Dodaj do ulubionych

Tykanie instytucjonalne

05.11.03, 18:09
Moze jestem przewrazliwiony, ale nie bardzo podoba mi sie, ze w Polsce byle
reklama czy inny mniej lub bardziej oficjalny napis mowi mi na Ty. Kiedy
zolnierz wola "Stoj bo strzelam" to owszem, moge to uznac, jako formule
podyktowana pospiechem tudziez wyjatkowoscia sytuacji. Ale juz w samolocie
PLL LOT "Kamizelka ratunkowa jest pod Twoim fotelem" wydaje mi sie troszke
poufale. A kiedy nieznana mi osoba plci przeciwnej mowi mi "Twoja woda, twoj
dzien", to juz w ogole nie wiem, czy ktos mnie jeszcze traktuje powaznie, czy
reklamodawca stara sie mnie zupelnie upupic.

Czy Panstwa zdaniem jestem przewrazliwiony ? Czy pisemne lub telewizyjne
tykanie wynika z tego, ze my Polacy jestesmy bardzo "cool", czy moze nasi
spece od reklamy nie bardzo potrafia sie wyslowic inaczej ? Chetnie sie
dowiem, co Panstwo o tym mysla.
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: Tykanie instytucjonalne 05.11.03, 18:43
      sullivan1 napisał:

      Ale juz w samolocie
      > PLL LOT "Kamizelka ratunkowa jest pod Twoim fotelem" wydaje mi sie troszke
      > poufale.

      zdanie "kamizelka ratunkowa jest pod państwa fotelem" mogłaby sugerować, że
      fotele są conajmniej dwuosobowesad
      'kamizelka ratunkowa jest pod pani lub pana fotelem' może powodowac zamieszanie,
      bo tak naprawdę nie wiadomo pod czyim fotelem się znajduje sad
      • sullivan1 Re: Tykanie instytucjonalne 05.11.03, 18:59
        > zdanie "kamizelka ratunkowa jest pod państwa fotelem" mogłaby sugerować, że
        > fotele są conajmniej dwuosobowesad
        > 'kamizelka ratunkowa jest pod pani lub pana fotelem' może powodowac
        zamieszanie
        > ,
        > bo tak naprawdę nie wiadomo pod czyim fotelem się znajduje sad

        no tak - tykanie jest jezykowo wygodne. Ale dlaczego "pod panstwa fotelem" od
        razu sugeruje liczbe mnoga ? po francusku kamizelka ratunkowa jest "sous votre
        siège" i nikt nie mysli, ze oznacza to wspolny fotel z sasiadem.
        • emka_1 Re: Tykanie instytucjonalne 05.11.03, 19:17
          sullivan1 napisał:

          >Ale dlaczego "pod panstwa fotelem" od razu sugeruje liczbe mnoga ? po
          francusku kamizelka ratunkowa jest "sous votre
          > siège" i nikt nie mysli, ze oznacza to wspolny fotel z sasiadem.

          z tej prostej przyczyny, że państwo oznacza conajmniej jedną panią i jednego panasad
        • isanda Re: Tykanie instytucjonalne 05.11.03, 19:49
          Jeszcze bardziej razi mnie tykanie w roznych programach telewizyjnych
          wyglada na to kopiowanie angielskiego "you" na wszystkie okazje, chociaz tak
          naprawde Anglicy majac jedno jedyne "you" maja bardzo wyrazne Pan/Pani miedzy
          stosowane tam gdzie nie chca sie spoufalac - slychac to w intonacji i takze w
          konstrukcji zdania
          • jottka nobo 05.11.03, 20:34
            jak emka napisała - wszechobecne ty to jest iście na łatwiznę (jak np. w
            reklamie). strasznie trudno jest dobrać odpowiednią, a raczej odpowiednie formy
            zwracania sie do pt publiczności vel targetu, zwłaszcza gdy jest się w
            stosowaniu tych form niezorientowanym smile


            natomiast zwracanie sie do kogoś bezpośrednio per ty, co ma rzekomo - jak we
            wspomnianej tv - ciepło i swobodę sugerować, najczęściej bywa żałosne i
            nienaturalne. na ulicy jednakowoż nie zaczepię człowieka powyżej +- 25latek i
            nie rzucę radośnie 'słuchaj, jechała już jedynka?'

