęsto oblepioną osobnikami w różnym wieku i wyjeżdżoną prawie
do gołej ziemi, i widząc takie różne cudeńka służące teraz do radosnego
ślizgania, przypomniało mi torobajło z dębowego stołu, hihi. I takie różne
inne, na których kiedyś, dawno, dawno temu, jeździło się radośnie i bez
żadnego obciachu, o dziwo. Z tzw. braku laku, albo z czystej, młodzieńczej
fantazji, różnie. Osobiście, najmilej ws...
-
A zatem będę się odmeldowywać na zasłużony urlop. Wracam 13. sierpnia.
urlop w tym roku dwuetapowy, a oba etapy sentymentalne. Najpierw otóż jedziemy odwiedzić Wezuwiusza, bośmy już stęsknieni są za wulkanem i okolicą. Znowu mafia będzie gwizdać na skuterach :-), a pan na straganie w pełnym słońcu będzie sprzedawał surowe flaczki :-D I kupię sobie aspirynę, bo tylko ta stamtąd mi pomaga ;-)
A potem - Lwów! dla mnie po raz pierwszy, dla Ojca - p o w r ó t. Zawsze chciałam to zrobić, będąc w ...
-
we wrześniu pani Joanna w programie Europa albo jakoś tak
pozdrowionka
-
Poczytałam sobie wypowiedzi na innych forach dotyczące spotkań forumowiczów w
realu. Wszyscy(!) pisali, że kończyły się one klęską. Czyli, nie było więcej
spotkań, a poza tym ludzie przestawali pisać na forach. U nas, jak do tej
pory jest inaczej. Dlaczego? Nie jest to zarzut, tylko zdziwienie. Jesteśmy
jacyś inni?:)Czy polubiliśmy się(prawda?), bo łączy nas wspólna pasja, a nie
tylko parę zdań napisanych w necie? Asia.sthm, na spotkaniu wspomniała, że
spotka się też z osobami z i...
-
szolistopadowych dziw.ów ;)
Dziś (temperatura + 15) widziałam na cmentarzu trzy panie w kożuszkach, jedna nawet w lisiej czapie ;)
-
No właśnie. Możemy omówić szczegółowo bohaterów i przy okazji
pochwalić się własnymi.
Może zostawmy homofobię, bo o tym było już dużo na forum.
Co do Joanny, to fobia przed włożeniem łapy do soli mnie się
przypomina. Eee, nic strasznego.
U mnie lęk wysokości i klaustrofobia w ramach średniej. Jak się
czymś zaksztuszę to mam obawy czy to nie ostatni raz...
A, nie potrafię palić papierosa z brudnymi rękoma lub w
rękawiczkach. Może to jest jakaś metoda?
-
Gwoli uciechy szanownego towarzystwa - humoru z zeszytów szkolnych ciąg
dalszy:)
Fragmenty matur - zebrał Grzegorz Świderski
a.. "Bogurodzica" śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
b.. "Bogurodzica" żyła w XII wieku.
c.. "Chłopi" są utworem napisanym w formie kalendarza.
d.. "Nie" z rzeczownikami piszemy zawsze razem np. niewiasta, niedziela,
niedźwiedź, niewolnik, niemowlę, nieboszczyk.
e.. "Rzaba" pisze się przez "rz", bo wymienia się na ropucha.
f.. A był...
-
Ponieważ Aiso zarzuciła Towarzystwu skostnienie, tępotę i zdziecinnienie (nie ukrywajmy, zapewne starcze), idę za ciosem. Nie tak dawno do spółki z Grochą skręciłyśmy zupelnie inny wątek w kierunku książek z lat szkolnych, książek, które pamiętamy mimo postępującej sklerozy itp. No i właśnie, ostatnio mój zdegustowany organizm zamiał ochotę na coś BAAARDZO odpreżającego, wzięłam “Lesia”, którego dawno nie czytałam – wyszlo mi, że to nie to. Wzięłam “Znaczy KapitanaR...
-
Pewnie już tu o nich kiedyś było, ale nie szkodzi. Gurua przekonuje do nich
ludzkość, zachwyca się nimi i pisze o ich wspaniałym działaniu kilkakrotnie,
więc i my możemy. To znaczy ja mogę wyłącznie tak, jak kiedyś mówiła o nich
Alicja: że owszem, aż taką kretynką nie jestem, żeby nie wierzyć w lecznicze
działanie ziół, ale po co ja mam sobie dowalać roboty, gotować wodę, odmierzać
to siano, przykrywać, podgrzewać, parzyć, cedzić, pić litrami, brrr... i w
dodatku długo czekać na skutek,...
-
czarownic uważam za rozpoczęte.
Martini z cytryną poproszę i..... papierosy. Ktoś wpadnie?
