CO za kretynski tekst! A najbardziej ucieszyla mnie ta krakowska i
poledwica sopocka. Poledwica ala karp w szarym sosie? A krakowska
jako sztokfisz? Miesozercy z RPA i tradycyjna ryba "po polskiemu"
(Nie "po polsku", bo tu, niestety, raczej nie slodkowodna, choc na
upartego - jak sadze - karpia hodowlanego daloby sie gdzies u
hodowcow legalnie kupic, a i pstrag teczowy tez ryba. I do tego
tania)tez by smakowala. A rolmopsy sa wszedzie. I polskie, i
niemieckie, ktore rownie dobrz...