-
mowa o książce G. Pereca "Życie - instrukcja obsługi".
Naczytałam się recenzji, pochwał, i zapragnęłam zmierzyć się z tą
podobno kultową książką. Szczęśliwie ukazało się nowe wydanie, co
oznacza że nie muszę polować na allegro.
Widziałam dzisiaj w Empiku i niestety odłożyłam na półkę.
Jakie może być uzasadnienie dla tego, żeby książka o sporej ale nie
gigantycznej objętości, w miękkiej oprawie, kosztowała 99 złotych?
Rozumiem że ładnie wydana gruba powieść w twardej oprawie kosztu...
-
W podziemiach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego funkcjonuje Cmentarzysko Zapomnianych Książek. Za około 30 zł można zabrać tyle tomów, ile zdoła się unieść.
Płacimy, buszujemy wśród książek i zabieramy ze sobą tyle książek, ile udźwigniemy w przygotowanej prze antykwariuszy torbie.
Książki trafiają tam z antykwariatów, bibliotek oraz z prywatnych domów.
Codziennie dokładanych jest około 2-3 tysiące książek. Według słów Waldemara Szatanka zapasu książek wystarczy na miesiąc.
Na pró...
-
Kupiłam dzisiaj, nie ukrywam jako przeciwwagę dla książki Grossa. Przeciwwagę - w sensie, że jest to rzecz dobrze udokumentowana, a nie tylko spis mniej lub bardziej sprawdzonych pogłosek.
Czytał już ktoś?
-
Mimo, ze jestem klubowiczem, nie było mi do niego po drodze i nie zaglądałam do księgarni już z jakiś miesiąc. Zwłaszcza, że "pod nosem" otworzył mi się Matras z 25% rabatem do końca kwietnia i bardziej opłacało się kupić książkę klubu w Matrasie niż w ŚK na srebrną kartę (paranoja nawiasem mówiąc). Ale ostatnio uciekł mi autobus i z pracy wracałam inną trasą i przeszłam obok ŚK. I mnie zamurowało. Na wystawie gadżety w stylu sklepów wszystko po 4 zł i ogromna reklama Weltbildu.
Koniec Świat...
-
Jedna z najlepszych ksiazek jakie czytalam :)
Czytacie tez w innych jezykach?
-
Zainspirowana wątkiem na emaglu przejrzałam historię konta i
policzyłam, że od początku tego roku zapłąciłam kartą 598,09 za
książki i pewnie drugie tyle w gotówce - za książki zamówione zwykle
płacę przy odbiorze i mam księgarnię, gdzie nie można płacić kartą,
a lubię tam robić zakupy.
Czyli średnio licząc - 200 zł miesięcznie. A ile Wy wydajecie na
książki? I czy czasem żałujecie wydanych pieniędzy, przeliczając je
na jakieś inne dobra materialne?
-
Zagubiony jestem. W moich czasach 13 latkowie czytywali Winnetou albo Pana Samochodzika, a dziewczęta hmm.. Anię z Zielonego Wzgórza, a może jeszcze Muminki..
Czym teraz zaskoczyć 13-latkę, oby ku rozwojowi intelektualnemu i wszelakiemu to szło?
Poradzicie?
-
Na innym watku wyrazilam moj zachwyt ksiazkami Sigrid Undset, a
szczegolnie Krystyna corka Lavransa. Pierwszy raz przeczytalam jak
mialam lat 16 (czyli prawie 20 lat temu ;-). Potem czytalam ja
jeszcze ze dwa razy. No i pomyslalam ze nadszedl czas na powtorke.
To jedna z ksiazek, ktorą wracajac po paru latach, czytam jakby po
raz pierwszy, odnajdując inne treści i skupiając sie na innych
wątkach i wartościach. Kiedyś kilka razy czytalam tez Sto lat
samotnosci, ale teraz nie mam...
-
:)
uwielbiam jej książki i czytam właściwie wszystko co napisze,pozostało mi
"E.E.", bo nie lubię o duchach i jakoś nie za bardzo mimo wszystko wciągnęło
mnie w "Biegunów", ale takie tam "Prawiek i inne czasy" czy "Gra na wielu
blaszanych bębenkach" albo ostatnio wciągnięta "Prowadź swój pług przez kości
umarłych" to jest to:)
-
mi się ciągle marzy i ciągle takiej nie znalazłam. Z księgarzem, z
którym można porozmawiać o książce i z ogromnym labiryntem półek...
Tymczasem w ksiegarniach pracują sprzedawcy, ba czasem po prostu
kasjerzy...
-
wiem,ze juz dawno przeczytane,ze juz wszystko o nim napisano,ale...
Ja zaczelam czytac calą serię dopiero w sierpniu i zauroczyla mnie
do reszty.Gdy zamknelam Insygnia smierci bylo mi niezmiernie
smutno,ze to już koniec.I że ominęło mnie to szalone czekanie o
polnocy pod Empikiem,a potem czytanie do bialego rana ;)
-
Właśnie skończyłam czytać "W imię miłości", historię pani prokurator
stającej w obliczu dramatu wykorzystania seksualnego jej
pięcioletniego syna. Opowieść ma kilka zwrotów akcji i szczerze
mówiąć nie potrafię wyjść z podziwu dla umiejetności autorki
wymyślania i piętrzenia problemów.
Po następne książki tejże autorki chyba już nie sięgnę, bo jak dla
mnie są zbyt przekombinowane. Ale może tylko ta była taka?