sullivan1
05.11.03, 18:09
Moze jestem przewrazliwiony, ale nie bardzo podoba mi sie, ze w Polsce byle
reklama czy inny mniej lub bardziej oficjalny napis mowi mi na Ty. Kiedy
zolnierz wola "Stoj bo strzelam" to owszem, moge to uznac, jako formule
podyktowana pospiechem tudziez wyjatkowoscia sytuacji. Ale juz w samolocie
PLL LOT "Kamizelka ratunkowa jest pod Twoim fotelem" wydaje mi sie troszke
poufale. A kiedy nieznana mi osoba plci przeciwnej mowi mi "Twoja woda, twoj
dzien", to juz w ogole nie wiem, czy ktos mnie jeszcze traktuje powaznie, czy
reklamodawca stara sie mnie zupelnie upupic.
Czy Panstwa zdaniem jestem przewrazliwiony ? Czy pisemne lub telewizyjne
tykanie wynika z tego, ze my Polacy jestesmy bardzo "cool", czy moze nasi
spece od reklamy nie bardzo potrafia sie wyslowic inaczej ? Chetnie sie
dowiem, co Panstwo o tym mysla.