            była taka miła książka o anglicyzmach w reklamie, świątka i chyba chłopickiego,
            m.in. rozważali problem tykania w niezwykle naukowy sposób. coś tam było o
            typach kultury i odmiennych sposobach zaznaczania dystansu - mechaniczne
            przeflancowywanie obcego wzorca kończy się z reguły bolesnem nieporozumieniem,
            co też obserwujemy.
            • bu4 Re: nobo 05.11.03, 21:22
              No więc właśnie - typowa kultura postfeudalna.
              - Proszę pani! Moja pani prosi panią, zeby pani mojej pani pozyczyła rondla.
              U was wsie pany.
              Jest to jedyny język, w ktorym zagniezdziła się forma "per pan/ per pani"
              • stefan4 Re: nobo 06.11.03, 01:18
                bu4 napisał:

                > No więc właśnie - typowa kultura postfeudalna.
                > - Proszę pani! Moja pani prosi panią, zeby pani mojej
                pani pozyczyła rondla.
                > U was wsie pany.
                > Jest to jedyny język, w ktorym zagniezdziła się forma
                "per pan/ per pani"
              • stefan4 Re: nobo 06.11.03, 01:24
                Przepraszam za pusty post.

                bu4:
                > Jest to jedyny język, w ktorym zagniezdziła się forma "per pan/ per pani"

                Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Że w innych językach nie ma słów
                ,,Frau'', ,,Monsieur'', ,,Signora'', ,,Dumneavoastre'', ,,Mister'' itp.? W
                rosyjskim może być kłopot odkąd ,,towariszcz'' wyszedł z mody. Ale czy znasz
                jakiś współczesny język poza rosyjskim bez paniowania i panowania?

                - Stefan
                • emka_1 Re: nobo 06.11.03, 13:13
                  jak rozumiem, nie chodzi o brak słów Frau... itp, ale o możliwość zwrócenia się
                  do kogoś bez użycia tych słow. chcąc zachować przyzwoitą formę w kontaktach z
                  osobami nie będącymi dobrymi znajomymi/kolegami, nie mówi się po polsku:
                  siadaj, otwórz okno, napij się itd. zastosowanie drugiej osoby jest
                  dopuszczalne wśród znajomych, w kontaktach z obcymi, starszymi zawsze występuje
                  3 osoba l.poj, podparta panią, panem.
                  • jottka Re: nobo 06.11.03, 13:59
                    wszystkie języki znają różne formy zaznaczania dystansu i ew. wyrażania
                    respektu względem drugiej osoby - teraz to i tak schamieliśmy sad jak się czyta
                    literaturą przedwojenną, gdzie są różne osoby trzecie typu ' niech zosia uważa,
                    odkurzając tę patarafkę' albo zgoła 'niech uważa, bo nie będę powtarzac'..


                    a gdzieś ostatnio wspominano irenę jurgielewiczową, która chcąc zaznaczyć
                    dystans do narzuconej jej opiekunki mówiła o niej per 'osoba' - 'osoba pochodzi
                    z berdyczowa', 'niech osoba usiądzie' - przy czym ponoć nie brzmiało to
                    obrazliwie smile ale to pewnie jeszcze kwestia intonacji, kontekstu itp
                • bu4 Re: nobo 06.11.03, 21:42
                  stefan4 napisał:

                  > Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli. Że w innych językach nie ma słów
                  > ,,Frau'', ,,Monsieur'', ,,Signora'', ,,Dumneavoastre'', ,,Mister'' itp.? W
                  > rosyjskim może być kłopot odkąd ,,towariszcz'' wyszedł z mody. Ale czy znasz
                  > jakiś współczesny język poza rosyjskim bez paniowania i panowania?
                  >
                  > - Stefan

