zakkahletz 04.02.06, 08:57 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3147143.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kicior99 Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 04.02.06, 14:15 juz koncelebracja to wspolne prowadzenie mszy.Najdziwniejsze, ze w koscielnych statystykach taka msza liczy sie podwojnie - lub tyle razy,ilu ksiezy ja koncelebrowalo. Odpowiedz Link
zakkahletz Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 25.03.06, 15:24 Ponieważ Stanisław Dziwisz właśnie zamienił "abp" na "kard.", proponuję "pochylić się z troską" nad faktem "ubogacenia" języka polskiego nad "jakże chwalebną" formą "współkoncelebrować". Zatem kułakiem dudnię w swą młodzieńczą pierś i włosienicę wkładam na grzbiet. Odpowiedz Link
stefan4 Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 25.03.06, 16:08 zakkahletz: > Ponieważ Stanisław Dziwisz właśnie zamienił "abp" na "kard." No właśnie, z okazji tego wydarzenia już po raz piąty wysłuchuję w TOK FM, że ksiądz Dziwisz przyjął tą nominację ,,z wielkim zaszczytem''. Czy ktoś mógłby przyprawić mnie o zrozumienie nowego znaczenia słowa ,,zaszczyt''? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
klymenystra Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 29.10.06, 14:39 tę nominację... czy cos sie zmienilo w regulach? Odpowiedz Link
zakkahletz Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 29.10.06, 23:59 Że co proszę? 8} klymenystra napisała: > tę nominację... czy cos sie zmienilo w regulach? Odpowiedz Link
stefan4 Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 30.10.06, 07:07 klymenystra: > tę nominację... czy cos sie zmienilo w regulach? zakkahletz: > Że co proszę? 8} Domyślam się, że Klymenystra pyta, czy dobiegł już końca kilkusetletni proces zastępowania końcówki ,,-ę'' w bierniku l.poj. przymiotników i zaimków wskazujących rodz.ż. końcówką ,,-ą''. Innymi słowy, o- czy naród nadal mówi ,,znam tamtĘ ładnĘ dziewczynę'' o- czy już przeszedł na ,,znam tamtĄ ładnĄ dziewczynę''. Otóż o ile wiem, ten proces już się zakończył i słowa ,,tę'', ,,tamtę'', ,,ładnę'' itp. przestały istnieć w polszczyźnie. Obecnie trwa proces uznawania tego faktu przez językodawców, również obliczony na kilkaset lat. Aktualny stan jest taki, że niektórzy językodawcy bronią jak socjalizmu jednego jedynego zaimka ,,tę'' a już położyli krzyżyk na ,,tamtę'' i na ,,ładnę''; a niektórzy ,,dopuszczają'' formę ,,tą'' w mowie ale nie w piśmie, czyli kładą krzyżyk na przybliżonej zgodności polskiego pisma z wymową. Opór wiodących warszawskich językodawców wynika z niechęci do narażenia się gwarze warsiawskiej, która niezłomnie trwa przy ,,znam te ładne panienkie''. Z uwagi na tą gwarę, zaimek ,,tę'' w ustach warszawiaka nie razi bardziej niż reszta jego wypowiedzi. Natomiast wygłoszony przez osobę z innych stron brzmi pretensjonalnie, jak próba wpisania się na siłę w stołeczność. Mam nadzieję, że rzuciłem celnym snopem światła w Wasze wątpliwości. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
pyckal Cofnąć wstecznie do tyłu 25.03.06, 16:10 Zwyczajna ignorancja. Takiego trzeba cofnąć do szkoły, najlepiej podstawowej. Albo, w jego języku: "cofnąć wstecznie do tyłu." Odpowiedz Link
brezly Re: Cofnąć wstecznie do tyłu 25.03.06, 17:11 Ale ma teorie skąd to sie wzięło. Dla mnie, przez ostatnie kilkanaście lat słowo "koncelebrować" funkcjonowało wyłacznie w zdaniach typu "Papiez koncelebrował mszę". Więc jak x. Rydzyk brał udział w mszy koncelebrowanej, to (póki co przynajmniej) nie można było napisać że koncelebrował. No to co? No właśnie. Schodząc do tematyki bardziej trywialnej, osobiście cieszę się ze śmiercią naturalną umarło "sportsmenka". Chociaż, właczyłem Google'a... Ehem, pogłoski o śmierci mocno przesadzone. Odpowiedz Link
