-
zapraszam do wirtualnego baru i stawiam co duszyczki zapragna!wczoraj minal
rowny rok mojego zycia na emigracji!daleko od domu,w zupelnie nowym
srodowisku i okolicznosciach przyrody!odczucia podczas ostatnich 12 miesiecy
na temat nowego miejsca zaieszkania mialam mieszane i tak roznorodne,ze
gdybym zaczela je tutaj opisywac... usnelybyscie Kolezanki:-) ale jedno
stwierdzic musze: emigracja uczy zycia ,wzmacnia charakter-bo co nas nie
zabije to nas wzmocni i wzbogaca o duzyyyyyyyyy...
-
No i stalo sie! Kilka dni temu minelo nam 10 lat wspolnego zycia. Od
dwoch jestesmy na emigracji i wlasnie moj "wspanialy mezczyzna" ma
za malo czasu dla siebie i ogolnie potrzebuje zastanowic sie nad
przyszloscia. Znacie to? To poradzcie co robic! Wpadlam w panike.
Jak sobie tu sama poradze? Z dzieckiem i z tym calym chlamem? Jak
mam dalej zyc? Moze wrocic do Polski? Ale co tam z koleji?
Poradzcie, bo diabli mnie z bezsilnosci biora.
-
Moje zycie w Polsce rozpada sie, gina najblizsi, trace prace, znajomi
odwracaja sie plecami, nie mam rodziny i rodzenstwa ... Wyje z rozpaczy, nie
wiem co robic. W jednej chwili znajduje sie bez oparcia bliskich, sama sobie,
mam tylko dziecko, ktore mnie potrzebuje.
Niespodziewanie trafia sie okazja wyjazdu do dalekiego kraju. Boje sie, nie
znam tam nikogo, ale w Polsce tez zostalam sama, wiec ... ? W desperacji
podejmuje ten krok. Poczatki ciezkie i wszystko jest nowe. Tule dziecko
w...
-
tak sie zastanawiam jaki kosmetyk jes naprawde tak dobry ze widac znaczna
rocnice po uzywaniu. szczerze powiem ze mnie zaden nie powalil na kolana ani
tez nie zmienil mojej skory w alabaster, ale jest kila takich mazidel o
ktorych nie mialam pojecia w Polsce a teraz uzywam i sobie chwale. np wszelkie
blyszczyki do ust, super sprawa bo nawet nie trzeba sie za bardzo malowac a
twarz wyglada swiezo.
i jeszcze jeden aveeno platki obustronne do mycie twarzy, super wygone i od
razu z peelin...
-
Haj,
Hmmm, chodzi mi o mojego faceta. Jest niemcem. W sumie nigdy nie myslalam o
tym, aby sie zwiazac z cudzoziemcem, ale jak to w zyciu bywa, czasami milosc
przychodzi zupelnie niespodziewanie. Jest tylko cos, co sprawia, ze nie
jestem pewna naszego zwiazku. Szczegolnie teraz, po prawie 5 miesiacach
wspolnego mieszkania w niemczech. Otoz w sumie wszystko jest okej, problem to
plaszczyzna jezykowa, a wlasciwie jeden jej aspekt, bo mowic po niemiecku
umiem dobrze, studiowala...
-
Blagam, pomozcie mi chociaz slowem !!!! Umieram na emigracji, dopada mnie
depresja z powodu osamotnienia, nie mam nikogo tutaj !!! Naprawde, usilowalam
znalzc sobie jakies towarzystwo, ale nie moge zapoznac nikogo z kim czulabym
sie dobrze. Polonia tutaj jest zlosliwa, zawistna, odpychajaca.
Australijczycy - wyizolowani. Nie mam z kim wyjsc do kina czy gdziekolwiek.
Boje sie samotnosci okropnie !!! Nie wytrzymam tego !!!
-
No i wczoraj minelo mi pol zycia na emigracji. 21 lat w Polsce, 21 lat za
Oceanem. Minelo bez fanfar i strzelajacych korkow od szampana ale nie
ukrywam - nostalgia jakos mnie dopada. Nie jest mi zal ale poczulam smutek
uplywajacego czasu. Tak sie tym z Wami dziele. Nie mam pytan czy dylematow,
ot tak - minelo mi pol zycia :) For better and for worse, eh :)