                  Mówiąc o zagnieżdżeniu się pana i pani, mialem na mysli wprost
                  obezwłsadniające komplikacje, jakie mają miejsce w oficjalnych wystąpieniach,
                  szczególnie kiedy chcemy być bardzo grzeczni, np.:
                  Pan Burmistrz Pociejowa
                  Szanowny Panie Burmistrzu!
                  Uprzejmie Pana proszę, ażeby zechciał Pan zrewidować Pańskie stanowisko wobec
                  mojej krytyki Pańskiej wypowiedzi, którą zamieścił Pan w Gazecie Pociejowskiej
                  (...)
                  Osobiście do Pociejowa nic nie mam!
                  Czy takie śmieszne zjawisko językowe występuje w jakimkolwiek innym języku?
                  • stefan4 Re: nobo 06.11.03, 23:22
                    bu4:
                    > Czy takie śmieszne zjawisko językowe występuje w jakimkolwiek innym języku?

                    Wydaje mi się, że najbardziej w niemieckim, ale głowy nie dam...

                    - Stefan
                    • jottka zaraz, 06.11.03, 23:51
                      ale trochę nie rozumiem zarzutu

                      jak wziąć i przetłumaczyć podany przez bu4 kawałek na demokratyczny angielski,
                      to też będą w nim występować zaimki dzierżawcze, określenia funkcji osoby itp.

                      można, rzecz jasna, powiedzieć, 'słuchaj stary, o co ci, k.., biega?', ale to
                      są kwestie grzecznościowe, tj. przyjętych zasad komunikowania się w
                      spoleczeństwie, a nie fanaberii wynaturzonej jakoby polszczyzny.
                      • emka_1 Re: zaraz, 07.11.03, 00:53
                        bu4 najwyraźniej chodzi o to, że po polsku zachowując minimum przyzwoitości do
                        osoby nieznajomej zwracamy się np. co pani (pan) robi? a np. po niemiecku
                        możemy grzecznie zapytać : was machen sie ? bez herr/frau, to samo występuje w
                        angielskim :what are you doing? i paru innych językach też. dodanie pana/pani
                        nie jest kwestią podstawową, raczej dodatkiem okreslającyn dystans, zależność itd.
                        po polsku pytając :co robisz? spoufalasz się, pytając: co robi ? (bez pana/pani)
                        narażasz się na zarzut okazywania jawnej pogardy.

                        • stefan4 Re: zaraz, 07.11.03, 10:19
                          emka_1:
                          > bu4 najwyraźniej chodzi o to, że po polsku zachowując minimum przyzwoitości do
                          > osoby nieznajomej zwracamy się np. co pani (pan) robi? a np. po niemiecku
                          > możemy grzecznie zapytać : was machen sie ? bez herr/frau,

                          Ależ to ,,Sie'' (koniecznie dużą literą!) właśnie oznacza Pani/Pan. Można
                          powiedzieć, że w niemieckim są dwa panowania w dwóch różnych rolach
                          gramatycznych: ,,Frau/Herr'' przed nazwiskiem i ,,Sie'' jako samodzielny zaimek
                          osobowy odrębny od zaimka 3.os.l.mn. ,,sie'' (małą literą). Podobnie jest w
                          większości języków europwjskich i polski jest wyjątkowy raczej w tym, że te dwie
                          grzeczności ma ściągnięte w jedno słowo. Ale takie ściągnięcie zdarza się
                          językowi polskiemu również w innych sprawach, na przykład mamy jedno ,,nie''
                          zamiast pary ,,no
                      • bu4 Re: zaraz, 07.11.03, 12:11
                        Staropolszczyzna dawała sobie lepiej rade z tym "panowaniem" niz wspołczesny
                        język:

                        Miły panie, Bógżeć zapłać!

                        Snadź by tobie lepiej gęś dać,

                        Kiedy byś nam tak chciał kazać,

                        Niż ten tłusty połeć mazać.