stefan4 sportsgerlsa 25.03.06, 19:33 brezly: > osobiście cieszę się ze śmiercią naturalną umarło "sportsmenka". Toz naczy cieszysz się z samej śmierci tego słowa, czy z faktu, że była naturalna i nie trzeba było słowa dobijać? A co proponujesz w zamian? Sportówka? Sportowczyni? Sportsłumenka? Albo sportsgerlsa, jeśli nieletnia? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
zakkahletz Re: Cofnąć wstecznie do tyłu 25.03.06, 21:21 Jest to tematyka zbyt trywialna na tak wysublimowany wątek jak ten. A do "współkoncelebrowania" ma się nijak. Uprasza się o stworzenie oddzielnego wątku dla "sportsmenki", jeśli na takowy zasługuje, i niezanieczyszczanie nią porządnych, Bogu ducha winnych wątków. brezly napisał: Schodząc do tematyki bardziej trywialnej, osobiście cieszę się ze śmiercią > naturalną umarło "sportsmenka". Odpowiedz Link
stefan4 wysublimowany wątek 26.03.06, 09:24 Skoro ten wątek ma być wysublimowany, czyli mamy omawiać słowa na ,,kon-'', to zastanówmy się nad czymś tak wysublimowanym, jak koncert na skrzypce. Na jedne skrzypce? Odpowiedz Link
zakkahletz Re: wysublimowany wątek 26.03.06, 12:08 O.k., ale chodzi nie o to, że "koncelebrował", tylko że "współkoncelebrował"! Jeśli to ostatnie ma być prawidłowe, to ja niniejszym stwarzam jeszcze bardziej długachne (a do Rydzyka nawet bardziej pasujące) "quasiwspółkoncelebrował". Odpowiedz Link
stefan4 Re: wysublimowany wątek 26.03.06, 13:13 zakkahletz: > O.k., ale chodzi nie o to, że "koncelebrował", tylko że "współkoncelebrował"! Przecież wiem... Mówię tylko, że nie wszystko zaczynające się na ,,kon-'' ma już w sobie zawarte ,,współ-''. Np. ,,współkonto'' może Cię z różnych powodów razić, ale nie z powodu, że ,,współ-'' + ,,kon-'' to masło maślane. W łacińskim ,,koncelebrowaniu'' obecność tego ,,współ-'' jest dyskusyjna a w kościelnym trochę bardziej wyraźna, ale tez niezbyt kategoryczna. ,,Kon-'' oznacza tylko, że celebransów było więcej niż jeden. Wobec tego jeden ksiądz nie może ,,koncelebrować'' mszy. W tym kontekście stwierdzenie, że ks. Rydzyk ,,współkoncelebrował'', nie wydaje mi się jakąś straszną zbrodnią przeciwko rozsądkowi. Możnaby się ograniczyć do ,,współcelebrował'', ale to jest mniej zrozumiałe. A co sądzisz o ,,współuczestnictwie''? ,,Uczestniczyć'' w czymś to znaczy stanowić czegoś ,,część'', taki jest chyba źródłosłów. Jeśli część a nie całość, to są jeszcze inne części; wobec tego uczestniczy się wspólnie. Zawsze. No to na co jeszcze ,,współ-'' z przodu? To jest dokładnie ten sam problem; z tą tylko różnicą, że słownik PWN po znajomości zamieścił ,,współuczestnictwo'' a nie zamieścił ,,współkoncelebracji''. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
zakkahletz Stefanowi4: 26.03.06, 16:54 "Współuczestnictwo" uważam za wyraz o.k., ponieważ można jednak uczestniczyć w czymś w pojedynkę, czyli być czegoś jedynym uczestnikiem, np. "uczestniczyć we wspaniałej feerii świateł" z okazji samotnego oglądania zorzy polarnej. Zaproponowana przez Ciebie "współcelebracja" może być zrozumiała dla nawet szerszego kręgu odbiorców i użytkowników niż "koncelebracja", a przy okazji swojej - tak uważam - klarowności pozwala uniknąć niefortunnego nawarstwienia "współkon-", więc pogratuluj sobie wy(/od-?)nalazku. Z serii "problematycznej" przypomniał mi się jeszcze "współtowarzysz" (np. "współtowarzysz podróży"), ale to weszło w potoczne użycie przypuszczalnie na zasadzie odtrutki na ongiś wszechobecnego "towarzysza". Odpowiedz Link