-
Wakacje tuż tuż, więc powtarzam sobie "Większy kawałek świata", żeby choć
trochę wciągnąć się w klimat i właśnie dojechałam do tego kawałka, gdy
Janeczka z Pawełkiem chcą się dowiedzieć, ile potrzeba mydła, żeby w jeziorze
zrobił się roztwór nasycony. No i przypomniała mi się reakcja dorosłych, gdy
będąc w podobnym wieku, chciałam zobaczyć, ile potrzeba farbki do bielizny,
czyli tzw. ultramaryny, żeby taki roztwór uzyskać w wannie. Delikatnie mówiąc:
nie byli zadowoleni, o ile pamiętam....
-
możecie mnie stąd wywalić, jak uznacie, że forum nt Gurui i won z innymi, ale może jednak zostawicie.
piszę, bo bardzo potrzebuje podzielić się zachwytem nad książką "Lala" Jacka Dehnela. młody chłopczek (rocznik 1980!!) napisał książkę o swojej babci, a także prababci, cioci i całej bandzie kobiet. cud miód i w charakterze, jak dla mnie, bardzo podobne do pierwszych Autobiografii. dlatego o tym piszę u was. może w oczekiwaniu na kolejną książkę Gurui?
mania
-
Spotkałam dzisiejszego poranka w metrze znajomego, parającego się
uczeniem cudzych dzieci, który opowiedział mi historię z dnia
wczorajszego:
Lekcja z gimnazjalistami, ktoś pod koniec rzuca inteligentne pytanie:
- Proszę pana, a co by pan chciał od nas jutro dostać?
Głos klasowego wesołka z tyłu:
- Ja wiem, ja wiem! Odrobinę świętego spokoju! I my to panu
zapewnimy!
I zaraz dorzucił drugą historię, też z dnia wczorajszego
Podszedł do niego na korytarzu chłopak, ponoć fajny i r...
-
Mamy? Kochamy? Więc proszę, pochwalmy się nimi! Przy okazji dowiemy się, czy
ktoś ma w domu więcej zwierzątek niż Bumbecki:)) No, i w razie czego, jest
kogo poprosić o fachową poradę, bo nieludzką doktórkę też tu mamy:))
Zaczynam od swojego stanu posiadania: ok. 12 kg kocizny w dwóch osobnikach:
Gryzelda von Frotte czyli Frotka, perska księżniczka o anielskim wyglądzie i
charakterze oraz Fryderyk Wielki czyli Frycek, uratowane i udomowione
półdiable europejskie. Za oknami: trzy, c...
-
czy jak mu tam, zna ich ktoś? Bo właśnie wyczytałam, że nasz ulubiony
ulubieniec Borewicz teraz za Malinowskiego robi! No i jak mu idzie? Niestety,
nie załapałam się, bo godzina emisji dla mnie nie za bardzo, ale ciekawa
jestem okrutnie. Podobny choć trochę do Borewicza ten Malinowski?
-
hm, jakby tu powiedzieć
napiszmy tu o czymkolwiek innym niż to dzisiejsze spotkanie, bo
jakby tak zupełnie przypadkiem, jakiś nowy fan zajrzał na forum,
to z wizgiem by uciekł
bo gdzież w tym wszystkim twórczość nasza ukochana? :)
-
Wiecie, Dorka mi przysłała piosenkę, (Dorka w ogóle przysyła niesamowite rzeczy) piosenkę "Pod niebem Paryża" w wykonaniu Edith Piaff. Pierwszy raz słyszałam ją w radio (oczywiście w jakimś "niepolskim" radio, tylko takim, co tatuś wyławiał wśród fal radiowych) jakieś 50 lat temu. Nic nie rozumiałam, ale miałam gęsią skórkę. Ten głos mnie zafascynował i ta fascynacja trwa do dziś. Mam taką samą gęsią skórkę. :)
Bez pytania Dorki wklejam;
www.voila.pl/lm7ur/?1
-
Kiedyś już tu o nich było, ale dawno i pewnie poszło w niebyt, więc co nam
zależy znowu o tym pogadać. Szczególnie, że temat jest jak najbardziej
gururzasty (Gurua i Jej badylki - epopeję można napisać, nie?), a i czas
teraz ślicznie badylowy. Więc aż się prosi, żeby podzielić się tym, jak to z
każdego spaceru i wycieczki ściągamy do domu różne trawki, badylki, chabyzie,
gałązki i kwiecie przeróżniste, by suszyć i tworzyć bukiety, kompozycje,
wiąchy i inne cuda wianki. Tworzycie? ...
-
Na specjalne życzenie Grohy oraz Asi zakładam ten wątek :))
Pozostałych zapraszam do ogladania, komentowania, opisywania swoich spotkań z
wymienionymi w tytule, tudzież umieszczania fotek.