                        Bo przedsię tak nie słychamy,

                        Chocia w kościele bywamy,

                        Jedno kiedy przydzie święto

                        Usłyszysz, iż cię zaklęto.

                        • jottka Re: zaraz, 07.11.03, 13:46
                          ale to jest forma znana do dziś - zwracanie się do majestatu przez
                          określenie 'funkcji' (panie łaskawy/ królu miłościwy/ boże wszechmogący) i
                          potem przez drugą osobę l.poj. (panie, daruj/ królu, ulituj się/ boże, daj
                          nam) - tutaj ta pozorna poufałość oznacza najwyższy respekt, takie cuś jak
                          angielskie 'thou'


                          majestatu nie za wiele ostatnimi czasy, to i forma rzadko używana. a gdybyś do
                          staropolskiego pana zwrócił się z pozycji poddanego wyłącznie przez ty (bez
                          należnego dodatku 'panie starosto', 'panie miłościwy'), to doświadczyłbyś
                          raczej przykrych konsekwencji smile to był jeszcze szerzej rozbudowany konwenans
                          niż obecnie
              • jacklosi Re: nobo 06.11.03, 14:17
                O ile wiem, nie jest to język jedyny, w którym do obcej osoby zwracamy się w 3.
                osobie. Po hiszpańsku zwracamy się też w 3. osobie, per "usted" i "usteda".
                A nawet, gdyby był jedyny, to i tak tykanie wszystkich po polsku jest ciągle
                nienaturalne. I o ile w samolocie rzeczywiście trudno jest je zastąpić "Państwa
                fotelem", to już w tłumaczeniach filmów anglojęzycznych jest idiotyczne, a
                powszechne.
                JK
                • stefan4 Re: nobo 06.11.03, 15:45
                  jacklosi:
                  > O ile wiem, nie jest to język jedyny, w którym do obcej osoby zwracamy się w
                  > 3. osobie. Po hiszpańsku zwracamy się też w 3. osobie, per "usted" i
                  > "usteda".

                  Nie, żeńska forma też brzmi ,,usted''. Po włosku ,,lei''. Po niemiecku
                  ,,Sie''. To są wszystko trzecie osoby, tyle że po niemiecku jeszcze liczba
                  mnoga. Dlatego nie zrozumiałem, o co chodziło Bu4 z tą jedynością.

                  - Stefan
                  • jacklosi Re: nobo 07.11.03, 10:22
                    Przepraszam i dziękuję. Ale pozatem chyba mam rację?
                    A propos, jak będą panie w liczbie mnogiej? Ustedes czy ustedas?
                    JK
                    • stefan4 Re: nobo 07.11.03, 10:36
                      jacklosi:
                      > A propos, jak będą panie w liczbie mnogiej? Ustedes czy ustedas?

                      ,,Ustedes''. To nie jest rzeczownik tylko zaimek osobowy i nie ma form
                      płciowych. Podobnie francuskie ,,vous'' i niemieckie ,,Sie'' są juniseksowe.

                      Po polsku jest inaczej, ale to chyba ze względu na podwójną funkcję, że niby
                      to samo słowo pełni rolę rzeczownika w ,,pani Kowalska'' i zaimka w ,,ślicznie
                      pani wygląda''.

                      - Stefan
                • emka_1 Re: nobo 06.11.03, 15:50
                  nie chodzi o samo zwracanie się w 3 osobie, ale o konieczność podparcia się
                  słowem pani, pan.


                  • jacklosi Re: nobo 07.11.03, 10:17
                    emka_1 napisała:

                    > nie chodzi o samo zwracanie się w 3 osobie, ale o konieczność podparcia się
                    > słowem pani, pan.
                    >
                    >
                    A czym się różni pan/ pani od usted?