stefan4 Re: Stefanowi4: 26.03.06, 17:36 zakkahletz > "Współuczestnictwo" uważam za wyraz o.k., ponieważ można jednak uczestniczyć w > czymś w pojedynkę Zgoda. No, ale co w takim razie krytykujesz we ,,wspókoncelebracji''? O ile rozumiem, dodanie współczesnego przedrostka ,,współ-'' do archaicznego przedrostka ,,kon-'' znaczącego to samo. Czy tak? Otóż starałem się wykazać, że (1) związek ,,kon-'' ze ,,współ-'' jest szemrany i niepewny, oraz (2) jest normalne, że znaczenie ARCHAicznych przedrostków ulega zapomnieniu i doczepia się do nich NEOiczne (lubię takie nowotwory) przedrostki znaczące to samo. Jako przykład na (2) wskazałem ,,współuczestnictwo'', które już ani Tobie ani mnie nie brzmi pleonastycznie, bo związek sylaby ,,-czest-'' z ,,częścią'' już się zatarł w ludzkiej pamięci. Jeśli związek ,,kon-'' ze ,,współ-'' Ci się jeszcze nie zatarł, to sam jesteś sobie winien: trzeba było nie czytać tyle w obcych językach. zakkahletz: > Zaproponowana przez Ciebie "współcelebracja" może być zrozumiała dla nawet > szerszego kręgu odbiorców i użytkowników niż "koncelebracja" Ale nie kojarzy się temu kręgowi z mszą odprawianą kolektywnie! Naród wie, że taka msza nazywa się ,,koncelebrowana''. Lud nie rozkłada tego na kawałki; to jest pojedyncze określenie pewnego gatunku mszy; a ,,kon-'' nie jest przedrostkiem tylko pierwszą sylabą, nie daje się oderwać, bo wyjdzie słowo znaczące całkiem coś innego. ,,Koncelebrowana'' może być tylko msza i oznacza, że jest odprawiana kolektywnie. ,,Celebrowane'' może być byle co. Można ze wszystkiego zrobić celebrę. Możesz celebrować piwo ,,Nietrzeźwy Żołdak'' jakby to było szlachetne Bordeaux appellation strictement controllée. I ja mogę je z Tobą współcelebrować. Ale nie możemy go koncelebrować. - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
pyckal kongenialny 26.03.06, 21:16 Nie wszędzie "kon" znaczy to samo. Znany polski historyk filozofii, Bronisław Baczko, po 68 roku znalazł pracę w Dijon. A że specjalizował się w Russie, więc i francuskim studentom na temat Russa wykładał. Kiedyś powiedział: "Rousseau a inventé une chose géniale ... Mais moi, je suis CONGENIAL ..." Wybuch śmiechu w audytorium nie pozwolił mu dokończyć tej nadzwyczaj interesującej myśli. Odpowiedz Link
zakkahletz Re: Stefanowi4: 27.03.06, 00:46 Poszukuję współkompana do wypitki "Nietrzeźwego Żołdaka". Odpowiedz Link
zettrzy Re: wysublimowany wątek 29.10.06, 17:09 stefan4 napisał: > Ale problem jest jeszcze taki, że ,,concertatio'' (oraz czasownik > ,,concertare'') wcale nie oznacza współdziałania, tylko przeciwnie: walkę, spór > , > kłótnię. A więc z koncertem mamy do czynienia wtedy gdy > (1) jest więcej niż jeden muzykant, > (2) każdy gra co innego i każdy stara się zagłuszyć innych. > To może lepiej nie sięgajmy zbyt głęboko do źródeł łacińskich, bo będziemy > musieli przebudować cały język polski i jeszcze kilka innych... > absolutnie nie forma koncertu polega na tym ze dwa rozne motywy muzyczne "walcza ze soba o prymat", czyli jest to proba wyrazenia klotni, sporu, walki, niezgodnosci, poprzez piekna, harmonijna muzyke ide sobie puscic "Amoroso" Vivaldiego Odpowiedz Link
zakkahletz Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 29.10.06, 12:06 Kamyczek do naszego ogródka: www.obcyjezykpolski.interia.pl/?md=archive&id=192 Odpowiedz Link
zakkahletz Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 29.10.06, 12:17 Jeszcze przed chwilą znalazłem w archiwum pewnego bloga stwierdzenie, iż "koncelebrować można w końcu z samym sobą, zwłaszcza jak się ma wystarczająco złożoną osobowość". Dokonajmy przeto dwojakiego rozszerzenia semantycznego tego terminu - koncelebrowanie nie tylko mszy oraz nowa forma koncelebrowania tejże: z samym sobą (dla księży odpowiednio ubogaconych duchowo). Odpowiedz Link
purple_haze Re: "Współkoncelebrował"? Hmmm ... 08.11.06, 23:48 no pewnie ta współkoncelebracja była najoptymalniejszym rozwiązaniem Odpowiedz Link