                    JK
                    • emka_1 Re: nobo 07.11.03, 13:30
                      sądzę, że usted nie jest formą tytulatury, jak pani/pan tylko zaimkiem,
                      ale hiszpańskiego uczyłam się bardzo dawno temu i do tego zbyt krótko.
            • bu4 Re: nobo 05.11.03, 21:52
              Prominte,totež český:
              Pane Chalupka! Pani Chalupkova!
              Oni przejeli to pewnie od nas.
    • kicior99 Re: Tykanie instytucjonalne 06.11.03, 13:51
      to chyba ma czesciowoproweniencje polityczna smile osobiscie wsciekalo mnie
      zadawanie pytan w referendum przez ty, Nie zycze sobie - i mam prawo - aby
      jahas jakubowska czy inny miller mnie tykali. BTE czasownik tykac nie jest tak
      zgrabny jak dutzen czy tutoyer sad
      • stefan4 Re: Tykanie instytucjonalne 06.11.03, 15:52
        kicior99:
        > czasownik tykac nie jest tak zgrabny jak dutzen czy
        > tutoyer

        Może zmienimy na ,,tyczyć''?

        - Stefan
    • baloo1 Re: Tykanie instytucjonalne 07.11.03, 11:19
      "Tykanie Instytucjonalne" mile ani eleganckie nie jest, ale mniej mnie razi niz
      typowo polska forma "Pani Bozenko - Panie Zdzisiu". Wtedy dopiero wszystko sie
      we mnie skreca o tu ;o), a niestety niektore sytuacje wrecz zmuszaja do
      uzywania tej formy. Buee.
      Pani Bozenka i Panna Krysia, jeden diabel, od razu mi sie kojarza z glowna
      ksiegowymi z turnusu trzeciego w osrodku FWP, a Pan Zdzisio z "zaprzyjazniona"
      choc arogancka zlota raczka.

      I chyba tylko w polskim ten dziwolog poloficjalno-polpoufaly funkcjonuje. Chyba
      zebym sie mylil, co niedajpanieboze ;o)

      Gdy kiedys moj znajomy zwrocil sie (po francusku , bien sûr) do pewnej
      damy "Madame Françoise", ta zwrocila mu uwage, ze nie jest bajzelmama ;o)))

      B.
      • sullivan1 Re: Tykanie instytucjonalne 08.11.03, 10:01
        Gdy kiedys moj znajomy zwrocil sie (po francusku , bien sûr) do pewnej
        > damy "Madame Françoise", ta zwrocila mu uwage, ze nie jest bajzelmama ;o)))

        Oczywiscie, "Madame Françoise" to istne horrendum, ale "Françoise, vous..."
        jest w powszechnym uzyciu, i jest forma przyjemna, elegancka, niespecjalnie
        poufala.
        W formach "Pani Bozenko" itp. problemem sa chyba "zdrobnionka".
        "Pani Bozeno, Panie Piotrze" jest jak na moj gust jak najbardziej na miejscu w
        stosunku do osob, ktorych nie chcemy "tykac".
        • abere8 Re: Tykanie instytucjonalne 10.11.03, 08:19
          Wlasnie na tym, miedzy innymi, polega bogactwo polskiego - miedzy Anka a pania
          profesor Kowalska jest tyle roznych form: Anna, pani Ania, pani Anna, Kowalska,
          pani Kowalska, pani profesor i jeszcze pare innych daloby sie wymyslic.

          A ze po francusku czy angielsku nie da sie polaczyc "pani" z imieniem, to
          trzeba wiedziec. Ale mnie to komplikuje zycie, bo nie wiem, jak sie zwracac do
          anglojezycznej tesciowej. Wiadomo, you, ale jesli chce zwrocic jej uwage, to
          przeciez nie zawolam "Hey, you" smile Mrs. + nazwisko to zdecydowanie za
          formalnie, mama nie chce jej nazywac, pozostaje po imieniu - ale z moim polskim
          wychowaniem nie chce mi to przejsc przez gardlo.

          Ale wracajac do tematu - mnie tez denerwuje to powszechne tykanie, chociaz
          czesciowo sie juz chyba przyzwyczailam. Co nie zmienia faktu, ze ostatnio
          tlumaczac instrukcje obslugi pisalam "trzeba", "nalezy" itp.
          • sullivan1 Re: Tykanie instytucjonalne 12.11.03, 14:02
            abere8 napisała:

            > Wlasnie na tym, miedzy innymi, polega bogactwo polskiego - miedzy Anka a
            pania
            > profesor Kowalska jest tyle roznych form: Anna, pani Ania, pani Anna,
            Kowalska,

            > pani Kowalska, pani profesor i jeszcze pare innych daloby sie wymyslic.

            Zgadza sie, ale pewnie podobnie jest u wiekszosci cywilizowanych nacji - po
            francusku : "Anne, tu.." "Anne, vous...", "Mademoiselle..." (po polsku juz tego
            praktycznie nie mamy), "Mademoiselle Martin...", "Capitanie..." (do kobiety,
            a "Mon capitaine..." do mezczyzny)

            > A ze po francusku czy angielsku nie da sie polaczyc "pani" z imieniem, to
            > trzeba wiedziec. Ale mnie to komplikuje zycie, bo nie wiem, jak sie zwracac
            do
            > anglojezycznej tesciowej.

            Mialem ten klopot po frncusku, az znalezlismy modus vivendi - ja do tesciowej
            mowie "imie + vous", a ona do mnie "imie + tu". Dziala bardzo dobrze, tykanie
            wcale nie musi byc symetryczne.


            > Ale wracajac do tematu - mnie tez denerwuje to powszechne tykanie, chociaz
            > czesciowo sie juz chyba przyzwyczailam. Co nie zmienia faktu, ze ostatnio
            > tlumaczac instrukcje obslugi pisalam "trzeba", "nalezy" itp.

            No i dobrze ! niech zyja formy bezosobowe !
        • gacus2 Re: Tykanie instytucjonalne 10.11.03, 09:18
          sullivan1 napisał:

          > Gdy kiedys moj znajomy zwrocil sie (po francusku , bien sûr) do pewnej
          > > damy "Madame Françoise", ta zwrocila mu uwage, ze nie jest bajzelmama ;o))
          > )
          >
          > Oczywiscie, "Madame Françoise" to istne horrendum, ale "Françoise, vous..."
          > jest w powszechnym uzyciu, i jest forma przyjemna, elegancka, niespecjalnie
          > poufala.
          > W formach "Pani Bozenko" itp. problemem sa chyba "zdrobnionka".
          > "Pani Bozeno, Panie Piotrze" jest jak na moj gust jak najbardziej na miejscu
          w
          > stosunku do osob, ktorych nie chcemy "tykac".

          Zreszta można zwrócić sie po nazwisku... Il n'y a pas de probleme Monsieur
          Laroche.....
          i sprawa załatwiona....
        • baloo1 Re: Tykanie instytucjonalne 13.11.03, 00:02
          sullivan1 napisał:
          > Oczywiscie, "Madame Françoise" to istne horrendum, ale "Françoise, vous..."
          > jest w powszechnym uzyciu, i jest forma przyjemna, elegancka, niespecjalnie
          > poufala.

          tak tez sie do niej zawsze zwracalismy , tak wczesniej, jak i pozniej (sytuacja
          byla podobna , jak w opisanym przez Ciebie "casus tesciowej" ;oD,
          czyli "tykanie niesymetryczne" - swoja droga piekny termin).

          Kfiprokfo wyniklo, albowiem poniewaz "mAdam" bylo jedynym slowem francuskim,
          ktore posiadl byl ow znajomy ;o)
          No moze jeszcze bOnżur, mErsi i wulewukuszEawEkmła...

          klaniam nisko

          B.

          • gacus2 Re: Tykanie symetryczne 13.11.03, 10:27
            Jeden z przedmówców poruszył istotną kwestię tykania symetrycznego- czy jako
            osoba młodsza mogę proponować, aby ktoś do mnei mówił po imieniu, poniewaz mnie
            forma na "Pan" w niektórych sprawach onieśmiela. tak sie zdarzyło, ze pracuje
            wyłącznie z osobami ode mnei starszymi i wolę zeby mówiły mi po imieniu- ja
            jednoczesnie absolutnie nie chcę mówim im na Ty....
            Czy to jest mozliwe?
            PS bardziej sie chyba nadaje na forum SV ale pytam przy okazji...
            • aka10 Re: Tykanie symetryczne 16.11.03, 20:28
              Do wszystkich mowie na "ty" i wszyscy do mnie na "ty".Wszyscy do wszystkich
              na "ty",bez wzgledu na wiek,czy zajmowane stanowisko.Znajac imie,mowi sie po
              imieniu,bez wzgledu na to,czy sie czlowieka zna,czy nie.Funkcjonuje idealnie,od
              lat X.Ot,taki zwyczaj.Pozdrawiam.
              • baloo1 Re: Tykanie symetryczne 17.11.03, 00:08
                Fajosko, tylko ze nie trzeba byc jasnowidzem ani innym czarodziejem, zeby sie
                domyslic, ze nie mieszkasz w Polsce ani w zadnym kraju frankofonskim ;o)
                • ceboolka Re: Tykanie symetryczne 17.11.03, 17:18
                  U mnie w pracy też tak jest. A mieszkam (i nawet pracuję) z całą pewnością w
                  Polsce.
                  • baloo1 Re: Tykanie symetryczne 17.11.03, 17:27
                    aha. Czyzbys pracowal(a) w mlodym dynamicznym zespole skladajacym sie wylacznie
                    z mlodych i dynamicznych pracownikow oraz perspektyw ? Czy w firmie rodzinnej ?

                    ;o)
              • stefan4 Re: Tykanie symetryczne 17.11.03, 17:58
                aka10:
                > Do wszystkich mowie na "ty" i wszyscy do mnie na "ty".

                U nasz nie przejdzie...

                aka10:
                > Nie wierz swym oczom,szepnal wiatr...

                A powinien był powiedzieć ,,Proszę nie wierzyć swoim oczom, proszę
                Pani/Pana...''. Taksówek z wiatrem nie ganiałem.

                - Stefan
                • jottka przypomniała 17.11.03, 19:26
                  mi sie anegdotka wiązana bodaj z zelwerowiczem

                  otóż sławny aktor zalecał studentom, by nigdy nie przechodzili na ty z
                  reżyserami - 'zawsze to łatwiej powiedzieć 'ty durniu' niż 'panie durniu'

                  cnd.
                  • emka_1 jak tak, to proszę uprzejmie 17.11.03, 21:38
                    jedna z najładniejszych anegdotek - aleksy tołstoj w zapale rewolucyjnym
                    poprosił tow. stalina, aby ten zwracał się do niego per towariszcz tołstoj.
                    stalin odpowiedział - towariszcz? daragoj graf tołstoj, wy s uma saszlismile

                    • jottka Re: jak tak, to proszę uprzejmie 17.11.03, 21:56
                      a mógł zabić
                      • emka_1 Re: jak tak, to proszę uprzejmie 17.11.03, 22:50
                        ludzkie panisko był, wariatów zgodnie z lokalną tradycją szanował.
                        • baloo1 Re: jak tak, to proszę uprzejmie 17.11.03, 23:25
                          Etam, zwyczajnie - pragmatyk . Kto by sie takiej uzytecznej i eleganckiej
                          sciereczki pozbywal ;o)

                          A anegdota o Zelwerowiczu przypomniala mi inna, tylko nie wiem o ktorym Wielkim
                          Aktorze. Rzeczony Wielki Aktor zaproponowal poczatkujacemu koledze przejscie na
                          ty : "Ja bede do Ciebie mowil Joziu, a Ty do mnie normalnie - Mistrzu".
                          ;o)
                          Czy ktos pamieta, o kim to bylo ?
                          • emka_1 pierwszy 17.11.03, 23:49
                            był solski, po nim jeszcze paru smile
                            • baloo1 Re: pierwszy 18.11.03, 01:23
                              Dzieki ;o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka